kobieta w czasie rozwodu

02.02.09, 13:42
Co sądzicie o kobiecie,która w czasie rozwodu szuka pocieszenia u
żonatego męższczyzny,jest na tyle skuteczna/oczywiście dużo młodsza
od żony/,że rozbija rodzinę.Przyjmuje pod swój dach faceta,o którym
prawie nic nie wie,bo dzieliło ich pół Polski i spotkali się
zaledwie kilka razy.Teraz to ja jestem w trakcie rozwodu,porzucona z
dnia,na dzień po 30 letnim związku.
    • akacjax Re: kobieta w czasie rozwodu 02.02.09, 14:07
      O żonatym mężczyźnie, który daje to pocieszenie też nic dobrego powiedzieć nie
      mogę.
      Poza tym być może gdyby nie ona go przyjęła pod dach, to znalazłby inny?
      Niekoniecznie własnego domu.
    • nadin100 Re: kobieta w czasie rozwodu 02.02.09, 14:12
      to co napisałaś ,jak żywo moja historia ,młodsza ode mnie ,w trakcie rozwodu swojego zrobiła to samo mi ,teraz moj został porzucony(zdradzony przez nią),zastanawiam się komu znowu rozwaliła związek w poszukiwaniu sponsora.
    • danagr Re: kobieta w czasie rozwodu 02.02.09, 14:59
      coz....nie najlepsze mam zdanie o wymienionych przez ciebie osobach, zbyt duze
      morale we mnie tkwi, chodz rozne moga nimi kierowac pobudki.
    • arkac123 Re: kobieta w czasie rozwodu 02.02.09, 16:46
      Co sądzę o kobiecie? Zupełnie jej nie rozumiem. Nigdy nie związałabym się z dużo starszym mężczyzną.

      Jednak nie skupiałabym się tak bardzo na kobiecie, nie jest tutaj istotna: nie byłoby tej, byłaby inna - to przede wszystkim męża powinnaś winić.

      • mariefurie Re: kobieta w czasie rozwodu 02.02.09, 18:53
        arkac123 napisała:
        > Jednak nie skupiałabym się tak bardzo na kobiecie, nie jest tutaj istotna: nie
        > byłoby tej, byłaby inna - to przede wszystkim męża powinnaś winić.

        Po co winic? On sobie poszedł po prostu sprawdzic, dlaczego kocha bardziej żonę,
        a nie tamtą. A ze przy okazji tamtej spodniczkę podnosił, to już inna sprawa.
        Oni tak mają.
        Ot, niezbadana psychika męska...
    • dorata351 Re: kobieta w czasie rozwodu 03.02.09, 09:06
      Głupia suka, warta w pełni tego palanta. Szkoda o takich mysleć,
      niech się kotłują we własnym bagnie.
      • afra55 Re: kobieta w czasie rozwodu 03.02.09, 12:49
        Masz rację,w dodatku nie zamierza się z nim wiązać na
        stałe,małżeństwo nie wchodzi w grę,bo musiałaby zapewnić
        opiekę.Nawet nie chciała ,aby się rozwodził.To ja podjęłam tę
        dezycję i od razu lepiej się poczułam.Nie mam zamiaru uzależniać
        mojego życia od tego co ona postanowi.Zaczynam odzyskiwać siebie,bo
        widziałm jaki był przerażony,kiedy dowiedział się,że złożyłam
        pozew,ale nie można zjeść ciastka i mieć ciastko.
        • dede43 Re: kobieta w czasie rozwodu 03.02.09, 13:00
          Tak trzymaj afra. Nie będzie Ci byle kto układał życia.
        • pomocyrozwod Re: kobieta w czasie rozwodu 03.02.09, 13:30
          łatwo nie będzie więc trzymaj się dzielnie!
    • kami_hope Re: kobieta w czasie rozwodu 03.02.09, 23:01
      Oni - hm...? Trudno sądzić po pozorach.

      Szacunek wzbudza Twoja zaradność w zaistniałej sytuacji.
      Dzielna dziewczynka! smile
      • afra55 Re: kobieta w czasie rozwodu 04.02.09, 08:32
        Dzięki za pokrzepiające słowa,ale dużo mnie to kosztowało nim się
        pozbieralam.Jeszcze i tak nie do końca,bo sprawa sie ciągnie już
        rok.Co mi pomogło?Zrobiłam sobie bilans zysków i strat i jak
        zobaczyłam ile zyskuję ,to było łatwiej.Nie wierzę w przyszłość
        nowego związku/jeszcze męża/bowiem ,ani ta kobieta ,ani on tak
        naprawdę nie zakończyli swoich związków.Weszli w nowy,pozostawiając
        wiele nierozwiązanych spraw ,a to ich niszczy.To tylko kwestia
        czasu,kiedy mój eks zacznie ją obwiniać,że zniszczyła mu życie,ale
        bedzie musiał ponieść konsekwencje,bo małżeństwo to odpowiedzialność.
        • kami_hope Re: kobieta w czasie rozwodu 04.02.09, 23:22
          Nie zaprzątaj sobie nimi głowy. Idziesz do przodu, zachowałaś
          trzeźwość umysłu mimo trudnego położenia - i to się liczy!
          A on (oni) jest dorosły. Ew. problemy w przyszłości już Ciebie nie
          dotyczą. Cóż, będzie sobie jakoś musiał poradzić smile
          Tobie - z taką osobowością - samotność nie grozi. Nie ma tego
          złego... Przed Tobą nowe doświadczenia... Powodzenia dzielna Afro!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja