endriuu3
03.02.09, 14:34
Witam doświadczonych po przejściach,
Panie i Panowie
Jestem zdeterminowany i podjąłem decyzję - zakładam sprawę rozwodową
bez orzekania o winie i niech się dzieje co chce.
Po prostu mam już dość - 27 lat kłamstwa, oszustwa i złodziejstwa -
nareszcie się uwolnię, czekałem aż dzieci się usamodzielnią i będą
na swoim i tak się stało.
Córka gorąco popiera moją decyzję i mówi, że dawno powinienem to
zrobić - syn także za mną ale bardziej powściągliwy.
Żona chyba zaczyna rozumieć i żałować, ale wiem, że nie jest w
stanie się zmienić.
Kochani - proszę napiszcie jakie były Wasze doświadczenia.