Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka

05.02.09, 17:51
Moze ktos juz o tym pisal, sorki, nie doszukalam sie.
Moje pytanie:
Tatus nie placi alimentow. sa one wyplacane dzieciom z Funduszu
alimentacyjnego. tatus za daleka granica, nieosiagalny, olewa dzieci
pod kazdym wzgledem. Pracuje, dostalam ostatnio wieksza pensje,
wypracowana nadgodzinami, dodatkowymi zleceniami, bo chce z dziecmi
pojechac na wakacje nad morze, chociaz na tydzien. Niestety , w tym
momencie przekroczone zostalo 600 na osobe w mojej rodzinie.
Alimenty przestaly byc placone, bo za duzo mam w przeliczeniu na 1
czlonka rodziny.
Czy swiat zwariowal?
Moze ja poprostu czegos nie rozumiem? Prosze o wyjasnienie tego
tematu
    • tricolour Ustawa mówi... 05.02.09, 18:02
      ... Ustawa przywracająca Fundusz Alimentacyjny przewiduje, że z pomocy będą
      korzystały osoby, które:

      * nie mogą wyegzekwować zasądzonych alimentów,
      * i dochód w ich rodzinie na osobę nie przekroczy 725 zł.
      • farukh2 Re: Ustawa mówi... 05.02.09, 18:09
        czy moge podyskutowac?
        Ojciec w ten sposob zostaje zwolniony z obowiazku utrzymywania
        dzieci? Calosc spada na mnie? Ja moge ciagnac po 12 godzin pracy? A
        gdzie tu sprawiedliwosc?
        • tricolour Ojcu rośnie dług... 05.02.09, 18:16
          ... i uchylając się dociągnie może nawet do emerytury... której nie dostanie, bo
          nadejdzie czas egzekucji długu. Albo dostanie.

          Ojciec nie jest zwolniony z obowiązku, ale skutecznie się uchyla. W takim razie
          Państwo bierze na siebie utrzymanie małych obywateli.
          • makava Re: Ojcu rośnie dług... 05.02.09, 18:22
            tricolour napisał:

            >
            > Państwo bierze na siebie utrzymanie małych obywateli.


            od kiedy, jak????
            • tricolour Jak to jak? 05.02.09, 18:24
              Wypłata z FA to to utrzymanie.
              • makava FA to żart 05.02.09, 18:39
                spróbuj z tego utrzymać dziecko
                • tricolour Nie nie wiem, czy to żart... 05.02.09, 21:05
                  ... sądy z reguły zasądzają alimenty bliskie 500zł - właśnie stąd wzięła się ta
                  suma w FA. Wiem, że z tego trudno utrzymać dziecko, ale z drugą pięćsetką będzie
                  już łatwiej.

                  smile
          • kingas38 Re: Ojcu rośnie dług... 10.02.09, 19:44
            a my szarpiemy się żeby utrzymać dom, dzieci...Czy państwo w całości przejmuje
            za tatusia utrzymanie dzieci? Chyba żartujesz, jeżeli dobrze zarabiasz to te 500
            zł jest dodatkiem do kosztów utrzymania ale jeżeli stracisz pracę , zachorujesz
            lub zarabiasz mało to spróbuj utrzymać dziecko za ta kwotę... a jak jesteś
            traktowana składając do FA lub komornika? Pazerna jesteś i bez honoru...
            • tricolour Temat jest zupełnie nie na temat... 10.02.09, 20:03
              ... ponieważ konsekwencje małżeństwa ponoszą małżonkowie, w tym także
              konsekwencje rozwodu.

              Państwo pomaga najbiedniejszym, a nie wszystkim samotnie wychowującym. Skala
              rozwodów jest wielka, bo rozwodzi się kilkadziesiąt procent małżeństw. Gdyby
              "dopłacać" do wszystkich samotnie wychowujących, to okazałoby się, że stabilne
              małżeństwa oprócz swoich dzieci utrzymują gromadkę cudzych. Na to zgody nie ma.
              • kingas38 Re: Temat jest zupełnie nie na temat... 10.02.09, 20:29
                <<Państwo pomaga najbiedniejszym, a nie wszystkim samotnie wychowującym. >>
                A dlaczego nie, wszystkie dzieci powinny być traktowane równo a od nie
                płacących, migających się rodziców ściągać efektywnie zaległości...
                • tricolour Dlatego nie... 10.02.09, 20:36
                  ... że osoba samotnie wychowująca sama sobie taki los zafundowała, a
                  przynajmniej miała na ten los wpływ więc powinna ponosić konsekwencje.
                  Nie widzę powodu, by stabilne małżeństwo oprócz siebie miało także utrzymywać
                  inne osoby.

                  Zgadzam się, że prawo powinno być bardziej stanowcze wobec nieuczciwych rodziców.
                  • kingas38 Re: Dlatego nie... 10.02.09, 20:45
                    ...< że osoba samotnie wychowująca sama sobie taki los zafundowała, a
                    przynajmniej miała na ten los wpływ więc powinna ponosić konsekwencje>

                    Sama sobie...żartowniś jesteśsmileToż przecież ,,ludzie ludziom zgotowali taki
                    los"...smile
                  • virtual_moth Re: Dlatego nie... 11.02.09, 18:15
                    tricolour napisał:

                    > ... że osoba samotnie wychowująca sama sobie taki los zafundowała, a
                    > przynajmniej miała na ten los wpływ więc powinna ponosić konsekwencje.
                    > Nie widzę powodu, by stabilne małżeństwo oprócz siebie miało także utrzymywać
                    > inne osoby.

                    Konsekwencje to ponosi dziecko, gdy nie widuje ojca, bo ten ma je w dupie i matki, bo ta musi harować 3/4 dnia aby je samodzielnie utrzymać.
                    Miganie się od alimentów nie jest tak społecznie piętnowane jak na to zasługuje. Moze społeczeństwo w osobach stabilnych małżenstw zmieiłoby swój pogląd na alimenciarzy, gdyby musiało co miesiac kredytowac niesolidnych tatusków WSZYSTKICH dzieci, nie tylko tych najbiednieszych, moze wtedy problem ściągalności alimentow stałby się bardziej palący.
                    Ja mam wyrok sądu RP, który ma taką ważność, że mogę sobie nim podetrzec tyłek. Nie wiem co jest gorsze - perspektywa płacenia na czyjes dzieci czy świadomosc, ze panstwo wydaje kasę na wyroki, które są g... warte.
                    FA nie powinien byc POMOCĄ NAJBIEDNIEJSZYM ale rekompensatą państwa za to, że nie jest w stanie zagwarantowac realizacji swoich wyroków sądowych i to dotyczących spraw bardzo waznych - czyli utrzymania dzieci.
                    Wyobraź sobie, ze masz wyrok sadowy nakazujący eksmisję lokatora z Twojego mieszkania własnosciowego. Wyroku nie da się jednak zrealizować, bo mamy ułomne prawo - niepłacącego lokatora nie mozna wywalic na bruk, a mieszkania socjalnego nie mozna zagwarantowac bo gmina nie ma kasy. I tak przez najblizsze 10 lat. Czy nie uwazasz za słuszne, aby rządać REKOMPENSATY od państwa, czyli obywateli? Zwłaszcza, jesli na przykład musiałes gnieździc się z zoną i dziecmi w wynajętej kawalerce, bo w Twoim mieszkaniu mieszkał nieusuwalny lokator.
                    BTW to przypadek autentyczny, a właściciel ma obecnie prawo do takiej rekompensatysmile
                    I tak samo jest z wyrokami alimentacyjnymi. Jestem do tyłu o parę stów miesięcznie, bo państwo nie moze ściagnąć od dłużnika kasy, mimo że ma narzędzia do tego. Powinni mi płacic FA dopóki nie ściągną kasy z dlużnika, najlepiej z kasy policji i komornika.
                    • tricolour Prawdę mówiąc... 11.02.09, 18:52
                      ... to nie wyobrażam sobie niemożliwości ściągnięcia pieniędzy od nierzetelnego
                      ojca jeśli ten ojciec cokolwiek ma.

                      Bo jeśli ma, to komornik może to zabrać i zlicytować.
                      • virtual_moth Re: Prawdę mówiąc... 11.02.09, 21:51
                        tricolour napisał:

                        > ... to nie wyobrażam sobie niemożliwości ściągnięcia pieniędzy od nierzetelnego
                        > ojca jeśli ten ojciec cokolwiek ma.
                        >
                        > Bo jeśli ma, to komornik może to zabrać i zlicytować.

                        Najpierw musi go na przykład znaleźćsmile A zapewniam Cię, że policja moze miec ogromny problem ze zlokalizowaniem gościa, bo po prostu nic w tej sprawie nie robi.
                        Inna sprawa, ze nic ze zlokalizowania goscia nie wyniknie, skoro ten pracuje na czarno i niczego zapewne nie kupuje na swoje nazwisko. Takich przypadków są tysiące i nie bez powodu nikt nic w tej sprawie nie robi jesli tylko dłużnik (dziecko) ma co jesc, bo mamusia haruje.
                        Osobiscie powiesiłabym za jaja kazdego pracodawcę takiego tatuska, kazdego jego kumpla, który pije z nim wódkę zamiast napluć mu w twarz, kazdego prokuratora który umarza sprawy karne, bo "dziecko ma co jesc", kazdego komornika i policjanta, który woli wypic kawę zamiast wykonac jeden telefon oraz kazdego, który załuje swoich świętych podatków na rekompensatę dla pokrzywdzonych przez nieudolnosc panstwa dzieci.
                        • tricolour No, ja żałuję swoich podatków... 11.02.09, 22:09
                          ... i przez to nadaje się do powieszenia za jaja? Przecież nie ze mną masz
                          dziecko, to nie ja się uchylam, to nie ja krzywdzę i zaniedbuję...

                          smile
                        • mariefurie Re: Prawdę mówiąc... 11.02.09, 22:27
                          virtual_moth napisała:
                          > Najpierw musi go na przykład znaleźćsmile A zapewniam Cię, że policja moze miec
                          ogromny problem ze zlokalizowaniem gościa, bo po prostu nic w tej sprawie nie robi.


                          - Nie robi, bo policji też to, ze tak powiem ordynarnie - zwisa.
                          Zawsze i wszędzie i we wszystkich zawodach mamy fachowców i 'fachowców" i nie ma
                          się co tym podniecac.
                          Jak juz wiesz, ze policjant tego telefonu nie wykona, to znajdz poprzez
                          znajomych-znajomych- dalszych-znajomych policjanta, który tatusia jednak
                          zlokalizuje. Na dobra sprawę przy dzisiejszej informatyzacji znalezienie
                          człowieka w policyjnych bazach danych to jest pare kliknięc, i gościa masz.
                          Nawet jak nigdzie nie jest zameldowany. (no, cyba ze jest duchem)

                          > Inna sprawa, ze nic ze zlokalizowania goscia nie wyniknie, skoro ten pracuje
                          na czarno i niczego zapewne nie kupuje na swoje nazwisko. Takich przypadków są
                          tysiące i nie bez powodu nikt nic w tej sprawie nie robi jesli tylko dłużnik
                          (dziecko) ma co jesc, bo mamusia haruje.

                          --Wyniknie z jego zlokalizowania i to bardzo wiele. Ale tu juz warto bardziej
                          sie zaangazowac osobiście smile..... i sprawic, aby przestał pracowac na czarno. Bo
                          mało ze na własne dziecko nie łozy, to jeszcze całe społeczeństwo okrada, które,
                          jak Ty byś chciała, miałoby łożyc na dziecko Twoje, bo tatus sie nie wywiązuje.

                          Mozna oczywiście rzec, ze Ty pracujesz na pięc etatów i ci inni powinni równiez
                          swoja pracę wykonywac, i to rzetelnie. Ale prawda jest taka, ze tego nie robią,
                          i Ty o tym wiesz. i taka jest rzeczywistośc!
                          Zatem jedyne rozwiązanie, to wziąc sprawę w swoje ręce, i , za pomoca
                          odpowiednich osób/znajomości to rozwiązac.
                          Gad bedzie miał nauczkę, a Twoje dziecko - na chleb.
                          Z masełkiem.

                      • kingas38 Re: Prawdę mówiąc... 16.02.09, 16:50
                        tricolour napisał:
                        > ... to nie wyobrażam sobie niemożliwości ściągnięcia pieniędzy od
                        nierzetelnego ojca jeśli ten ojciec cokolwiek ma.
                        > Bo jeśli ma, to komornik może to zabrać i zlicytować.

                        Tri...może ale nie musi...bo np.samochód jest mu potrzebny do wykonywania
                        działalności a działalność przynosi za małe dochody żeby płaciłsmileresztę zdążył
                        upłynnić, bardziej przewidujący był niz Ja...

                    • mariefurie Re: Dlatego nie... 11.02.09, 22:07
                      virtual_moth napisała:

                      >>FA nie powinien byc POMOCĄ NAJBIEDNIEJSZYM ale rekompensatą państwa za to, że
                      nie jest w stanie zagwarantowac realizacji swoich wyroków sądowych


                      święta prawda. Szczególnie w kontekscie wiekszości postów, które się czyta na
                      tym forum.
                      Tak powinno byc, ale... to czysta utopia. Bo nigdy tak nie będzie. (dobra... za
                      100 lat może wink No bo i któż to widział, aby państwo nieudolne przyznało się do
                      własnej nieudolności. No... chyba ze jakis wyrok Trybunału w Strasburgu go do
                      tego zmusi. Czasami.
                      smile
                      • tricolour Też się z tym zgadzam... 11.02.09, 22:13
                        ... tyle, że ja nie znam nikogo, kto alimentów nie płaci. Jeżeli ktoś zna, to co
                        robi, by to ukrócić (oprócz pisania na forum)?
                        • young-and-bored Re: Też się z tym zgadzam... 12.02.09, 02:27
                          tricolour napisał:

                          > ... tyle, że ja nie znam nikogo, kto alimentów nie płaci. Jeżeli
                          ktoś zna, to c
                          > o
                          > robi, by to ukrócić (oprócz pisania na forum)?


                          A co proponujesz ?
                          Bo jeśli zaczniemy kierować się moralnością Virtual i Marie to
                          najpierw zlinczujemy jakiegoś alimenciarza, a ja w chwilę później
                          zakupię giwerę, żeby rozwalić moją eksżonę i jej męża. Też mam nic
                          niewarty papier o kontaktach i nie wiem gdzie w tym momencie mieszka
                          moje dziecko.
                          Mogę płacić na FA - o.k., nie mam nic przeciwko - ostatecznie płacę
                          np. na ZUS-y, KRUS-y i lekarzy, chociaż z nich nie korzystam, nie
                          dbam o to. Możemy się wzajemnie karać w ramach obowiązującego prawa,
                          chociaż bywa ona nieudolne.
                          Ale jak chcecie się w tym kraju wzajemnie "piętnować" i pozarzynać z
                          pomocą "znajomych znajomych" - proszę bardzo, nie ma sprawy, ale
                          beze mnie - ja na pewno nie mam zamiaru się na to patrzeć, nie lubię
                          takiej agresji.
                          • mariefurie Re: Też się z tym zgadzam... 12.02.09, 09:46
                            young-and-bored napisał:

                            > Bo jeśli zaczniemy kierować się moralnością Virtual i Marie to
                            > najpierw zlinczujemy jakiegoś alimenciarza, a ja w chwilę później
                            > zakupię giwerę,

                            Albo nie zrozumiałeś., albo celowo przeinaczasz to, co powiedziałam.
                            Nigdzie nie wspomniałam o wymierzaniu sprawiedliwosci na własną rękę. Tylko
                            mówiłam o pewnej determinacji w sytuacji, kiedy nie można liczyc ani na prawo
                            ani na państwo.
                            Ale też zrozumiec jestem w stanie, ze mężczyzna może nie miec az tak
                            rozwinietego instynktu rodzicielskiego, jak kobieta. Stąd facet składa uszy po
                            sobie i płacze, ze ta wredna suka go wydudkała. Kobieta natomiast w identycznej
                            sytuacji bedąc jest w stanie odnaleźc swoje dziecko chocby ono na kraju świata było.
                            • young-and-bored Re: Też się z tym zgadzam... 12.02.09, 12:50
                              mariefurie napisała:

                              > Albo nie zrozumiałeś., albo celowo przeinaczasz to, co
                              powiedziałam.
                              > Nigdzie nie wspomniałam o wymierzaniu sprawiedliwosci na własną
                              rękę.

                              O.k., jak zatem mam rozumieć Twoje słowa:
                              "Zatem jedyne rozwiązanie, to wziąc sprawę w swoje ręce, i , za
                              pomoca odpowiednich osób/znajomości to rozwiązac.
                              Gad bedzie miał nauczkę, a Twoje dziecko - na chleb.
                              Z masełkiem."
                              Bo odniosłem wrażenie, że chodzi Ci o coś w rodzaju wynajęcia
                              ruskiej mafii, albo przynajmniej paru kiboli ze stadionu.
                              • mariefurie Re: Też się z tym zgadzam... 12.02.09, 13:53
                                young-and-bored napisał:

                                > mariefurie napisała:
                                >
                                > > Albo nie zrozumiałeś., albo celowo przeinaczasz to, co
                                > powiedziałam.
                                > > Nigdzie nie wspomniałam o wymierzaniu sprawiedliwosci na własną
                                > rękę.
                                >
                                > O.k., jak zatem mam rozumieć Twoje słowa:
                                > "Zatem jedyne rozwiązanie, to wziąc sprawę w swoje ręce, i , za
                                > pomoca odpowiednich osób/znajomości to rozwiązac.
                                > Gad bedzie miał nauczkę, a Twoje dziecko - na chleb.
                                > Z masełkiem."
                                > Bo odniosłem wrażenie, że chodzi Ci o coś w rodzaju wynajęcia
                                > ruskiej mafii, albo przynajmniej paru kiboli ze stadionu.


                                Bez przesady. Wziąc sprawy w swoje ręce znaczy tylko tyle, aby przestac czekac
                                az łaskawie jakis urzednik/policjanty wykona jakis telefon. Tylko poszukac
                                jakichs dojsc do tegoz policjanta, czy innego jakiego, aby taki telefon wykonał.
                                Mówię to stąd, ze kiedys szukałam pewna osobę. Z która nie miałam kontaktu ponad
                                trzy lata. A droga oficjalna za chiny nie dało sie miejsca pobytu tej osoby
                                ustalic. Za to dało sie drogą nieoficjalną. Prosto, łatwo i nie krzywdząc nikogo.
        • makava Re: Ustawa mówi... 05.02.09, 18:18
          nikt ojca nie zwalnia z tego obowiązku, FA potem upomina się u niego, sprawiedliwości nie ma, niestety egzemplarz ojca nieudany, oni mają w nosie, my natomiast mozemy zapychać po 12 godz. w pracy. Taki żywot
    • farukh2 Re: Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka 05.02.09, 18:41

      • plujeczka Re: dziwczyny 06.02.09, 14:56
        powiem krótko na własnym przykładzie bo najblizej.Pracujępo 14
        GODZIN NA DOBĘ PRZEZ CAŁY TYDZIEŃ, z pracy bięgnę do pracy wracam
        około 20 padam na nos,W zasadzie w domu jestem gościem a mój M płaci
        alimenty nieregularnie a konkretnie wtedy kiedy mu sie podoba
        mimo ,że ma pracę i jego zakład pobory wypłaca regularnie jak w
        zegarku. Ale alimenty sa ostatnią rzeczą w jaką moze przynajmniej
        na tą chwilę " uderzyC" bo przeciez dziecko może jeść nieregularnie,
        nie musi dojechać do szkoły, nie potrzebuje sie ubrać, nie
        potrzebuje butów, zeszytów, ksiażek, wykonać ksero itp. o kinie nie
        wspomnę i wakacjach również.Za to tatuś od kilku lat nie widział
        dziecka , nie interesuje sie zupełnie za to jest ojczymem dla 35
        letniego KONIA z wielkimi długami o których wiem.Nie wiadomo śmiać
        sie czy płakać.Na sprawie sędzina powiedziała ,że m musi odpoczywać
        bo ma cięką pracę i wyczerpuje to jego możliwości zarobkowania.A
        ja ? nie muszę odpoczywać? Jasne ,ze nie bo jestem matką i mogę
        pracowac 14 godzin na dob e bez odpoczynku.Ech zycie!
        • nicol.lublin Re: dziwczyny 06.02.09, 15:59
          plujeczko, a czemu nie zaniesiesz wyroku do pracodawcy aby
          bezposrednio wpłacał na twoje konto?
    • oliovka192 Re: Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka 05.02.09, 19:57
      no własnie..cvo wtedy?zgroza..
      • sauber1 Re: Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka 06.02.09, 18:13
        Matka nie jest zwolniona z obowiązku, ale skutecznie się uchyla. W takim razie
        państwo bierze na siebie utrzymanie małych obywateli.

        No tak, a ja jak głupi pracowałem by niczego nie brakowało, ale to chyba mój
        błąd wielki, powinienem w szarej strefie zarabiać i czerpać od państwa ile
        popadnie, bawić się na wesoło, niekoniecznie własnym kosztem i w granicach
        prawa. Dziś przekraczam jakąś magiczną kwotę 725 peelenów na członka rodziny i
        nic poza zasiłkiem pielęgnacyjnym na jedno dziecko Ojczyzna nie kwapi się
        dorzucić. Na fundusz alimentacyjny nie jest mi wolno liczyć, moje dzieci są
        jakby gorsze, czy my Polacy uczciwie pracujący, niższą nacją jesteśmy w twej
        Unii, czy może dużo przyzwolenia na inne radzenie sobie w życiu ???
    • farukh2 Re: Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka 06.02.09, 21:43
      Dziekuje za komentarze. Niewiele szczerze mowiac wniosly w moja
      niewiedze.
      Postanowilam jednak, ze skieruje zapytanie do rzecznika praw
      dziecka, dowiem sie w koncu o co chodzi. Jezeli nic nie bedzie mozna
      zrobic na drodze urzedowej "bo takie sa przepisy", postanawiam
      zaczac dzialac w kierunku proby zmiany tych przepisow.
      Fakt, masz racje, jestem naiwna. Ale kilka spraw w zyciu udalo mi
      sie juz zalatwic. Nie umiem siedziec na tylku i plakac.
      Chce serdecznie pozdrowic tatusiow, ktorzy czuja odpowiedzialnosc
      za swoje dzieci, i wiedza, ze chociaz pieniadze to nie wszystko, ale
      dzieci moga dzieki nim rozwinac skrzydla.
      No i mamy, ktore oddaja cala siebie dzieciom i te pieniadze z
      alimentow przeznaczaja autentycznie na dzieci
      • virtual_moth Re: Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka 06.02.09, 22:50
        Witamy w gronie wyrolowanychsmile
        Mało nas trochę, bo ciężko raczej znaleźć samotną matkę, która jakoś wiąże koniec z końcem i jednoczesnie ma czas na internet. Świat o nas zapomniał.
        Gdy już zrozumiesz dlaczego nie przysługuje nam FA (poczytaj projekt ustawy wraz z uzasadnieniem - FA to POMOC NAJBIEDNIEJSZYM a nie rekompensata za nieudolnosc prawa i komornika) przeczytaj to:
        wyborcza.pl/1,82709,4355704.html
        Kiedyś na jednym z for przeczytałam post kobiety, ktora po tym, jak prokurator umarzał po raz enty sprawy wysłała skargę do Rzecznika Praw Dziecka i ten zainterweniował ze skutkiem pozytywnym, to znaczy nacisnąl na prokuratora. Marna pociecha, ja osobiście nie mam czasu ani energii na walkę z wiatrakami. Wzięłam kredyt we frankach po niekorzystnym kursie i zamiast sie zamartwiac ja się cieszę, że moze stanę sie zupełnie niewydolna finansowo, przydzielą mi jakieś mieszkanie komunalne (podobno full standard dają teraz z niskim czynszem dla patologii, moze się zalapię), nabędę praw Lokatora, zacznę ciągnąć z mopsu i prawo będzie po mojej stronie i nawet podstawowe pozwy do sądu za mnie z urzędu złożąsmile
        Wybacz cynizm, ale w rzeczywistosci wygląda to jeszcze gorzej niz na to wygląda. Jesli masz namiary na pana to walcz, ja 3/4 zycia spedzę w pracy.
        • farukh2 Re: Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka 09.02.09, 10:09
          Zmroziło mnie, gdy czytałam Twoje słowa. Ale czasami kubeł zimnej
          wody jest mi potrzebny.
          Podziwam Cię, bo Twoj sarkazm jest jeszcze jednak podszyty siła i
          jakąś nadzieją, tak mi się wydaje. Co do MOPS-u masz rowniez racje.
          Jestem pełna "podziwu" dla ludzi utrzymujących się jedynie z
          państwowych zasiłków. Ale ja jeszcze mam ambicję i poczucie honoru.
          Powiedziałam kiedyś sobie, że dla moich dzieci zrobię wszystko.
          Po namyśle, wiem, dość krótkim, po przeczytaniu min. Twoich słów,
          doszłam do wniosku, że najlepiej będzie "rolować" państwo i
          wykazywać niższe zarobki. Tylko jak daleko z tym dojdę?
          • sauber1 Re: Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka 09.02.09, 12:18
            Niemniej jednak głupio żyje się we własnym kraju, kiedy za uczciwą prace ludzi w
            jakiś pośredni sposób się karze, a kombinatorów wynagradza i nie to, że
            bezpodstawnie piszę sobie, ale bez uzasadnionej wątpliwości dotyka mnie taki
            problem, a szczególnie moich dzieci, co one są winne, że mieszkają w Polsce a
            nie w Niemczech na ten przykład, a to niby już wspólna wielka Europa - prawda?
            • kingas38 Re: Fundusz alimentacyjny, a pracujaca matka 09.02.09, 13:25
              Masz rację sauber...głupio żyje się we własnym kraju gdzie na uczciwość nie ma
              miejsca tylko krętactwo,kombinatorstwo ,układy układziki...mój były ma
              zaległości z tytułu niepłacenia alimentów ok.40 tys.Na dziecko dostaję alimenty
              z FA , komornik od 2 lat nie potrafi wyegzekwować zaległej kwoty mimo że były
              prowadzi działalność, zmienia samochody i zyje mu się całkiem niezle...To ma być
              Europa?
              • makava by ludziom żyło się lepiej... 10.02.09, 18:32
                • jumanji_7 Re: by ludziom żyło się lepiej... 11.02.09, 02:34
                  "Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej." - Edziu
                  "Żeby Polska była Polską" - Jasiu
                  Chcieć, a móc, ale chyba chcieli dobrze ???
                  • farukh2 Re: by ludziom żyło się lepiej... 11.02.09, 12:33
                    Przytocze znienawidzone przeze mnie slowa : "Dobrymi checiami pieklo
                    wybrukowane" . Ale ja CHCĘ!!! Cos zmienic, zrobic. Szkoda tylko ,ze
                    coraz silniejsze jest to przekonanie, ze naiwniacy sa uczciwi sad
                    Wczoraj odbyla sie ostatnia sprawa przeciwko ojcu moich dzieci,
                    wnosilam o pozbawienie go praw rodzicielskich. Prawie dwa lata to
                    trwalo! Teraz moge powiedziec, bo wyrok zapadl. "Pozbawiony praw
                    rodzicielskich".
                    Nie wiem, czy istotne sa dla kogokolwiek moje emocje, ale to jest
                    STRASZNE!
                    Dzieci w przyszlosci nie beda musialy utrzymywac tatuska, ktory je
                    porzucil nie tylko finansowo, ale przede wszystkim emocjonalnie.
                    Teraz zycie bedzie troche inne. Dzieci nie wiedza, nie musza. Nic im
                    to nie da, a moze tylko zabolec. Ja mam nareszcie wolna wole
                    decydowania o zyciu moich skarbow. Nie musze czekac na Sąd, ktory
                    dopiero po odebraniu zwrotki z kolejnym listem poleconym, ktorego
                    nikt nie chcial odebrac, wyda wyrok, ktory pomaga normalnie dzieciom
                    zyc.
                    Walcze tak juz o swoje zycie i zycie moich bliskich od ponad 6-ciu
                    lat. Ale warto!!! Slyszycie? WARTO!!!
                    • sauber1 Re: by ludziom żyło się lepiej... 12.02.09, 23:21
                      farukh2 napisała:

                      > Dzieci w przyszlosci nie beda musialy utrzymywac tatuska, ktory je
                      > porzucil nie tylko finansowo, ale przede wszystkim emocjonalnie.


                      A tego to jeszcze nie wiadomo, co będzie za lat x życie pokaże, żeby czasem te
                      słowa nie były batem, który boli i oby kiedyś dzieci nie musiały przypadkiem
                      łożyć na utrzymanie pasożyta ???
                      • farukh2 Re: by ludziom żyło się lepiej... 15.02.09, 12:47
                        Masz racje. zdaje sobie sprawe, ze nasze prawo ma wiele,wiele wad, a
                        najwieksza jest jego nieustajaca zmiennosc.
                        I szlag mnie trafia, przepraszam, gdy slysze o
                        polityce "prorodzinnej"
                        • sauber1 Re: by ludziom żyło się lepiej... 16.02.09, 05:48
                          farukh2 napisała:


                          > I szlag mnie trafia, przepraszam, gdy slysze o
                          > polityce "prorodzinnej"

                          Mnie też, kuzynka z NRD dostała ponad 20 tysięcy euro za urodzenie dziecka,
                          kuzyn w rosji dolara znalazł na ulicy, miał chłop kupę szczęścia widać ?. Mnie
                          zaś nawet po 10 € na dziecko się nie należy , choć nie mam fabryki ni odcinka
                          autostrady, widocznie majętny jestem z urodzenia ?smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja