iranka_1
09.02.09, 08:12
Witam, dawno nie pisałam. Ale teraz chciałabym z wami się pożegnać i
podziękować za wsparcie i rady. Stało się, rozwód orzeczony, jedna
rozprawa ... z orzeczeniem o jego winie, alimenty na dziecko takie
jak chciałam, bez kwestii spornych. Udało się to dzięki byłemu,
który nie chciał wywlekać brudów i też chciał to "załatwic" szybko.
Kiedyś poruszalismy tu na forum kwestię czy warto walczyć o to
orzeczenie o winie. Coprawda nie musiałam wlaczyć jak się okazało.
Może gdybym przeszła przez wiele stresujących rozpraw miałabym inne
zdanie. Ale uważam, że warto. Nie jakoś specjalnie, nie napawam się
tym

ale myślę, że gdybym zgodziła się na porozumienie to sumienie
by mi spać nie dało.
Cóż poza tym ... życie po rozwodzie jest trudne. Z jednej strony
wyrywam się ku nowemu życiu, które jest wypełnione nowymi sprawami.
A z drugiej czuję sie trochę przetrącona przez to doświadczenie,
nieudana i przegrana. Taki dr Jekyll i Mr Hyde
pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
Iranka