orzekanie o winie

13.02.09, 13:28
Zastanawiam się co orzeknie Sąd.Byl ktos w podobnej sytuacji?
Malzenstwo trwalo 10lat.Przez ostatnie 2 mieszkalismy w oddzielnych
pokojach.W sumie tylko ja utrzymywalam dziecko.Mąż pił, potem sie
awanturowal, byl agresywny.Najpierw czekalam na poprawe, potem w
ogole mi nie zalezalo, wiedzialam, ze musze sie jakos uwolnic z tego
chorego zwiazku.W koncu zlozylam pozew do sadu.Pomyslalam, ze
najlepiej bedzie bez orzekania o winie, szybciej podobno.Na sama
wiesc, o tym ,ze chce sie rozwiesc wyjechal za granice.Trzeba bylo
ustanowic kuratora dka nieznanego z miejsca zamieszkania.Sprawa
toczy sie juz bardzo dlugi czas.Ciagle mi ja zawieszano, do czasu,
az maz odbierze wezwanie.W tym czasie poznalam kogos, zaufalam,
urodzilam dziecko.Na ostatniej sprawie Sedzina oznajmila mi, ze
sprawa moze byc tylko z orzekaniem o winie, bo jego nie ma.Sad nie
wiedzial wowczas, ze mam juz dziecko z nowym partnerem.Zgodzilam
sie , a potem powiedzialam o nowej mojej sytuacji.Teraz zastanawiam
sie, czy mimo, ze uwazam, ze rozpad malzenstwa zdecydowanie nastapil
przez meza, sad moze i uznac i moja wine- bo teraz jestem w nowym
zwiazku?Jakiego wyroku powinnam sie spodziewac?
    • fragile66 Re: orzekanie o winie 13.02.09, 15:13
      Możesz się spodziewać każdego wyroku - będzie to zależało od oceny
      Sądu.

      Ale jeśli orzeczonoby winę obu stron, możesz składać apelację - są
      wyroki Sądu Najwyższego mówiące, że nawiązanie nowego związku już po
      tym, jak nastąpił trwały rozkład pożycia w poprzednim, nie może być
      uznane za powód do orzeczenia winy. Tam był przypadek, że mąż
      wyjechał do USA, nie chciał wracać, a potem żądał orzeczenia winy
      żony, bo dwa lata po jego wyjeździe ułożyła sobie życie z innym.

      Tak więc nawet jeśli wyrok w pierwszej instancji byłby dla ciebie
      niekorzystny, powinnaś wygrać apelację.

      Chyba że sprawa wygląda inaczej, niż tutaj opisujesz...
      • tricolour Apelacje można też przegrać... 13.02.09, 15:40
        ... bo sąd może uznać nowy związek jako brak należytej dbałości o
        naprawę starego. Poza tym na znalezienie kandydata na męża, zajście
        w ciążę i urodzenie dziecka potrzeba troche czasu więc sąd może nie
        dać wiary, że nowy związek zaistniał po ustaniu wszelkich więzi w
        małżeństwie.

        Moża też apelacje wygrać - jak napisałeś. Zależy od oceny sądu.
        • sauber1 Re: Apelacje można też przegrać... 13.02.09, 16:34
          Można też apelacje wygrać, Zależy od oceny sądu. Ale w przypadku faceta to długa
          daleka karkołomna droga, ja już po jednym posiedzeniu apelacyjnym jestem, jak
          będzie po kolejnych zobaczymy???
          • fragile66 Re: Apelacje można też przegrać... 13.02.09, 16:46
            Zawsze myślałem, że apelacje rozstrzyga się na jednej rozprawie!

            Przecież na rozprawie apelacyjnej nie ma obowiązku uczestnictwa
            stron - czemu ci odroczyli?
            • sauber1 Re: Apelacje można też przegrać... 13.02.09, 19:03
              fragile66 napisał:

              > Zawsze myślałem, że apelacje rozstrzyga się na jednej rozprawie!
              >
              > Przecież na rozprawie apelacyjnej nie ma obowiązku uczestnictwa
              > stron - czemu ci odroczyli?

              Nie pytałem nawet.
              • zuza145 Re: Apelacje można też przegrać... 13.02.09, 19:15
                a jaki jest związek z faktem konieczności bądż nie uczestniczenia w
                postępowaniu apelacyjnym a odroczeniem?
                Raczej chyba żaden.
                Apelacyjne toczy się przed innym składem sędziowskim- więc jak im
                czegoś tam brak- to odraczają i sobie winszują uzupełnienia- chyba.

Pełna wersja