roksii
13.02.09, 13:28
Zastanawiam się co orzeknie Sąd.Byl ktos w podobnej sytuacji?
Malzenstwo trwalo 10lat.Przez ostatnie 2 mieszkalismy w oddzielnych
pokojach.W sumie tylko ja utrzymywalam dziecko.Mąż pił, potem sie
awanturowal, byl agresywny.Najpierw czekalam na poprawe, potem w
ogole mi nie zalezalo, wiedzialam, ze musze sie jakos uwolnic z tego
chorego zwiazku.W koncu zlozylam pozew do sadu.Pomyslalam, ze
najlepiej bedzie bez orzekania o winie, szybciej podobno.Na sama
wiesc, o tym ,ze chce sie rozwiesc wyjechal za granice.Trzeba bylo
ustanowic kuratora dka nieznanego z miejsca zamieszkania.Sprawa
toczy sie juz bardzo dlugi czas.Ciagle mi ja zawieszano, do czasu,
az maz odbierze wezwanie.W tym czasie poznalam kogos, zaufalam,
urodzilam dziecko.Na ostatniej sprawie Sedzina oznajmila mi, ze
sprawa moze byc tylko z orzekaniem o winie, bo jego nie ma.Sad nie
wiedzial wowczas, ze mam juz dziecko z nowym partnerem.Zgodzilam
sie , a potem powiedzialam o nowej mojej sytuacji.Teraz zastanawiam
sie, czy mimo, ze uwazam, ze rozpad malzenstwa zdecydowanie nastapil
przez meza, sad moze i uznac i moja wine- bo teraz jestem w nowym
zwiazku?Jakiego wyroku powinnam sie spodziewac?