take-five
23.02.09, 11:31
Witam i pytam

Sytuacja wygląda następująco: jesteśmy małżeństwem od 2 lat,
przedtem byliśmy razem 8 lat, mamy malutkie dziecko. Niedawno wyszło
na jaw, że mój mąż ma nową kobietę. Postanowił wziąć rozwód ze mną i
być z nią. Wkrótce złoży pozew rozwodowy bez orzekania o winie.
Jestem zdania, że to niesprawiedliwe i chcę tę jego winę mieć na
papierze. On się na to nie zgodzi więc wymyśliłam taki plan: o mojej
decyzji on dowie się pół godziny przed rozprawą i wtedy będzie miał
do wyboru: albo orzekanie o winie, albo brak rozwodu, który mi
osobiście póki co nie jest do niczego potrzebny, a trzeba dodać, że
mężowi na formalnym zakończeniu związku bardzo zależy. Nie jestem
biegła w tej materii, ale sądzę, że sąd rozwodu nie orzeknie wobec
dowodów, jakie jestem w stanie zgromadzić. W takiej sytuacji mąż
zostanie postawiony przed faktem dokonanym i nie będzie miał wyboru,
zgodzi się na rozwód z jego winą, tak sobie myślę. Chciałabym
uniknąć szopki z zeznawaniem świadków. Acha-żeby nie było, że ja w
pewnym sensie mogę być też winna rozpadowi związku-on przyznał mi
się, że gdyby prawo nie zostawiało mi otwartej furtki w sprawie
ubiegania się od niego o alimenty (z czego i tak nie zamierzam
korzystać, wystarczy, że będzie płacił na dziecko), on zgodziłby się
na orzeczenie jego winy, bo wie, że wina jest po jego stronie.
Mam wrażenie, że mój plan może mieć jakieś niedociągnięcia i stąd
moje pytanie: czy czegoś nie przewidziałam?