chce rozwodu z mojej winy

16.03.09, 08:49
Witajcie

3 tygodnie temu złożyłam pozew o rozwód bez orzekania o winie - gdy
mój mąż się o tym dowiedział wpadł w szał - powiedział,że nigdy się
nie zgodzi na rozwód a jak juz to tylko z mojej winy.

Od tego czasu straszy mnie,że mnie załatwi w sądzie - że ma
kikadziesiąt nagrań jak krzyczę na dziecko i z nim się kłócę itp. I
on udowodni wszystkim jaką jestem beznadziejną matką i wsadzi mnie
do szpitala psychatrycznego.

Wiedziałam,że on jest zawistny i bezwzględny i normalnie zaczęłam
się tego wszystkiego baćcrying

Jakbym wiedziała że on nagrywa i filmuje( jak mówi) to też bym to
robiła - bo on nie pamięta jak po pijanemu mnie bił i wyzywał - a ja
głupia teraz nie mam żadnych dowodów żeby się bronić.

A jak jeszcze dołączy się do tego jego mamusia i siostra to nawet
nie chcę myśleć co będzie..

Proszę o jakieś wskazówki co mam robić - bo najchętniej bym się z
tego wszystkiego wycofałacrying Boję się że on tak ukoloryzuje wszystko
i nagnie rzeczywistość że sąd w to uwierzy i naprawdę zabierze mi
dziecko


    • leptis ... 16.03.09, 11:06
      Dzien Dobry

      Przede wszystkim spokojnie. Nie wpadaj niepotrzebnie w paralizujaca panike.

      Sad przekaze pewnie sprawe do Rodzinnego Osrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego (RODK)
      przy odpowiednim dla Twojego zamieszkania Sadzie Okregowym w celu przeprowadzenia badan psychologicznych w kontekscie dobra dziecka.

      pozdrawiam
    • anete Re: chce rozwodu z mojej winy 16.03.09, 11:07
      O kurcze jakbym mojego męża słyszała, ja tez chciałam się rozwieść
      bez orzekania o winie, mój mąz chce natomiast z orzeczeniem o
      wyłacznej mojej winie (on swojej winy nie dostrzega) i też mnie
      zastrasza róznymi nagraniami, utratą dziecka, itp...Ale ja nie
      zamierzam się wycofywać z rozwodu...choć tez się go (tj. męża) boję
    • gggusia Re: chce rozwodu z mojej winy 16.03.09, 11:12
      hej lar-wa

      Ja na całe szczęście nie miałam dziecka,ty je masz ale to nie znaczy
      ze masz nie walczyć o swoją prawdę i rację!
      Jeżeli ciebie stać ,weź adwokata dobrego i nie daj się straszeniu
      byłego !
      Były m mój robił to przez 5 miesięcy ,i na sam koniec spuścił głowe
      i zrezygnował bo sam wiedział że się ośmieszy! Szpiegował mnie przez
      cały czas,poniżał ,gnębił.

      Walcz o dziecko i o swoją godność!! Mnie mąż wyrzucił z
      mieszkania ,więc wracajać do Polski bo przebywałam za granica
      bezcenną pomoc dali mi przyjaciele i najbliżsi.Wiec pewnie ty ich
      masz wiec się nie poddawaj!!!


    • elishkah Re: chce rozwodu z mojej winy 16.03.09, 11:36
      Dlaczego tak się dajecie zastraszać???on nic ci nie zrobi,
      spokojnie, jesli jesteś zdecydowana na rozwód, musisz zachować zimną
      krew, emocje odłóż, poźniej je rozładujesz, jakie nagrania? co on za
      bzdury opowiada?sama się zastanów, dla sądu decydują suche fakty, a
      nie opowiadania faceta ze zranioną dumą.
      • lar-vva Re: chce rozwodu z mojej winy 16.03.09, 12:02
        Dziękuję za te słowa otuchy, bardzo mi to jest potrzebne bo nie ma z
        nikim o tym porozmawiać.
        Ja też mogłabym mu różene rzecy udowodnić ,między innymi że ma
        problem z alkoholem ale chciałam to załatwić szybko i kulturalnie
        ale widzę że się z nim nie dam.
        Trudno muszę się zebrać i walczyć dla dziecka.
        • pokopanka Re: chce rozwodu z mojej winy 16.03.09, 12:21
          bądź wytrwała i konsekwentna
          ja przez pół roku od czasu złożenia pozwu przekonałam się co do
          słuszności decyzji (bo na poczatku miałam obiekcje, bo dziecko, bo
          mieszkanie, bo moze się zmieni)
          dla mojego m okazało se co jest najwazniejsze i że to ani ja ani
          nasza córka
          dalej mnie straszy - pieniędzmi i mieszkaniem, aale nie robi to już
          na mnie takiego wrazenia
          o lipca chodziłam do psychologa, czuję sie wzmocniona, za ostatnie
          rozłączenie sie podczas rozm.tel. dostałam 5 od psychologa, a
          swojemu m dałam odczuć, że to ja jestem góra
          odrobiłam lekcje, wiem, że prawo jest po mojej stronie, że nie ma
          prawa wywalic mnie z mieszkania, wyzywać,itd
          nie interesuje mnie to co mówi/myśli jego rodzina, ważne dla mnie
          jest to co ja wiem
          teraz przede mna konfrontacja, bo mój mąż ma wracać do domu z
          kontraktu, nie było o od września, ale ani przez chwle nie zszedł z
          cchamstwa, nie zrobił nic, żeby pół milimetrem pokazać, że jest w
          stanie coś zrobić dla naprawy tego związku
          jego postawa mnie utwierdziła, że nie ma czego ratować
          a ja i tak od 12 lat ciągnę ten wózek sama
          i choć czuję niepokój na jego powót (to raczej naturalne), to jestem
          pewna swojej decyzji, a nasza córka o wszystkim wie, choć generalnie
          tate dalej kocha/tęskni itd (choć kilka super goli sobie strzelił
          jesli o nia chodzi, ale musi sama ocenić sytację, a ja nie robie z
          niego potwora dla niej)

          bądź dzielna
    • gggusia Re: chce rozwodu z mojej winy 16.03.09, 12:21
      Masz dziecko lar-wa więc postępuj uważniej aby ono nie odczuło
      waszych zgrzytówsmile Bądź kobietką rozważna i z klasą i nie daj się
      szantażować .Głowa do góry ,będzie dobrze! Ta strona mi bardzo
      pomogła i mam nadzieję że poznasz tu wiele cudownych ,zrozumiałałych
      ludzismile
    • beti-m Re: chce rozwodu z mojej winy 16.03.09, 12:54
      Decydując się na rozwód nie można się bać przeciwnika - moim zdaniem
      powinnaś spisać swoje argumenty i powinnaś zastanowić się nad ich
      zasadnością.
      Jeśli nie czujesz się winna to broń się. Orzeczenie o winie nie jest
      dobre,mając taki wyrok mąż może np.żądać od Ciebie alimentów a Ty
      jako wina masz mniejsze szanse obrony-a przecież nie chodzi o to by
      mu płacić.
    • tricolour Trochę zawaliłas sprawę... 16.03.09, 14:52
      ... ale nie przejmuj się, bo tylko trochę.

      Schemat takiego "zawalenia" jest prosty: facet bije, pije, a Ty
      przed sądem, na piśmie, otwarcie twierdzisz, że jest niewinny licząc
      na szybki rozwód. Skoro picie i bicie jest dla Ciebie fraszką (bo
      nie widzisz w tym winy, przynajmniej w obliczu sądu) to facet
      zaczyna bardziej brykać, co własnie odczuwasz na swojej skórze - on
      nawet zaczyna widzieć winę w Tobie.

      Bądź konsekwentna, uparta i odważna, bo idziesz na wojnę. Czasy
      układów i umizgów zamieniły się na taktykę, a w niej także trzeba
      przewidzieć rany własne. Zgromadź argumenty, wypisz na kartce, by
      nie umykały z pamięci i jeśli czujesz, że wina męża jest oczywista,
      to - moim zdaniem - orzekaj jego wyłączną winę.
    • blackelegant Re: chce rozwodu z mojej winy 20.03.09, 16:53
      Jestem w podobnej sytuacji. Mój mąż nie widzi, że w ogóle jest
      problem. Uwaza, że to małżeństwo będzie trwalo nadal, że ja tylko
      straszę...Pomimo tego, że mnie uderzył, że wariuje po alkoholu lub
      poprostu zalega w każdym możliwym miejscu, pomimo tego, że jest
      potwornie zazdrosny i normą jest dla niego kontrola wszelaka to dla
      niego wszystko jest ok. Pisze pozew z jego winy, mam adwokata i
      złożę o rozwód chociaż strasznie się boję. W domu zaczęło się
      pieklo: kilka dni spokoju i ciszy i bomba! np. kłótnia,
      przesłuchania, obwiniania, kontrola wszystkiego komputera, telefonu,
      torebki....
      Nie mogę się poddac chociaż czasem mi żal tych 7 lat to nie
      zamierzam żyć w terrorze i ciągłym strachu....
    • blackelegant Re: chce rozwodu z mojej winy 20.03.09, 16:58
      larvva - ja poszlam do świetnej kobiety psycholog która wytłumaczyła
      mi takie zachowania, powiedziała czego jeszcze mogę się spodziewać i
      poinstruowala jak się zachowywać w każdej sytuacji. Nauczyłam się
      nowych zachowań, zmieniam siebie.... Byłam też u psychiatry i
      powiedziałam ze boję się męża,że emocjonalnie sobie nie radzę, że
      skladam pozew i mogę spodziewac się najgorszego.... dał mi tabletki
      likwidujące stany lękowe, które mają mnie wzmocnić na ten czas.
      Czuję się odporniejsza, odważniejsza. To ważne zeby zmienić siebie w
      tym czasie i pokazać, że nastąpila w nas zmiana. Mój mąż jest w
      lekkim szoku i popełnia błąd za błędem....
    • swan_ganz gdzie wy takich facetów dziewczyny znajdujecie? 20.03.09, 23:35
      biją, chlają, nagrywają.... Nie znałyście ich przed ślubem czy jak?
      Nie jestem w stanie uwierzyć, że nie miałyście przed ślubem żadnych
      sygnałów, że zyjecie z gnojkami.
      Szałem macicy do się takie oślepienie wytłumaczyć?
      • niutka Re: gdzie wy takich facetów dziewczyny znajdujeci 21.03.09, 19:17
        Ja nazwalabym to "zacmieniem umyslu". Co prawda moj jeszcze maz nie pil.... Ale
        jak mnie "prosil o reke" (wymuszona przez ciaze), to spytal sie czy "bede
        grzeczna?" Boze, jaka ja bylam glupia (!!!!!), ze nie dostrzeglam wtedy, ze chce
        mnie sobie podporzadkowac...
Pełna wersja