20 marca-rozprawa.

16.03.09, 23:03
Czytam Was od 9 miesięcy,płakałam na klawiaturę za wasze smutki i za
swoje.Daliście mi wiele cennych rad i kopa w siedzenie -DZIĘKUJĘ bo było
konieczne.Tu znalazłam światełko, tu wsparcie,tu wszystko- co było mi
niezmiernie potrzebne.W piątek mam pierwszą rozprawę z orzekaniem o winie.Nie
wiem co się wydarzy- jaki będzie finał,czuję się silniejsza i marzę aby ten
stan ducha mnie nie opuścił.Obawiam się zagrywek ze strony m ale co ma być to
i tak będzie więc jeśli mogę prosić to proszę trzymajcie kciuki-bardzo proszę.
    • tricolour Będziemy trzymać... 16.03.09, 23:05
      ... szczególnie za orzekanie o winie.

      smile
      • swan_ganz Re: Będziemy trzymać... 20.03.09, 22:45
        > ... szczególnie za orzekanie o winie.

        a co Ty taki jajniko-solidarny się zrobiłeś? Dawno nie gadaliśmy ale
        o ile pamiętam nic nie wspominałeś, że masz jakieś transseksualne
        plany.... smile

        p.s. a'propose wiodącego tematu wątku; powszechnie wiadomo, że to
        zawsze one są winne i tylko ta wspomniana wyżej solidarnść
        sfeminizowanych sądów je ratuje...
    • plujeczka Re: 20 marca-rozprawa. 17.03.09, 07:33
      trzymam za Ciebie kciuki-sprawa z orzekaniem o winie cięzka i bardzo
      emocjonalna ale to nie znaczy ,że nie do przeprowadzenia.Ale
      przygotuj sie na mieszkane pomyj ze smieciami bo w praktyce tak to
      wyglada a to o czym sie dowiesz sama o sobie wprawi Cie w osłupienie
      i niejeden raz odbierze mowę.Wiem co mówię.
    • timi_i_aga Re: 20 marca-rozprawa. 17.03.09, 09:28
      Trzymam mocno kciukasy bo wiem, ze z orzekaniem jest ciężko...
      Ja jako, że tegoż rozwodu nie dostałam to sobie darowałam winę i tez 20 marca
      mam sprawę o rozwód ale bez orzekania o winie. Chce mieć to już z głowy. Ale
      życzę Tobie powodzenia!
    • czasnarozwod Re: 20 marca-rozprawa. 17.03.09, 09:35
      ważne że zaczynasz... 1 krok jest najwazniejszy a potem... jakoś idzie...
      • gggusia Re: 20 marca-rozprawa. 17.03.09, 10:44
        trzymam szczególnie kciuki za ciebie! Ja 13.03 miałam sprawe z
        orzekaniem o winie ale były się wycofał więc dobrze wiedziałam żeby
        się nie targać,nie walczyłam o słuszność o swoje ego tylko
        przystałam na propozycję i cieszę się niezmiernie że tak zrobiłam.
        Nie będę doradzać w twojej sprawie wiem jedno masz być twarda i
        zakończ to z klasąsmile
    • jamama_live Re: 20 marca-rozprawa. 18.03.09, 22:28
      Kochani -dziękuję za kciuki ale dziś coś mi żołądeczek się telepie,nastroje
      jakieś takie popierniczone, raz spokojnie za chwilę łezki się leją-czy to
      normalne czy coś się zawiesiło u mnie.A rozprawa już pojutrze-DAM RADĘ?
      • useless00 Re: 20 marca-rozprawa. 18.03.09, 22:45
        Dasz radę. Ja telepałam się jak na 30-sto stopniowym mrozie. Raz popadałam w smutek głęboki jak Row Mariański, a raz zalewałam się łzami wielkimi jak powódź we Wrocławiu. Normalne. Wyryczałam się w domu aż do bólu głowy, co miało taki plus, ze wyglądałam na naprawdę zmaltretowaną - niechcący. Opuchlizny nie dalo się usunąć. smile

        Trzymam kciuki. Mocno.
        • swan_ganz Re: 20 marca-rozprawa. 20.03.09, 22:49

          > ze wyglądałam na naprawdę zmaltretowaną - niechcący. Opuchlizny
          > nie dalo się usunąć. smile

          nie gadaj.... To wszystko sobie zaplanowałaś z premedytacją...
          Zrobiłaś jakiegoś potwora z dobrego człowieka; nie wstyd Ci?
    • a.b1 jak poszło? 20.03.09, 16:18
      • jamama_live pierwsze koty za płoty 20.03.09, 22:17
        Sąd przesłuchał świadków,łapał się za głowę,ławnicy mieli ochotę go
        udusić,niestety orzeczono tylko zabezpieczenie alimentów na czas trwania
        procesu,następne starcie 7 kwietnia.Ex kocha, nie zgadza się na rozwód, wogle
        uznał, że on chce aby rodzina była razem bo miał ciepły obiadek a teraz tak na
        suchym ciągle,ale nie bardzo potrafił się określić czemu pije,czemu bił, czemu
        nie chce mu się pracować, wogle taki jakiś mało zoriętowany.Sędzina dała mu
        ostro popalić ale jak sama go zapytała to nawet abstrakcyjnie proszę określić
        czy pan podejmie stałą pracę i przestanie pić i bić-zapadło długie milczenie i
        ujął to tak- no może pewnie obiecać bym mógł-porażka jakaś,a może sąd pomoże
        panu pracę znależć w urzędzie pracy -to tak jakby kto go zacementował.No pani
        Sędzio za 800 zł ja mam pracować???i mniej więcej taki cyrk przez 3 godzinki.Ja
        byłam dziwnie spokojna,aż się sama zdziwiłam odpowiadałam konkretnie rzeczowo a
        dowody nawet wysoki sąd wprawiły w zdziwienie,teraz siedzę i myślę czy to ten
        stresik mnie tak trzyma jeszcze czy co, bo jestem istny chodzący spokój niczym
        nie zmącony -dziwne.Pozdrawiam wszystkich którzy choć przez moment o mnie
        pomyśleli-dzięki wielkie.
        • swan_ganz Re: pierwsze koty za płoty 20.03.09, 22:53
          a faktycznie dostawałaś od niego wciery?
          Jeśli tak to nie masz się nad czym zastanawiać bo nie wyszłąś za mąż
          za faceta tylko za zwykłą ciotę; normalny mężczyzna zakłąd swoją
          rodzinę po to by ją chronić a nie po to by mieć się nad kim znęcać..

          Dlaczego go nie zastrzeliłaś?
          • ivone7 Re: pierwsze koty za płoty 20.03.09, 23:59
            bo zniszczylaby gada a odpowiadalaby jak za czlowieka...
            • swan_ganz Re: pierwsze koty za płoty 21.03.09, 00:05

              > bo zniszczylaby gada a odpowiadalaby jak za czlowieka...

              fakt...
              No to mogła go upić i wyrzuć z okna; "sam po pijaku wypadł a tak go
              kochałam.."
              -
              Swan
              ** Just say no to drug reps **
              nofreelunch.org/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja