Dodaj do ulubionych

alimenty na siebie a ciąża z innym...

19.03.09, 23:21
Witajcie,

obiecałam, że się spytam, więc się pytam...

Moja serdeczna przyjaciółka rozwiodła się ponad dwa lata temu z orzeczeniem o
wyłącznej winie męża. W tej chwili jest w ciąży z innym mężczyzną, z którym
jest w nieformalnym związku. Jej partner jest w tej chwili za granicą (staż w
klinice). Natomiast ona jest przedstawicielem ubezpieczeniowym, pracuje na
tzw. własnej działalności gospodarczej.

W tej chwili, ze względu na ciążę, nie może pracować (bardzo źle się czuje,
lekarz kazał jej leżeć). W związku z tym, mam pytanie...

Czy ze względu na to, że nie ma w tej chwili źródła dochodu, pomimo własnej
działalności gospodarczej, może wystąpić o alimenty na siebie od ex męża?
Rozwód był z jego wyłącznej winy...

Będę Wam bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Pozdrawiam ciepło.
Obserwuj wątek
            • fo.xy Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 14:59
              4g63 napisał:

              > kobiety są po prostu jebn***ięte, zawsze to przeczuwałem.. to forum to tylko do
              > wód moich przypuszczeń

              mimo wszystko powstrzymalabym sie od uogolnien. Jestem kobieta, ale ten post i pomysl w nim zawarty, by czepiac sie ex-meza, uwazam za kompletny absurd.
              Co z tego ze rozwod byl z winy meza? przeciez nie z jego winy zaszla w ciaze z innym ;P

              Trzeba miec pokrecone w glowie, zeby takie absurdy, jak autorka watku w ogole wypisywac.

              No chyba, ze ex ja zmusil sila, by zaszla z innym w ciaze, w dodatku zagrozona tongue_out
                • lia.13 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 17:11
                  jeśli rozwód był winy męża to kobieta ma prawo domagać się alimentów od ex-męża
                  w okresie do 5-ciu lat po rozwodzie (później okres może być wydłużony o dalsze 3
                  lata). W przypadku, gdy zaszła w ciążę z innym jest to może wątpliwe moralnie.
                  Ale tak samo wątpliwie moralne jest w sytuacji, gdy mąż przez całe życie pije i
                  bije żonę oraz dzieci, a po rozwodzie, który żona chcąc załatwić możliwie jak
                  najszybciej załatwia bez orzekania o winie, domaga się od owej ex-żony lub
                  własnych, dorosłych już dzieci alimentów. Bo im się powodzi, on je spłodził,
                  więc niech się odwdzięczą ojcu big_grin
                  I proszę sobie wyobrazić, że są sędziowie, którzy zamiast odwołać sie do dobra
                  społecznego i zdrowego rozsądku (alkoholizm, przemoc w rodzinie, czy też wejście
                  w nowy związek eks-małżonka), to zgodnie z literą prawa zasądzają owe alimenty.
                  Niech facet weźmie dobrego prawnika i pogoni babę razem z jej nieślubnym
                  dzieckiem i facetem - nierobem i wolnym ptakiem.
                  • pyzz Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 17:47
                    > jeśli rozwód był winy męża to kobieta ma prawo domagać się alimentów od ex-męż
                    > a
                    > w okresie do 5-ciu lat po rozwodzie
                    Wszystko pomieszałaś, doczytaj.

                    >W przypadku, gdy zaszła w ciążę z innym jest to może wątpliwe moralnie.
                    Akurat moim zdaniem to jest to moralnie zupełnie niewątpliwe.

                    > Ale tak samo wątpliwie moralne jest w sytuacji, gdy mąż przez całe życie pije i
                    > bije żonę oraz dzieci, a po rozwodzie, który żona chcąc załatwić możliwie jak
                    > najszybciej załatwia bez orzekania o winie, domaga się od owej ex-żony lub
                    > własnych, dorosłych już dzieci alimentów. Bo im się powodzi, on je spłodził,
                    > więc niech się odwdzięczą ojcu big_grin
                    Akurat przedstawiona sytuacja jest właśnie wątpliwa moralnie. Ale również uznaję
                    za wątpliwe moralnie to, że tak powszechnie się zakłada owo bicie przez męża i
                    alkoholizm. Jakoś sytuacje mężów wrabianych w nieswoje dzieci, mężczyzn i dzieci
                    maltretowanych przez matki i żony nikt nie bierze tak chętnie pod uwagę, ani tak
                    chętnie nie przywołuje, choć akurat pierwsza z nich występuje zdecydowanie
                    częściej, niż bicie przez mężów.
      • sauber1 Re: A jak udokumentuje wniosek alimentacyjny? 19.03.09, 23:57
        normalnie obniżył się standard w niedostatku żyje a on winien rozkładu, to
        jest duże pole do popisu, tylko w to trochę kasy dorzucić, wskazana duża wiedza
        z zakresu manipulacji wywierania wpływu na innych psychikę i jazda piękna. A
        może za wcześnie jeszcze tak mówić???
        • tricolour To jest pomysł... 20.03.09, 00:01
          ... od byłego męża brać alimenty na siebie za ciążę z kim innym, przez którą nie
          może pracować. Po urodzeniu przejść na wychowawczy i dalej brać te alimenty.

          Na dziecko brać alimenty od ojca dziecka. Mając trójkę dzieci i 4 alimenty można
          spokojnie żyć. Po dorośnięciu dzieci wystąpić o alimenty od dzieci.

          Zakładamy kancelarię?
        • spokojnazawsze Re: A jak udokumentuje wniosek alimentacyjny? 20.03.09, 00:02
          Dlaczego tak myśle? Ano dlatego, że skoro kobieta jest w związku
          innym facetem,nieformalnym i jest w nim w ciąży, to co do jej ciązy
          i niedostatku ma jej ex- mąż? Czy on jest przyczyną tego,ze źle
          znosi ciążę i musi być na zwolnieniu? Raczej nie. Więc jaki ma wobec
          niej ex obowiązek alimentacyjny? Oczywiście, ze w świetle prawa ma,
          ale jest jeszcze kwestia zasad.Tych moralnych.
              • tk_s od wtedy kiedy wprowadzono takie przepisy:)) 20.03.09, 14:52
                Nawet jeśli rozwód był bez orzekania o winie, w razie wpadnięcia w
                tzw. skrajny niedostatek, nawet po wielu latach ex małżonek
                (małżonka) może zażądać alimentów na siebie. Dlatego trzeba
                rozważnie podchodzić do kwiestii zamęścia/ożenku wink)
                --------------------------------------------------------
                Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                (Jack Carter)
                --------------------------------------------------------
                  • tk_s Re: od wtedy kiedy wprowadzono takie przepisy:)) 20.03.09, 15:38
                    dokładnie, kobitka z posta na początku wątku może spokojnie oskubać
                    exasmile no i pare jeszcze cytatów demistyfikujące zastrzeżenia które
                    się pojawiły w odpowiedziach:

                    "Stan niedostatku nie musi istnieć w chwili orzeczenia rozwodu.
                    Zgodnie z przeważającym poglądem w doktrynie prawa rodzinnego
                    żądanie świadczeń alimentacyjnych jest uzasadnione także wtedy, gdy
                    uprawniony do alimentów małżonek znalazł się w niedostatku dopiero
                    po upływie pewnego czasu od orzeczenia rozwodu."
                    "Górną granicą świadczeń alimentacyjnych są zarobkowe i majątkowe
                    możliwości zobowiązanego. Jest to granica nieprzekraczalna nawet
                    wtedy, gdyby ramy te uniemożliwiały pokrycie wszystkich
                    usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego do alimentacji."
                    gdybym był tym exem, czym prędzej udałbym się na bezrobotne i robił
                    kase w szarej strefie wink)

                    --------------------------------------------------------
                    Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                    (Jack Carter)
                    --------------------------------------------------------
                  • titta Re: od wtedy kiedy wprowadzono takie przepisy:)) 20.03.09, 15:42
                    To wcale nie jest glupie. Wyobraz sobie sytuacje: on dobrze zarabia.
                    Ona zostaje w domu, opiekuje sie dziecmi, potem gdzies tam pracuje,
                    ale ogolnie oddana domowi nie robi kariery. Mezowi gdzies w
                    okolicach 40-50 odbija (dosc czeste) zakochuje sie w mlodej siksie i
                    zostawia zone. Kiedys priorytety ustalali razem: on zarabia, ona
                    prowadzi dom. Czy w wyniku jego niewywiazania sie z umowy, ona ma
                    przymierac glodem?
                    • tk_s Re: od wtedy kiedy wprowadzono takie przepisy:)) 20.03.09, 16:05
                      Czy ja gdzieś napisałem, że to jest głupie? smilezgadzam się z Tobą co
                      do zasady (chociaż może kiedyś mi to kołkiem w gardle stanie jak
                      zapragnę mieć kryzys wieku średniegowink)
                      --------------------------------------------------------
                      Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                      (Jack Carter)
                      --------------------------------------------------------
                      • tk_s Re: Można pójśc krok dalej... 20.03.09, 16:19
                        Dostanie znacznie więcej. Cały dom, którym się zajmowała wink no i
                        święty spokójsmile)
                        --------------------------------------------------------
                        Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                        (Jack Carter)
                        --------------------------------------------------------
                    • andrzejto1 Re: od wtedy kiedy wprowadzono takie przepisy:)) 21.03.09, 09:59
                      titta napisała:

                      > To wcale nie jest glupie. Wyobraz sobie sytuacje: on dobrze
                      zarabia.
                      > Ona zostaje w domu, opiekuje sie dziecmi, potem gdzies tam
                      pracuje,
                      > ale ogolnie oddana domowi nie robi kariery. Mezowi gdzies w
                      > okolicach 40-50 odbija (dosc czeste) zakochuje sie w mlodej siksie
                      i
                      > zostawia zone. Kiedys priorytety ustalali razem: on zarabia, ona
                      > prowadzi dom. Czy w wyniku jego niewywiazania sie z umowy, ona ma
                      > przymierac glodem?

                      A moze w drugą stronę. On pracuje, ona zajmuje się domem. Z nudów
                      zaczyna walić jej w dekiel i szuka sobie towarzystwa. Znajduje sobie
                      mniej, czy bardzoej atrakcyjengo przypdupasa, który jednak nie ma
                      ochoty brać ją i jej dzieci sobie na garba. Więc laska zaczyna
                      wydzwaniać po niebieskich liniach, chodzić po centrach pomocy w
                      rodzinie, facet o niczym nie wie. I nagle laska występuje o rozwód.
                      Bogu ducha winny facet nagle okazuje się być potworem maltretującym
                      rodzinę. Jak się laska postara, to jeszcze z niego pedofila zrobi.
                      To nieważne, że kłamie, przeciez przed sądem może, bo jest stroną. A
                      to, że facet nie ma żadnego wyroku, nikogo nie obchodzi. Bo przecież
                      całe stado instytucji to potwierdzi. Mimo, że nikt na oczy go nie
                      widział. Zanim facet zrobi sprawę o oszczerstwo, zanim udowodni jej
                      kłamstwo, to jest po rozwodzie. Oczywiście z jego winy.
                      A "żoneczka" na jego koszt żyje z nowym przydupasem i cieszy się, że
                      wydutkała frajera.
                      Tak to będzie wyglądało szczególnie pod rządami nowej ustawy o
                      przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Juz tak bywa, jak to prawo się
                      uprawomocni, będzie tak na każdym rozwodzie...
          • basiastel Re: A jak udokumentuje wniosek alimentacyjny? 31.03.16, 17:40
            Nawet w świetle prawa nie ma, bo w konsekwencji rozwodu nie pogorszyła się jej sytuacja materialna.
            Natomiast pani ta może wystąpić o alimenty od przyszłego ojca i jest to zgodne z prawem. Ciekawe dlaczego przyszły tatuś sam się nie poczuwa do utrzymywania partnerki - źle to o nim świadczy.
            • sauber1 Re: A skąd się wziął niedostatek? 20.03.09, 00:17
              inessa_22 napisała:

              > No tak, gdyby ojcem dziecka był ex, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej...

              no tak tez masz trochę racji, ale my oscylujemy w grupie ludzi którzy uważają że
              wszystko i zawsze udać się musi. W sądzie i tak nie da się udowodnić z kim jest
              ta ciąża, a jak w niedostatku żyje to szanse ma wielkie, nie na formalnego
              związku, jest dopiero 2 lata po rozwodzie, żyje sama, narzeczony za granicą i
              nie musi nic o nim wspominać ...
                • bun01 Dokładnie tak! 20.03.09, 12:00
                  "nie będzie wspominać o narzeczonym", czyli składania fałszywych
                  zeznań, prokurator, itd. Bradzo dobrze, niech idzie tą drogą, ex
                  będzie miał ją z głowy na dłużej.
                  Zwyczjna leniwa kombinatorka. Kobieca natura?
                  • aga.r1 Re: Dokładnie tak! 20.03.09, 14:00
                    bun01 napisał:

                    > "nie będzie wspominać o narzeczonym", czyli składania fałszywych
                    > zeznań, prokurator, itd. Bradzo dobrze, niech idzie tą drogą, ex
                    > będzie miał ją z głowy na dłużej.
                    > Zwyczjna leniwa kombinatorka. Kobieca natura?

                    Bez przesady nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Ja czuję sie urażona...
                    Swoja droga mój eks ma w tyłku swoje własne dziecko,nie płaci na niego żadnych
                    alimentów,nie interesuje sie zupełnie,bo nowa żona jest zazdrosna o "starą" (no
                    nie taką znów staruszkę big_grin ) i mu zabrania nawet kontaktów z dzieckiem. I co mam
                    wysnuć wniosek,ze wy wszyscy jestescie palantami???
                    • bun01 Re: Dokładnie tak! 20.03.09, 14:30
                      Przepraszam, stwierdzenie "kobieca natura" wynikało z mojej
                      irytacji, że można tak sprytnie kombinować. Oczywiście, że nie
                      wyszyscy są tacy sami, ale pani która knuje jak naciągnąć byłego
                      jest z tej samej gliny co moja ex - skąd by tu wziąć pieniądze bez
                      pracy, a co gorsze wydaje jej się że jest wspaniała (wynika to z jej
                      niskiego iq i mojej krótkowzroczności).
                      Pozdrawiam.
                      • aga.r1 Re: Dokładnie tak! 20.03.09, 14:51
                        bun01 napisał:

                        > Przepraszam, stwierdzenie "kobieca natura" wynikało z mojej
                        > irytacji, że można tak sprytnie kombinować. Oczywiście, że nie
                        > wyszyscy są tacy sami, ale pani która knuje jak naciągnąć byłego
                        > jest z tej samej gliny co moja ex - skąd by tu wziąć pieniądze bez
                        > pracy, a co gorsze wydaje jej się że jest wspaniała (wynika to z jej
                        > niskiego iq i mojej krótkowzroczności).
                        > Pozdrawiam.

                        smile Przyjmuję oczywiście i nie daj się takim mendom na przyszłość!!
                  • andrzejto1 Re: Dokładnie tak! 21.03.09, 10:06
                    bun01 napisał:

                    > "nie będzie wspominać o narzeczonym", czyli składania fałszywych
                    > zeznań, prokurator, itd. Bradzo dobrze, niech idzie tą drogą, ex
                    > będzie miał ją z głowy na dłużej.
                    > Zwyczjna leniwa kombinatorka. Kobieca natura?

                    Chyba nie wiesz o czym mówisz. Jest stroną w procesie cywilnym. Więc
                    może kłamac, chyba, że sąd zgodzi się na zaprzysiężenie stron. Jeśli
                    nie to może pleść co jej ślina na język przyniesie. To nie USA,
                    gdzie za kłamstwo przed sądem idzie się siedzieć.
              • leniwakotka Re: A skąd się wziął niedostatek? 20.03.09, 12:50
                sauber1 napisal:

                > w sadzie i tak nie da si udowodnic z kim jest ta ciaza..

                otoz mylisz sie bardzo - ona jest juz DWA lata po rozwodzie ze swoim
                ex. Natomiast domniemanym ojcem dziecka jest ten mezczyzna, ktory
                obcowal z matka dziecka nie dawniej niz w TRZECHSETNYM, a nie pozniej
                niz w 180 okresie koncepcyjnym. A jak wiadomo rok kalendarzowy ma 365 dni. Wiec
                tutaj ma lalunia przefikane. Po drugie, wg. mnie jest
                wyjatkowo bezczelna w samym juz swoim zamysle. Pytanie nastepne,
                dlaczego nie poczuwa sie do odpowiedzialnosci za nia jej nowy
                partner? Ile wart jest facet ktory zgadza sie aby inny mezczyzna
                utrzymywal matke jego dziecka? Super dobrana parka.
        • fo.xy Re: A jak udokumentuje wniosek alimentacyjny? 20.03.09, 15:05
          dziewczyno, gdybys Ty choc minute pomyslala, co wypisujesz...

          "ex przecież winny rozkładu małżeństwa" - ale ona nie zyje w niedostatku przez to, ze rozwod wziela, tylko ze jest w ciazy z innym i ciaza jest zagrozona! Ex nie ma z tym NIC do czynienia.

          poza tym w przypadku ciazy zagrozonej idzie sie na zwolnienie, po 30-stym dniu zwolnienia ZUS przejmuje wyplate swiadczen, wiec nie rozumiem, dlaczego nie ma srodkow do zycia - prowadzila wlasna dzialalnosc gospodarcza i zatrudniala sama siebie na czarno czy jak???
          • inessa_22 Re: A jak udokumentuje wniosek alimentacyjny? 20.03.09, 18:30
            fo.xy, chyba czegoś nie rozumiesz. jeśli pracujesz na własnej działalnosci
            gospodarczej to TYLKO I WYłąCZNIE od ciebie zależy ile zarobisz i sam opłacasz
            ZUS. więc jak mam rozumieć Twoją wypowiedź? ZUS zapłaci jej pensję, od której
            tak naprawdę są uzaleznione jej wyniki w pracy? dziewczyna nie ma nawet żadnej
            podstawy, tylko system prowizyjny.
            • andrzejto1 Re: A jak udokumentuje wniosek alimentacyjny? 21.03.09, 10:15
              inessa_22 napisała:

              > fo.xy, chyba czegoś nie rozumiesz. jeśli pracujesz na własnej
              działalnosci
              > gospodarczej to TYLKO I WYłąCZNIE od ciebie zależy ile zarobisz i
              sam opłacasz
              > ZUS. więc jak mam rozumieć Twoją wypowiedź? ZUS zapłaci jej
              pensję, od której
              > tak naprawdę są uzaleznione jej wyniki w pracy? dziewczyna nie ma
              nawet żadnej
              > podstawy, tylko system prowizyjny.

              Kobieto, zanim coś powiesz, to się dowiedz, a nie pleciesz
              idiotyzmy! Prowadząc działalnosć gospodarczą płacisz składki ZUS w
              wysokosći narzuconej Ci ustawą i rozporządzniami prezesa ZUS. Podane
              są minimalne kwoty od jakich płacisz skłądkę. Osobną na świadczenia
              społeczne, osobne na składkę zdrowotną. Tak zwane podstawy. I od tej
              samej podstawy masz naliczane świadczenia. Między innymi zasiłek
              chorobowy.
              Jak jesteś na zwolnieniu, to ci się należy świadczenie. Chyba, ze
              koleżnka kminiła jakimiś umowami o dzieło itp. Jesli tak, to jej
              problem. Niech idzie do MOPS!!!
        • andrzejto1 Re: A jak udokumentuje wniosek alimentacyjny? 21.03.09, 10:03
          inessa_22 napisała:

          > no własnie, że żyje w niedostatku, bo nie uzyskuje w tym momencie
          żadnych
          > dochodów. A ex przecież winny rozkładu małżeństwa.
          >
          A pewnie ex nie będzie wiedzial z jakiego to powodu jest w
          niedostatku. Chociaż, jak ciąża widoczna, to może się domyśli...
    • natasza39 Doradź przyjaciółce aby... 20.03.09, 00:06
      Poszła do dobrego adwokata, to może uda się jej wyciągnąć forsę na tego bękarta
      co urodzi.
      W końcu "standard" się jej obniży w związku z ciążą, a potem z wychowaniem dziecka.
      A jak tamten "zawinił" to niech płaci na nią i na jej przyszłe dzieciaczki.
      Może one ją z traumy po złym związku wyprowadzą?
      Dlaczego "winny" nie miałby płacić za swojego rodzaju specyficzna
      psychorehabilitację?
      • spokojnazawsze Re: Doradź przyjaciółce aby... 20.03.09, 00:14
        O czym wy piszecie? Kobieta zaszła w ciąze ze swoim nowym partnerem,
        jest na zwolnieniu, poziom jej zycia się przez to obniżył. A za jej
        sytuację obecną, dwa lata po rozstaniu ma płacic jej ex, tylko
        dlatego, ze został uznany winnym podczas rozwodu. To jest właśnie to
        co mnie bulwersuje i napawa zdumieniem, do czego zdolni są ludzie.
        Może ja powinnam zajść natychmiast w ciąże( ostatni dzwonek
        bilogiczny) i żyć sobie z alimentów exa? smile)
        • mariefurie Re: Doradź przyjaciółce aby... 20.03.09, 00:21
          A kto tu o tym pisze?
          Jasne jest , ze kolezanka przedstawiła sytuacje wręcz absurdalną.
          Bo co ma piernik do wiatraka? Nic. Tatus jest za granicą i to jego obowiązkiem
          jest troszczenie się o swoja kobiete i swoje dziecko.


          ps. natasza - nie bękarta. Kobieta jest rozwiedziona i moze miec dzieci z kim
          chce i ile chce.
          Dziecko nie jest niczemu winne ze ma durnych rodziców. Jest po prostu dzieckiem.
          żadnym bękartem. Ze średniowiecza się teleportowałaś?
          • natasza39 Re: Doradź przyjaciółce aby... 20.03.09, 00:24
            mariefurie napisała:

            > ps. natasza - nie bękarta. Kobieta jest rozwiedziona i moze miec dzieci z kim
            > chce i ile chce.
            > Dziecko nie jest niczemu winne ze ma durnych rodziców. Jest po prostu dzieckiem
            > .
            > żadnym bękartem. Ze średniowiecza się teleportowałaś?

            Może i nie ze średniowiecza, ale wytłumacz mi kim dla exa owej pani jest ów
            dzieciak?
          • sauber1 Re: Doradź przyjaciółce aby... 20.03.09, 00:25
            mariefurie napisała:

            > A kto tu o tym pisze?


            Tak bardzo słuszna uwaga do Nataszy, dzięki. A kto ojcem dziecka jeszcze nie
            wiadomo i tu nie o to chodzi, tylko zapewne jak wyszczypać z kasy ex małża, jak
            w większości przypadków
            • scibor3 Re: Doradź przyjaciółce aby... 20.03.09, 11:14
              Ciąża trwająca ponad dwa lata? Jakaś rewolucja w biologii? Albo ty masz kłopot z
              czytaniem albo z logicznym rozumowaniem. Po za tym musiała by udowodnić, że to
              obniżenie stopy życiowej _nastąpiło na skutek rozwodu_. Tak stanowi prawo. Z
              taką sytuacją nie mamy tu do czynienia i żegnamy sprytną panią.
          • aga.r1 Re: Doradź przyjaciółce aby... 20.03.09, 13:53
            mariefurie napisała:

            > A kto tu o tym pisze?
            > Jasne jest , ze kolezanka przedstawiła sytuacje wręcz absurdalną.
            > Bo co ma piernik do wiatraka? Nic. Tatus jest za granicą i to jego obowiązkiem
            > jest troszczenie się o swoja kobiete i swoje dziecko.
            >
            >
            > ps. natasza - nie bękarta. Kobieta jest rozwiedziona i moze miec dzieci z kim
            > chce i ile chce.
            > Dziecko nie jest niczemu winne ze ma durnych rodziców. Jest po prostu dzieckiem
            > .
            > żadnym bękartem. Ze średniowiecza się teleportowałaś?

            Świete słowa i bardzo rozsądna odpowiedź. Mam pytanie dlaczego ojciec dziecka
            nie łoży na jego utrzymanie? W końcu to on powinien poczuwać sie do
            odpowiedzialności.
        • natasza39 Ty się "spokojna" uspokój ! 20.03.09, 00:22
          i patrz na cudzysłów.
          To był "dżok" jak mówił nasz prezydent Wałęsa swego czasu.

          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
      • mala2424 Re: Doradź przyjaciółce aby... 20.03.09, 20:23
        natasza39-dlaczego piszesz tak nieładnie o tym dziecku-
        "bękart".Przecież ono niczemu nie jest winne! Uważam,że pomysł tej
        pani na utrzymanie jest delikatnie mówiąc oryginalny i nie podzielam
        jej zdania,nie zmienia to jednak faktu,że zniesmaczyło mnie to Twoje
        określenie.
    • chalsia Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 00:29
      nie dostanie tych alimentów od eks męża - patrz niżej paragraf z kodeksu
      rodzinnego. Jasno mówi, że to rozwód ma powodowac pogorszenie się sytuacji
      materialnej, a w tym przypadku nie miało to miejsca.

      § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu
      pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej
      małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek
      wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do
      zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie
      znajdował się w niedostatku.
        • spokojnazawsze ja spokojna jestem... 20.03.09, 00:37
          ... tylko może czasem tępasmile)) Po drugim czytaniu załapałam Natasza
          cudzysłów, aczkolwiek zaczęłam rozważać bardzo serio potencjalną
          ciąże i alimenty od exasmile A teraz wszystkich pozdrawiam i idę spać:-
          ))) Siedzenie po nocach potencjalnej matce nie sprzyjabig_grinDD
          • natasza39 Dbaj o siebie! 20.03.09, 00:41
            spokojnazawsze napisała:

            > ... tylko może czasem tępasmile)) Po drugim czytaniu załapałam Natasza
            > cudzysłów, aczkolwiek zaczęłam rozważać bardzo serio potencjalną
            > ciąże i alimenty od exasmile A teraz wszystkich pozdrawiam i idę spać:-
            > ))) Siedzenie po nocach potencjalnej matce nie sprzyjabig_grinDD


            Jeszcze masz szansę, jak będziesz się wysypiać, zajść, a jak zajdziesz, to Ci
            się obniży "stopa", a jak ci się obniży "stopa" to będziesz mogła zawsze podać
            exa o alimenty.
            A jak sie nie będzie się wysypiać nie zajdziesz, nie zaskarżysz i się nie
            dorobisz i ogólnie "dópa"
            • sauber1 Re: Dbaj o siebie! 20.03.09, 00:44
              natasza39 napisała:


              > Jeszcze masz szansę, jak będziesz się wysypiać, zajść, a jak zajdziesz, to Ci
              > się obniży "stopa", a jak ci się obniży "stopa" to będziesz mogła zawsze podać
              > exa o alimenty.
              > A jak sie nie będzie się wysypiać nie zajdziesz, nie zaskarżysz i się nie
              > dorobisz i ogólnie "dópa"

              nie tak do końca, czasem są terminy lub inne ograniczenia w czasie
        • chalsia Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 00:42
          > Chalsia czy ja wiem?

          czy CO wiesz ?
          nie, no ja rozumiem, że można wywieść następującą tezę - rozwiodła się babka,
          standard zycia po rozwodzie jej sie nie zmienił, działała zawodowo, ale ten
          rozpad związku z ukochanym (który okazał sie jednakowoż bucem) tak ją
          psychicznie rozłożył, że zaczęła tracić pamięc i w ogóle dziwnie sie zachowywać,
          włacznie z przygodnym seksem w toalecie klubu, no i przytrafiła jej się ciąża, z
          powodów etycznych nie usunie. Więc wniosek prosty - zaszla w ciąże z powodu
          rozwodu, a teraz ta ciąża wpędza ją w niedostatek. Ergo - alimenty od eksa
          winnego rozpadu związku jak nic się należa.
      • a.k.77 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 11:35

        To suchy przepis. Praktyka nieco się różni - co sędzia to inaczej
        orzekasmile. W prawdzie obowiązek wzajemnych świadczeń powstaje w
        chwili zawarcia małżeństwa, ale nie wygasa w momencie orzeczenia
        rozwodu. Uprawnienia alimentacyjne byłego małżonka nie wynikają z
        orzeczenia rozwodu, lecz z faktu, że strony były kiedyś małżeństwem.
        Inna sprawa, że takie postępowanie (ciąża z innym) jest niegodziwe.
        Odp. na to jest kolejny art. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

        Art. 141. § 1. Ojciec nie będący mężem matki obowiązany jest
        przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia
        wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego
        utrzymania matki w okresie porodu. Z ważnych powodów matka może
        żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez czas dłuższy
        niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła
        inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona
        żądać, ażeby ojciec pokrył odpowiednią część tych wydatków lub
        strat. Roszczenia powyższe przysługują matce także w wypadku, gdy
        dziecko urodziło się nieżywe.
        I ja na miejscu tej pani skorzystałabym raczej z możliwości
        egzekwowania świadczeń od ojca dziecka. Bo były mąż może skutecznie
        się uchylić od takiego obowiązkusmile
      • czasnarozwod Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 09:14
        przyłączę się do ogólnego chórkusmile

        Przykładowo gdybym był exem tej pani to zastanawiałbym się dlaczego miałbym jej
        płacić za to że zaciążyła z jakimś innym człowiekiem i przez tego barana
        pogorszył się jej standard życia? Nie no sory ale niech "sprawca" zabłyśnie
        odpowiedzialnością i zajmie się swoją kobietą.
        Brutalnie ale trzeba było wydać te parę złotych i się zabezpieczyć... nie żyjemy
        w średniowieczu.
        Yhh... pijawki są wszędzie...
        • spokojnazawsze Wyspałam się... 20.03.09, 10:21
          ...koniecznie muszę dzisiaj zajść w ciążę, natychmiastsmile)) Od
          poniedziałku idę na zwolnienie, moja stopa życiowa natychmiast się
          pogorszysmile A ex niech buli, należy mu się, a co? smile))
          • inessa_22 Re: Wyspałam się... 20.03.09, 10:31
            ale dałam temat do dyskusji smile odzew niesamowity. ale dobra, to teraz z innej
            beczki... może trzeba exa wrobić w ciążę na te kilka miesięcy, żeby płacił
            alimenty jako potencjalny ojciec wink oczywiście to "dżok" jak tu ktoś stwierdził,
            żebyście zaraz na mnie nie krzyczeli smile
            • scibor3 Re: Wyspałam się... 20.03.09, 11:24
              Jak chce zwracać te alimenty + odsetki ustawowe + koszty badań DNA (1500 zł albo
              więcej) i ewentualne koszty sądowe strony przeciwnej, to czemu nie. Może i
              sąsiada podać. Tyle, że może się to okazać równie kosztowne co pożyczka w
              Providencie.
          • sauber1 Re: Wyspałam się... 20.03.09, 10:39
            spokojnazawsze napisała:

            > ...koniecznie muszę dzisiaj zajść w ciążę, natychmiastsmile)) Od
            > poniedziałku idę na zwolnienie, moja stopa życiowa natychmiast się
            > pogorszysmile A ex niech buli, należy mu się, a co? smile))

            Dobrze się składa mam dzisiaj wolne wink A jest z czego tego Twojego ex małża
            doić?smile A jasne nie ma to czego chciałsmile
            • spokojnazawsze od dzisiaj... 20.03.09, 11:19
              ... Tricolour jestem zła, wyrachowana i cynicznasmile Więc co mnie
              mogą obchodzić dziadkowie? smile Ważne, żeby exowi dowalić, w końcu on
              winny wszystkiemusmile Tylko muszę szybko, bo zegar biologiczny tyka:-
              DDDD
    • maaartin Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 10:51
      Według kodeksu rodzinnego i opiekuńczego to wyglada tak:

      Art. 60. § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za
      wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w
      niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego
      dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym
      usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom
      zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
      § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego
      rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie
      sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka
      niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest
      przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania
      usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie
      znajdował się w niedostatku.
      § 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi
      rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego
      małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony,
      który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten
      wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze
      względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego,
      przedłuży wymieniony termin pięcioletni.


      Proszę zwrócic uwagę na tezę orzeczenia:

      Wyrok

      z dnia 11 lipca 2000 r.

      Sąd Najwyższy

      II CKN 1015/00

      Usprawiedliwione potrzeby rozwiedzionego małżonka, pozostającego w
      związku nieformalnym (faktycznym), podlegają ocenie z uwzględnieniem
      także możliwości zarobkowych i majątkowych partnera rozwiedzionego
      małżonka w tym związku. W przeciwnym wypadku uprawniony do
      alimentacji rozwiedziony małżonek byłby w sytuacji uprzywilejowanej
      w stosunku do drugiego z tych rozwiedzionych małżonków, co
      niewątpliwie godziłoby w zasady współżycia społecznego (art. 5 kc).
      • sauber1 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 11:17
        Ile potrzebowaliśmy czasu by dojść do tego:- "... Obowiązek dostarczania
        środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego
        małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek
        rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten
        wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na
        wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin
        pięcioletni."

        I na tym właśnie sztuka polega. by doszukiwać się drugiego dna smile
        • czasnarozwod Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 11:41
          czyli co?
          może gzić się z kim chce i jak chce, z "autobusem arabów" nawet jak w piosence,
          ale dopóki takowy jej do haremu nie wezmie to ex zobowiązany jest płacić jak go
          będzie chciała cyknąć na kase?

          jeeezu... ja rozumiem ochrona kobiety ale w takim przypadku to czysty absurd....
        • agus-ka Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 11:56
          tylko tu małżonek zobowiązany jest wyłącznie winny, więc obowiązek
          wygasa wylącznie w przypadku zawarcia małżeństwa a nie stworzenia
          związku nieformalnego, którego nie da się udowodnić w tym konkretnym
          przypadku (ojciec dziecka nie mieszka z matką)

          A tak z prawnego punktu widzenia to ma szanse wygrac z obydwoma
          panami jesli ex udowidni że to nie ciąza wpłyneła na jej pogorszenie
          sytuacji materialnej co oczywiście nie jest prawdą, ale w dobie
          kryzysu można wymusić (tu pani niewątpliwie złamalaby prawo kłamiąc)
          a od ojca dziecka na swoje utrzymanie w czasie ciąży i połogu. No i
          alimenty na dziecko później i oczywiście czesc kosztów wyprawki.

          A swoją drogą, tak z czysto moralnego punkt widzenia, na miejscu tej
          pani zastanowiłabym sie z jakim człowiekiem ma dziecko. Facet
          wyjechał i zostawił kobiete bez środków do życia mimo że nosi w
          sobie jego dziecko. Jak dla mnie kiepskie rokowania na
          odpowiedzialnego tatusia.
      • pyzz Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 15:40
        Czy Wy wszyscy w ogóle umiecie czytać? Cytując KRO, art. 60, par 2:

        > § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego
        > rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie
        > sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka
        > niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest
        > przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania
        > usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie
        > znajdował się w niedostatku.

        Jeszcze raz, odpowiedni fragment:
        > a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie
        > sytuacji materialnej małżonka niewinnego,

        Jeszcze raz:
        > a rozwód pociąga za sobą...

        Może dużymi literkami, dla humanistów:
        > a ROZWÓD pociąga za sobą...

        Dodatkowo pytanie:
        Czy
        "ciąża 2 lata po rozwodzie z następnym partnerem" = "rozwód"?

        Jeżeli tak, to kobieta ma prawo do alimentów. Jeżeli nie, to owe alimenty może
        jej przydzielić tylko POLSKI sąd R.O.
        • lost_blueberry Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 17:51
          do pyzz:

          umiemy czytac-tyle ze umiejetnosc czytania nie oznacza wyrwania kilku slow z kontekstu.

          zacytowany wyzej paragraf jest jednym zdaniem i jako taki nalezy go interpretowac.

          w § 2 mowa jest o przypadku kiedy standard zycia osoby niewinnej rozpadu malzenstwa sie OBNIZYL,a osoba ta NIEKONIECZNIE jest w ciezkiej sytuacji materialnej.przykladowo-przed rozwodem stac ja bylo na hotele pieciogwiazdkowe w wakacje a po rozwodzie tylko na trzygwiazdkowe.jesli to skutek rozwodu to ma prawo ubiegac sie od winnego ex zeby zapewnil jej utrzymanie na poprzednim poziomie.

          tyle ze § 2 nie odnosi sie do sytuacji z tego wątku,do tej sytuacji odnosi sie § 1

          jesli kobieta jest w bardzo zlej sytuacji materialnej(a nie tylko "gorszej niz przed rozwodem")to niezaleznie od powodu tego stanu,ma prawo ubiegac sie o alimenty, nawet gdyby rozwod byl bez bez orzekania o winie.kazdy z eks-malzonkow ma do tego prawo wlasnie z tytulu tego ze kiedys sie sobie przysiegalo..coz trzeba sie bylo zastanowic zanim sie podpisalo papierek..
    • morekac Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 11:58
      To chyba raczej pieniądze od ojca dziecka?
      Gdyby była chora przewlekle, doznała wypadku i była niepełnosprawna - i w
      związku z tym nie mogłaby pracować, chybaby mogłaby wystąpić o alimenty od eks,
      nawet jeśli rozwód byłby za porozumieniem stron - dostawałby alimenty w ciagu 5
      lat od rozwodu mniej więcej. Zasadniczo alimenty od eks można wystąpić, jeśli
      nastąpiło pogorszenie sytuacji życiowej w związku z ustaniem małżeństwa (jeden
      rodzic opiekował sie dziecmi, mial mniejsze mozliwosci zarobkowe etc). ale
      chociazby eks byl najbardziej winnym osobnikiem na swiecie, jej obecna zła
      sytuacja nie ma zwiazku z rozpadem małżeństwa, a z ciążą z innym czlowiekiem. A
      to pytanie jest raczej do prawnika, czy wogóle jest szansa na cokolwiek - bo
      moim zdaniem nawet najbardziej feministyczny sąd tu nic nie zasądzi.
      • ewa009 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 12:19
        Cały ten post jest jakąś bzdurą a największym cynizmem pomysł aby wrobić exa w
        dzieciaka. Przez dwa lata radziła sobie a teraz chce obciążać exa za to ,że
        dokonała złego wyboru? Niech odnajdzie Tatusia i niech on ją utrzymuje. Mogła
        przy rozwodzie żądać alimentów. Facet winny owszem rozpadu związku ale jaką
        odpowiedzialność za to że była kobita dała sobie dzieciaka zrobić.
        • gonzo44 takie jest po prostu prawo... 20.03.09, 12:49
          ewa009 napisała:

          > Cały ten post jest jakąś bzdurą a największym cynizmem pomysł aby
          >wrobić exa w dzieciaka. Przez dwa lata radziła sobie a teraz chce
          >obciążać exa za to ,że dokonała złego wyboru? Niech odnajdzie
          >Tatusia i niech on ją utrzymuje. Mogła przy rozwodzie żądać
          >alimentów. Facet winny owszem rozpadu związku ale jaką
          > odpowiedzialność za to że była kobita dała sobie dzieciaka zrobić.

          ex nie jest wrabiany w dzieciaka tylko w kasę. i jeżeli rozwód był
          wyłącznie z jego winy to ma przes...ne. była żona zawsze - aż do
          us...nej śmierci (jego lub jej...) będzie mogła żądać kasy o ile
          znajdzie się w niedostatku (Art.60 par 1). nie przerwie takiego
          prawa do roszczeń okres 5-ciu lat (Art.60 par 3) - przerwie dopiero
          nowe małżeństwo kobity. tutaj kobita nie zażądała przy rozwodzie
          alimentów - można uznać, że sytuacja z Art.60 par. 2 (pogorszenie
          sytuacji materialnej spowodowane rozwodem) nie miała miejsca.

          Brzemię niezdejmowalnego obowiązku łagodzi trochę orzeczenie Sądu
          przytaczane przez maaartina - mające wpływ na wysokość alimentów.

          Jaki stąd wniosek: nigdy w razie rozwodu nie zgadzać się
          wspaniałomyślnie lub dla świętego spokoju (a wcześniej nie
          doprowadzać) do orzeczenia o wyłączności winy.
    • dorata351 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 12:16
      Tak w duszy też uważam , że to zdrowe przegięcie chcieć brać kasę od
      ex w takiej sytuacji. Ale jeśli gość mi tak dopiekł, że nie jestem w
      stanie juz normalnie funkcjonować , a życie mi sie skomplikowało, to
      nie wiem jakbym sie zachowała. Skoro ja przez niego cierpiałam , to
      niech i on pocierpi. Z pzrzyzwoitością to nie ma nic wspólnego, ale
      co maja oszustwa, kłamstwa, zdrady itp.
    • ewa009 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 12:27
      Jestem kobietą ale kobiet nigdy nie zrozumiem. Z moich obserwacji wynika, że są
      gorsze jak faceci, uważają ,że wokół nich świat się kręci, będę niszczyć za ból
      aż do końca życia swojego lub eksa. Zrezygnują z własnej dumy z pokazania ,że
      jestem silna i tak sobie poradzę dla wydojenia ostatniego grosza z eksa lub
      ostatniej kropli krwi.
      • 21.gazeta.pl Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 12:39
        e tam, przesadzasz- ludzie są lepsi i gorsi, płeć nie ma tu nic do
        rzeczy-popadasz w pułapkę stereotypów.
        A co do sprawy alimentów- powinna zaskarżyć mężczyznę, z którym
        będzie miała dziecko-jednak coś mi się wydaje, ze jeśli jest bez
        środków do życia juz teraz, to pewnie nie ma mozliwości ustalenia,
        gdzie aktualnie ten facet przebywa. Ale sprawę alimentacyjną może mu
        założyć- tyle, że dopiero po urodzeniu dziecka, teraz chyba takiej
        możliwości prawnej nie ma. A były mąż po dwóch latach-nie ma
        obowiązku jej pomagać, nie jestem prawnikiem ,ale tak na zdrowy
        rozum mi się wydajesmilei chyba sąd tak też uważa.
        • ewa009 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 12:47
          Przecież wspomniałam ,że to moje obserwacje. A jesli to stereotyp to ja go
          potwierdzam. W jednym takim przypadku znajomy adwokat odmówił mojej znajomej
          dalszej walki bo oskubała go ze wszystkiego a kobieta z którą odszedł nie
          puściła go po mimo strat i ona tego znieść nie potrafi nawet po 10latach od
          rozwodu. Stara się nękać go i jego żonę różnymi mało wyszukanymi sposobami, oni
          ją lekceważą i tylko tyle osiąga.
        • gonzo44 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 12:53
          21.gazeta.pl napisała:

          >A były mąż po dwóch latach-nie ma
          > obowiązku jej pomagać, nie jestem prawnikiem ,ale tak na zdrowy
          > rozum mi się wydajesmilei chyba sąd tak też uważa.

          jak wynika z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ma taki obowiązek, o
          ile kobita popadnie w niedostatek. przez 5 lat (jeżeli nie był
          wyłącznie winien rozwodu) lub do us..nej śmierci (jeżeli wina była
          wyłącznie jego) - Art. 60 par. 1 i 3.
          • chalsia Gonzo 20.03.09, 14:33
            przestań wprowadzać w bład.

            Odpowiedni paragraf (zacytowany gdzies tam wcześniej) mówi jasno,
            że alimenty dla osoby niewinnej rozpadu małżęństwa od osoby
            całkowicie temu rozpadowi winnej należa się jeśli przyczyną
            niedostatku był ROZWÓD.
            • gonzo44 Chalsia 20.03.09, 14:58
              chalsia napisała:

              > przestań wprowadzać w bład.
              >
              > Odpowiedni paragraf (zacytowany gdzies tam wcześniej) mówi jasno,
              > że alimenty dla osoby niewinnej rozpadu małżęństwa od osoby
              > całkowicie temu rozpadowi winnej należa się jeśli przyczyną
              > niedostatku był ROZWÓD.

              obawiam się że to Ty wprowadzasz w błąd... cytat "gdzieś tam
              wczesniej" to ten:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=92952418&a=92965928
              to co masz na myśli to Art.60 par 2. - mówi on o alimentach,
              należnych w przypadku gdy rozwód był przyczyną pogorszenia sytuacji
              materialnej (nie mylić z "niedostatkiem" o którym piszesz !). O
              niedostatku traktują paragrafy 1 oraz 3, z których wynika co
              napisałem.
              • chalsia Gonzo 20.03.09, 16:16
                tutaj masz - więc nie wprowadzam w błąd.
                Jak cały wątek jest o niczym - bo sprawa z punktu widzenia prawa
                jest prosta jak drut (tej pani się alimenty od męża nie należą za
                brak kasy z powodu ciązy z innym facetem) - to nic dziwnego, ze się
                można przejęzyyczyć.


                chalsia 20.03.09, 00:29 Odpowiedz
                nie dostanie tych alimentów od eks męża - patrz niżej paragraf z
                kodeksurodzinnego. Jasno mówi, że to rozwód ma powodowac
                pogorszenie się sytuacji materialnej, a w tym przypadku nie miało
                to miejsca.

                § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego
                rozkładu pożycia,
                a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej
                małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec,
                że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w
                odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb
                małżonka niewinnego,
                chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.
                • gonzo44 z całym szacunkiem 20.03.09, 16:47
                  ...ale mam wrażenie że nie przeczytałaś mojego postu i nie wiesz na
                  co odpowiadasz. Zacytowałas (wybiórczo) i wskazujesz cały czas
                  paragraf 2 z art. 60 kodeksu rodzinnego.

                  A ja mówię o paragrafach 1 oraz 3 z tego samego artykułu - tuż obok -
                  z których wynika, że rozwodnik zobowiązany jest do łożenia na
                  swojego eks - o ile ten znajdzie się w niedostatku - przez 5 lat, a
                  w przypadku gdy rozwód był z jego wyłącznej winy to nawet bez tego
                  zastrzeżenia czasowego (tzn. do us..nej śmierci).
                  • tricolour Niestety, Gonzo, nie masz racji... 20.03.09, 17:18
                    ... ze względu na pojęcie "niedostatku". W naszym konkretnym przypadku nie ma
                    mowy o niedostatku, bo ciąża (nawet zagrożona i uniemożliwiająca pracę) nie jest
                    powodem niedostatku - z definicji.

                    Niedostatek nie może być efektem celowego działania.
                    • gonzo44 ??? 20.03.09, 18:51
                      tricolour napisał:

                      > ... ze względu na pojęcie "niedostatku". W naszym konkretnym
                      >przypadku nie ma mowy o niedostatku, bo ciąża (nawet zagrożona i
                      >uniemożliwiająca pracę) nie jest powodem niedostatku - z definicji.

                      gdzie znalazłeś taką definicję ???

                      > Niedostatek nie może być efektem celowego działania.

                      właśnie - chcesz powiedzieć, że ciąża jest "efektem celowego
                      działania" - no wiemy, że poniekąd to tak wink, a poważnie to jaja
                      sobie robisz ???
                  • tricolour Oto stosowny link... 20.03.09, 17:28
                    ... wyjaśniający istotę "niedostatku". To z takiego powodu Chalsia pisała tylko
                    o $2, w którym pisze się o "pogorszeniu sytuacji materialnej" a to co innego niż
                    "niedostatek".

                    prawoity.pl/wiadomosci/niedostatek-przeslanki-powstania-obowiazku-alimentacyjnego-cz-i
                    • gonzo44 otóż to właśnie... 20.03.09, 18:47
                      tricolour napisał:

                      > ... wyjaśniający istotę "niedostatku".
                      ...czytamy więc tam:

                      "Niedostatek to stan w którym określona osoba nie jest w stanie
                      zaspokoić własnymi siłami swoich usprawiedliwionych potrzeb. Nie ma
                      ku temu możliwości majątkowych, zarobkowych, zdrowotnych itp."

                      i mówisz że osoba, która leży w łóżku, bo jej lekarz zabronił, nie
                      ma nikogo do opieki, konkubent wyjechał nie wiadomo dokąd, nie jest
                      w takim właśnie stanie ???

                      "Pojęcia niedostatku nie można ograniczać do wypadków, gdy
                      uprawniony do alimentacji nie ma żadnych środków utrzymania"

                      a więc sam widzisz - nawet gdyby osoba miała jakieś środki
                      utrzymania (praca, oszczędności itp.) to nadal może być ona w
                      niedostatku...

                      "Należy pamiętać, iż obowiązek może powstać tylko wtedy gdy
                      niedostatek powstał w związku z czynnikiem obiektywnym niezależnym
                      od woli osoby która w niego popadła. Niedostatek w jakim znalazła
                      się dana osoba nie będzie usprawiedliwiał przyznania jej świadczeń
                      alimentacyjnych jeżeli powstał, np. w związku z tym że dana osoba
                      zrezygnowała lekkomyślnie z pracy albo nie podejmuje jej mimo
                      zdolności do jej podjęcia."

                      życzę powodzenia że zajście w ciążę nie jest "czynnikiem
                      obiektywnym"...

                      "Uznaje się, iż w niedostatku jest również taka osoba której
                      usprawiedliwione potrzeby zaspokajane są dobrowolnie przez osoby
                      trzecie które zgodnie z prawem do tego nie zobowiązane."

                      a więc - gdyby nawet konkubent, ojciec dziecka, łożył na taką osobę,
                      zamiast pojechać sobie w świat - to może być ona w niedostatku, gdyż
                      do świadczeń, zgodnie z prawem (Art. 60, par 1 oraz 3) zobowiązany
                      jest eks.

                      >To z takiego powodu Chalsia pisała tylko
                      > o $2, w którym pisze się o "pogorszeniu sytuacji materialnej" a to
                      >co innego niż "niedostatek".

                      nie ma żadnych powodów - poza nieznajomością rzeczy - z jakich
                      Chalsia pisała tylko o $2, pomijając $1 oraz $3.
                      to czy bohaterka tego wątku popadła w niedostatek jest rzeczą do
                      ustalenia - i raczej w świetle faktów są ku temu duże przesłanki. a
                      to że "pogorszenie sytuacji materialnej" nie jest tożsame
                      z "niedostatkiem" - to właśnie usiłuję wytłumaczyć Chalsii...
                      a tak BTW: po co Chalsia pisała w ogóle o par.2 - skoro sytuacja
                      której on dotyczy nie ma w ogóle miejsca ???
                      • tricolour Ty naprawdę nie rozumiesz, co napisano? 20.03.09, 19:07
                        ..."obowiązek może powstać tylko wtedy gdy niedostatek powstał w związku z
                        czynnikiem obiektywnym niezależnym od woli osoby która w niego popadła" -
                        naprawdę nie rozumiesz tego zdania?

                        Nie napisano "czynnikiem obiektywnym" tylko "obiektywnym niezależnym od woli".

                        To Ci wytłumaczę: zajście w ciążę jest działaniem zależnym od stosunku, który
                        był aktem woli. Teraz pojąłeś?
                    • gonzo44 PS: czegoś nie rozumiem... 20.03.09, 19:06
                      tricolour napisał:

                      > ... wyjaśniający istotę "niedostatku". To z takiego powodu Chalsia
                      >pisała tylko o $2, w którym pisze się o "pogorszeniu sytuacji
                      >materialnej" a to co innego niż "niedostatek".

                      piszesz, że tylko z powodu jakoby pominięte przez Chalsię paragrafy
                      nie dotyczyły sprawy (bo bohaterka wątku nie popadła jakoby w
                      niedostatek) to zostały one przez Chalsię pominięte? To dlaczego
                      Chalsia nie pominęła par 3, który nie ma tu tym bardziej
                      zastosowania (przecież pogorszenie sytuacji materialnej boghaterki
                      nie było spowodowane rozwodem - a takim właśnie przypadku traktuje
                      par. 3) ???

                      i powiem tak: w przedmiotowym przypadku bardziej prawdopodobny
                      jest "niedostatek" niż "pogorszenie sytuacji materialnej w wyniku
                      rozwodu...
                      • tricolour Nie ma mowy o niedostatku... 20.03.09, 19:09
                        ... ponieważ niedostatek (w sensie skutkującym alimentami) jest wtedy gdy jest
                        powodowany działaniem niezależnym od woli - jak w podanym linku.

                        Ciąża jest aktem woli albo bierze się z gwałtu - innej możliwości nie ma.
                        Koniec, kropka.
                      • tricolour No i nie kręć, bracie.... 20.03.09, 19:17
                        ... bo raz piszesz: "nie ma żadnych powodów - poza nieznajomością rzeczy - z
                        jakich Chalsia pisała tylko o $2, pomijając $1 oraz $3" a drugi raz piszesz:
                        "Chalsia nie pominęła par 3".

                        To pominęła czy nie pominęła?

                        Poza tym Chalsia pisze OK, a nieznajomością wykazujesz się Ty.
                        • gonzo44 czepiasz się, bracie.... 20.03.09, 19:52
                          tricolour napisał:

                          > ... bo raz piszesz: "nie ma żadnych powodów - poza nieznajomością
                          >rzeczy - z jakich Chalsia pisała tylko o $2, pomijając $1 oraz $3"
                          >a drugi raz piszesz:
                          > "Chalsia nie pominęła par 3".

                          w "drugim razie" - co wynika oczywiście z kontekstu - chodziło o
                          par. 2 (a nie 3 - za literówkę przepraszam). co wynika z kontekstu w
                          sposób oczywisty (dalej - czego raczyłeś nie zauważyć - uściśliłem,
                          że chodzi o paragraf traktujący o pogorszeniu sytuacji materialnej
                          w wyniku rozwodu. a więc właśnie par. 2). czepiasz się.

                          > To pominęła czy nie pominęła?
                          czepiasz się oczywistej literówki.

                          czy odpowiesz więc dlaczego Chalsia pominęła par 1 oraz 3, a
                          zacytowała wyłącznie par 2 - pomimo, że w przedmiotowej sytuacji
                          zarówno par 1 jak i 2 oraz 3 nie mają zastosowania. Z tym że par. 1
                          oraz 2 tylko wg. Ciebie oraz Chalsii, par. 3 nie ma zastosowania
                          obiektywnie (czy chcesz powiedzieć że pogorszenie sytuacji
                          materialnej bohaterki wątku nastąpiło w wyniku rozwodu ???)


                          • tricolour Musisz zapytać Chalsię... 20.03.09, 20:09
                            ... dlaczego pominęła. Ja mogę się tylko domyślać i wychodzi mi co następuje:

                            1. W $1 mówi się o niedostatku, a w przedmiotowej dyskusji nie ma niedostatku
                            ponieważ jest on "TYLKO wtedy gdy powstał w związku z czynnikiem obiektywnym
                            niezależnym od woli osoby która w niego popadła". Ciążą jest aktem woli więc ten
                            paragraf odpada i alimentów nie będzie.

                            2. Niemożność pracy podczas ciąży oznacza pogorszenie sytuacji materialnej i to
                            jest przedmiotem zainteresowania $2 - dlatego Chalsia (i ja) o nim pisaliśmy.
                            Jednakże $2 mówi o pogorszeniu sytuacji materialnej, ale TYLKO na skutek
                            rozwodu, a nie z powodu zdarzeń kilka lat po rozwodzie, z którym nie mają nic
                            wspólnego. Więc $2 został omówiony, ale wykluczył alimenty.

                            3. $3 mówi o czasie trwania obowiązku alimentacyjnego więc nie jest przedmiotem
                            zainteresowania w sprawie gdy nie ma alimentów. Więc odpada.
                            • chalsia Re: Musisz zapytać Chalsię... 22.03.09, 23:33
                              tricolour napisał:

                              > ... dlaczego pominęła. Ja mogę się tylko domyślać i wychodzi mi co następuje:
                              >
                              > 1. W $1 mówi się o niedostatku, a w przedmiotowej dyskusji nie ma niedostatku
                              ponieważ jest on "TYLKO wtedy gdy powstał w związku z czynnikiem obiektywnym
                              niezależnym od woli osoby która w niego popadła". Ciążą jest aktem woli więc ten
                              paragraf odpada i alimentów nie będzie.
                              >
                              > 2. Niemożność pracy podczas ciąży oznacza pogorszenie sytuacji materialnej i
                              to jest przedmiotem zainteresowania $2 - dlatego Chalsia (i ja) o nim pisaliśmy.
                              > Jednakże $2 mówi o pogorszeniu sytuacji materialnej, ale TYLKO na skutek
                              rozwodu, a nie z powodu zdarzeń kilka lat po rozwodzie, z którym nie mają nic
                              wspólnego.
                              >Więc $2 został omówiony, ale wykluczył alimenty.
                              >
                              > 3. $3 mówi o czasie trwania obowiązku alimentacyjnego więc nie jest
                              przedmiotem > zainteresowania w sprawie gdy nie ma alimentów. Więc odpada.


                              piątka z plusem się należy smile
    • krolowazla "alimenty" ale od partnera 20.03.09, 12:32
      No skoro nie może pracować z powodu ciąży, to niech ja utrzymuje obecny partner.

      Chciałabym widzieć minę sędziego, jak przeczyta uzasadnienie wniosku o alimenty
      smile))) - z powodu ciąży z innym
      buuuhahahah
      • jumanji_7 Re: "alimenty" ale od partnera 20.03.09, 12:42
        krolowazla napisała:

        > No skoro nie może pracować z powodu ciąży, to niech ja utrzymuje obecny partner
        > .
        >
        > Chciałabym widzieć minę sędziego, jak przeczyta uzasadnienie wniosku o alimenty
        > smile))) - z powodu ciąży z innym
        > buuuhahahah


        Sędzia akurat o tym nie musi nic wiedzieć, chyba że czyta to nasze kochane forum?smile
        • krolowazla Re: "alimenty" ale od partnera 20.03.09, 12:49
          jumanji_7 napisał:


          > Sędzia akurat o tym nie musi nic wiedzieć, chyba że czyta to nasze kochane foru
          > m?smile


          Ale wniosek jakoś kobieta musi uzasadnić. Zajdzie na sprawę i co??? Sędzia
          zapyta dlaczego żąda Pani alimentów na siebie od exa?? Nie moze Pani pracować??
          co się stało po 2 latach od rozwodu??
          A ona co odpowie?? że jestw ciązy?? nawet jeśli ta ciąża zagrożona by była, i
          do rozwiązania musiałby leżeć w szpitalu - to ex nic nie ma do tego.
      • hipohondryk1 Re: alimenty na siebie a ciąża z innym... 20.03.09, 14:07
        Tylko, że jest małe ale. Jeśli ex udowodni w sądzie, że niedostatek wynika z
        ciąży, której on nie jest sprawcą, to nic nie dostanie. A udowodni to, bo zjadą
        się świadkowie którzy powiedzą że prowadzała się z kimś innym niż ex, sąsiedzi
        powiedzą że nocował jakiś koleś niejednokrotnie itd. To trochę jak z alimentami
        na dziecko - teoretycznie do usamodzielnienia się dziecka, ale jak udowodni się
        w sądzie że dzieciak uchyla się od roboty i jest leniem, bo mu dobrze z
        alimentów, to te zostają mu zwykle odebrane.
        A tu prawda jest taka, że laska ułożyła sobie życie na nowo, w konkubinacie,
        zdecydowała się na dzieciaka - i ex nie ma żadnego wpływu na to z kim i
        dlaczego, więc - małe szanse na wygraną w sądzie. Ma dużo do stracenia, więc
        wynajmie dobrego papugę. I on już rozpisze jak trzeba.