dziecko przy ojcu

22.03.09, 10:26
Witam,
piszę na forum pierwszy raz ale śledzę posty już od jakiegoś czasu.
Własnie złozyłam pozew o rozwód.Przeszłam pomysł separacji i
stwierdziłam,że nie ma sensu dodatkowo robić sobie nadziei.3 lata
małzenstwa, 3 letnie dziecko, cały 2008 rok - kótnie i kompletny
brak komunikacji. Na poczatku grudnia pusta szafka z jego
ciuchami....Poetm moje ponizenie, strach i samotne święta. Zero
zrozumienia, jego nadmuchane EGO a mój ból.Minęło pare miesięcy i
powiedziałam koniec. Tak nie można.
Zostały mi tylko dzieciaki i niespełnione nadzeje.....
Ex chce wychowywać naszą córkę. Czy może sa tu osoby mężczyźni/
kobiety, które "podzieliły" się dziećmi? Jak kobiety sie w tym
odnalazły?Jakie macie doswiadczenia?Co z presją na kobietę i matkę?
Czy spotkałyście sie z odrzuceniem otoczenia? W końcu taka matka
wyrodna płacąca alimenty to cos strasznego i mało spotykanego w
naszym społeczeństwie.A jak dzieci w takim układzie? Boziu ile
pytań......
    • dsz27 Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 14:36
      Witam,

      Macie jedno czy dwoje dzieci?
      W moim przypadku dzieci zostały przy mnie bo innego scenariusza nie brałam pod
      uwagę. Ale są na naszym forum panowie samotnie wychowujący dzieci.
      Presja to jedno, jest lub jej nie ma ale wazniejsze jest to CZEGO Ty chcesz.
      • margot50 Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 15:45
        Rodzeństwa się nie rozdziela!
    • coome Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 16:23
      Starsza córka jest moja z 1 związku. Ma 17 lat i jest już
      kobietą.Mój ex na początku ja akceptował potem bardzo się
      pogorszyło. Dziewczyna teraz odżyła choć przeżywa to co się dzieje.
      Mała ma 3 lata i jest naszym wspólnym dzieckiem.
      • dsz27 Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 16:34
        Oboje rodzice mają prawo wychowywać swoje dzieci ale z reguły to matki po
        rozwodzie mają większe szanse na uzyskanie takiej opieki. Nie dyskutuje teraz o
        tym czy to jest ok czy nie. Pytanie czy ty jako matka chcesz aby młodsza córka
        wychowywała się u ojca a Ciebie miała "od czasu do czasu".
        Sama musisz podjąć decyzję, z wszystkimi jej konsekwencjami. Córeczka jest
        jeszcze bardzo mała.

        Jestem daleka od oceniania Ciebie tym bardziej, ze niewiele napisałaś o swojej
        sytuacji, ale szczerze mówiąc trudno mi jako matce zrozumieć nawet rozpatrywanie
        takiego scenariusza.

        Powodzenia
      • coome Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 16:41
        jestem ciekawa opinii także kobiet mężczyzn, którzy podjęli WSPÓLNĄ
        decyzję o tym.Jestem normalna, silną kobietą.Już raz samotnie
        wychowałam dziecko. Zostałam ze starsza sama jak miała rok.Przeszłam
        wszystko. Ex jest dobrym ojcem a ja nie zamierzam bronić mu
        kontaktów ani ograniczać.Mam swoje wielkie strachy i po prostu się
        boję.Nie wiem co zrobię i nie wiem czy takie rozwiązanie wytrzyma
        moje serce.
        • tricolour Twój mąż w zasadzie nie ma szans... 22.03.09, 16:48
          ... na wychowywanie córki.

          Dopóki matka nie zachowuje się jakoś skandalicznie sąd przyzna jej opiekę na
          dzieckiem. Do tego dojdzie fakt rozdzielenia rodzeństwa oraz Twoje większe (o
          niebo) doświadczenie. No i ważne jest, czego Ty chcesz, bo także mąż może
          zadawać sobie pytanie "czy takie rozwiązanie wytrzyma moje serce"
          • coome Re: Twój mąż w zasadzie nie ma szans... 22.03.09, 17:45
            mam nadzieję i zrobię wszystko,żeby Małej nie ograniczać kontaktów z
            ojcem. ona bardzo go kocha.Wiem, jak bardzo potrzebny jest ojciec
            dla dziecka.Moja starsza córka tego nie miała. Pytam Was bo nie znam
            takiego przypadku kiedy rodzice wspólnie ustalają,że takie
            rozwiązanie, kiedy dziecko zostaje z ojcem jest możliwe. Ma po
            prostu lepsze warunki do wychowywania Małej. Nic jeszcze nie
            postanowiłam tylko głośno myślę.....
      • kicia031 Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 20:13
        Hmm, ciekawe. Mamy podobna sytuacje - moj starszy syn prawie 17 lat, mlodszy
        prawie 4. Kiedy przechodzilismy kryzys, rozwazam rozstanie, ale bylo dla mnie
        oczywiste, ze mlodszy synek zostaje ze mna. Mimo tego, ze jego ojciec jest
        swietnym ojcem i chetnie by sie nim zajal - uwazam, ze dziecko w tym wieku
        lepiej bedzie mialo z matka ( z b. wielu przyczyn). Moj partner zreszta tez tak
        uwaza.
    • mariefurie Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 19:32
      Śmieszne pytania zadajesz.
      Co z presją społeczeństwa,...wyrodna matka....co ludzie powiedza...
      A co Cie to obchodzi w ogóle?
      Robisz jak Ty uwazasz za stosowne i dobre dla Ciebie I Twojego dziecka i tyle. Dla was wszystkich.
      Trudfno mówic, czy lepiej by ojciec wychowywał tak małe dziecko, czy Ty. To jest kwestia jaka Ty jestes matką, i jakim ex - ojcem..
      Osobiście bym nie oddała tak małego dzieciaka ojcu na wychowanie. Bo to raczej nowa partnerka męża bedzie się nim zajmowała, niz on. A żeby przy zywej matce jakaś baba miałaby sie zajmować moim dzieckiem - nie ma mowy. Fakt, trudno gdybać,bo wszystko zalezy od okoliczności, ale w takiej sytuacji jak Twoja, nie oddałabym. Natomiast sama majac juz teraz nieco wyrośniete dziecko, bo kończące w tym roku podstawówkę, zastanawiam się, czy nie "zesłać" wink dzieciaka na czas gimnazjum do ojca. Bo jest sam. Więc czemu nie? Przeciwskazań w każdym razie nie widzę z żadnej ze stron smile)

      A swoją drogą...dziwne, ze mając taaaakie doświadczenie i mając z pewnościa więcej niż 20 lat wink), pakujesz się w nowy związek co sie rozwala po paru latach...Troche to takie.... nieodpowiedzialne, delikatnie mówiąc.
      • dsz27 Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 20:44
        Mając czy 20 czy 40 lat nigdy nie mamy pewności co nam dany związek przyniesie.
        Możemy robić wszystko, żeby się udało a koniec i tak może nas ... zaskoczyć.Tak
        więc moim zdaniem bohaterka wątku jak i wielu z nas nie mogło pewnych rzeczy w
        100% przewidzieć.
        • mariefurie Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 20:55
          Związek z drugim człowiekiem, to nie jest stanie nad brzegiem morza i
          oczekiwanie z zaciekawieniem, z jaka zawartością butelkę nam to morze wyrzuci.
          Nie zgadzam się, Donia.
          Jezeli ktos popelnia ten sam błąd majac 20-30-40 czy sto lat, to...
          chyba się powinien nad sobą zastanowić. W innym przypadku, grabiami będzie
          dostawal bez przerwy.
          Szkoda łba wink)
          • dsz27 Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 21:18
            Oczywiście Mariefurie związek dwojga ludzi to nie stanie nad brzegiem morza i
            oczekiwanie z zaciekawieniem co się wydarzy. Tu się z Tobą zgodzęsmile Ale jednak
            uważam, ze pewni w życiu możemy być tylko siebie i nie wiemy do końca co nam
            zgotuje ta druga strona. Też uważam, że należy się uczyć na błędach, ja
            przynajmniej staram się to robić. A co do autorki wątku to tak na prawdę nie
            wiemy bo nie napisała, czemu rozstała się z ojcem swojego pierwszego dziecka,
            wiemy tylko, ze córkę wychowywała sama. Powodów rozstania z drugim mężem tez nie
            podała. Za mało danych jak dla mnie.
            • mariefurie Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 21:30
              a widzisz, dla mnie nie jest istotne dlaczego się rozstała z pierwszym mężem. Mnie zaciekawiło dlaczego sie rozsatje z tym obecnym, po tak krotkim stażu.
              Czym ten związek był? Ucieczką? Iluzją? jak dla mnie w trzy lata nie da sie wyczerpać nawet naturalnego zachwytu sobą, a żeby, juz majac dziecko, tak się rozstawac? No tego nie rozumiem po rpostu.

              Owszem, nigdy nie mozna być pewnym drugiej osoby, ale powinnismy byc pewni siebie przede wszystkim, i tego, czego chcemy.. Oczywiście jest to mozliwe (poznanie w sposób wystarczający drugiej osoby) tylko wtedy, kiedy siebie znamy. A jak nie...? No to czegoż mozna oczekiwać w takim razie od drugiej osoby?
              Więc, tak czy inaczej...pretensje tylko do siebie. Nie do drugiej strony smile
              Jak dla mnie przypadkiem może byc, jak bede przechodzic pod budynkiem i spadnie mi cegła na glowę. I mnie zabije. I tym podobne rzeczy. Ale jak będe przechodzić pod budynkiem, gdzie sa tablice inormujące "uwaga, roboty na dachu", a ja to zignoruję i mnie spadajaca cegła czy rusztowanie zabije, to moge miec pretensje do siebie.smile
              Związek dwojga ludzi nie jest przypadkiem.
              Przynajmniej, nie powinien być.
              • dsz27 Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 21:52
                Związek dwojga ludzi nie powinien być przypadkiem ale życie pokazuje, że czasami
                jest. Patrzę na to z własnej perspektywy.
                Nasze losy bardzo rożnie się okładają. Być może autorka wątku powieliła parę
                błędów i znowu jej się związek rozsypał. A być może druga strona także to
                zrobiła i mamy klops gotowy. Tego nie wiem. Nie wszystko jest zawsze takie
                oczywiste.

                Powiem Ci jedno i może nie potrzebnie teraz ale powiem. Gdyby mi ktoś dawno temu
                powiedział, że po ponad 10 latach znajomości i 8 latach związku mój ex wywinie
                mi taki numeros - to bym się uśmiała. Mi życie pokazało, ze nie można być
                niczego pewnym jeśli chodzi o tego typu rzeczy. I w tej konkretnej sprawie
                problemem nie jest to, ze nie byłam pewna siebie, bo byłam. To kwestia
                kłamstwa, niczego więcej.

                Może autorka wątku napisze coś więcej wtedy będzie można coś więcej na ten temat
                dodać.
                • mariefurie Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 22:17
                  Donia, uwierz, że wiem, WIEM, czym jest kłamstwo. i jakie ubranka potrafi
                  przywdziewać. Wszystko na zewnatrz we mnie wywraca, na same wspomnienia.
                  Jasne , ze na sto procent nigdy człowiek nie jest pewien sam siebie.
                  Bardziej mi chodzi o związki typu "sama jestem, a tu sie trafił jakis
                  wielbiciel, to czemu nie?". Pół biedy, kiedy dzieci nie wchodza w grę. A jeżeli
                  ktoś się pakuje w związek po raz n-ty i mówi, ach, zaciązyłam...to juz bedziemy
                  razem.....no to gdzie sens, gdzie logika?
                  A potem sie okazuję że on to damski bokser, pijak, narkoman, zboczeniec itp.
                  Takiej postawy kobiet nie rozumiem.
                  Kurdę , przecież na dobrą sprawę, jesli kobieta chce miec dziecko, to może sobie
                  zaciążyc z kim chce, ALE z pełna swiadomością, ze zostaje sama i ma to swoje
                  upragnione dziecko. A jeżeli łudzi się, ze mając dziecko z przypadkowym facetem
                  będzie mogła stworzyć rodzinę, nie dając nawet sobie nawzajem czasu i szans na
                  poznanie się, na sprawdzenie się w jakichś ekstremalnych mniej lub bardziej
                  sytuacjach...to dla mnie jest to jak gra w totolotka. Jezli chodzi tylko o te
                  pare ludzi, pal licho, a jak wchodzi w grę dziecko....to już jest czysta
                  głupota, bezmyślność, jak zwał tak zwał. Nieodpowiedzialność i niedojrzałość,
                  słowem. Tak to widzę.
                  Można szarżować swoim życiem,jak się chce, ale nie życiem bezbronnej istoty,
                  której los jest zależny od rodzica.
                  Teraz to mówię, oczywiście, zupełnie abstrahując od sytuacji autorki wątku, bo
                  jest nieznana tak naprawdę.
    • li_lah Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 20:25
      tzn...do końca nie rozumiem. pytasz ze strachu, ze on Ci odbierze dziecko, czy z
      ciekawosci, bo chcesz mu je dobrowolnie oddać?
      skoro tak zle taktowal starsza corke, to mozesz zeznac jak traktowal dziecko, a
      ona niech zostanie powolana na swiadka.
      • sauber1 Re: dziecko przy ojcu 22.03.09, 23:03
        Życie pełne niespodzianek, normalnie czułem że tu ktoś mnie woła smile mhm? może
        tak ... gdybym kiedyś posłuchał głosu rozsądku, dziś siało mógłbym obejrzeć się
        za siebie, ale te ruiny, zgliszcza nie mogę a nawet i nie chcę. Czy dzieci będą
        nadal ze mną napisze pojutrze, no chyba że następna trzecia apelacyjna, choć nie
        wydaje mi się. O wczoraj zagrałem w lotto, nie wygrałem głównej, bo ma być do
        końca miesiąca duża kumulacja, podobnowink a grosze mnie nie interesują, nie
        sprawdzamsmile Co do zasady faktem, że dzieci najczęściej przyznawane matce i nie
        ważne co dalej, ale też stan faktyczny przedstawionych sytuacji może
        potwierdzić, że występują przypadki, w których możliwe i uzasadnione będzie
        odstępstwo od utartej reguły.. Jeżeli brane pod uwagę było by faktyczne dobro
        dzieci, to ten rozwód miałbym już w 2006 roku, być może sąd zwleka by jedno z
        dzieci skończyło 18 lat, ale to i tak niczego nie zmieni, i tak przegrane w
        życie idzie, ale to co było nie jest jest juz ważne, pytanie co dalej?
        • coome Re: dziecko przy ojcu 23.03.09, 00:25
          Przeczytałam Wasze odpowiedzi i macie wszyscy duzo racji.Któregoś
          dnia po prostu wróciłam z pracy i zastałam puste półki z jego
          rzeczami. Wyprowadził sie do matki. Przezyłam upokorzenie i ból
          błagając by wrócił.To jego trzecia i zakończona sukcesem
          wyprowadzka.Powód? Nie znam i to mnie chyba najbardziej boli.Podobno
          nie ma kobiety.Nie chce wrócic i nie chce nic ratować.Nie rozmawia
          ze mna na ten temat. Nie chce terapii rodzinnej, mediacji,
          psychologa - po prostu nic. Twierdzi,że mu sie przelało. Z mojej
          strony nie było zdrady, wyczyszczenia konta czy kłamstwa. Nie było
          bicia, maltretowania, przemocy psychicznej.panu małżonkowi znudziła
          sie zabawa w dom. Macie rację. Byc może powielam błędy. to moje 1
          małżenstwo, późno zawarte.Kochałam.\i teraz nie wiem czy on po
          prostu nie dojrzał do rodziny czy to ja byłam ta niedobra. To chyba
          i tak nie ma juz znaczenia. Ja nie wygram z mamą, ktora robi mu
          codziennie kanapki do pracy i czeka z ciepłym obiadem. Małżenstwo to
          parterstwo, to dobre i złe. Małżenstwo to nie ucieczka od problemów.
          Nie jestem idealna, ale dla mnie to zwykły tchórz.Co do duzej
          córki....na początku naszego związku starał sie o dobre kontakty.
          Potem była ciągła krytyka i bunt nastolatki. Wiem,że cięzko
          wychowywać nie swoje dziecko, które ma muchy w nosie z powodu
          dojrzewania, ale nikt nie zniesie ciągłej krytyki.A ja byłam
          mediatorem, negocjatorem. Łagodziłam i godziłam. Teraz Duża
          odetchnęła i sama wspiera mnie w decyzji o rozwodzie. Nie miała ojca
          i nigdy go nie znała.Zostawił nas jak miała rok. Życie jest
          poplątane.A potem minęło wieeeeeeeeele lat i pojawiła się miłość i
          Mała.pewnie powinnam być ostrożniejsza, dojrzalsza ale..........
          mam czekac w nieskończoność aż mu sie zachce być mężem i ojcem?!
          • tricolour Jeżeli mama... 23.03.09, 00:42
            ... "robi mu codziennie kanapki do pracy i czeka z ciepłym obiadem" to on nigdy
            nie będzie mężem i ojcem. Szkoda tylko, że nie zauważyłaś zawczasu, że
            wychodzisz za dziecko, które właśnie poszło z piaskownicy na obiad.

            Inna sprawa, to wsparcie córki. Może być też tak, że córce bardziej zależy na
            własnym spokoju (który uzyska po rozwodzie) niż na rzeczywistym wsparciu Ciebie
            - Ty zostajesz na lata z dzieckiem.
            • sauber1 Re: Dzieci przy ojcu 24.03.09, 22:39
              "Czy dzieci będą nadal ze mną napisze pojutrze, no chyba że następna trzecia
              apelacyjna, choć nie wydaje mi się." tak napisałem przedwczoraj

              I dobrze mi się wydawało, zostają smile
              • mariefurie Re: Dzieci przy ojcu 24.03.09, 23:48
                Gratulacje Sauber.
                Łamiesz swoją postawą (albo brakiem jakiejkolwiek postawy swojej ex) stereotypy
                i społeczne zacietrzewienia.
                • sauber1 Re: Dzieci przy ojcu 25.03.09, 11:54
                  mariefurie napisała:

                  > Gratulacje Sauber.
                  > Łamiesz swoją postawą (albo brakiem jakiejkolwiek postawy swojej
                  > ex) stereotypy i społeczne zacietrzewienia.

                  Nie o to tu chodzi, walka z wiatrakami zawsze skazana na niepowodzenie, a
                  wyjątkowo nietypowe sprawy maja też swój inny koniec. Najczęściej bywa tak, że
                  to facet, miast być głową rodziny, dbać o jej pomyślność i dobre losy, ugania
                  się za przygodą, któregoś pięknego ranka trzaska drzwiami i tyle go, a potem
                  jest ból i wrogość do sądów, całego otoczenia. Gdy nie ma dzieci bez większego
                  jest to znaczenia, ale jak są, to dopiero zaczynają się schody i chaos, czego
                  mamy wiele przykładów. Czytając różne tu zapytania, sam głęboko zastanawiam
                  się kto i jak narobił im tych dzieci? I nie moim zamiarem lekceważyć, czy
                  wyśmiewać mniej poradnych ludzi, ale ...
          • indy1409 Re: dziecko przy ojcu 25.03.09, 10:21
            Coome,
            Ty kombinujesz tak: Moim mężem opiekuje się mamusia, to i moim
            dzieckiem się zajmie?
            Jeśli dotąd nie miał ochoty bawić sie w dom, to nagle stanie się
            dojrzałym tatą?

            Oj przemyśl tę decyzję.

            Wiesz, ja rozumiem kiedy jest ojciec który szaleje za dzieckiem,
            przejmuje się bólami brzuszka, katarkami, kąpie, prowadza na
            spacery, karmi itd. itp. Zapracował na pełną opiekę.
            Jeśli jednak mamy kanapowo-telewizorowego gościa w domu, który od
            czasu do czasu sie z dzieckiem pobawi kiedy akurat ma ochotę, to
            jak mu oddać pełnię opieki?
            Żeby sobie doświadczał? Przez jakiś czas go to będzie bawiło, potem
            sie znudzi.

            Dziecko trzeba rozumieć, umieć słuchać, szanować.
            Jaki on jest ten Twój ex w tym względzie? Nie myśl tylko o tym, że
            np. ma wiekszy dom, więcej kasy itp.
    • jaguska75 Re: dziecko przy ojcu 23.04.09, 21:13
      I jak coome rozwiązałaś swoja sprawę?
Pełna wersja