O kobietach :-)

25.03.09, 22:06
Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna, pakując
swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.
Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.
Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną muzykę,
zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami krewetek, talerz
kawioru i butelkę zimnego białego wina i przystąpiła do konsumpcji, aż już
więcej nie mogła.
Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy, pozdejmowała
z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i sporą porcję kawioru,
po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach karniszy.
Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum.

Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową dziewczyną.
Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął śmierdzieć.
Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały dom.
Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany. W każdym
kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek sprayów
odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie drogie dywany.
Nic nie działało.
Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli
pracować w domu, nawet służąca się zwolniła.

W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się
wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto zechciałby kupić
cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich telefonów.
Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom.
Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co
słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej
prawdziwej przyczyny.
Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i że
porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w taki sposób, by
odzyskać dom.
Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o smrodzie,
zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o ile ona
podpisze umowę tego samego dnia. Przystała na to i w ciągu godziny dostała od
niego papiery do podpisania.

Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu,
patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciężarówkę, by
zabrać je do nowego domu...
...łącznie z karniszami.

UWIELBIAM SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA, A TY?

German Dehesa powiedział: "My mężczyźni musimy zrozumieć, że z kobietami nie
można wygrać, że są nie do zatrzymania i nie do pokonania." Coś w tym jest.

Wystarczą zwyczajne karnisze...
    • wania46 REWELACJA:) 26.03.09, 07:03
      Tym bardziej mnie to ubawilo,ze w ostatnim okresie bycia z m jadlam spore ilosci krewetek.Zaczelam sobie wyobrazac, ze napycham karnisze...smile))))
    • krolowazla Re: O kobietach :-) 26.03.09, 08:00
      Hmmmm szkoda, ze rok temu nie wpadłam na taki pomysł. smile)))
    • timi_i_aga Re: O kobietach :-) 26.03.09, 09:11
      Uśmiałam sięsmile)) dobre... powinno się tutaj częściej zamieszczać śmieszne
      historyjki aby choć na chwilę sie uśmiechnąć.
    • cosmopszczolka Re: O kobietach :-) 26.03.09, 18:28
      Dobre, dobresmile)). Zmyślna kobieta była.
Pełna wersja