wroclawkala
30.03.09, 00:19
Temat nowy i juz chyba poruszony.
Mamy 3letnią córkę. Dogadujemy się, potrafimy porozumieć, ale do prawdziwego
związku jeszcze nam daleko. Nie jesteśmy małżeństwem, bo ja nie chcialam się
na to decydować-jestem raczej wolnym ptakiem i nienawidzę zobowiązań, mimo ze
mamy dziecko. Ślub początkowo odwlekany, stan się surrealistyczny, a na dzień
dzisiejszy kompletnie nie jestem gotowa na tak poważny związek.. jakiego
oczekuje ode mnie rodzina.. Moge to stwierdzić i jestem tego w pełni
świadoma.. Nie jestem modelem na matkę, żonę. Nie umiem, nie potrafię, a co
najważniejsze nie chce. I nie już mam nastu lat, mimo ze dziecko było
delikatnie mówiąc nieprzemyślane z dwóch stron.
Chce odejść. Do życia. Od obowiązków typu 'co dzisiaj na obiad zrobimy'. Nigdy
nie chcialam wchodzić w ten układ, ale on nalegał na to by spróbować tworzyć
rodzinę. Tyle ze ja się nie nadaje. Mowilam, tłumaczyłam, ale to nic nie dało.
Chciałabym by dziecko zostało przy ojcu. Jest na pewno lepszym rodzicem niz
ja. Ma więcej cierpliwości, kocha dziecko, umie sie właściwie nim zająć. Od
ur. sie nim opiekuje, bo ja po prsotu czsto wyjzdzalam i nie moglam byc na
miesjcu.
Czy to jest możliwe i czy juz -jak teraz nie będę wyklęta. BO rodzina się
burzy, ze tak mu małą powierzyłam..