Ustalenie opieki nad dzieckiem, widzenia

08.04.09, 15:05
Witam
Co prawda nie wniosłam jeszcze pozwu o rozwód ani o ustalenie kontaktów ojca z dzieckiem, ale nie mam pojęcia jak to zrobic by wilk był syty i owca cała. Tak się chyba nie da. Mieszkam za granicą, córka jest ze mną, a jej tato w Polsce. Jak napisać pozew i ustalić kontakty z rodzicem? Z jaką częstotliwością, gdzie? Jeżeli on miałby przejeżdżać do niej, to kto ma pokrywać dość duże koszty dojazdu ? Dodam,że tatuś nie zamierza płacić alimentów,argumentując tym,że nie ma przy sobie córki. Zaproponowałam, by kwote ewentualnych alimentów odkładał i przeznaczył na widzenia z córką kupując np. co miesiąc bilet lotniczy, ale to w jego mniemaniu zbyt wiele. Dlaczego on ma płacić za widzenia z córką, skoro to ja odeszłam? Mam wrócić do niego.... taki mam postawiony warunek, to wtedy będzie płacił na dziecko, a i biletów nie bedzie musiał kupować... Jasne...będzie taniej. Dziwny jest ten świat, a jeszcze dziwniejsi niektórzy ludzie, jakby do nich nie docierało, że koniec oznacza koniec.Nie chcę ograniczać mu widzeń z córka, ale niestety mieszkamy teraz tysiące kilometrów od siebie i nie mamy możliwości cotygodniowych odwiedzin.... jak tą sprawę rozwiązać czy ktos ma pomysł?
    • kicia031 tekst stulecia 08.04.09, 15:24
      Dodam,że tatuś nie zamierza płacić alimentów,argumentując tym,że nie
      ma p
      > rzy sobie córki.

      No tak, wlasnie to na tym polega, ze jak sie nie zajmuje dzieckiem
      na codzien, to sie doklada do jego kosztow utrzymania.
      • jaguska75 Re: tekst stulecia 08.04.09, 15:31
        Wiem, to dla mnie też brzmi śmiesznie, ale takie są jego
        argumenty...beznadziejne zresztą. Jadnak tato to tato, zabronić mu kontaktów z
        dzieckiem nie mogę i nie chcę. Jednak jak je określić?
        • tricolour Ojciec ma obowiązek płacić alimenty... 08.04.09, 15:43
          ... bez gadania. Ty będziesz miała obowiązek pokryć (niestety) koszty dojazdu do
          dziecka skoro wyjechałaś za granicę i w ten sposób utrudniasz ojcu kontakt z
          dzieckiem.
          • jaguska75 Re: Ojciec ma obowiązek płacić alimenty... 08.04.09, 15:52
            Rozumiem...ale to na to samo wyjdzie czy ja dostanę alimenty dla córki czy on zaplaci za bilet lotniczy.... Do tej pory był u niej 2 razy, 2 razy kupował bilet (czyli pokrywał koszty dojazdu). W takim razie rodzi się pytanie: koszty utrzymania podczas jego pobytu to kto ma pokrywać-wynajęcie pokoju, jedzenie dla niego i córki? Do tej pory pokrywałam ja, on nie placił ani grosza.Nie ma sprawy, kupię mu biety nawet 2x w miesiącu, tylko czy on łaskawie przyjedzie czy znów okaże się,że to dla niego też niekorzystne?
            • tricolour Nie wyjdzie na to samo... 08.04.09, 16:02
              ... chyba, że pieniądze dziecka traktujesz jak swoje - a tak być nie może.

              Alimenty służą zabezpieczaniu potrzeb dziecka: ubranie, jedzenie, rozwój,
              szkoła, zabawa itp. W tych potrzebach nie ma biletów lotniczych dla innych osób.
              Wynika z tego, że rodzice mają się złożyć (obydwoje) i zapewnić finansowanie
              życia dziecka.

              Bilety lotnicze na przelot ojca do dziecka to inna sprawa. Jeśli jednostronnie
              podjęłaś decyzję (bez zgody ojca), że zostajesz za granicą wraz z dzieckiem, to
              ktoś musi pokryć koszty dojazdu, bo daleka jazda jest wyraźnym utrudnieniem
              kontaktów. Mąż może wnieść do sądu o finansowanie przez Ciebie przelotów np. raz
              na miesiąc oraz zapewnieniu hoteli itp.

              Mówiąc jednym zdaniem: ojciec ma płacić alimenty bez żadnych warunków, a Ty
              możesz się spodziewać pokrywania kosztów jego pobytu u dziecka.
              • jaguska75 Re: Nie wyjdzie na to samo... 08.04.09, 16:15
                Biorąc rozwód nadal będę miala go na swojej głowie... A co jesli ojciec dziecka
                nie zgodzi się na dalsze przebywanie dziecka za granicą? Nie oddam dziecka ojcu,
                który pracuje po 14 godzin dziennie , często w obcym mieście,a w domu jest
                tylko na weekendy. Jakie ma szanse na to by córka była z nim?
                • kicia031 Re: Nie wyjdzie na to samo... 08.04.09, 16:17
                  Biorac pod uwage chociazby to, ze nie lozy na dziecko, to raczej
                  nikle.
                • tricolour Bardzo małe szanse, by dziecko było z ojcem... 08.04.09, 16:20
                  ... a argument (jeśli prawdziwy i do udowodnienia, jakby co), że mąż pracuje 14
                  godzin wręcz go dyskwalifikuje. Wynika z tego, że raczej zostaniecie za granicą
                  skoro nie ma innego rozwiązania lepszego dla dziecka.

                  "Biorąc rozwód nadal będę miala go na swojej głowie" - tylko w zakresie jego
                  kontaktów z dzieckiem.
                  • jaguska75 Re: Bardzo małe szanse, by dziecko było z ojcem.. 08.04.09, 16:38
                    To będzie dośc trudne udowodnić mu,ż większośc czasu spędza po za domem. Pracuje na umowę o dzieło, więc zawsze może zrezygnować ze zlecenia i mieć więcej wolnego czasu. Jednak tym sposobem nie bedzie miał wcale pracy , a tak się dzieje aktualnie. Siedzi w domu i cała winę za jego "bezrobocie" zwala na mnie, bo ponoć depresję ma przeze mnie. I ponoć kobiet nie można zrozumieć....
          • kicia031 Re: Ojciec ma obowiązek płacić alimenty... 08.04.09, 16:19
            Ty będziesz miała obowiązek pokryć (niestety) koszty dojazdu d
            > o
            > dziecka skoro wyjechałaś za granicę i w ten sposób utrudniasz ojcu
            kontakt z
            > dzieckiem.

            Nieprawda.
            Moze dojcs do takich ustalen, ale raczej w to watpie, sady nie zbyt
            chetne by podejmowac takie wlasnie decyzje z protej przyczyny -
            obnizaja one standard zycia dziecka.
            A moim zdaniem prawa dziecka maja precedencje przed prawami rodzica.
            • tricolour No to jak to jest... 08.04.09, 16:22
              ... skoro prawem dziecka jest także prawo do wychowywania przez obojga rodziców?
          • pyzz Re: Ojciec ma obowiązek płacić alimenty... 09.04.09, 11:20
            BARDZO wątpię. Napiszę wprost: Gdyby to ojciec wyjechał z dzieckiem za granicę
            to nie tylko sąd by go zobowiązał do pokrywania kosztów, ale mógłby też nakazać
            powrót dziecka do kraju. W sytuacji, gdy dziecko wywiozła za granicę matka może
            się skończyć na ustaleniu kontaktów na przykład raz na pół roku, a gdy za
            którymś razem ojciec nie będzie mógł pojechać, bo go nie będzie stać, to sąd
            może uznać to za dowód na niezajmowanie się dzieckiem.
      • pyzz Re: tekst stulecia 09.04.09, 11:28
        > No tak, wlasnie to na tym polega, ze jak sie nie zajmuje dzieckiem
        > na codzien, to sie doklada do jego kosztow utrzymania.
        Zgoda.
        Argumentacja ojca jest rzeczywiście nie na miejscu, ale mnie to o tyle nie
        oburza, że jestem pewny, że jak sąd się o tym dowie, to tak ojcu dokopie, że mu
        się odechce żyć. Przyznam też, że wywożenie dziecka za granice z powodu rozwodu
        też nie jest OK. Przede wszystkim wobec dziecka.
        Już "rozpoczynanie nowego życia" na zasadzie "zabieram dziecko i wyjeżdżam na
        drugi koniec kraju" jest dosyć dziwnym zachowaniem, ale wywożenie go za granicę,
        gdzie musi się w szkole w innym języku uczyć, gdzie zawsze będzie auslanderem
        itd. to już naprawdę dużo.
        Co do zasady rozwód nie powinien się kończyć zmienianiem przez dziecko szkoły.
    • mamura Re: Ustalenie opieki nad dzieckiem, widzenia 09.04.09, 01:44
      według mnie (nie wiem nie jestem prawnikiem) ważne jest czy wyjechałaś z dzickiem przed podjęciem decyzji o rozwodzie czy też nie. i czy wyjechałaś z meżem.
      jeśli wyjechałaś z meżem, gdy jeszcze było miedzy Wami ok i ojciec odwiedzał dziecko, to zgodził się na jego wyjazd. Skoro wrócił to na własne życzenie. mógł przecież zostać.
      a jeśli wyjechałaś sama z dzieckiem to przecież też Was musiał odwiedzać/ Ty odwiedzałaś jego. Jeśli to on odwiedzął, niech opdwiedza w ustalonych sądownie przez niego terminach. Jęsli Ty- ustal je wg swoich potrzeb.
      Ojciec mojego dzoecka kocha je ponoć bardzo, ustaliłam sądownie cotygodniowe kontakty z których się nie wywiązuje a ja jak głupia co tydzień siedzę w domu, bo być może się zjawi i by nie miał pretensji przed sądem. z tego co zaobserwowałam większość tatusiów sobie odpuszcza. nie miej sentymentów, bo tylko Ty i dzecko na tym ucierpicie.
      to tylko moje zdanie...
      M.
Pełna wersja