Niezgodnosc charakterow - jak to jest

09.04.09, 17:00
Dzisiaj rozmawialem z adwokatem specjalizujacym sie w sprawach rozwodowych.
Powiedzial mi cos co mnie bardzo zaintrygowalo

Otoz z jego obserwacji wynika, ze mezowie - gdy dostaja rozwod - z reguly (bo
przeciez wyjatki tez sa) ciesza sie wolnoscia, podkreslaja ze maja teraz
swiety spokoj, a ich brudne skarpetki moga tygodniami lezec pod lozkiem i nikt
sie ich o to nie czepia. Generalnie im dluzej czasu mija od rozwodu tym oni
lepiej sie czuja.

Ze slow tego samego adwokata wynikalo takze, ze w przypadku kobiet po
rozwodzie - im wiecej czasu od niego uplywa tym wiecej z nich zaluje swojej
decyzji i gdyby moglo cofnac sie w czasie, to drugi raz by tego nie zrobily.

Tak jak powiedzialem - sa wyjatki, no bo jak tu tesknic czy zalowac rozstania
z pijakiem, albo gosciem, ktory bil czy robil inne cyrki. Ale generalnie
podobno odnosi sie to do wiekszosci rozwodow orzeczonych z tzw. niezgodnosci
charakterow
    • rybak Re: Niezgodnosc charakterow - jak to jest 09.04.09, 17:06
      Weź jednak pod uwagę, że w naszym kręgu kulturowym męźczyźnie nie
      wypada przyznawać się publicznie do blędu (nie wiadomo czemu tak
      jest, ale jest). Męźczyzna boi się przyznawać do blędu. Znacznie
      częściej robi dobrą minę do złej gry. Bo inaczej - może wyjść na
      słąbeusza - w oczach osób z autorytetem. Prymitywne to, ale tak
      jest. Sam si na tym czasami łapięwink
      Kobiety - inaczej - im wypada podkreślać słabość, zwłąszcza w
      męskich oczach. Ale, żebyś Ty wiedział, jak i co one mówią MIĘDZY
      SOBĄ big_grin To byś się zdziwił.
      Więc nie sugeruj się zbytnio zdaniem męźczyzny adwokata. Wie to, co
      mu powiedziano. A mało który na tyle zna naturę ludzką by wiedzieć
      to, co w niej naprawdę gra.
    • kicia031 Re: Niezgodnosc charakterow - jak to jest 09.04.09, 17:09
      Adwokatowi sie pomylilo. Isnieja wiarygodne badania socjologiczne przeprowadzone
      w stanach, z ktorych wynika, ze mezczyzni zle sie czuja po rozwidzie i
      pospiesznie, bezrefleksyjnie wchodza w nowy zwuiazek, podczas gdy kobiety ciesza
      sie wolnosci.

      Dodam ze na gruncie ososbistym rowniez tego nie potwierdzam - do dzis uwazam
      decyzje o rozwodzie za jedna z najlepszych w moim zyciu, podczas gdy Ex tuz
      przed rozwodem prosil o powrot...
      • mamazuziaka Re: Niezgodnosc charakterow - jak to jest 09.04.09, 18:11
        oni zazwyczaj proszą.. bo to są dziwne stworzenia,psy ogrodnika(są wyjątki)..
    • pelagaa Re: Niezgodnosc charakterow - jak to jest 09.04.09, 18:51
      Jakos z moich doswiadczen zupelnie nie wynika, aby slowa adwokata
      mialy odzwierciedlenie w rzeczywistosci. Jesli nie mowimy o
      rozwodach, gdzie byla zdrada i jedna strona czuje sie oszukana i
      zazwyczaj dlugo dochodzi do siebie, ani o rozwodach z powodu
      przemocy, alkoholizmu, innych patologii, tylko o rozwodach, gdzie
      obie strony tego rozwodu chca, wlasnie z powodu niezgodnosci
      charakteru (czyt. czesto niedojrzalosci jednego, albo obojga
      malzonkow), to z moich doswiadczen wynika, ze kobiety wcale tego nie
      zaluja. Z moich doswiadczen wynika, ze jesli OBOJE podjeli decyzje o
      rozwodzie, to kobieta nie jest typowa mimozka, tylko pracuje
      zawodowo, radzi sobie, a wraz z rozwodem ubywa jej BARDZO DUZO
      obowiazkow i zaczyna sie cieszyc wolnoscia smile
      To nie znaczy, ze nie wpakuje sie w te obowiazki od nowa z kims
      innym, jednak latwiej w jej przypadku o krople przepelniajaca
      dzban wink Oj latwiej wink
      Osobiscie jestem po rozwodzie cos kolo 12 lat. Z serii szybki slub,
      szybki rozwod. NIE ZALUJE. To byla jedna z lepszych decyzji mojego
      zycia, czego nie moge powiedziec o decyzji o slubie. Jestem
      samowystarczalna (hehe nooo nie we wszystkich kwestiach wink,
      samodzielna, mam swoje miejsce na ziemi, nie planuje raczej
      przeprowadzki. Nie wiem, czy kiedykolwiek wyjde za maz, choc to mile
      miec u swego boku wlasciwego partnera. Za ostrozna chyba jestem i za
      wymagajaca. Nie lubie nadmiaru obowiazkow wink A moze po prostu
      jeszcze nie spotkalam tego kogos, za kim warto w ogien wskoczyc, a
      moze spotkalam, tylko jeszcze nie wiem, ze bylaby w stanie w ten
      ogien wskoczyc wink
      W kazdym razie w chwili obecnej jestem zadowolona z zycia, ktore
      prowadze i nie zamienilabym go na inne.

      Mysle, ze takie generalizowanie do niczego nie prowadzi.
    • tricolour "Niezgodność charakterów"... 09.04.09, 19:01
      ... to taki wytrych. Gdy nie ma nic konkretnego (lub konkretne jest, ale strony
      umawiają się, że ukryją) to można zasłonić się tą niegodnością choć powiem
      szczerze nie wiem na czym taka niegodność może polegać. Dyskwalifikuje
      małżeństwo, ale nie dyskwalifikowała związku przed ślubem?

      No i z takiego dziwoląga jak ta "niezgodność" można wysnuwać wszelkie wnioski.
      Nawet takie, że faceci się cieszą, a kobiety nie.
      • takajuzpo Re: "Niezgodność charakterów"... 09.04.09, 19:50
        Tak w pelni sie zgadzam z Tri. Niezgodnosc charakterow to po prostu przykrywka tego co nie chca zeby na swiatlo dzienne wyszlo. Chca sie rozstac bez wywlekania brudow i wzajemnego oskarzania. Bez orzekania o winie. "Drogi nam sie rozeszly", "potrzeby sie zmienily", "nie poszlismy do porozumienia w swoim czasie i teraz jest to niemozliwe"
        • chalsia Re: "Niezgodność charakterów"... 09.04.09, 22:55
          takajuzpo napisała:

          > Tak w pelni sie zgadzam z Tri. Niezgodnosc charakterow to po prostu przykrywka
          > tego co nie chca zeby na swiatlo dzienne wyszlo. Chca sie rozstac bez wywlekani
          > a brudow i wzajemnego oskarzania. Bez orzekania o winie. "Drogi nam sie rozeszl
          > y", "potrzeby sie zmienily", "nie poszlismy do porozumienia w swoim czasie i te
          > raz jest to niemozliwe"

          dokładnie tak było w moim przypadku - obopólnie uzgodniona przykrywka
      • anbale Re: "Niezgodność charakterów"... 09.04.09, 21:36
        tricolour napisał:

        > ... to taki wytrych. Gdy nie ma nic konkretnego (lub konkretne jest, ale strony
        > umawiają się, że ukryją) to można zasłonić się tą niegodnością choć powiem
        > szczerze nie wiem na czym taka niegodność może polegać. Dyskwalifikuje
        > małżeństwo, ale nie dyskwalifikowała związku przed ślubem?
        >

        Mnie się wydaje, że ta "niezgodność charakterów" to taka niezgodność w ogóle, w
        wielu kwestiach dotyczących codziennego życia. Każde ciągnie wózek w swoją
        stronę, każde się z tym umorduje, ale żadne nie ustąpi.
        I to właśnie często nie wychodzi na etapie przedślubnym, kiedy fakt, że ktoś
        jest tak "fascynująco odmienny" wydaje nam się przeuroczy i niezwykle
        wzbogacający nasze życie... Po ślubie mąż chce jechać na wakacje w góry, żona
        nad morze i dramat gotowy...
    • young-and-bored Re: Niezgodnosc charakterow - jak to jest 09.04.09, 20:12
      Ja również się nie zgadzam z tym twierdzeniem, bo to kobiety
      zdecydowanie cześciej wnoszą powództwa o rozwód, z czego można
      wnioskować, że częściej są niezadowolone ze swoich małżeństw.
      W wyniku rozwodu nie płacą alimentów i raczej nie sięgają po alkohol,
      co jest częste w przypadku mężczyzn. Ponadto faceci
      mają znacznie więcej do stracenia (nie chodzi mi o ich żony,
      tylko o relacje z dziećmi).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja