widzenia-ile? i czy eks-małżonkowie się wywiązują?

11.04.09, 09:35
Witam,
w związku ze zbliżającym się moim rozwodem mam pytanie do wszystkich rozwiedzionych. Jak częste wiedzenia z dziećmi uzyskali Wasi eks- małżonkowie ? A drugie: czy rzeczywiście korzystają w pełni z wszystkich widzeń?
Moj mąż domaga się widzeń z córką: 2 lub 3 razy w każdym tygodniu, oprócz tego co drugi cały weekend, połowę wakacji i święta.
Dodam , że w czasie trwania małżeństwa były okresy, że nie widywał małej przez 3,4 miesiące i nawet o nią nie zapytał(czy jest zdrowa, jak się czuje , jak się rozwija, czy starcza mi na jej potrzeby itd.) Więc dziwi mnie ten nagły wybuch uczuć.
    • clio11 Re: widzenia-ile? i czy eks-małżonkowie się wywią 11.04.09, 10:02
      Mogę napisac jak było w moim przypadku-po rozwodzie częste telefony,
      wizyty co tydzien (on u dzieci lub dzieci u niego), w święta, połowa
      wakacji.
      Tak było przez rok.
      Potem, w miarę tego, jak dzieci rosły (nastolatki maja swoje sprawy
      i więcej obowiązków) a sytuacja osiągnęła swoje status quo-wizyty
      stały się rzadsze, krótsze. Telefonów brak.

      Obecnie, nad czym ubolewam-telefony w święta, wizyty-raczej tylko w
      czasie wakacji czy ferii.

      Na Twoim miejscu przystałabym na propozycję męża (o ile zbytnio nie
      komplikuje to Twojego charmonogramu zajęć, wtedy musielibyście to
      dopracować), pod warunkiem, że to on osobiście będzie odbierał i
      odprowadzał córkę do domu i się nią w tym czasie zajmował, z góry
      zastrzegłabym-żadnych zastępstw.
      Wszelkie ciocie czy babcie w czasie wizyty dziecka u niego to byłby
      tylko pretekst do wyrwania dziecka spod Twojej opieki.
      Skoro piszesz, ze był czas, ze nie widywał córki po 3-4 m-ce, to
      podejrzewam, ze szybko ten stan rzeczy mu się znudzi.
      • cannea Re: widzenia-ile? i czy eks-małżonkowie się wywią 11.04.09, 13:24
        No właśnie tego się boję. Że jest to tylko i wyłącznie nastawione na zburzenie moich planów. I że zamiast córka u niego to będzie siedziała z babcią lub jakąś jego "ciocią" . I że będzie nastawiał małą przeciwko mnie- tylko, że z tym niestety nic nie zrobięsad
        • tricolour Fakt, nic z tym nie zrobisz... 11.04.09, 14:11
          ... bez względu na częstość kontaktów zawsze dziecko może być z babcią lub inną
          "ciocią".

          Najprawdopodobniej masz racje, że facet chce zaznaczyć jaki z niego "kochający i
          dbający" ojciec, ale życie zweryfikuje deklaracje. Nie dziwiłbym się gdyby
          kontakty stałe się rzadkie i powierzchowne, a w późniejszym czasie wyewoluowały
          do głębszych relacji.
    • kicia031 Re: widzenia-ile? i czy eks-małżonkowie się wywią 11.04.09, 11:55
      Widzenia w taim zakresie ma zasadzone moj partner. Dopoki Mala byla mala, to tak
      sie to wlasnie odbywalo, teraz, kiedy jest nastolatka i ma wlasne sprawy,
      spotkania sa dostosowywane do jej plano i mozliwosci chlopa zwiazanych z jego
      praca.
      Dodatkowa bariera jest, ze mieszkamy w innym miescie, ale chlop potrafil jechac
      z war do Gda na jedno popoludnie, by pomoc Malej np przygotowac sie do klasowki...
    • alabama8 Re: widzenia-ile? i czy eks-małżonkowie się wywią 14.04.09, 12:45
      Widzenia, korzystanie z widzeń ... nie w ten sposób powinnaś do tego
      podchodzić. W sądzie powinnaś używać innych sformułowań.
      Skoro "... mąż domaga się widzeń z córką: 2 lub 3 razy w każdym
      tygodniu, oprócz tego co drugi cały weekend, połowę wakacji i
      święta". Zapytaj go w trakcie rozprawy czy "ZOBOWIĄZUJE się do
      sprawowania OPIEKI nad córką 2 lub 3 razy w każdym tygodniu, oprócz
      tego co drugi cały weekend, połowę wakacji i święta.

      Ta formułka z co drugim weekendem, połową wakacji itp. to stary
      zgrany szablon wpisywany przez adwokatów na pozwach. Sądzisz że mąż
      zorganizuje dziecku cały miesiąc wakacji? Zapytaj o to w trakcie
      rozprawy. Wakacje tuż tuż i powinien mieć już przemyślane w jaki
      sposób te wakacje zorganizuje - czy będzie miał urlop?
      Dociekaj szczegółów i zobaczysz że skończy się na pustych
      deklaracjach.
      • cannea Re: widzenia-ile? i czy eks-małżonkowie się wywią 14.04.09, 21:26
        Nie sądzę, żeby zorganizował jej cały miesiąc wakacji. Sądzę, ży wywiozłby ją do swojej matki (600 km od miejsca zamieszkania mojego imałej) po czym wróciłby do naszego miasteczka i kazał mi się nie pytać o małą "bo to jego czas" . Znam go aż za dobrze, żeby to stwierdzić.A mała jest mała - 3 lata- nawet nie wsadzę jej telefonu w plecak i nie powiem do niej "zadzwoń jak będzie potrzeba"... Wielkie dzięki za pomocsmile
    • niutka Re: widzenia-ile? i czy eks-małżonkowie się wywią 18.04.09, 18:33
      Skad ja to znam....?! Jestem w trakcie rozwodu i na czas postepowania
      rozwodowego jeszcze maz ma przyznany (o to "walczyl") 1 i 3-ci weekend miesiaca,
      w tygodniu od wtorku (18-sta) do czwartku (17-sta), naprzemiennie swieta, jeden
      miesiac wakacji, jeden tydzien ferii. Jak dla mnie zdecydowanie za duzo.... Wiem
      bowiem, ze gdy chlopcy sa u niego, to czesto nie ma go w domu i spozniaja sie do
      szkoly. A kiedys tez nie interesowal sie nimi. Kochajacym ojcem zrobil sie, gdy
      dostal pozew rozwodowy. Ale mam podejrzenia, ze chodzi tu o alimenty
      (przypadkiem cos takiego wyszlo w rozmowie, ze nie moge zadac TAKICH alimentow
      skoro chlopcy maja byc tyle czasu u niego). Oczywiscie bede probowala zmniejszyc
      ilosc "widzen" o te w tygodniu. Oczywiscie moga sie z nim widywac ale
      chcialabym, aby spali w domu.
    • fasolmama Re: widzenia-ile? i czy eks-małżonkowie się wywią 20.04.09, 09:10
      ja generalnie jestem za tym, żeby ojciec utrzymywal czeste kontakty, a
      przynajmniej miał taką możliwość

      przede wszystkim ze względu na dziecko
      ale to również czas dla mamy na pozałatwianie spraw, które trudniej ogarnąć z
      maluchem.
      Wiem, bo zostałam sama z 3-miesięczną córką...

      Mysle, że sfrustrowana, przemęczona i przepracowana mama to nic dobrego. I
      dobrze wykorzystać ten czas dla siebie, bo bardziej niz ktokolwiek inny na to
      zaslugujemy

      U mnie rok temu tez byly podobne żądania ze strony eksa, standardowo co drugi
      weekend, połowa wakacji i połowa ferii. Dodatkowo chciał by mała nocowała u
      niego w tygodniu 1 lub dwa razy. Na to nie mogłam się zgodzić i wystarczyło, że
      powiedziałam przed sądem że tak małemu dziecku nie można tworzyć świata dwóch
      domów i sędzia się zgodził.

      Ostatecznie ma co drugi weekend, w tygodniu w którym weekend jest mój ma dwa
      popołudnia, w tygodniu w którym weekend przypada jemu - ma jedno popołudnie.
      Ponadto co drugie święta i co drugi długi weekend (z dwóch w roku). Z połowy
      wakacji pozostały 2 tygodnie, bo udowodniłam, że nie jest w stanie zapewnic
      sobie ciągłości urlopu na caly miesiąc (z uwagi na charakter pracy i
      dotychczasowe doswiadczenie w temacie)

      Acha, ktos tu juz pisal, zeby w postanowieniu zapisac, ze dziecko na czas pobytu
      u ojca ma byc pod JEGO opieką. I koniecznie zastrzec, że to on ma obowiązek
      odprowadzenia go do miejsca pobytu/zamieszkania matki.

      Z ciekawszych rzeczy - dobrze jest tez uregulowac kwestię wakacji zagranicznych,
      to matka jest w posiadaniu paszportu dziecka i wydaje go ojcu na czas wyjazdu po
      uprzednim zapoznaniu się z warunkami jego pobytu za granicą. Macie dzięki temu
      wpływ na warunki w jakich dziecko będzie spędzało wakacje, kraj, hotel. I po
      wakacjach ojciec jest zobowiązany paszport zwrócić.

      Zawsze jest tak, ze zadania i deklaracje są ogromne. Życie je później
      weryfikuje. Na ogół eksowie nie wywiązują się z danych im możliwości.

      Dla mnie wazne jest żeby kiedys w przyszlosci dziecko nie zarzucilo mi że
      utrudnialam mu kontakt z ojcem, bo to obróci się przeciwko mnie. Dałam
      mozliwość, uważam, jak na obecne warunki podzial jest sprawiedliwy. Jak jest i
      jak bedzie - mała kiedyś sama to oceni.

      Co do obawy przed "ustawianiem" dzieci przeciwko matce, cóż, dużo zależy od
      waszej dojrzałości. I sposobu wychowywania przez matkę. Dzieci głupie nie są...
Pełna wersja