ninkus81
16.04.09, 21:59
Przed swietami M się wyprowadzil, moja historia opisana w innym
wątku. Mamy 2,5 letniego synka. Pierwszy dzień jak przyszedl po
malego, to nie bylo ciekawie, ale teraz jestesmy wrecz na stopie
przyjacielskiej, smiejemy sie, gadamy jest wrecz idealnie, ale jesli
chodzi o mnie to o powrocie nie ma mowy.Bo wiem ze jakbysmy znowu do
siebie wrocili to wczesniej czy pozniej wszystko wroci do normy,
szans bylo juz wiele i nic sie nie zmianialo, Ale czy to jest
normalne i czy tak bedzie zawsze? Moze mial ktos z Was podobna
sytuacje? Nawet nie prosze go zeby oddal klucze bo nie chce zeby
nasze relacje sie zmienily, tak jest najlepiej zwłaszcza dla
melego...