Dobry ojciec.

17.04.09, 10:02
Mój kes nie bardzo inetersował się dzieckiem.
A teraz nagle - gdy sprawa trwa - szał uczuć i zainteresowania.
Jednocześnie przy tym bezwzględna walka o jak njniższe alimenty.

Co wizytę kupuje dziecku zabawki, jakiś sprzęt , itd.
Nigdy nic w stylu - pieluchy, mleko.

I wiem, po prostu to wiem, że robi to specjalnie. Prawdopodobnie
będzie grał na zasadzie - oprócz alimentów robię jeszcze dla dziecka
zakupy.
No i byłoby ok, gdyby te zakupy nie zawsze były zabawkami, gdyby
ustalał je ze mną.
Mam mu zabronić? z pewnością tez wykorzysta to przeciwko mnie.
Nie wiem o co chodzi i jak to ugryźć.
Bo znam go już na tyle, żeby wiedzieć, że to na czas trwania sprawy.
A nie chcę, żeby sąd zasądził z jego strony alimentację na zasadzie:
jakaś kwota+zrobione zakupy w naturze - bo wiem, że po sprawie nie
doczekam się tych zakupów.
    • krolowazla Re: Dobry ojciec. 17.04.09, 10:29
      Wiesz mój ex kupywał córce zabawki często, teraz bardzo rzadko. Czasami mała
      wraca z dużą ilością słodyczy.

      Niebawem wystepuję o zwiększenie alimentów, i zrobiłam zestawienie kosztów
      utrzymania dziecka.Celowo nie wykazywałam zabawek, a słodycze w bardzo małej
      ilości. Jeśli ojciec dziecka wyjedzie z czymś takim jak twój - to od razu
      powiem, ze to nie zostało uwzględnione w wydatkach i po sprawie.
      Ja córce tez kupuję zabawki, ojciec kupuje/kupywał - więc nie wykazywałam tego.
    • luciva Re: Dobry ojciec. 17.04.09, 10:41
      No tak...
      zastanwiam się, czy mam go jakoś zagadnąć o to? w stylu - czy to
      potem wykorzystasz w sądzie?
    • k-ika Re: Dobry ojciec. 20.04.09, 13:05
      Powiem tak...
      Powinnaś się cieszyć, że dziecko ma zabawki. Oprócz tego powinnaś
      z "dobrym" porozmawiać szczerze...i podać mu listę tego czego
      oczekujesz-ale to powinny być rzeczy ponad minimum.
      Dziecko też potrzebuje zabawek i słodyczy, nie tylko pieluch i mleka.

      Niemniej z tego co wiem w sądzie przyznają mu i tak tyle ile ma
      płacić, a te zakupy skwitują , że skoro go na to stać to niech
      kupuje.
    • monika.k81 Re: Dobry ojciec. 20.04.09, 13:17
      Mój "supertata" też wyszedł z podobnego założenia. Przez pół roku dziecko nie
      dostało nic, nawet prezentu na gwaizdkę, mikołaja czy swoje urodziny a 4 dni
      przed sprawą łaskawy supertata przysłał 300 zł. Taka kasa, że nie widziałam czy
      mam kupić mleko, pieluchy czy może za żłobek zapłacić.
      Oprócz tego przed sama sprawą przychodził co dwa dni a zaraz po niej dziecko go
      już 10 dni nie widziało, a mieszka zaledwie 15 minut spacerkiem od nas. Taki
      supertata
    • fasolmama Re: Dobry ojciec. 20.04.09, 13:42
      nie jest prawdą, ze sąd nie weźmie przynoszonych przez ojca prezentów pod uwage.
      Obowiązek alimentacyjny można spełniać w rozny sposób, w pieniądzu, naturze,
      poprzez sprawowanie opieki itp.

      U mnie np. małż pozostawił nam mieszkanie. Co z tego że z kosmicznym kredytem do
      spłacenia, który ciążył już tylko na mnie. Sędzina uznała, że w ten sposób
      zrzekając się prawa do mieszkania zabezpieczył dziecku lokum i w tej formie
      wypełnił w części swój obowiązek, bo nie muszę teraz np. kalkulować sobie
      kosztów wynajmu (choć zapomniano o racie kredytu do spłaty - ale za to mam prawo
      własności)I o ta czesc pomniejszyl wnioskowane przeze mnie alimenty

      Facet sobie na pewno trzyma teraz te rachunki i je wykorzysta
      Ja bym mu dała liste potrzebnych rzeczy i niech sie pod kopią podpisze, ze
      dostal i sie zapoznał. Jak taki teraz hojny to niech chociaż będzie z tego pozytek.

      A jak na rozprawie bedzie sie czepial ze czesc bedzie swiadczyl w formie
      prezentów to sie umowcie na konkret (wakacje, opłaca edukacje: zlobek,
      przedszkole, lekcje dodatkowe) ale niech to bedzie czarno na bialym.
Pełna wersja