luciva
17.04.09, 10:02
Mój kes nie bardzo inetersował się dzieckiem.
A teraz nagle - gdy sprawa trwa - szał uczuć i zainteresowania.
Jednocześnie przy tym bezwzględna walka o jak njniższe alimenty.
Co wizytę kupuje dziecku zabawki, jakiś sprzęt , itd.
Nigdy nic w stylu - pieluchy, mleko.
I wiem, po prostu to wiem, że robi to specjalnie. Prawdopodobnie
będzie grał na zasadzie - oprócz alimentów robię jeszcze dla dziecka
zakupy.
No i byłoby ok, gdyby te zakupy nie zawsze były zabawkami, gdyby
ustalał je ze mną.
Mam mu zabronić? z pewnością tez wykorzysta to przeciwko mnie.
Nie wiem o co chodzi i jak to ugryźć.
Bo znam go już na tyle, żeby wiedzieć, że to na czas trwania sprawy.
A nie chcę, żeby sąd zasądził z jego strony alimentację na zasadzie:
jakaś kwota+zrobione zakupy w naturze - bo wiem, że po sprawie nie
doczekam się tych zakupów.