Dodaj do ulubionych

Czy po rozwodzie inaczej odbierani przez facetów/k

29.04.09, 16:30
Czy po rozwodzie jesteście inaczej traktowani przez płeć przeciwną? Mniej
poważnie (w sensie nie jako kandydaci do poważnej relacji na dłużej)?

Do założenia tego wątku zainspirował mnie wątek z forum "mężczyzna", gdzie
forumowiczka napisała, że po rozwodzie faceci traktują ją jako łatwą zdobycz,
zabawkę, a żonaci jako dobry materiał na niezobowiązujący romans.

Jestem dopiero 2 m-ce po rozwodzie i na razie nic takiego nie zauważyłam - ale
wiem, ze to bardzo mało czasu.
Jakie macie spostrzeżenia?
Obserwuj wątek
    • ksagaa Re: Czy po rozwodzie inaczej odbierani przez face 03.05.09, 10:07
      jestem 3 lata po rozwodzie. I spotkałam się opiniami mężczyzn, ze dla nich
      jestesmy tylko workiem treningowym. My pragniemy być znów kochane a oni chcą
      sexu. Masz racje trzeba bardzo dobrze poznac faceta zeby sie nie okazalo, że
      tylko zabawką jestesmy.
      Rozwód daje nam bagaż doświadczeń, z którego powinnismy wyciągać wnioski, żeby
      nie popełnić kolejnego błędu.
      Od rozwodu byłam w 2 związkach.. z każdego ja odchodziłam. Mam pewien dystans i
      nie umiem zaufać. Trauma po rozwodzie mi została.
      pozdrawiam
    • plujeczka Re: Czy po rozwodzie inaczej odbierani przez face 05.05.09, 14:17
      po rozwodzie ani mi w głowie faceci, cieszę sięwolnością i tym ,że
      nareszcie mogę robić to co mi się zywnie podoba i o każdej porze
      dnia i nocy.Satysfakcę czerpię z tego ,że sama utrzymuje
      dom,siebie,dziecko i zwierzaka .Cieszę się z sukcesów dziecka .Nigdy
      nie chciałabym powrotu do tego co było,zostały mi do zamknięcia
      ostatnie przysłowiowe "drzwi" tj, podział majątku.Narazie nie
      bardzo widzę mozliwości abym kogoś miała a już o zamieszkaniu
      wspólnym nie ma mowy, wolnośc cenię ponadt wszysto, mam sprawdzone
      grono przyjaciół w tym kilka cudownych osób z tego właśnie forum i
      to mi wystarcza.Zdaje się ,że okres podsuwania "miski pod nosek"
      Panu męzowi mam dawno za sobą.Starałam się bardzo, nie wyszło i nie
      było dla kogo-dzisiajmogę tylko żałowąc ,że tak długo czekałam na
      ten fantastyczny moment-orzeczony rozwód.Sobie dziekuję za
      wytrwałość, tym na górze ,że dał mi zdrowie żeby przez to przejśc a
      przyjaciołom mogę podziekować za wsparcie , którego mi
      udzielali.Dzisiaj cieszę się wiosną, drzewa tak ładnie się zielenią
      och..warto żyć..
    • takajuzpo Re: Czy po rozwodzie inaczej odbierani przez face 09.05.09, 09:28
      Oczywiscie ze tak. Zwykle na pytania w stylu co tam w domu, co druga polowa powie na to i tamto odpowiadalam ze drugiej polowy juz nie ma. Zwykle panowie milkneli speszeni mimo mojego milego usmiechu. Od tej pory mowie ze jest okej i unikam ich zaklopotania. Mysle tu o znajomych, kolegach, wolnych czy zonatych, nowo poznanych czy juz znanych. Kiedy jeszcze bylam z ex slyszalam wiele razy ze kobieta po rozwodzie jest "trachnieta" zyciowo i zwiazek z nia to raczej do najprostrzych nie bedzie nalezal. Owszem do sexu tak bo przeciez samotna rzuci sie w ramiona kazdego chetnego. To obiegowa opinia wsrod mezczyzn. Kiedy jednak czasami przyznam sie ze jestem juz "po" dodaje ze jestem juz z kims i jestem szczesliwa, zwykle jest to kwitowane "i bardzo fajnie".
      Jeszcze z obiegowych opinii napisze ze podobno męzatki sa lepsze do sexu poza malzenskiego bo wroca do mezow a rozwodki to sie zaraz zaangazują. Najgorszym tekstem ktory slyszalam i niestety nie jeb.. lam goscia w twarz bo to byl moj klient, bylo " a kto chce cudze bachory nianczyc?".
      Nie zebym miala tylko takich znajomych, pracuje wsrod facetow i takie gadki to norma.

      Jestem osoba wesola, chetnie poznaje i rozmawiam z ludzmi, nie zale sie jak to mi zle bo sama, nie wyciagam brudow przy facetach i nie opowiadam jak to moj ex byl super czy dran. Ale jednak widze roznice kiedy powiem ze jestem po rozwodzie. Czesc znajomych panow mowi " teraz musisz byc bardziej odpowiedzialna bo jestes sama" i patrzy z szacunkiem, czesc patrzy jak na dziwadlo i sklada rozne propozycje.
      Jest po prostu roznie, w zalznosci od tego jakie mają swoje doswiadczenei zyciowe i poglady w tym temacie. Tyle troche gorzkich słów. smile
      • takajuzpo sauber rules ;) 09.05.09, 16:53
        > maja.gd napisała:
        >
        > > Do założenia tego wątku zainspirował mnie wątek z forum "mężczyzna", gdzi
        > e
        > > forumowiczka napisała, że po rozwodzie faceci traktują ją jako łatwą zdob
        > ycz,
        > > zabawkę, a żonaci jako dobry materiał na niezobowiązujący romans.
        > >
        >
        >
        > A jest inaczej?
        >

        nie ma to jak wypowiedź faceta w tym temacie smile
        • sauber1 Re: sauber rules ;) 09.05.09, 22:35
          takajuzpo napisała:

          > nie ma to jak wypowiedź faceta w tym temacie smile

          Ale co w tym złego, że tak napisałem: A jest inaczej?
          Tez jestem rozwiedziony i zapewne jakoś widziany, czy zawsze tylko słodzić należy?
          • stokroteczka721 Re: sauber rules ;) 09.05.09, 22:48
            Taaaaak, ja już po rozwodzie a mężczyźni uciekają ode mnie, jako mężatka wg. nich byłam bardziej pociągającym kąskiem, teraz stanowię zagrożenie ... A dlaczego??? Bo w razie jakichkolwiek niepowodzeń mam męża przy sobie a tak, biorą mnie ze wszystkimi konsekwencjami i niepowodzeniami smile

            Panom na dzień dzisiejszy ślicznie mówię: DZIĘKUJĘ smile
            • sauber1 Re: sauber rules ;) 09.05.09, 23:01
              Mam tez podobnie choć jestem facetem, mam dużo znajomych, miłych wokoło i nawet
              nie myślę, by tworzyć stały związek, ale ja mam tak trochę inaczej. Mam troje
              dzieci ze sobą i jak się obejrzę do tyłu te zgliszcza mnie przerażają. Też
              jestem świadomy, żeby tworzyć coś od nowa trzeba mieć wizję pogodzenia tego co
              jest z tym co ma być i nie mógłbym kogoś narażać na niewygody, a mieć gwarancję,
              że obca osoba zaakceptuje moje dzieci graniczy z cudem.
              • stokroteczka721 Re: sauber rules ;) 09.05.09, 23:16
                Też
                > jestem świadomy, żeby tworzyć coś od nowa trzeba mieć wizję pogodzenia tego co
                > jest z tym co ma być i nie mógłbym kogoś narażać na niewygody, a mieć gwarancję
                > ,
                > że obca osoba zaakceptuje moje dzieci graniczy z cudem.



                SAUBER, DLATEGO MUSISZ ZNALEŹĆ KOGOŚ KTO ZAAKCEPTUJE TE TWOJE "NIEWYGODY" INNEJ OPCJI NIE MA smile A KTOŚ KTO TWOJE DZIECI TRAKTUJE JAK ZŁO KONIECZNE NIE JEST WART TWOJEJ UWAGI!!
                GDZIEŚ KIEDYŚ USŁYSZAŁAM .... COŚ CO DLA INNYCH JEST WADĄ DLA INNYCH MOŻE BYĆ ZALETĄ ... I TEJ WERSJI NALEŻY SIĘ TRZYMAĆ smile
                • sauber1 Re: sauber rules ;) 09.05.09, 23:24
                  stokroteczka721 napisała:


                  >
                  > SAUBER, DLATEGO MUSISZ ZNALEŹĆ KOGOŚ KTO ZAAKCEPTUJE TE TWOJE "NIEWYGODY" INNEJ
                  > OPCJI NIE MA smile A KTOŚ KTO TWOJE DZIECI TRAKTUJE JAK ZŁO KONIECZNE NIE JEST WA
                  > RT TWOJEJ UWAGI!!
                  > GDZIEŚ KIEDYŚ USŁYSZAŁAM .... COŚ CO DLA INNYCH JEST WADĄ DLA INNYCH MOŻE BYĆ Z
                  > ALETĄ ... I TEJ WERSJI NALEŻY SIĘ TRZYMAĆ smile

                  Nie krzycz do mnie wink Ja nic nie muszę, ja tylko mogę jak zechcę, ale też
                  zdanie dzieci dla mnie jest ważne. Być może tak też jest, ale ja zdecydowanie w
                  ludziach dopatruję się tylko zalet.
    • stefanbatory45 Re: Czy po rozwodzie inaczej odbierani przez face 10.05.09, 01:03
      Facet nie facet, jest jedna rzecz która nie daje mi spokoju, a sądzę że dotyczy obu płci. Mam obawy, że ludzie czasami potrafią ocenić z góry - nie wnikając z jakiego powodu i w jakich okolicznościach doszło do rozwodu. Rozwodła/rozwiódł się - to pewnie jakiaś/iś dziwna/y jest. Coś z nią/nim jest nie tak jesli nie mógła/mógł ułożyć sobie życia.
      Nie dotknęło mnie to jeszcze, ale czasami kiedy są jakieś nawet niewielkie sytuacje konfilktowe (o które nie łatwo w pracy lub prywatnie) boję się że ktoś pomyśli - acha, ale nerwowy / uparty ... pewnie dlatego go zostawiła.

      smile
      Pewnie przewrażliwiony jestem.

      Jeśli chodzi o kobiety to wiadomo, po jednej porażce (zona wybrała innego) staram cieszyć się tym co mam i nie myślę o innych kobietach. Odpoczywam.

      Kilka moich znajomych kiedyś w żartach mówiło - "jesteś fajny ale żonaty, więc nie do ruszenia smile"
      Wiedziały jaki jestem, nie zdradziłem nigdy żony.
      Dwa "przypadki" naprawdę zaczęły się kleić do mnie po rozwodzie. (bez wzajemności)
      Niestety obie to mężatki. Co mnie przeraża i smuci.

      Stefan
      • maja.gd Re: Czy po rozwodzie inaczej odbierani przez face 11.05.09, 10:30
        > Dwa "przypadki" naprawdę zaczęły się kleić do mnie po rozwodzie. (bez wzajemnoś
        > ci)
        > Niestety obie to mężatki.

        Do mnie niestety też jeden koleś żonaty trochę uderza uncertain. Już jak byłam mężatką
        zarywał, a po rozwodzie stwierdził, że teraz to ma chyba "większe szanse" (?!).
        Sprowadziłam go do parteru...
    • young-and-bored Re: Czy po rozwodzie inaczej odbierani przez face 10.05.09, 15:09
      Nie wydaje mi się, żeby osoby po rozwodzie były traktowane mniej
      poważnie w kontekście stałej relacji,- o ile nie mają problemów
      z poczuciem własnej wartości i same siebie nie postrzegają jako
      "towaru" drugiej świeżości.
      Sęk w tym, że kobiety po rozwodzie bywają dość trudne, niełatwo się
      do nich zbliżyć i miewają niezdrową tendencję do postrzegania
      faceta - szczególnie rozwodnika - przez pryzmat swojego byłego męża.
      Lubię samotne mamy i chętnie bym się z takową związał, bo z reguły
      są rozsądne, ale kiedy np. w trakcie spotkania przyznaję otwarcie,
      że obecnie niestety nie widuję się ze swoją córką - patrzą na mnie
      trochę jak na kosmitę, bo jest to dla nich niezrozumiała sytuacja.
      Rozumiem ich podejrzliwość, tym niemniej nie lubię tłumaczyć się
      krótko znanej osobie z osobistych i dość bolesnych dla mnie kwestii.
      Często po prostu brakuje mi motywacji i cierpliwości, żeby powoli
      przekonywać do siebie dziewczynę, która traktuje mnie z dystansem.
      Dlatego zacząłem preferować spotkania z osobami, które nie są po
      przejściach,- a ze swojej strony staram się nie obarczać nikogo
      własnymi traumami i nie mieć kompleksów na tle rozwodu,
      wykorzystując za to wyniesione z niego doświadczenie wink
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka