orzeczenie winy

05.05.09, 06:47
Wychodzi na to, że nieważne jak się człowiek dusi w małżeństwie, jak
jest traktowany, bo jeśli tylko odchodzi do kogoś innego uznana jest
jego wyłączna wina. Sprawa jest świeża, więc trudno to ogarnąć na
spokojnie. Czy potrafi mi ktoś wytłumaczyć jakie są konsekwencje
orzeczenia takiego wyroku dla mnie? Podobno mąż może domagać się ode
mnie alimentów, na jakich zasadach? Jeśli zarabiam mniej niż on i
mam przy sobie dziecko, też mu się należy takie prawo? Warto składać
apelację? Zdarza się, że sąd wyższej instancji zmienia wyrok?
    • plujeczka Re: orzeczenie winy 05.05.09, 08:57
      wywołam " burzę w nocniku" ale na swoim przykładzie powiem tak-
      kochanka mojego męza wogóle nie została przez sąd pod uwage, sędzina
      orzekłą ,że skoro porzucił rodzinę i zwiazał się z kobietą to mógł-
      czym nie wprowadziała w osłupienie,pieknie " usprawidliwiła" go z
      alkoholizmu uznając ,że ma stresujaćą pracę to może pić.Jednym
      słowem oczy wyszły mi z orbit.
      Dzisiaj po kilku latach walki w sądzie powiem tak wygrywa ten co ma
      pieniądze a nie rację. Z reguły my kobiety jestesmy w gorszej
      sytuacji ponieważ porzucone przez mezów musimy w pierwszej
      kolejności zabezpieczyć sprawy materialne, często pospłacać długi
      małżonków zatem o " wolnej forsie" nie mamy co marzyć a więc kto
      wygrywa?....
      Gdybyś miała proces w moim mieście pewnie byś wygrała ale ..no
      własnie nie jesteś z mojego miasta.A może na czas sprawy tutaj się
      przeprowadż, wskażę nazwisko sędziny-wygrasz napewno mimo ,ze
      odeszłaś, gwarancja murowana.
      Co do alimentów jeśli sąd orzeknie twoją wyłączną winę to możesz
      płacić męzowi alimenty do końca zycia choćby symbolicznie 50 zł ale
      jednak....
    • plujeczka Re: orzeczenie winy 05.05.09, 08:58
      a co do aplelacji moja koleżanka pracująca w sadzie 25 lat
      powiedziała przykłądowo na 100 apleacji 2 są rozpatrywane pozytywnie-
      dałam sobie spokój.
    • fragile66 Re: orzeczenie winy 05.05.09, 09:15
      Spróbuj sobie wyobrazić, że sprawa nie dotyczy ciebie, tylko kogoś
      innego. Przecież właśnie opisałaś definicję wyłącznej winy w
      rozpadzie małżeństwa: dusiłaś się w związku, odeszłaś do innego
      mężczyzny, nawet słowem nie piszesz na czym miałaby polegać
      współwina męża.

      Właściwie czego oczekiwałaś od sądu? Że pogłaszcze po głowie i
      powie "no trudno, nie udało się wam, nikt tu nie jest winny"?
      • chalsia Re: orzeczenie winy 05.05.09, 09:23
        > innego. Przecież właśnie opisałaś definicję wyłącznej winy w
        > rozpadzie małżeństwa: dusiłaś się w związku, odeszłaś do innego
        > mężczyzny, nawet słowem nie piszesz na czym miałaby polegać
        > współwina męża.

        i jakoś nic o tym, że czyniłas jakieś próby naprawy związku.

        Ad meritum - jeśli Twój eks przekona sąd, że w wyniku rozwodu
        obniżyła mu się stopa życiowa, to sąd wtedy zasądzi od Ciebie
        alimenty ma niego - dożywotnio albo do momentu, gdy on się ponownie
        ożeni, albo do momentu gdy Ty przekonasz sąd (w osobnej rozprawie),
        że jego stopa życiowa podniosła się powyżej poziomu, który miał w
        trakcie Waszego małżeństwa.
        Nawet te przysłowiowe 50-100 zł miesięcznie moze mu być przyznane.
        No i jako strona, która przegrała musisz poniesć wszystkie koszty
        sądowe i adwokackie - swoje i eksa.
      • famme-famme Re: orzeczenie winy 05.05.09, 11:18
        Odeszłam, bo mnie nie szanował, niszczył psychicznie, ale to za
        mało, by ponieść winę, bo w naszym kraju trzeba tkwić w chorym
        związku, wtedy jest w porządku. Próbowałam, rozmawiałam, myślałam,
        że dziecko coś zmieni. Ciąża była sprawdzianem, mogłam liczyć tylko
        na siebie, więc po roku przemyśleń odeszłam.
        Oczekiwałam winy obojga.
        Szybko oceniacie ludzi piszących tutaj.
        • chalsia Re: orzeczenie winy 05.05.09, 12:10
          > związku, wtedy jest w porządku. Próbowałam, rozmawiałam,
          myślałam,
          > że dziecko coś zmieni. Ciąża była sprawdzianem,

          no już większej głupoty to nie mozna zrobić, jak
          próbowac "dzieckiem" załatwić problemy w związku.
          Stara prawda mówi, że dobry związek dziecko jeszcze bardziej scala,
          a zły związek - rozwala.
          Gdybyś odeszła w "nicość" to miałabyś orzeczenie winy obydwojga,
          ale odeszłas do kogoś w rok po urodzeniu dziecka - nie dziwię się,
          że sąd wydał taki, a nie inny wyrok, tym bardziej, że ciążą była
          sprawdzianem.
          Dla sądu jakimś dowodem, że się staralas byłoby podjęcie terapii
          małzeńskiej.
          • famme-famme Re: orzeczenie winy 05.05.09, 12:19
            Nie założyłam sobie, że ciąża poprawi naszą sytuację, tylko okazało
            się, że właśnie w tym czasie było jeszcze gorzej. Mało mnie
            interesuje co Cię dziwi, a co nie. Nie da się opisać kilku lat życia
            kilkoma zdaniami. Chciałam się dowiedzieć jakie są konsekwencje
            takiego, a nie innego wyroku. Dla tego sądu nic nie było dowodem.
            Ludzie zsatanawiają się jak to możliwe, że kobieta z małym dzieckiem
            odchodzi od męża, a nikt się nie zastanawia dlaczego akurat w takim
            momencie.
            • chalsia Re: orzeczenie winy 05.05.09, 12:25
              > Ludzie zsatanawiają się jak to możliwe, że kobieta z małym
              dzieckiem
              > odchodzi od męża, a nikt się nie zastanawia dlaczego akurat w
              takim
              > momencie.

              no jak to dlaczego? Przeciez napisałas, że odeszłas do innego.
              Czyli nie zakończyłas jednego związku a już rozpoczęłąś następny.

              Konsekwencje już Ci wyjasniono. I trzeba się było nad nimi
              zastanawiać zanim odeszłas do innego. Jak to mówią "mądry Polak po
              szkodzie".

              Inaczej by to wszystko wyglądało, gdybyś po prostu odeszła, bo było
              źle w zwiazku i bez możliwości poprawy. Bez katalizatorka płci
              męskiej w tle.
        • chalsia Re: orzeczenie winy 05.05.09, 12:11
          > Szybko oceniacie ludzi piszących tutaj.

          trening czyni mistrza smile
          innymi słowy mamy długa praktykę i znamy mnóstwo historii życiowych.
    • chalsia Re: orzeczenie winy 05.05.09, 09:25
      > mam przy sobie dziecko, też mu się należy takie prawo? Warto
      składać
      > apelację? Zdarza się, że sąd wyższej instancji zmienia wyrok?

      owszem, zmieniają.
      Czy warto? Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz.
    • ona_37 Re: orzeczenie winy 05.05.09, 09:43
      Nie zabardzo rozumię, odeszłasz bo się "dusiłaś",ale z jakiego powodu? Czy odeszłasz do innego,bo to zmienia postać rzeczy?Czy warto składać apelację , to zależy jaka jest sytuacja,Ty tylko dobrze ją znasz.Niestety,przy orzeczeniu winy alimenty się należą,w razie pogorszenia sytucji materialnej i zdrowotnej.....
    • ewa009 Re: orzeczenie winy 05.05.09, 11:48
      Może się domagać alimentów na siebie. Można założyć, iż teraz tego nie zrobi, bo
      np. jest oki materialnie i nie wystąpi. W życiu wszystko może się zmieniać i
      niczego nie można być pewnym poza jednym, że każdy z nas odejdzie z czasem z
      tego świata. Przy takim wyroku, może wystąpić z alimentami na siebie w każdej
      chwili bez względu na czas jaki upłynie od rozwodu.
      • tata_tomek Re: orzeczenie winy 05.05.09, 12:13
        ewa009 napisała:

        > niczego nie można być pewnym poza jednym, że każdy z nas odejdzie z czasem z
        > tego świata.

        Nie wiadomo, dzisiejsza medycyna czyni cuda... smile

        > Przy takim wyroku, może wystąpić z alimentami na siebie w każdej
        > chwili bez względu na czas jaki upłynie od rozwodu.

        Chyba, że ponownie zawrze związek małżeński?
        • ewa009 Re: orzeczenie winy 05.05.09, 12:24
          smile to prawda medycyna czyni cuda ale nie daje rady z procesami starzenia. Co
          najwyżej może to życie wydłużyć ale nie daje nieśmiertelności.
    • tata_tomek Re: orzeczenie winy 05.05.09, 12:11
      famme-famme napisała:

      > Czy potrafi mi ktoś wytłumaczyć jakie są konsekwencje
      > orzeczenia takiego wyroku dla mnie?

      Ale czy jesteś wg sądu 'wyłącznie winna rozpadu małżeństwa' czy 'oboje jesteście
      winni'? Kwestia ew. dalszych alimentów od tego zależy.
      • famme-famme Re: orzeczenie winy 05.05.09, 12:14
        jestem wyłącznie winna, według sędziego oczywiściesmile
    • majkel01 Re: orzeczenie winy 05.05.09, 18:19
      Kodeks rodzinny i opiekuńczy

      Art. 60. § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie
      winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od
      drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie
      odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom
      zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
      § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu
      pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej
      małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek
      wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do
      zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie
      znajdował się w niedostatku.
      § 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa
      w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy
      zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego
      rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia
      rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie
      uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.


      Patrz § 2
      Nie ma reguły czy warto apelować czy nie. Liczą się dowody. Sąd w II instancji
      nie przeprowadza już nowego postępowania dowodowego, ale jedynie bada to co już
      zostało zgromadzone w aktach sprawy.
      Pisząc apelację musiałabyś oprzeć się na tym co sąd napisze w uzasadnieniu i
      przedstawić że sąd źle coś zinterpretował, jakieś dowody pominął albo że
      popelnił jakiś inny błąd ktory skutkował takim a nie innym orzeczeniem.
      Jesli zostałaś uznana za wyłącznie winną tzn że jakieś podstawy musiały być do
      wydania takiego orzeczenia. Wczytaj się w uzasadnienie, tam wszystko powinno być
      (wniosek o uzasadnienie składasz w terminie 7 dni od wydania orzeczenia). Czy
      będziesz apelowac czy nie, warto wniosek o sporządzenie uzasadnienia złożyć. W
      razie czego poczytasz sobie trochę i apelacji składac nie musisz.
      • famme-famme Re: orzeczenie winy 05.05.09, 19:19
        dziękuję za informacje
        napisałam słów kilka na maila gazetowego, jeśli mógłbyś się odnieść
        do tego będę wdzięczna
      • chalsia Re: orzeczenie winy 05.05.09, 19:24
        > Nie ma reguły czy warto apelować czy nie. Liczą się dowody. Sąd w
        II instancji
        > nie przeprowadza już nowego postępowania dowodowego, ale jedynie
        bada to co już
        > zostało zgromadzone w aktach sprawy.

        Majkel, mylisz się smile Sad II instancji jak najbardziej może
        przeprowadzac postepowanie dowodowe (i robi to), jesli np w trakcie
        apelacji albo po I instancji ujawniły sie fakty nieznane w I
        instancji a także, gdy uzna, ze sad I instancji nie przeprowadził
        dowodu, o który strona wnosila a miał istotne znaczenie.
        U mnie sad apelacyjny rok zbierał dowody.
        • majkel01 Re: orzeczenie winy 05.05.09, 19:41
          w II instancji sąd owszem może uzupełnić postępowanie dowodowe, ale w zasadzie
          się tego nie robi (sporadycznie ktoś jest na jakąś okoliczność dosłuchiwany).
          Sąd II instancji w przypadku braku jakiegoś dowodu najczęściej uchyla wyrok i
          przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania. Najczęściej jednak apelacje są oddalane.
          Hmmm.. to jakiś uparty był ten sąd wink U mnie było by brzdęk i do ponownego
          rozpoznania z wytycznymi.
          • chalsia Re: orzeczenie winy 05.05.09, 23:22
            > Hmmm.. to jakiś uparty był ten sąd wink

            Rok sąd ściągał akta komornicze a potem dane z funduszy inwestycyjnych i banków,
            które uległy ujawnieniu w trakcie egzekucji zaległych alimentów, co miało
            miejsce już po I instancji.
            Moja adwokat (z dziestoletnim doświadczeniem) równiez była niepomiernie
            zaskoczona, ze sąd przyjął wszystkie moje wnioski dowodowe i tak zadziałał.
            • majkel01 Re: orzeczenie winy 06.05.09, 17:57
              chalsia napisała:

              > > Hmmm.. to jakiś uparty był ten sąd wink
              >
              > Rok sąd ściągał akta komornicze a potem dane z funduszy inwestycyjnych i banków
              > ,
              > które uległy ujawnieniu w trakcie egzekucji zaległych alimentów, co miało
              > miejsce już po I instancji.


              hmmm... to chyba to jest klucz do tej dociekliwości smile
              Sąd II instancji może odrzucić wszystkie nowe dowody i fakty, jezeli strona
              mogła je powołać w I instancji. Chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła
              później. Tutaj sąd właściwie wyjścia chyba nie miał skoro wypłynęło to w trakcie
              postępowania apelacyjnego.
              • chalsia Re: orzeczenie winy 06.05.09, 18:12
                > Sąd II instancji może odrzucić wszystkie nowe dowody i fakty,
                jezeli strona
                > mogła je powołać w I instancji.

                Też nie do końca. Jeden z moich wniosków dowodowych (istotny dla
                sprawy) został przez sad I instancji niewyegzekwowany do końca, a
                mój ponowny wniosek o ten sam dowód (żeby dostać ten dowód "w
                całości") został odrzucony.
                Podniosłam to w apelacji i sąd apelacyjny ten dowód przeprowadził.

                > później. Tutaj sąd właściwie wyjścia chyba nie miał skoro
                wypłynęło to w trakci
                > e
                > postępowania apelacyjnego.

                dokładnie wypłynęlo to w trakcie postępowania międzyinstancyjnego
          • sauber1 Re: orzeczenie winy 06.05.09, 09:41
            majkel01 napisał:

            > w II instancji sąd owszem może uzupełnić postępowanie dowodowe, ale w zasadzie
            > się tego nie robi (sporadycznie ktoś jest na jakąś okoliczność dosłuchiwany).
            > Sąd II instancji w przypadku braku jakiegoś dowodu najczęściej uchyla wyrok i

            I nie to bym się chciał tu czymś pochwalić, ale w moim przypadku po kilkuletnim
            procesie wniosłem apelację od wyroku I instancji. Dwudziestokilkustronnicowe
            uzasadnienie było bardzo bliskie prawdy, ale wyrok mówił zupełnie coś innego.
            Sąd II instancji wziął pod uwagę nowe okoliczności, dowody nie budzące
            wątpliwości i już na drugim posiedzeniu zmienił na prawomocny wyrok o zupełnie
            innej treści. W punkcie dotyczącym orzeczenia winy, choć bardziej byłbym
            usatysfakcjonowany gdy by było tak jak wnosiłem, stanął na stanowisku i
            zasugerował bym jednak dał dowód swojej prawidłowej postawy i przystał na winę
            obydwu stron. Nie wiem, może źle mnie w dzieciństwie wychowano, jakoś tak nie
            potrafię kopać leżącego, z resztą jakie to ma znaczenie - prawda? Co do składu
            sądu, życzył bym każdemu, wyjątkowo skrupulatni i tacy życzliwi z uśmiechem
            ludzie, co raczej nieczęsto się zdarza, ale to być też może wynika z powagi
            instytucji? Przez dziesięć lat latania po tych gmachach jakoś dziwnie
            przywykłem, może na bramkarza się złapie, lekka praca, tyle nowych twarzy ... wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja