kobieta306 05.05.09, 16:47 Czy udowodnienie winy daje jakiekolwiek szanse na nierówny podział majątku? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
majkel01 Re: udowodnienie winy a podział majątku 05.05.09, 17:37 nie. Wina to wina, majątek to majątek. To że facio ma np. kochankę nie oznacza że ma przez to dostać po tyłku przy podziale majątku. Wystarczy że już kochanka odpowiednio dużo kosztuje go w utrzymaniu ) Odpowiedz Link
kobieta306 Re: udowodnienie winy a podział majątku 05.05.09, 18:06 no dobra ale przeczytajcie co tutaj piszą www.arbitra.pl/news240907.html wychodzi, że jednak udowodnienie winy może mieć wpływ na nierówny podział majątku. No zatem jak to jest, bo już zgłupiałam ? Odpowiedz Link
kobieta306 Re: udowodnienie winy a podział majątku 05.05.09, 18:10 Chodzi mi szczególnie o ten fragment: "Orzeczenie o winie jest szczególnie istotne przy późniejszej sprawie o alimenty i podział majątku. Ma ono również wpływ na obciążenie strony winnej kosztami procesu." Odpowiedz Link
tricolour Owszem, może być nierówny podział... 05.05.09, 18:23 ... ale raczej w sytuacjach szczególnych i udowodnionych. Na przykład: żona pracuje i utrzymuje rodzinę, a mąż trwoni wspólny majątek w kasynie. Albo mąż pracuje, a żona alkoholiczka wynosi cenne rzeczy do lombardu, by mieć na alkohol. W takich sytuacjach można wnosić o nierówny podział, bo rzecz jest jasna: jeden pomnaża, a drugi trwoni. Odpowiedz Link
rybak Re: udowodnienie winy a podział majątku 05.05.09, 18:49 Gdyby go na przykład na alimenty nie było stać - zaspokojenie roszczeń mogłoby się odbywać z majątku dzielonego w sposób nawet bardziej korzystny dla niego. Ale to tylko teoria. Majątek to majątek, wina to wina - Majkel ma rację. O, alimenty - to insza inszość. Skoro on WYŁĄCZNIE winien (ale i ona może być, no nie?, no to wtedy może strona niewinna zażądać na siebie alimentów, a jakże. I to nie tylko wtedy, gdy jest w niedostatku. Wystarczy że rozwód spowodował obniżenie standardu życia strony wyłącznie niewinnej. Przy podziale majątku łatwo jednak potem takie alimenty... skompensować. Dobry prawnik nie takie cuda zrobi... Raz - że nie można gościa, nawet winnego, pozbawić większości wspólnego dorobku, bo niby z czego te alimenty niewinnej stronie potem zapłaci? Dwa - że skoro ON - winny - je płaci, to znaczy, że to JEGO status materialny i zarobkowy pozwalał JEJ żyć przed rozwodem znacznie lepiej. Dobry adwokat też z miejsca wykorzysta to przy podziale dorobku, wnioskując o nierówny podział majątku (na JEGO rzecz więcej, chociaż ON wyłącznie winny!), jeżeli tylko ON udowodni, że istotnie - przez lata więcej łożył, zarabiał, wnosił do tego majątku itd. A dowód czarno na białym dla sądu (jeden z dowodów) - jest - alimenty dla strony niewinnej, a słabszej na skutek rozwodu ekonomicznie. Słowem, każdy kij ma dwa końce. Chcesz alimentów na siebie, a jeszcze - wysokich - licz się z możliwością GORSZEGO niż myślałaś, dla siebie, podziału substancji. A w POlsce prawa precedensowego nie ma. Nie da się mówić, że ktoś tam orzekł tak, to i ten sąd w tym procesie musi podobnie. Nie musi. Te rozważania nie mają oczywiście żadnego znaczenia przy określaniu wysokości alimentów na DZIECI. Jeśliby bowiem dzieci sąd przyznał np JEMU, to choćby ONA była niewinna rozpadowi związku, to i tak ONA będzie musiała płacić alimenty na dzieci na ręce JEGO. Że niemożliwe? A co, jeśli ON udowodni, że dzieci będą z nim miały znacznie lepiej niż z nią, a poza tym - jeśli one ZECHCĄ z nim być (po osiągnięciu pewnego wieku sąd pyta z reguły dzieci, z kim im lepiej i z kim by chciały). A sąd może przyznać dzieci jemu choćby wówczas, gdy np. ona jest chorobliwie skąpa, niezrównoważona itd. - dlaczego nie? Kobietom często wydaje się, że materialnie ukarzą exa, o, na przykład prąc w stronę rozwodu z jego wylącznej winy, a potem żądając alimentów na siebie. Guzik prawda - zazwyczaj robią sobie samej krzywdę. Poza tym to jest do obejścia w trymiga. Wystarczy jeśli ex, który z reguły wchodzi wtedy w nowy związek, a czesem się nawet rozmnoży w międzyczasie - dogada się z nexią, by to ona najpierw wystąpiła o wysokie alimenty wobec niego na jego nowe dzieci - hi hi - a on się szybciutko zgodzi - i wtedy takie roszczenie ma pierwszeństwo przed żądaniami exii alimentów na siebie. A ostatni haczyk na taką exię, zwłaszcza młodą, żądającą alimentów na siebie - ex musi je płacić tylko do czasu wejścia exii w nowy formalny związek. No to załóżmy, że je płaci. I to wysokie (kryterium - średnie polskie zarobki). Powiedzmy - 3-4 tysiące miesięcznie. I ona poznaje kogoś w końcu nowego, A ten widzi - oho - mściwa baba. I droga. A jak się z nią zwiążę formalnie, to KTO będzie musiał jej te pieniądze zrekompensować?No, kto??D I tak oto chytry dwa razy traci, że się filozoficznie wyrażę. Nie lepiej to spokojnie? Po dobroci? Z obopólnej? Albo bez orzekania o winie? Oczywiście nie dotyczy ta moja propozycja patologii, bo wtedy - lać w winnego bicia, chlania, męczenia dziatwy, zdrad rozlicznych jak w bęben Odpowiedz Link
majkel01 Re: udowodnienie winy a podział majątku 05.05.09, 19:51 noo... ale to strona jakiejś kancelarii chyba, to muszą tak pisać Przy alimentach na dziecko sąd wcale nie zajmuje się winą tylko tym jakie są usprawiedliwione potrzeby małoletniego oraz możliwości zobowiązanego. Dziecko równie dobrze może się zostać przy rodzicu wyłącznie winnym. Czy z tego powodu ma cierpieć ? Tego typu alimenty są na dzieci i sprawy między dorosłymi nie mają tu znaczenia. Przy alimentach na rzecz współmałżonka, jak najbardziej kwestia winy ma znaczenie. Przy sprawach majątkowych wina nie ma żadnego znaczenia. Podział majątku odbywa się w innym sadzie w innym procesie oraz na innych przepisach, chociaż tej samej ustawy. Przy podziale majątku sąd jedynie dzieli majątek zgodnie z przepisami. To czy ktoś zawinił czy nie nie ma znaczenia. W hardcorowych sprawach ustalenie pewnych faktów może jedynie pomóc np. ustalenie że współmałżonek jest alkoholikiem i pół majątku już przepił itd. Jeśli jednak nie zostanie to podniesione w trakcie trwania procesu o rozwód z powodzeniem można to zrobić w postępowaniu podczas podziału majątku. Zatem nie ma absolutnie znaczenia to czy ktoś jest winny czy nie. Na koszty procesu orzeczenie winy ma znaczenie (strona wyłącznie winna ponosi koszty procesu). Odpowiedz Link