sherry_cztery
17.05.09, 20:34
Witam,
Od lat nie układa nam się w małżeństwie. Jesteśmy małżeństwem od 6
lat. Przed ślubem przez pierwszy rok było OK. Potem wszystko zaczęło
powszednieć. Mamy zupełnie inne poglądy na życie. Jesteśmy z innych
planet. Nasze rodziny są na innych poziomach. Mamy 2-jkę dzieci. Po
urodzeniu 1 dziecka wróciłam do pracy po 16 miesiącach. Pracowałam
10 miesięcy do 6 miesiąca drugiej ciąży. Potem wróciłam do pracy po
16 miesiącach od urodzenia drugiego dziecka i pracowałam 8 miesięcy
do lutego. Zwariowałam na punkcie naszych synów i są dla mnie
wszystkim. Niestety mąż poświęca się tylko pracy. Pracuje i wraca do
domu 22-2 w nocy. Nie wiem co mam o tym sądzić. W domu nie robi nic
tylko pracuje i wykrzykuje, że się poświęca dla rodziny i zarabia
pieniądze. Ja od 2 miesięcy nie pracuję zawodowo, a jedynie w domu
przy dzieciach, co w prawie małżeńskim jest traktowane na równi z
pracą zawodową. Nie wspomnę już, że wcześniej pracowałam zawodowo i
w domu. Mąż robi zakupy i wyrzuca śmieci. Sam wyzwał mnie
ostanio "to będę wracał wcześniej do domu jak nierobie wrócisz do
roboty". Wturują mu w tym matka i 3 siostry. Matka przez 9 lat nie
pracowała, a siostry mieszkały z teściowymi. Ja zajmuję się dziećmi
i domem sama. Daje mi je za przykład. Jego matka użala się nad nim
jaki to on zmęczony i jakie są zmęczone jej corki. Nikt się nade mną
nie użalał, jak sama wstawałam o 5.15, żeby dojechać w Warszawie do
pracy na 8.00 (mieszkamy w Warszawie), a przed wyszykować synka do
przedszkola, dać mu jedzonko i nacieszyć się jeszcze dziećmi, a
potem po pracy odebrać dziecko z przedszkola i zająć się domem. Mam
dosyć jego, jego matki i jego sióstr. Wszystko na mojej głowie: dom,
dzieci, muszę znaleźć znowu pracę. Cała jego rodzinka ma mnie za
nienormalną, że się użałam nad sobą. A prawda jest taka, że: jedna
siostra mieszka z matką i matka się opiekuje jej 1 dzieckiem, a mąż
wraca 15-16 z pracy. Druga siostra przez 6 lat po urodzeniu dzieci
nie pracowała, mieszkała z teściową. Trzecia siostra, jak dzieci
były małe mieszkała z matką. I tak mają czelność się wymądrzać. A JA
W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE NIE POZWOLĘ SOBIE NA KOMENTARZE OSÓB, KTÓRE
NIGDY NIE BYŁY W MOJEJ SYTUACJI (nie zajmowały się samotnie dziećmi,
nie pracowały) MAM AWANTURY Z MĘŻEM. Co sądzicie???? Jestem
nadwrażliwa? Jego matka twierdzi, że ja teraz jestem na wakacjach!
Dzięki za komentarze.