Rozwód od strony organizacyjnej

18.05.09, 13:39
Witajcie. Nie było mnie tu prawie rok...

Przepraszam, jeśli zaśmiecam, ale potrzebuję wskazania kierunku/linku do dyskusji. Chodzi mi o procedurę wzięcia się za rozwód: mam już wzór pozwu i co teraz? Czy mogę z nim jechać od razu do sądu czy najpierw uiścić jakąś opłatę? Czy jeśli wniosek jest za porozumieniem stron, to oboje małżonkowie muszą się podpisać? Nie ma dzieci, nie ma wspólnego majątku, nie będzie kwestii finansowych - czy muszę dołączać informację o zarobkach, zatrudnieniu?

Będę wdzięczna za ukierunkowanie moich działań smile

pozdrawiam
morze_po_kolana
    • fragile66 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 18.05.09, 13:55
      Oj, morze, groch z kapustą zrobiłaś, więc trzeba to teraz
      usystematyzować! smile

      morze_po_kolana napisała:

      mam już wzór pozwu i co teraz?

      Na podstawie wzoru napisz pozew, ktory zawiera prawidłowe dane oraz
      uzasadnienie pozwu, czyli dlaczego się o niego ubiegasz.

      > Czy mogę z nim jechać od razu do sądu czy najpierw uiścić jakąś
      opłatę?

      Możesz opłacić pozew (600 złotych) i dołączyć do pozwu potwierdzenie
      opłaty. Możesz też poczekać, aż sąd wezwie cię do opłacenia pozwu
      pod rygorem jego odrzucenia.

      Czy je
      > śli wniosek jest za porozumieniem stron, to oboje małżonkowie
      muszą się podpisa
      > ć?

      W sprawach o rozwód nie ma pozwu wzajemnego, to znaczy jest powód(-
      ka), który wnosi pozew i pozwany(-a), który jest... pozwany właśnie.
      Z tego powodu nie składasz do sądu wniosku, tylko pozew.
      Nie ma też pozwu o rozwód "za porozumieniem stron" (to jest pojęcie
      z rozwiązania umowy lub wypowiedzenia pracy). Przy rozwodzie sąd
      może tylko odstąpić od orzekania o winie, jeśli zgodnie razem z
      mężem o to poprosicie (ty w pozwie, a mąż zeznając przed sądem).

      Nie ma dzieci, nie ma wspólnego majątku, nie będzie kwestii
      finansowych - cz
      > y muszę dołączać informację o zarobkach, zatrudnieniu?

      Jeśli nie ubiegasz się o zwolnienie od kosztów sądowych, to nie
      musisz.

      > Będę wdzięczna za ukierunkowanie moich działań smile

      Mam nadzieję, że udało się ukierunkować? smile)
      • morze_po_kolana Re: Rozwód od strony organizacyjnej 18.05.09, 14:07
        O, dzięki! Wiesz, ja to robię pierwszy raz wink

        Jeszcze co do opłaty 600zł - już wiem, że sąd zwróci połowę. Czy możliwe jest,
        aby zwrot nastąpił po połowie na osobne konta ex-małżonków?
        • fragile66 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 18.05.09, 14:14
          morze_po_kolana napisała:

          > Wiesz, ja to robię pierwszy raz wink

          Spokojnie. Przy kolejnym rozwodzie będziesz wiedziała wszystko co i
          jak. (żart!)

          >
          > Jeszcze co do opłaty 600zł - już wiem, że sąd zwróci połowę.

          Nie sąd, tylko twój mąż.

          Czy możliwe jest,
          > aby zwrot nastąpił po połowie na osobne konta ex-małżonków?

          Połowę wpłaconych 600 złotych, czyli 300 złotych, powinien ci
          zwrócić mąż po uprawomocnieniu się wyroku.
          Druga połowa to twój koszt procesu, więc nikt ci jej nie będzie
          zwracał!
          • morze_po_kolana Re: Rozwód od strony organizacyjnej 18.05.09, 14:24
            fragile66 napisał:

            > Spokojnie. Przy kolejnym rozwodzie będziesz wiedziała wszystko co
            > i jak. (żart!)

            Dlatego zaczynam od prostego wink

            > Połowę wpłaconych 600 złotych, czyli 300 złotych, powinien ci
            > zwrócić mąż po uprawomocnieniu się wyroku.

            OK, czyli mogłabym teoretycznie poprosić go o przelanie tych 300 zł na moje
            konto od razu, prawda?

            > Druga połowa to twój koszt procesu, więc nikt ci jej nie będzie
            > zwracał!

            A co równym obciążeniem kosztami procesu?
            • fragile66 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 18.05.09, 15:16
              morze_po_kolana napisała:

              > OK, czyli mogłabym teoretycznie poprosić go o przelanie tych 300
              zł na moje
              > konto od razu, prawda?

              Prawda. Jeśli rozwodzicie się w zgodzie, możecie tak to ustalić. Ale
              jeśli twój mąż ma jakieś wątpliwości, to może z tym zwlekać do
              uprawomocnienia wyroku.

              > A co równym obciążeniem kosztami procesu?

              A skąd wytrzasnęłaś takie pojęcie?

              Zasada jest prosta: strona która przychodzi do sądu z pozwem, ponosi
              koszty złożenia pozwu. W sprawach cywilnych strona przegrywająca
              powinna zwrócić drugiej stronie koszty procesu.
              Ponieważ w sprawach rozwodowych bez orzekania o winie nie ma strony
              wygrywającej ani przegrywającej (obie strony ponoszą porażkę!),
              dlatego sąd może jedynie znieść koszty sądowe pomiędzy stronami, co
              w praktyce realizuje się w ten sposób, że strona pozwana zwraca
              stronie powodowej połowę kosztów pozwu.
              • majkel01 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 18.05.09, 18:19
                Różnie sądy podchodzą do dzielenia kosztów ale prawidłowo w takim przypadku
                powinno być tak:
                - powód wpłaca 600 PLN
                - sprawa kończy się bez orzekania winy=sąd zwraca powodowi 300 PLN
                - sąd zasądza zwrot kosztów procesu od pozwanego na rzecz powoda w kwocie 150 PLN.

                Nie bardzo rozumiem dlaczego niektóre sądy przy sprawie bez orzekania o winie
                zasądzają zwrot od pozwanego na rzecz powoda w kwocie 300 PLN. Wtedy sąd zwraca
                jedno 300 PLN a drugie 300 PLN zwraca pozwany... i powód ma rozwód za friko.

                Prawidłowo sąd powinien zasądzić 150 PLN. Sąd zatem oddaje 300 PLN. A dopiero to
                drugie 300 PLN jest dzielone na pół.
                Ma nadzieję że nie zagmatwałem smile

                Żeby nie mnożyć wątków.... Najlepiej wpłacić owe 300 PLN i czekać na rozwój
                wydarzeń. Sąd i tak połowę kosztów od pozwanego na rzecz powoda zasądzi.

                Tak na marginesie... na każdym wyciągu bankowym jest adres własciciela konta z
                którego przelewane były pieniądze. Wtedy adres pozwanego będzie.... pod
                warunkiem że dopełnił formalności rzecz jasna.
                • morze_po_kolana Re: Rozwód od strony organizacyjnej 18.05.09, 22:40
                  majkel01 napisał:

                  > powinno być tak:
                  > - powód wpłaca 600 PLN
                  > - sprawa kończy się bez orzekania winy=sąd zwraca powodowi 300 PLN
                  > - sąd zasądza zwrot kosztów procesu od pozwanego na rzecz powoda w
                  > kwocie 150 PLN.

                  o właśnie o to mi chodziło! dzięki smile
                • fragile66 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 19.05.09, 09:39
                  majkel01 napisał:

                  > Nie bardzo rozumiem dlaczego niektóre sądy przy sprawie bez
                  orzekania o winie
                  > zasądzają zwrot od pozwanego na rzecz powoda w kwocie 300 PLN.

                  Bo tak sądom nakazuje ustawa o kosztach sądowych. Sprawa o rozwód, w
                  której nie orzeka się o winie jest prostsza, dlatego kosztuje połowę
                  opłaty stałej, czyli 300 złotych zamiast 600 złotych. Dlatego sąd z
                  urzędu zwraca połowę opłaty powodowi.

                  Wtedy sąd zwraca
                  > jedno 300 PLN a drugie 300 PLN zwraca pozwany... i powód ma rozwód
                  za friko.

                  W dalszym ciągu pozwany zwraca połowę opłaty, czyli połowę 300
                  złotych.
                  Czyli powód nie ma rozwodu za friko, tylko za 150 złotych.
                  • scindapsus Re: Rozwód od strony organizacyjnej 19.05.09, 09:55
                    czy do sadu nalezy wystosowac pismo w sprawie zwrotu?bo mialam bez
                    orzekania i nic mi nie zwrocono.zasadzono tylko ze moj ex ma mi
                    zwrocic 150 czego oczywiscie nie zobaczylam ale na co tez nie
                    liczylam.W końcu wiedzialam z kim się rozwodze .
                    • majkel01 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 20.05.09, 19:07
                      sąd powinien zwrócić połowę opłaty z urzędu. Dziwna jest praktyka sądów, ale
                      niektóre przynajmniej, zwracają dopiero na wniosek. Jeśli nie otrzymałaś
                      pieniędzy od exa, wówczas możesz ściągać to przez komornika, zakładając że jest
                      z czego.
                      • scindapsus Re: Rozwód od strony organizacyjnej 21.05.09, 08:55
                        majkel01 -zadzwonilam wczoraj do sadu i dowiedzialam sie ze mam
                        zlozyc podanie na dzienniku podawczym
                        A co do reszty to wiesz, kopac sie nie będę.
                        najzawniejsze ze juz nic nie muszę i że mam to za sobą.

                        • scindapsus zwrocili mi właśnie przed chwilą 30.06.09, 12:01
                          Przelewem na konto które podałam w podaniu o zwrot z powodu ze bez
                          orzekania i ze na pierwszej rozprawie.
                          super
                          Bardzo mnie to cieszy i takie tam
                          300 zlotych piechotą nie chodzi smile
                  • majkel01 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 20.05.09, 19:23
                    nie zrozumieliśmy się. Ustawa o kosztach sądowych nie reguluje ile pozwany ma
                    oddać powodowi. Mówi jedynie o tym że opłata wynosi 600 PLN a połowa uiszczonej
                    opłaty jest zwracana powodowi po uprawomocnieniu się wyroku bez orzekania o
                    winie. Notabene sprawa o rozwód bez orzekania o winie ale np. ze sporem o dzieci
                    lub o alimenty jest zdecydowanie bardziej zagmatwana. Widziałem kiedyś akta
                    sprawy, zakończonej ostatecznie bez orzekania winy, która mimo wszystko miała 4
                    tomy akt.

                    Podział kosztów reguluje natomiast kpc. Wynika z tego że strony ponoszą koszty w
                    zasadzie po połowie. Jeśli opłata wynosi 600 PLN, sąd zwraca 300 PLN, to koszt
                    wynosi 300 PLN. Zatem sąd pownien na pół rozdzielić tylko owe 300 PLN. Jakby nie
                    liczyć wychodzi po 150 PLN i tyle sąd powinien zasądzić od pozwanego na rzecz
                    powoda. Niewtóre sądy niewłaściwie zasądzają 300 PLN od pozwanego na rzecz
                    powoda. Wówczas powód ponosi wydatek 600 PLN... dostaje 300 PLN ze sądu i 300
                    PLN od pozwanego. Jakby nie liczyć ma z powrotem 600 PLN.

                    Jeżeli sąd zasądzi we wyroku końcowym 300 PLN to tylko dokładnie musi oddać
                    pozwany. Jesli odda mniej to może go czekać wizyta smutnego pana komornika.
                    • vadera12345 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 20.05.09, 20:04
                      Majkel - zagalopowałeś się.
                      Sąd zwraca połowę opłaty powodowi tylko w razie zawarcia ugody przed sądem.
                      W razie orzeczenia rozwodu z winy powoda, to powód ponosi koszty sądowe.
                      W razie orzeczenia rozwodu z winy pozwanego, to pozwany ponosi koszty, zatem Sąd
                      zasądza od pozwanego na rzecz powoda 600 PLN + koszty zastępstwa procesowego etc.

                      W razie orzeczenia rozwodu ( bez winy ) Sąd zasądzi od pozwanego na rzec powoda
                      300 PLN ( połowę opłaty sądowej ).
                      • majkel01 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 20.05.09, 22:43
                        nie, nie zagalopowałem się. Wyjaśniam właśnie niuanse zwrotu połowy opłaty
                        sądowej od pozwu w przypadku nie orzekania winy.
                        To że w przypadku orzeczenia winy koszty ponosi strona przegrywająca jest na
                        tyle jasne że nie wymaga wyjaśnień.
          • podkrecone FRAGILE66 20.05.09, 23:44
            A CO JEŚLI SĄ DZIECI I CHCE MIEĆ NAD NIMI OPIEKE JA I JESZCZE ALIMENTY NO I
            JEŚLII NIE STAĆ MNIE NA ZAPŁACENIE TYCH 600ZŁ - PRACUJĘ NA 3/4ETATU I ZARABIAM
            WŁASNIE600ZŁ DO TEGO MAM DWÓJKE OWYCH KOCHAaNYCH MOICH DZIECI JEŚLI MOGŁABYŚ
            UDZIELIĆ MI ODOWIEDZI BĘDE WDZIĘCZNAsmile
            • podkrecone Re: FRAGILE66 20.05.09, 23:46
              A I DODAM ŻE NIE BĘDZIE TO ROZWÓD Z WINY MEŻA JEŚLI MOŻNA GO TAK JESZCZE NAZWAĆ...
            • majkel01 Re: FRAGILE66 21.05.09, 17:23
              jeśli masz kłopoty z wygospodarowaniem kwoty 600 PLN wówczas, najlepiej razem z
              pozwem składasz wniosek o zwolnienie od kosztów. Najlepiej pisać że w całości.
        • stefanbatory45 Re: Rozwód od strony organizacyjnej 19.05.09, 23:58
          > O, dzięki! Wiesz, ja to robię pierwszy raz wink

          Spoko, wdrażaj się, drugi będzie łatwiejszy ;-P
    • morze_po_kolana adres pozwanego 18.05.09, 14:13
      Jaki adres mam podać w pozwie: zameldowania czy zamieszkania? Różnią się niestety...
      • fragile66 Re: adres pozwanego 18.05.09, 14:17
        Podajesz te adresy, na które ma być wysyłana korespondencja z sądu,
        np. wezwania, zawiadomienia.

        Dla sądu nie ma znaczenia, jakie to są adresy, słyszałem o
        przypadku, kiedy powódka podała adres mieszkania kochanki męża i sąd
        na ten adres wysyłał do niego pisma smile
        • morze_po_kolana Re: adres pozwanego 18.05.09, 14:25
          znam tylko zameldowania, tam mieszkają jego rodzice, więc jest szansa, że pisma
          nie będą ginąć w tajemniczych okolicznościach przyrody, jak to już miało miejsce
          w przeszłości uncertain
          • majkel01 Re: adres pozwanego 18.05.09, 18:10
            jeśli nie znasz adresu zamieszkania to mozesz miec problem. Jeśli powiesz sądowi
            że nie wiesz gdzie mieszka mąż, a podany adres to adres rodziców to założę się
            że sąd da ci termin na ustalenie adresu pod rygorem zawieszenia postępowania.
            Adres musi być bezpośrednio do niego, powinien bowiem potwierdzić otrzymanie
            wezwania i odpisu pozwu. Doręczenie zastępcze w tym przypadku sąd może uznać za
            nieskuteczne.
            Jesli nie wiesz gdzie mąż dokładnie mieszka wówczas możesz wystąpić do
            właściwego urzędu meldunkowego o wystawienie zaświadczenie o miejscu
            zameldowania. Chyba że powinności meldunkowych też nie dopełnił. W takim razie
            najprawdopodobniej sprawa zakończyć się może tylko z udziałem kuratora, ale
            takie orzeczenie może zostać za jakiś czas wzruszone. Oczywiście to wszystko
            przy założeniu że nie znasz adresu a mąż nie zechce wziąć udziału w postępowaniu.
            Dlatego zrób wszystko by ustalić adres zamieszkania, a przynajmniej postaraj się
            o to by mąż na sprawie się jednak pojawił, bo to załatwia wiele problemów. Przy
            jego oporze tak łatwo może się to nie zakończyć.
            • morze_po_kolana Re: adres pozwanego 18.05.09, 22:37
              majkel01 napisał:

              > podany adres to adres rodziców

              tak i jednocześnie jego adres meldunkowy - tak widnieje na wyrobionym w zeszłym
              roku dowodzie
              • sauber1 Re: adres pozwanego 19.05.09, 00:12
                Skoro jeszcze nie zostałem wyrzucony z hukiem z tego forum za zbytnią
                dociekliwość i skrupulatność, pozwolę sobie dodać coś z praktycznego punktu
                widzenia. Gdy składałem pozew o rozwód w 2006 roku pod danymi pozwanej wpisałem
                stały adres zameldowania, a ponadto w pktcie 5 wniosłem o ustanowienie
                kuratora dla nieznanej z miejsca pobytu pozwanej, oczywiście to też mnie
                kosztowało. Sąd skierował zapytanie do najbliższych z rodziny czy im jest znane
                miejsce pobytu pozwanej w sprawie, a jak nie to czy wyrażają zgodę być jej
                kuratorem, odmówili, sąd na niejawnym posiedzeniu przyznał pozwanej kuratora w
                osobie pracownika sądu. po jakimś czasie, pozwana została zatrzymana na
                podstawie listu gończego z innego sądu w sprawie kryminalnej, ale na wezwania,
                upłynęło wiele czasu, miła dozór policyjny , ale zawiadomienia nie było możliwe
                dostarczyć, a gdy odebrała i tak na żadnej z kolejnych nie zaszczyciła swoja
                obecnością. Sąd stosował odezwy do sadu w miejscu pobytu pozwanej, a ja tłukłem
                km i na darmo. Potem był POD i też kicha. Nawet Sąd Apelacyjny na pierwszej
                rozprawie zdecydował by wysłać zawezwanie do pozwanej, lecz na kolejnej tak
                samo, ale być może jak wcześniej gdzieś ktoś wspomniał, nie musieli wyrazić
                zgody. Teraz po czasie jestem przekonany, że rozwód to nie wojna i genewskie
                konwencje zbędne, czasem trochę człowieczeństwa nie zawadzi i to wszystko,
                dzięki za umożliwienie mi tu całkiem sympatycznego bycia z Wami, co nie znaczy,
                że się kiedyś nie pojawię ... ?wink
              • vadera12345 Re: adres pozwanego 19.05.09, 10:16
                1. Wskazujesz jego adres zameldowania;
                2. Jeżeli poczta zwróci przesyłkę z sądu z adnotacją "adres nieznany -
                wyprowadził się", Sąd wezwie Ciebie do wskazania prawidłowego adresu.
                3. Piszesz wtedy do MSWiA u udzielenie informacji adresowej ( koszt nieco ponad
                30 PLN ) załączając pismo z Sądu. Jeżeli MSWiA poda, że adresem zameldowania nie
                uległ zmianie - piszesz do Sądu wniosek o ustanowienie kuratora w trybie art.
                143 kpc w osobie teściowej.

                I tyle w tym temacie
                • majkel01 Re: adres pozwanego 30.06.09, 18:05
                  ja bym nie wskazywał osoby. Tylko napisać że wnosi się o ustanowienie kuratora
                  procesowego dla nieznanego z miejsca pobytu. Rodzice moga odmówić. Pamiętam
                  kiedyś taką sprawę że na wniosek powodki został taki kurator ustanowiony w
                  osobie matki pozwanego, a ta zaraz złożyła zażalenie na postanowienie o
                  ustanowieniu kuratora.
                  Lepiej wiec tylko wnieśc o ustanowienie kuratora. Najszybciej będzie ustanowić
                  go w osobie pracownika sądu, ale tym już niech się martwi sąd.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja