powody do rozwodu?

27.05.09, 16:51
Chcę złożyc pozew bez orzekania o winie. Z powodu:niezgodności
charakterów(ciągłe kłótnie,sprzeczki,ciche dni),oziębłosci
emocjonalnej mojego męza(unikanie rozmów,brak więzi,zero inicjatywy
z jego strony,wszystko może robic sam tzn wychodzić,oglądać
telewizję,święta spędza z rodzicami)Zyjemy kazde osobno moja osoba
jakby drażni go. raz na mięsiąc mimo że nie odzywamy się i jemu to
nie przeszkadza(a mnie boli)przychodzi i usiłuje ze mną współzyc
albo pyta dosłownie czy się łajdaczę?!!!Wnioskuje ze skoro nie chcę
spać z nim to się łajdaczę i zapytał czy on też może!Zachowuje się
jak zwierzę.Kiedyś kolejny raz usiłowałam z nim rozmawiać o tym
dlaczego jest tak żle między nami i płakałam a on wsciekły wstał z
łózka popchnał mnie na łózko zerwał ubranie i wysapał ze złością
CZEMU NIE MOŻESZ JAK CZŁOWIEK NORMALNIE POWIEDZIEĆ ZE CI SIE CHCE?!
sZOK!!!!Dotarło do mnie jakimi kategoriami się ten człowiek
kieruje.Mamy dwoje wspólnych dzieci + moja córka 11l.z poprzedniego
małżeństwa której odkąd dzieci sie pojawiły właściwie ni
toleruje.Prosiłam o terapię małżeńską-nie zgodził się
    • mika.500 Re: powody do rozwodu? 27.05.09, 17:01
      coś nacisnęłam i nie skończyłam.Sumując wypowiedź moje małzenstwo
      tylko na papierze odkąd sa dzieci poszłam w odstawkę zupełnie liczy
      sie tylko jego rodzina.Jeśli mówiłam o rozwodzie to mnie straszy ze
      mi zabierze dzieci zę z trójka nie dam rady.Nie szanuje mnie juz
      nigdzie razem nie chodzimy nawet zdziecmi bo wiecznie na mnie mój m
      warczy tylko konflikty miedzy nami i dzieci to widzą.Nie mogę tak
      życ i przy tym co dzieje sie w dzień on ma czelnośc przyjsc i rządac
      wręcz współzycia tylo fizycznego niestety...Czy dla sądu sa to
      wystarczające przesłanki do rozwodu? to ze mnie upokarza że nie
      jestem taka ładna,że do bzykania to się może znajdą ale nie mysl ze
      ktoś cie zechce z trójką dzieci...itp.Ja chcę tylko się od tego
      uwolnić.Mam stwierdzoną nerwicę ic hodzę okresowo to psychologa
      który wie o mojej sytuacji(on zalecił terapię małż.)Mój mąz chce to
      wykorzystać w sądzie w razie gdybym złożyła pozew.Moja sytuacja
      wydaje się beznadziejna
      • kicia031 Re: powody do rozwodu? 27.05.09, 17:05
        Moja sytuacja
        > wydaje się beznadziejna

        No nie jest najlepiej, ale masz cos najkwazniejdszego - gotowosc do
        zmiany. Dasz rade.
        Pozdrawiam
    • mika.500 Re: powody do rozwodu? 27.05.09, 17:25
      bardzo mnie boli ta sytuacja i zyc tak się na dłuższą metę nie
      da.Nie ma innego już chyba wyjscia jak rozwód tylko czy to sa
      wystarczające przesłanki do rozwodu.Jak mąż bije nie pracuje to
      sprawa prosta .Boję się tego wszystkiego.Nie widzę światełka w
      tunelu.Chciałam isc do poradni -nie chciał.Chciałam rozwodu w
      porozumieniu też nie!Zyje w zawieszeniu. Ile razy chwilę było ok i
      nagle niespodziewanie zmiana traktowania mnie nastroju jego jakby
      ktos zrobił pstryk.Juz dośc mam hustawki i braku harmoni w
      zyciu.Ciągłe scieranie.
    • postolek Re: powody do rozwodu? 27.05.09, 21:16
      To, że chodzisz do psychologa, działa wyłącznie na Twoją korzyść!
      • useless00 Re: powody do rozwodu? 27.05.09, 21:22
        Chyba skończyły się czasy kiedy pójscie do psychologa dawało etykietkę wariata. Nie bój się. Sąd ma swój rozum i wie, że psycholog to nie to samo co choroba psychiczna. smile
        • rannypromien Re: powody do rozwodu? 27.05.09, 23:26
          Mika.500 piszę do Ciebie na priv-a na mail gazeta- proszę przeczytaj.
          Przerobiłam to o czym piszesz ,ale ja jestem już o wiele dalej w załatwianiu
          spraw....
          • misiureczek Re: powody do rozwodu? 28.05.09, 14:43
            A co robić jeśli powód jest banalny- wszechwiedzaca i krytykująca
            teściowa? przez lata był spokój, a teraz znów jest jazda. Mężuś na
            każde zawołanie u mamusi, ja wredna synowa go chcę ograniczyć, a
            mamusia wyskakuje z tekstami typu: przeceż jesteśmy rodziną
            powinniśmy się trzymać razem. Krew mnie zalewa, bo mogła pomyśleć
            20 lat temu nad tą kwestią a nie teraz jak jest dla mnie tylko
            wrogiem. Mężuś prosi o kolejną szansę, twierdząc że naprawi
            wszystko, ale ja już jakoś mu nie wierzę. Kiedyś też miałam taki
            problem jak jeździł non stop do " przyjaciółki". Co robić? dawać
            szansę tak do usranej smierci, czy w końcu tym pierdzielnąć.
            Przepraszam za słownictwo, ale już nie mam siły
          • mika.500 Re: powody do rozwodu? 30.05.09, 17:36
            Do rannypromien:nie wiem czy dotarła do Ciebie wiadomość z moim
            nowym adresem na priv-odpisz
            • efka150 Re: powody do rozwodu? 02.11.09, 19:46
              ...perdzielnąć(sorry)zdecydowanie pierdzielnąć
              szkoda czasu na życie z wrogiem
    • chybi1 Re: powody do rozwodu? 03.11.09, 12:19
      Czy umiałabyś powiedzieć, co Was łączy?
      • 3misio Re: powody do rozwodu? 03.11.09, 15:08
        Bóg wymaga od każdego by dotrzymał słów przysięgi, którą składa się w dniu
        ślubu. Bóg uważa że małżeństwo za związek trwały, któremu kres kładzie tylko
        śmierć jednego z partnerów. Instytucja małżeństwa jest święta, toteż nie można
        rozwodzić się z błahych przyczyn.Podstawą do rozwodu jest zdrada partnera
        małżeńskiego, wtedy strona nie winna ma prawo zadecydować czy pozostanie z
        winnym partnerem czy też nie. W pewnych wyjątkowych okolicznościach niektórzy
        decydują się na separację, mimo że nie doszło do rozpusty.Osoba która decyduję
        się na separację nie jest wolna i nie może rozglądać się za innym partnerem z
        myślą o ponownym małżeństwie.Oto sytuacje, które mogą być przyczyną separacji:
        rozmyślne uchylanie się od łożenia na utrzymanie rodziny, niekiedy rodzina jest
        pozbawiona środków do życia, ponieważ mąż i ojciec nie zapewnia jej utrzymania,
        chociaż ma takie możliwości, i nie chodzi tu o to, że skoro zarabia tylko 900zł,
        to mało i żona decyduję się na separację bo mąż mało pieniążków do domu
        przynosi-w takiej sytuaji robi tyle ile może, czyli wszystko..
        dopuszczanie się przemocy fizycznej, zdarza się że ktoś maltretuje
        współmałżonka, tak iż zagrożone jest jego zdrowie, a nawet życie.
        stwarzanie poważnego zagrożenia dla zdrowia duchowego.Czasem ktoś nie ustaje w
        wysiłkach, by uniemożliwić współmałżonkowi praktykowanie religii albo skłonić go
        do pogwałcenia Bożych przykazań. Człowiek ma prawo wierzyć w Boga.
        Nikt nie powinien wywierać presji na osobie niewinnej, nie należy jej nakłaniać
        ani do separacji ani do rozwodu, takiej osoby też nie należy krytykować za
        decyzje jakie podejmie.
        Oczywiście człowiek wie z jakich pobudek chce się rozwieść, dlatego ważne jest
        kto będzie na tym cierpiał najbardziej? To bardzo poważna decyzja, którą należy
        podjąć nie pod wpływem impulsu ale pod wpływem mądrej decyzji....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja