Mam dylemat - potrzebuję rady...

02.06.09, 13:33
Być może ktoś z Was pomoże mi innym punktem widzenia.
Mam problem. Mój mąż zachowuje się w stosunku do mnie nie tak, robi
coś podstępnie, mysląc, że ja nie wiem o tym.
Ja wiem.
Wiedzą również moi świadkowie. Za niedługo będą zeznawać. We mnie
się burzy, chciałam żeby powiedzieli o tym.
Prawnik radzi, że nie.
Nie chce rozdmuchiwać sprawy, radzi skupić się na najważniejszym -
zdradzie.
To druga strona bije pianę i stwarza wiele wątków, aby odwrócić
uwagę sądu od najważniejszego.

Niby prawnik ma rację, ale...........
Jeżeli teraz nikt nic nie powie, a potem mąż na ostatniej sprawie
powie, że zdobył info, bo coś tam.......
Ja ze swej strony nie będę miała możliwości obrony, wyprostowanie
tego. Tzn będę mogła zeznać ja, ale nie będzie to niczym poparte.

Kombinuję.....a może powiedzieć jakoś jasno męzowi po prostu, żeby
nie działał w ten sposób, bo mam świadomosc tego co robi?
    • plujeczka Re: Mam dylemat - potrzebuję rady... 02.06.09, 13:41
      a ty się sama w tym nie zakręciłaś za mocno?
      • luciva Re: Mam dylemat - potrzebuję rady... 02.06.09, 13:44
        Nie, absolutnie, skąd to wrażenie?
    • fragile66 Re: Mam dylemat - potrzebuję rady... 02.06.09, 14:10
      Dobrze napisałaś: kombinujesz.

      I na dodatek - przykro to powiedzieć - piszesz tak niejasno, że po
      trzykrotnym przeczytaniu nadal nie wiem o co ci chodzi.

      Może poproś męża, żeby wszedł na forum i wtedy sobie wyjaśnicie
      wszystko przez internet?
    • plujeczka Re: Mam dylemat - potrzebuję rady... 03.06.09, 09:51
      wg. nakęciłaś bi piszesz totalnie niejasno, nie potrafię odczytać czego
      tak naprawdę oczekujesz jak woidzisz prawie nikt nie odpisał na twój post-
      ludzie nie mają czasu ani checi do odkodowywania informacji.Albo wyrazasz
      się jasno i wówczas uzyskujesz pomoc albo gmatwasz -to masz to co masz
      czyli chaos i pustę w głowie ( myslową oczywiście)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja