luciva
02.06.09, 13:33
Być może ktoś z Was pomoże mi innym punktem widzenia.
Mam problem. Mój mąż zachowuje się w stosunku do mnie nie tak, robi
coś podstępnie, mysląc, że ja nie wiem o tym.
Ja wiem.
Wiedzą również moi świadkowie. Za niedługo będą zeznawać. We mnie
się burzy, chciałam żeby powiedzieli o tym.
Prawnik radzi, że nie.
Nie chce rozdmuchiwać sprawy, radzi skupić się na najważniejszym -
zdradzie.
To druga strona bije pianę i stwarza wiele wątków, aby odwrócić
uwagę sądu od najważniejszego.
Niby prawnik ma rację, ale...........
Jeżeli teraz nikt nic nie powie, a potem mąż na ostatniej sprawie
powie, że zdobył info, bo coś tam.......
Ja ze swej strony nie będę miała możliwości obrony, wyprostowanie
tego. Tzn będę mogła zeznać ja, ale nie będzie to niczym poparte.
Kombinuję.....a może powiedzieć jakoś jasno męzowi po prostu, żeby
nie działał w ten sposób, bo mam świadomosc tego co robi?