september777
05.06.09, 04:22
Witam,
Jestem nowa na formum, czeka mnie rozwód, z inicjatywy męża, który
ma "przyjkaciółkę".
O rozwodzie mówi od około 4 miesięcy, sprawa "przyjaciółki"
potwierdziła się tydzień temu.
W dalszym ciągu śpimy w jednym łóżku oraz prowadzimy "normalne",
wspólne gospodarstwo tj. wspólna lodówka, wspólne posiłki, pranie
itp.
Mąż stoi na stanowisku, że nastąpił trwały i zupełny rozkłąd
pożycia; na moje pytanie dlaczego - chcąc rozwodu - nie wyjdzie
chociażby ze wspólnej sypialni odpowiada, że dla sądu nie ma
znaczenia fakt faktycznego spania w jednym lóżku , tylko brak
uprawiania seksu. A tego nie było już od pół roku.
Czy to prawda? Jakie są Wasze doświadczenia? CZy sąd pyta o termin
ostatniego stosunku?