widzenia z dzieckiem a karmienie piersia

14.06.09, 09:09
mam pytanko:
we wniosku o ustalenie widzen z dzieckiem ojciec moze napisac,ze po
ustaniu karmienia(glowna karta przetargowa w ustalaniu widzen,ktore
odbywaja sie pod okiem matki,w jej domu bo ONA karmi i moze dziecka
oddac na 2 h-dodam,ze dziecko ma juz ponad 9 m-cy wiec je juz
rowniez inne rzeczy) prosi o mozliwosc zabierania syna na noc?
tzn ze teraz np 2 razy w miesiacu na caly dzien a po zakonczeniu
karmienia,ze chcialby zabierac na noc?
dzieki z gory za pomoc
    • dsz27 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 14.06.09, 09:29
      We wniosku można napisać wszystko, trzeba to tylko sensownie uargumentować.
      Matka jest przeciwna widzeniom?
      • olimpia_b81 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 14.06.09, 09:34
        niby pisze,ze nie ma sprawy(teraz po rozprawie tej pierwszej gdzie
        pojawilo sie pytanie czy utrudnia widzenia) ale jak cos to zawsze
        jest powod,ze nie mozna jednak dzecka odwiedzic albo dawac duuzo
        wczesniej znac i stale potwierdzac itd
        rodzice to 2 studentow,gdzie oboje nie dojrzali do bycia rodzicami a
        dodatkowo matka mieszka ze swoje "mamusia"
        • dsz27 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 14.06.09, 10:03
          Osobiście mogę doradzić, że zawsze najlepiej się dogadać niż iść na noże.
          Dziecko jest jeszcze bardzo malutkie i karmienie piersią jest w jakimś stopniu
          dla niego jeszcze bardzo ważne. Ale w wieku 9 miesięcy maluszki jedzą już wiele
          innych rzeczy i cycek nie jest już taki niezastąpiony.
          Niech ojciec dziecka porozmawia z matką, opowie o swoich obawach odnośnie
          ograniczania kontaktów z synkiem. Jeśli kobieta jest rozsądna będzie starała się
          zrozumieć jego i jest szansa na porozumienie. Sama mam małe dzieci i wiem jakie
          to ważne czasami od nich odpocząć i zająć się swoimi sprawamiwink Tak więc czas
          ojca z dzieckiem to także dodatkowy czas wolny dla matki. Same plusy!

          pozdrawiam
        • nangaparbat3 ?????? 14.06.09, 10:59
          olimpia_b81 napisała:


          > rodzice to 2 studentow,gdzie oboje nie dojrzali do bycia rodzicami a
          > dodatkowo matka mieszka ze swoje "mamusia"

          A Ty kim jesteś?
          Tatusiem?
          • glus.1 Re: ?????? 14.06.09, 11:08
            nangaparbat3 napisała:

            "A Ty kim jesteś?
            > Tatusiem?"

            często na tym forum pojawiają się pytania o rozwiązanie pewnych
            spraw rozwodowych zadane przez najbliższych osób rozwodzących się, a
            nie przez same zainteersowane osoby. Dla mnie to nic dziwnego, gdyż
            osoby przeżywające rozwód potrzebują wsparcia, również potrzebują
            czasem podpowiedzi co trzeba zrobić od osoby bliskiej będącej obok.
            Jednak na tym forum są osoby, którym to przeszkadza. Dlaczego?




            • nangaparbat3 Re: ?????? 14.06.09, 12:02
              Jesli o mnie chodzi to dlatego, że mam alergie na wtrącanie się osob trzecich.
              To ogolnie.
              Konkretnie - moglaby autorka wątku przedstawic sie, powiedziec, kim jest - sama
              pisze, ze rodzice dziecka są niedojrzali, a matka mieszka ze swoją matką -
              przypuszczam, ze pisząca jest matką ojca. I OK, ale slowa, ze matka mieszka ze
              swoją "mamusią" w tym kontekscie brzmia z lekka zabawnie.
              Moze zreszta nie jest matką - ale zdecydowanie kimś, kto ojcu dzieciecia
              matkuje. Wiec na jedno wychodzi.
              Wyglada mi tez na to, ze babcia po prostu chciałaby sie z dzieckiem widywac - i
              znowu OK, to jak najbardziej słuszne i zrozumiale i babcia ma do tego prawo.
              Ale dlaczego matka dziecka tak bardzo sie przed tym broni?
              Moze całkowicie bezzasadnie - a moze nie.
              • olimpia_b81 Re: ?????? 15.06.09, 08:19
                jestem siostra,ktora brat poprosil o pomoc aby pewne rzeczy poszukac
                na necie
                starczy?
                a alergia sobie miej,ja wlasnie zaczelam miec na ciebie bo sie
                wtracasz do watku i nic konstruktywnego do niego nie wnosisz,
                czyzby Tobie sie ktos wtracal,ze tak reagujesz?
                nangaparbat3 napisała:

                I OK, ale slowa, ze matka mieszka ze
                > swoją "mamusią" w tym kontekscie brzmia z lekka zabawnie.


                no bo ona mieszka z "mamusia",ktora jej i jej dziecku matkuje


                > Ale dlaczego matka dziecka tak bardzo sie przed tym broni?
                bo to fajnie by bylo miec dziecko na wlasnosc dla
                siebie,mamy,siostry,taty....
                bo on za malo zarabial i ona pd niego odeszla i jest zla na caly
                swiat
                itd
                itp
                • tricolour Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 08:23
                  ... gdy prosisz o pomoc.
                  • olimpia_b81 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 08:27
                    nie lubie jak ktos anonimowy mnie poucza
                    forum jest anonimowe ale otwarte,nie musze sie tu
                    przedstawiac,zarysowywac itd
                    a ignorancja jakiegos watku jak komus nie pasuje tez jest w dobrym
                    tonie
                    • tricolour Masz rację - nikt nie lubi byc pouczany. 15.06.09, 08:34
                      Spójrz jednak na to z innej strony: czasem ludzie ukrywają kim są, a czytelnik
                      musi rozszyfrować czy rozmawia z matką, czy może z ojcem ukrytym pod kobiecym
                      nickiem, a może z obcą osoba, która wręcz robi sobie jaja.

                      Inaczej odpowiada się samemu zainteresowanemu, a inaczej poprzez osoby trzecie,
                      które najczęściej pytają bezosobowo, z dystansem, a to nie zachęca do otwartej i
                      osobistej wypowiedzi.
                    • nangaparbat3 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 20:47
                      A ja nie mam obowiazku byc w dobrym tonie i popisywac sie ignorancja watku.
                      Jakiegokolwiek.
                      I dobrą mialam intuicje - brat student nie potrafi posłuzyc sie komputerem i
                      zadac samodzielnie prostego pytania? Ciekawe, co studiuje.
                      • olimpia_b81 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 21:18
                        kto cie tak skrzywdzil,ze wszedzie widzisz wroga?
                        czyzby ex tesciowa,szwagierka itd?
                        a moze ktos blizszy?
                        bo nie rozumiem skad moze sie brac taka zlosliwosc do mezczyzny
                        ktorego nie znasz i jego siostry...hmmm....
                        i oczywsicie -nie masz zadnego obowiazku...moze wlasnie dlatego
                        odpisujesz mi w watku na takim a nie innym forum....
                        ale ja Ciebie nie znam i nie mam zamiaru oceniac jak ty mnie
                        • mola1971 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 21:31
                          olimpia_b81 napisała:
                          moze wlasnie dlatego
                          > odpisujesz mi w watku na takim a nie innym forum....
                          > ale ja Ciebie nie znam i nie mam zamiaru oceniac jak ty mnie

                          Kobieto, przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. Czy w stwierdzeniu 'może
                          właśnie dlatego odpisujesz mi w wątku na takim a nie innym forum' wg Ciebie nie
                          ma oceny?
                          Nie życzę Ci byś kiedykolwiek znalazła się na tym forum z własnym problemem bo z
                          zasady nikomu nie życzę źle, ale następnym razem zastanów się 1000 razy zanim
                          klepniesz do kogoś coś równie głupiego. Na tym forum jest masa ludzi z naprawdę
                          dużymi problemami i często w kiepskiej formie psychicznej i takim stwierdzeniem
                          możesz komuś zrobić krzywdę. To jest tak jakbyś sama będąc zdrowa pisała na
                          forum ludzi chorych na raka i sugerowała im, że pewnie na tą chorobę zasłużyli.
                          • olimpia_b81 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 21:46
                            czyli co?atakowac uczestnikow forum nie moge a sama moge byc
                            atakowana i powodowac alergie?
                            coz za zaklamanie i klepanie po pleckach
                            osoby " nie bedace w takiej sytuacji" nie moga sie pytac bo zaraz sa
                            skazane na ocenianie i to raczej nie z dobrej strony

                            typowe dla forow tematycznych-nie wiesz co czujemy wiec nie masz
                            prawa szukac u nas pomocy?
                            prosze
                            • mola1971 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 21:52
                              Nic takiego nie napisałam a na manipulację jestem na szczęście odporna. Pisać
                              możesz do woli bo to forum otwarte i wolny kraj. Ja tylko zwróciłam uwagę na to,
                              że po pierwsze sama sobie przeczysz bo piszesz, że nie oceniasz a oceniasz, po
                              drugie chciałam byś zrozumiała, że możesz kogoś skrzywdzić. Tylko tyle, nic więcej.
                            • tricolour W kwestii formalnej... 15.06.09, 21:58
                              ... sąd nie może wydać orzeczenia o opiece nad dzieckiem zależnego od karmienia
                              przez matkę. Sąd może określić, że ojciec ma opiekę w określonych dniach w
                              określonych godzinach. Koniec. Nikt nie będzie sprawdzał laktacji, by ojciec
                              mógł zabrać dziecko.

                              Zresztą: po co ojcu dziecko na noc? To jest ciekawa kwestia, bo ludzie w nocy
                              śpią więc wychowanie w nocy żadne. Uważam, że zarówno ojciec jak i matka szukają
                              sposobu, by sobie dogryźć.
                              • olimpia_b81 Re: W kwestii formalnej... 15.06.09, 22:03
                                mieszkaja daleko od siebie-jakby chcial dziecko zabrac na dluzej niz
                                pare godzin popoludnie i do siebie lepiej by mu bylo aby zostalo na
                                noc a nie wozic tam i spowrotem
                                • tricolour To niech zamieszkają bliżej siebie i dziecka... 15.06.09, 22:09
                                  ... dziecko ma krążyć, bo rodzice są daleko?
                                  • olimpia_b81 Re: To niech zamieszkają bliżej siebie i dziecka. 15.06.09, 22:14
                                    a jak sie nie da?
                                    ona chce mieszkac z mama a jego nie stac na wynajecie czegolkolwiek
                                    obok niej?gdzie indziej ma prace(o ktora teraz nie jest latwo)
                                    • alfika Re: Olimpia, no to sorry.... 23.06.09, 23:53
                                      ...ale Twój brat zarabia ZA MAŁO

                                      ma płacic za to dziecko?
                                      będziesz kiedys mamą, mam nadzieję, pomimo caluchnej niechęci do
                                      byłej bratowej spojrzyj na sprawę z punktu widzenia mamy małego
                                      dziecka

                                      i jeszcze jedno - w Kodeksie Pracy stoi jak byk, że matki dziecka,
                                      które nie ukończyło 4 lat, nikt nie ma prawa wysłac w delegację,
                                      żeby mama owa mogła przez te pierwsze lata byc w domu w nocy z
                                      dzieckiem

                                      a dlaczego?
                                      no bo malutkie dziecko jest związane z mamą dosc mocno

                                      więc na czym skorzysta dziecko, gdy będzie nocowac u tatusia,
                                      któremu nei opłaca się jeździc?
                                      którego nie stac na hotel w miejscowosci, gdzie mieszka dziecko?
                                      i którego nie stac też na prawnika, by zadac pytanie dotyczące
                                      dziecka?

                                      fajnie, że chce miec kontakt
                                      super
                                      ale noclegi powinny poczekac, aż dziecko będzie na nie gotowe
                                      po drodze sprawa rozwodu się zestarzeje, okrzepnie i każdemu będzie
                                      łatwiej - chocby się dogadac
                        • nangaparbat3 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 21:47
                          Bardzo ostro - i słusznie - Ci Mola napisala, ale tym razem nie musisz sie
                          martwic ani wpadac w poczucie winy, ja akurat, rozwiedziona stosunkowo dawno
                          temu, nigdy nie czulam sie skrzywdzona, mam sie naprawde dobrze.
                          Wbrew Twoim domyslom nie wszędzie widzę wrogow - ale faktem jest, że nie znoszę
                          matek, sióstr, narzeczonych i przyjaciółek w imieniu swoich synów, braci,
                          narzeczonych i przyjaciół szukajacych argumentów przeciwko matkom ich dzieci.
                          Mam alergie i nie starcza mi ignorancji, fakt.
                          • u2.2 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 15.06.09, 23:01
                            a jeśli matka dziecka szuka argentów przeciw ojcu, siostrze ojca,
                            bratu ojca oraz rodzicom ojca, aby nie mogli się spotykac z
                            dzieckiem, to jest ok, bo ona jest matką??
                            • nangaparbat3 Re: Agresją niewiele zdziałasz... 16.06.09, 09:18
                              u2.2 napisał:

                              > a jeśli matka dziecka szuka argentów przeciw ojcu, siostrze ojca,
                              > bratu ojca oraz rodzicom ojca, aby nie mogli się spotykac z
                              > dzieckiem, to jest ok, bo ona jest matką??

                              Oczywiście że nie jest ok.
                              I daję temu wyraz, także na tym forum wink
    • sauber1 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 08:42
      Moim skromnym zdaniem rozwiązania koreańskie byłyby tu jak najbardziej na
      miejscu, szkoda dzieciaka. Wiem, że to przykre co piszę, ale takie jest życie ...
    • plujeczka Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 09:19
      i ja sie wtracą-mam alergie na siostrzyczki mężów bo w moim
      przypdku taka "jedza" równiez skutecznie przyczyniał sie do
      rozwalenia małżenstwa. Pewnie gdyby w Polsce bylo to dozwolone wiele
      kochanych sióstr byłoby zonami swoich braci-Ty pewnie tez zaliczasz
      się do tego grona. A skoro tak starasz sie pomóc bratu to jako
      kobieta idź do bratowej i pogadaj jak kobieta z kobietą. Jesli byłaś
      jej zyczliwa to pewnie z chęcia przyjmie twoje uwagi i sugestie a
      jesli nie to....obejrzysz drzwi z drugiej strony i słusznie. A swoja
      droga jak "niedojrzałego" braciszka ( sama tak piszesz) mimo
      ogromnej troski nie uchroniłas przez ożenkiem z równie niedojrzałą
      studentką? .....strasznie nie lubie osób, które wytacaja se w
      małżeństwa.
      A swoja droga dziecko 9 miesieczne to maluszek i oddawanie go na
      całą noc " niedojrzałemu" tatusiowi musi rodzic obawy i w pełni je
      rozumiem.
      • blackglass Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 12:23
        Ja też nie oddałabym 9- miesięcznego dziecka ojcu na noc.
        Po pierwsze karmienie piersią to nie tylko dawanie pokarmu, to dla dziecka
        moment prawdziwej bliskości z matka.Moje dziecko bez cycka nie zasnęło w tym
        wieku, kiedy budziło się w nocy i cysia (i jego całej reszty) nie było było
        wycie w wniebogłosy aż mama z cysiem się zjawiła.Także zrozumiałe dla mnie są
        obawy matki przed dawaniem tak małego dziecka na noc ojcu.
        Z drugiej strony gdyby ojciec był dojrzałym facetem i ważne byłyby dla niego
        potrzeby dziecka to dogadałby się z matką np. na zabieranie małego na spacery na
        plac.Dziecko to nie lalka...
        • olimpia_b81 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 13:10
          nie znacie a oceniacie ehhhh....

          ja sie pytam o karmienie piersia wa nie o zdanie "co powinni a co
          nie",
          woli wyjasnienia, slubu nie bylo,poprostu klasyczna wpadka,dla niej
          on za malo zarabial,OBOJE niedojrzali do zostanie rodzicami,on jej
          placi 300 zl miesiecznie(dzienny student) a ona sklada pozew o 1200
          miesiecznie (mieszka z rodzicami i chce od wrzesnia isc na dzienne
          studia mgr-tak uzasadnia w sadzie swoje rozszczenia)
          wiec nie oceniajcie ze " swojego " punktu widzenia,
          sama jestem matka i wiem jaki jest 9miesieczniak i czego mu
          trzeba,brat jak ojciec tez wie i on go nie chce brac TERAZ ale jak
          sie zakonczy te cale cycusianie czy jak to zwiecie,
          aby nie bylo stalej wymowki bo jak narazie to tak jest,jej mama tez
          ma cycusie i daje wnusiowi?
          tyle,ze straszne w tym jest to,ze on chce uczestniczyc w zyciu
          dziecka a ona niekoniecznie,
          wazne zeby kasa byla na czas...
          • kicia031 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 14:49
            > wazne zeby kasa byla na czas...

            No to chyba oczywiste - przeciez dziecko nie bedzie zylo powietrzem?
            • blackglass Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 15:54
              kicia031 napisała:

              > > wazne zeby kasa byla na czas...
              >
              > No to chyba oczywiste - przeciez dziecko nie bedzie zylo powietrzem?

              ...aż do mementu kiedy tata kasę na konto wpłaci wink


          • useless00 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 21:25
            A te 1200 to na nią czy na dziecko, czy w kupie? Bo chyba nie dziecko ma zamiar zacząć studia dzienne i potrzebuje tyle kasywink?
            Wysokość alimentów nie mierzy się zachciankmi mamusi, a potrzebami dziecka.

            Inna sprawa, ze nawet student może być dobrze uposażony.

            A dziecko z "niedojrzałą" mamusią może samo zostawać? Bo coś czuję, że ląduje u babci pod skrzydłami, a mama szaleje za młodu. Ojciec powinien walczyć o jak naczestszy kontakt z dzieckiem, nawet podczas okresu karmienia piersią. A z czasem zwiększać częstotliwośc i czas poświęcany. Dziecko rośnie i odstępy między karmieniami też.

            Ojciec musi budować więź z dzieckiem i gwarantuję, jeśłi maleństwo będzie się czuło w ramionach taty bezpiecznie to nie będzie jako roczniak trzymać się mamy cyca.Znam matki, które karmiły piersią do przesady długo byle tate odseparować, bo przecież nie ma to jak mama i jej pierś. Bzdura. U ojca dziecko też może czuć się bezpieczne, utulone i kochane. Matko, niektore tak kwoczą a potem mają pretensje, że odpychany tatuś nie interesuje się maleństwem.
            • olimpia_b81 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 21:43
              oczywiscie ze w kupiesmileinternet tez posliczylasmile


              dzieki za te slowa,
              bo ja juz myslalam,ze kazda po rozstaniu widzi tylko to co chce
            • nangaparbat3 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 21:52
              Matka zamierza studiowac, musi cos z dzieckiem zrobic, na przyklad wynajac
              opiekunke.
              Albo niech ojciec zajmie sie dzieckiem.
              To nie jest w porzadku, zeby ona tkwila z dzieckiem w domu, a on studiowal i
              dawał 300 zlotych.
              • olimpia_b81 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 22:01
                hmmmm jak sie ma dziecko studiuje sie zaocznie przewaznie(chyba,ze
                sie ma kase na opiekunke czeho ona podobno nie ma) i sie pracuje,ona
                nie ma zamiaru pracowac-studiowac chce dziennie i dziecko dac do
                zlobka-zachciewajka jak dla mnie,on niech placi a ona bedzie dalej
                mloda i wolna,dziecko w zlobku,ona na studiach-high life,rodzice
                placa za mieszkanie a on niech tyra nia nia glownie
                ojciec mowi,ze sie zajmie-nie ma szans,ona sie nie zgodzi,poza tym
                on w sumie musial prace zostawic skoro ona ma zajecia miec
                codziennie,czyli sytuacja niedopuszczalna,oboje bez pracy a dziecko
                przeciez powietrzem nie zyje tak?
                szukasz dziury w calym?
                • nangaparbat3 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 22:06
                  Pisałas, ze on studiuje na dziennych.
                  On ma dziecko tak jak ona.
                  Trudno raczej jednocześnie pracowac, studiowac i opiekowac się rocznym dzieckiem.
                  Skoro masz dziecko wlasne, to chyba wiesz?
                  • olimpia_b81 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 22:10
                    oj mam sie wglebiac ze wlasnie bronia licencjat i on ze wzgeldu na
                    sytuacje (dziecko,kasa itd) nie bedzie kontynuowal nauki a ona chce
                    isc na dzienne mimo,ze ma dziecko,bez pracy i wlasnego kata i chce
                    aby ona na to jej miesiecznie dawal 1200 zl?
                    mam dziecko,studiuje i pracuje-zarabiam,mam wlasne pieniadze,ktore
                    wydaje na przedszkole i studia i o to mi chodzi-nie mozna wymagac
                    aby ktos "placil" za nasze marzenia a dziecko bylo to karta
                    przetargowa,
                    bo chyba 1200 zl miesiecznie na zdrowego 9cio miesieczniaka w
                    niewielkim miescie gdzie matka nie pracuje9i nie ma zamiaru),wiec
                    koszta z opiekunka odpadaja to sporo
                • useless00 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 22:07
                  PS. Oboje na zaoczne, do roboty, dziecko do żłobka i niech się zacznie prawdziwe życie.
              • useless00 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 22:05
                Nanga ja, broń Boże, nie chcę upupić mamusi w domu. Chyba sama bym zagryzła, gdyby ktoś kazał mi poświęcić się tylko matkowaniu. Skoro pisała wcześniej, że oboje są studentami, a ona chce się teraz zacząć studiować dziennie? Oboje powinni pod nadzorem dziadków zająć się dzieckiem, np. jeśli on studiuje dziennie, zajmuje się dzieckiem w weekendy, kiedy mama jest na uczelni. Nie znam dokładnie sytuacji, ale zawsze można się dogadać. Tylko odnoszę wrażenie, że dziewczyna chce tylko dostarczyciela pieniędzy, tylko kiepsko wybrała, bo podobno zostawiła go bo małokasiasty. Nanga Ty bardziej oblatana jesteś i może masz rację. Tylko ja wiele raz widziałam takie włsnie sytuacje: oboje studiują, chłopak dodatkowo dorabia na alimenty, odcięty od dzieciaka, bo taki "niedojrzały", a dziewczyna podrzuciwszy dziecko dziadkom, radośnie studiuje za pieniądze chłopaka, zamiast sama trochę dorobić.
                • olimpia_b81 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 22:11
                  useless znasz ich?smilebo wypisz, wymaluj tak to wygalada
                  • useless00 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 22:25
                    Napatrzyłam się po akademikach. I po małych miasteczkach. ;/

                    A swoją drogą zaliczenie w tym wieku wpadki to nie przypadek tylko niechlujstwo.
                  • jarkoni Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 23:27
                    Masz maila...
                    • jarkoni Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 23:27
                      Olimpio, masz maila..
    • majkel01 Re: widzenia z dzieckiem a karmienie piersia 15.06.09, 18:25
      > glowna karta przetargowa w ustalaniu widzen,


      ojoj, ktoś chyba zapomina że dziecko, ani wszystko co jego dotyczy nie może być
      w sporze dorosłych kartą przetargową. To że tatuś i mamusia nie chcą być już
      razem nie powinno, a nawet nie może, oznaczać że ma się to dobić w jakikolwiek
      sposób na relacje dziecka z rodzicami. To chyba nic złego że ojciec interesuje
      się losem dziecka i chce je widywać. O co się tu targować ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja