"Plan opieki nad dzieckiem" - jak powinien

25.06.09, 23:31
wyglądać? Przyszły były mąż składa pozew (rozwód bez orzekania o winie, bez
podziału majątku, alimenty na dziecko ustalone, oboje rodzice zachowują władzę
rodzicielską), do niego zgodnie z nowelizacją powinniśmy dołączyć "Plan opieki
nad dzieckiem" - jak ten plan powinien wyglądać? Powinien być bardzo
szczegółowy? Wiem, że powinien zawierać - miejsce zamieszkania dziecka, zasady
spotkań, zasady wychowania, etc. ale zupełnie nie wiem, jak to ugryźć. Helpunku!
    • tinyhappy I jeszcze, 25.06.09, 23:39
      bo to istotne - dziecko ma 3 lata, od września idzie do przedszkola, do tej pory
      byłam na urlopie wychowawczym + praca na umowę o dzieło. Jak daleko w takim
      planie wybiegać w przyszłość - do pełnoletności dziecka? sad
    • stefanbatory45 Re: "Plan opieki nad dzieckiem" - jak powinien 25.06.09, 23:42
      O! a ja nie dostałem takiej informacji z sądu. Mimo że po sprawie.
      Możesz podesłać jakieś konkretne linki do nowelizacji, jakiś opisów czy
      komentarzy?

      Dzięki z góry.
      • tinyhappy Stefanie, 25.06.09, 23:55
        stefanbatory45 napisał:

        > O! a ja nie dostałem takiej informacji z sądu. Mimo że po sprawie.
        > Możesz podesłać jakieś konkretne linki do nowelizacji, jakiś opisów czy
        > komentarzy?
        >
        > Dzięki z góry.

        z tego, co wyczytałam, to dotyczy pozwów złożonych po 13 czerwca. Informację
        znalazłam w ostatnim numerze "Charakterów", pozwalam sobie podrzucić Ci linkę
        charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/1551/Zmiany-w-Kodeksie-rodzinnym/
        Poza tym, co tam wyczytałam + jednym (wygooglanym) przykładowym planem opieki
        rodzicielskiej nie wiem nic więcej i jestem zielona, jak szczypiorek na wiosnę.
        A spotkanie z prawnikiem czeka mnie dopiero po weekendzie.
        • stefanbatory45 Re: Stefanie, 26.06.09, 00:38
          Dzieki Tiny,
          Mam chyba te charaktery ale uciekł mi artykuł.
          Daj znak jak proszę będziesz po rozmowie z adwokatem.
    • chalsia Re: "Plan opieki nad dzieckiem" - jak powinien 26.06.09, 00:10
      no chyba nikt do końca nie wie, jak poiwnien wyglądać, bo to
      zupełna nowość jest.
      Myślę, że lepsze wzory znajdziesz za granicą - pogooglaj w USA, tam
      takie piszą.
      Najłatwiejsza (jesli strony się dogadują) jest kwestia spotkań -
      podajecie w jakie dni, ile godzin, gdzie, w czyjej obecności/bez
      obecności. Trzeba też podzielić wakacje, ferie, święta.
      Resztę wyobrażam sobie tak:
      Czy ojciec będzie zawoził/odbierał dziecko z przedszkola - kiedy,
      gdzie weźmie, na ile. Kto kąpie, kto robi i jakie zakupy dla
      dziecka.
      Co w przypadku choroby dziecka - jak się dzielicie zwolnieniami na
      opiekę nad chorym dzieckiem i gdzie ono będzie, jak np. ojciec się
      bedzie nim w czasie choroby opiekował.
      Jak się "podzielicie" wizytami u lekarzy.
      I tak dalej.
      Natomiast nie wiem jak ugryżć "zasady wychowania".
      • sauber1 Re: "Plan opieki nad dzieckiem" 26.06.09, 00:20
        To w związku z tym jedno pytanie, czy taki plam jest do czasu osiągnięcia
        pełnoletniości dziecka ustalany i nie przewiduje się korekt żadnych, choćby wg
        zaistniałej kiedyś potrzeby, bądź własnego widzimisię strony?
        • stefanbatory45 Re: "Plan opieki nad dzieckiem" 26.06.09, 00:43
          >czy taki plam jest do czasu osiągnięcia
          > pełnoletniości dziecka ustalany i nie przewiduje się korekt
          żadnych, choćby wg
          > zaistniałej kiedyś potrzeby, bądź własnego widzimisię strony?

          Przede wszystkim dlaczego coś takiegopostało?
          Bo ludzie ustalali ogólnie coś na piśmie, albo tak jak w moim
          przypadku sąd określił tylko alimenty, a w sprawach opieki mamy się
          dogadać...

          Przez takie ogólnikowe traktowanie pewnie dużo spraw wracało bo
          rodzice nie potrafili ustalić między sobą szczegółów.

          Nowelizacją sądy chcą wymusić dokument zawierający reguły.
          Czy to dobre, nie wiem.
          Ja przyznam planowałem uzgodnić z żoną wszystko poprzez mail.
          Mam wtedy dowód ustaleń. Ale taki plan zrobię. Nie zaszkodzi.


          Jak zwykle stworzyli coś do czego nie wiadomo od której strony się
          zabrać! smile
          Sądzę że na pytanie odnośnie zmian w takim planie nie odpowie Ci
          nawet ten kto to wymyślił smile
          Wszystko i tak pozostanie w gestii dobrej woli rodziców. Można
          dogadać się ustnie (zmienić plan) albo pójść pewnie do notariusza i
          sporządzić nowy.
          Zobaczymy.
          • errormix Re: "Plan opieki nad dzieckiem" 26.06.09, 08:02
            AMERYKAŃSKA PRAKTYKA

            www.coloradodivorcemediation.com/family/Child-Custody-Parenting-Plans-Options.pdf
            www.divorceinfo.com/parenting.htm
            I TROCHĘ TEORII

            www.msnbc.msn.com/id/7475814/ns/parenting_and_family/
            • rannypromien Re: "Plan opieki nad dzieckiem" 26.06.09, 11:16
              Moje pytanie : zmiany w kodeksie rodzinnym " dotyczy tego samego, ja co prawda
              mam wniosek złożony koniec 03/09 (czyli przed nowelizacją),a rozprawa dopiero
              koniec 08/09 i właśnie mnie prawniczka postraszyła ,że powinnam zrobić taki plan
              wychowania. Moje dzieci i tak mają zaplanowane określone zajęcia ,ale
              rzeczywiście mnie by się przydało w takim planie ,żeby sąd zobowiązał ex-a do
              trochę większego zainteresowania niż oficjalnie ustalone od- do godz.kontakty,
              bo jak na razie jego kontakt z dziećmi ogranicza się tylko do tego. NP. ani
              badania dzieci,ani zwolnienia lekarskie , ani wożenie ich na jakieś zajęcia nic
              go nie obchodzą - czyli cała obsługa na mojej głowie (oprócz pracy na etacie).
              Dlatego jeśli przygotowujecie coś takiego to piszcie co wymyśliliście, co
              uwzględniliście , ewen. co żądał obecnie od Was sąd .
            • majkel01 Re: "Plan opieki nad dzieckiem" 27.06.09, 11:42
              ja widziałem kiedyś taki plan w wydaniu austriackim. Orzeczenie, a właściwie
              ugoda miała kilka stron tekstu ale było uregulowane dosłownie wszystko np.
              - ustalona była kwota alimentów, która była waloryzowana corocznie o jakiś tam
              wskaźnik podawany co roku przez państwo, już nie pamiętam na czym ten wskaźnik
              oparty.
              - ustalone były dni kiedy ojciec może się spotykać z dzieckiem i to wszyściutko
              dokładnie opisane. Oprócz tego oczywiście wakacje ferie itd.
              - jesli ze strony matki i z jej winy nie doszłoby do spotkania ojca z dzieckiem
              to automatycznie alimenty ulegały obniżeniu o iles tam procent.
              - wyszczególnione były obowiązki rodziców, m.in. obowiązek by dziecko uczyło się
              języka niemieckiego (ojciec z Austrii, matka polka)

              Tych punktów było rzecz jasna sporo więcej, były tak dokładnie ustalone że nie
              było pola na jakieś dodatkowe interpretacje tak że w przyszłości sąd nie miał
              nic do roboty. Co innego w Polsce, kiedy co jakiś czas sąd musi podwyższać
              alimenty, bo w żaden sposób nie są waloryzowane, kiedy ciągle sa problemy z
              widzeniami ojców z dziećmi itd.
    • tinyhappy Mam 28.06.09, 00:51
      mętlik w głowie. Nikt nic nie wie, nawet prawnicy do końca nie wiedzą, w którym
      kościele dzwoni. Ech...
      • majkel01 Re: Mam 28.06.09, 02:11
        bo w istocie przynajmniej cześc tych zmian to straszny gniot, który nie
        obroniłby się w Trybunale Konstytucyjnym.
        Przepis o tym porozumieniu tym bardziej, bowiem wymaga się jakiegoś
        porozumienia, a w żadnym przepisie nie wymienia się co ma się w takim
        porozumieniu znaleźć. Niby pisze że chodzi o "sposób wykonywania władzy
        rodzicielskiej i utrzymywanie kontaktów", ale dodatkowo muszą być one zgodne z
        dobrem dziecka (czyli bezpośrednia kontrola sądu). Teoretycznie więc, może
        zaistnieć sytuacja kiedy rodzice przedstawiają takie porozumienie, a sąd powie,
        nie, to nie tak i bach ograniczenie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców.
        Chory przepis, mocno niedokładny. Wymaga porozumienia, mgliście tylko
        określonego. należy też pamietać że mnóstwo osób rozwodzi się bez udziału
        prawników. Teraz chyba coraz więcej będzie korzystało z ich usług w celu
        doprecyzowania owego porozumienia.

        Powinien byc dodatkowy przepis który by mówił.
        Porozumienie takie w szczególności powinno określać...... i tu wymienić, co i w
        jakiej formie.


        Przepis ten w tej formie bardzo mi się nie podoba, czego dałem juz wyraz w kilku
        postach. Ale teraz idę już spać bo się robię marudny wink
Pełna wersja