po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni faceci

09.07.09, 00:56
już dwa lata po rozwodzie, najpierw nacieszyłam sie wolnościa... korzystałam z życia, zainteresowania, wypady, kina, baseny, fitnessy...
Trwało to pół roku - o dopadło mnie, natury nie oszukasz, jestem tak okropnie samotna, dziecko dorasta, juz kwoki w mojej osobie nie potrzebuje.
Pomyślałam skoro w moim otoczeniu nie mam szans spotkac kogoś na długie wieczory i krótkie poranki, pomoge losowi - internet!
Boziu, czy to tylko ja mam takiego pecha czy na tych portalach sa sami faceci z przerośniętym ego, do jeden to lepszy ...
Ale nie o tym chciałam - teraz strasznie sie boje, bo jestem już całkowicie przybita, lękam się tych moich samotnych sam na sam ze sobą. Coraz częściej przytulam butelke wieczorem.
Jeszcze to kontroluje, prca, dom - muszę byc w formie.
Ale przeraźliwie się boje co bedzie dalej - nie mam pomysłu na życie.
    • sauber1 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 01:16
      marta-9090 napisała:

      > już dwa lata po rozwodzie, najpierw nacieszyłam sie wolnościa... korzystałam z
      > życia, zainteresowania, wypady, kina, baseny, fitnessy...
      > Trwało to pół roku - o dopadło mnie, natury nie oszukasz, jestem tak okropnie s
      > amotna, dziecko dorasta, juz kwoki w mojej osobie nie potrzebuje.
      > Pomyślałam skoro w moim otoczeniu nie mam szans spotkac kogoś na długie wieczor
      > y i krótkie poranki, pomoge losowi - internet!
      > Boziu, czy to tylko ja mam takiego pecha czy na tych portalach sa sami faceci z
      > przerośniętym ego, do jeden to lepszy ...
      > Ale nie o tym chciałam - teraz strasznie sie boje, bo jestem już całkowicie prz
      > ybita, lękam się tych moich samotnych sam na sam ze sobą. Coraz częściej przytu
      > lam butelke wieczorem.
      > Jeszcze to kontroluje, prca, dom - muszę byc w formie.
      > Ale przeraźliwie się boje co bedzie dalej - nie mam pomysłu na życie.

      Nie tylko Ty tak masz jako kobieta, ale czasem warto być odpowiedzialnym, szkoda
      tylko, że ten czas tak szybko leci, a czego dziś nie zrobimy stracone na wieki.
      Szukać pocieszenia chyba wielkim błędem, a znaleźć człowieka, który spełni
      oczekiwania graniczy z cudem, niemniej jednak dochodzą mnie słuchy, że komuś
      się to udało ... smile
    • mayenna Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 07:30
      Portalem randkowe to nie jest naj;epszy sposób na znalezienie kogoś
      na zycie. Znam to od drugiej strony. Mój owdowiały brat liczył, ze w
      ten sposób pozna jakąś miłą, normalną kobietę.
      Nie udało się.
      To co robiłaś - hobby, fitness jest dobrą drogą na wyjście z domu,
      bycie wśród ludzi.
      Myślę, że nic na siłę, że spokojnie trzeba odbudować siebie.Odstaw
      butelkę, póki możesz. To nie jest rozwiązanie.
      • sauber1 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 20:49
        mayenna napisała:

        > Portale randkowe to nie jest najlepszy sposób na znalezienie
        > kogoś na zycie.

        Naczytałem się tu tyle i zastanawia mnie jedno, gdyby naszła mnie ochota na
        podobne, czy bym się odważył szukać nowego pomysłu na życie?
    • plujeczka Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 07:47
      po pierwsze to Cię muszę "oc hrzanić"-butelkę wyrzuć natychmiast do kosza,
      kobiety szybciej się uzalezniają od alkoholu niz mężczyźni.Po drugie
      portale randkowe są do niczego, tam pani i panowie stroją piórka a to
      nijak ma się do zycia w realu.No oczywiście nie można wszystkich mierzyc
      jednakową miarką.Nie rezygnuj z aktywności fizycznej tak jak to robiłaś do
      tej pory -bo to coś dla ciała a dla ducha...znam kilka osób , które
      poznały się za pomocą GG ,dzisiaj to bardzo szcześliwe małżeństwa( zresztą
      również po przejściach) gg TO KOMUNIKATOR A NIE PORTAL RANDKOWY, mozna
      porozmawiać bardziej intensywnie niż na portalu randkowym.Nie rezygnuj z
      prób poznania kogoś ale nic na siłę--bedzie dobrze i...odstaw butelkę bo
      dam w "NOS"
      • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 08:16
        Kurcze, ja to wszystko wiem.
        odtawic buteleczke - zdąże, panuje nad tym.
        Nie demonizujmy wieczornej szklaneczki alkoholu, odpręża, zaniża
        próg tolerancji wszystkich dziwadeł tego życia.

        Jeżeli chodzi o aktywnośc - owszem to dobre ale na krótko.
        Bo ilez można biegac po przybytkach usprawniajacych umysł i ciało?
        Z własnego zaś doświadczenia zawodowego wiem, że samotność prędzej
        czy później prowadzi do depresji.
        I tego się najbardziej boje - cholera, nie alkoholu, bo to nie jest
        problem. Boje się tych cholernych, zimnych, smutnych wiecozrów.
        Na dodatek na całe wakacje dziecko wyjechało - idzie oszalec !!!!

        • arkac123 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 08:43
          marta-9090 napisała:
          > Jeżeli chodzi o aktywnośc - owszem to dobre ale na krótko.
          > Bo ilez można biegac po przybytkach usprawniajacych umysł i ciało?

          No cóż, biegam po takich przybytkach (a ściślej tańczę i relaksuję się na jodze) odkąd pamiętam, niezależnie, czy mam mężczyznę w domu, czy niewink.
          Dlaczego nie możesz sama pojechać na wakacje, tam, gdzie jeździ sporo samodzielnych osób: np objazdówki. Sporo jedynek jeździ też na wyjazdy nurkowe, ale to już inna bajka.
          W każdym razie pamiętaj, że im bardziej jesteś zdeterminowana, aby kogoś znaleźć, tym masz na to mniejsze szanse.
          To banalne, co napiszę, ale najpierw polub siebie, zaakceptuj, ciesz się chwilową samotnością.
          • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 09:03
            No właśnie - fajne jest wracac po tych tańcach (joge i tańce też
            przerobiłam wink i przybytkach do ciepłego domu, gdzie jest zycie...
            Uwierz, jestem normalna, doceniam to co mam - jestem zdrowa, mam
            prace, na chleb i cos do chleba zawsze mi starczało.
            Akcepuje siebie i lubię - bo czemu mam siebie nie lubic, bo nikomu
            nigdy nic złego nie zrobiłam nikt nigdy przeze mnie nie płakał.
            W moim przypadku brak mi akceptacji samotności nie samej siebie.
            A niestety nie jest to prosta zależność
            AKCEPTACJA SIEBIE nie równa się AKCEPTACJI SAMOTNOŚCI
        • ani.chybi Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 12:08
          marta-9090 napisała:

          > Z własnego zaś doświadczenia zawodowego wiem, że samotność prędzej
          > czy później prowadzi do depresji.
          Mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy, kim jesteś z zawodu?
          Pytam, bo wypowiadasz bardzo kategoryczny sąd.smile
          • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 12:24
            jestem pracownikiem socjalnym, pracuje również w domu spokojnej
            starości, studiowałm pedagogike ze specjalnością andragogika.
            Jestem również świadoma tego, że mam skłonności do bardzo
            radykalnych stwierdzeń, stąd moje przekonanie, ton że
            samotnośc=depresja.
            To jedynie moje doświadczenie, obserwacja, nie poparta żadnymi
            udokumentowanymi wynikami badań.
        • iskia75 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 14:40
          Doskonale Cie rozumiem...ja jestem dopiero na poczatku drogi...ale
          nie myslalas moze zeby poszukac nawet przez internet ,przycjaciol z
          twojej okolicy ktorzy przeszli badz przechodza przez to samo...taka
          grupa wsparcia..wlasnie po to zeby spotkac sie
          wieczorkiem ,powspierac,porozmawiac...to naprawde pomaga .....
    • kicia031 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 10:04
      A ja poznalam w internecie cale stada idiotow, ale takze swojego
      obecnego partnera. Nie potrzeba ci stada facetow, wystarczy jeden
      odpowiedni.
      • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 10:15
        Nie potrzeba ci stada facetow, wystarczy jeden
        > odpowiedni.

        A o czym innym ja mówie ?
        Właśnie w tym rzecz, że byc może tam są fajni ale jak Twoje
        doświadczenie pokazuje jeden na całe stado wink
        Zatem odstetek minimalny.
        Dlatego tez szukam, nie jestem zdeterminowana ale losowi można
        pomóc wink
        Niestety w swoim otoczeniu nie mam możliwości spotkac kogos, sami
        szczęśliwi małżonkowie (i całe szczęście)
        • arkac123 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 11:53
          No tak, mnie wydaje mi się, że kocham samotność, i tęsknię za nią, kiedy po powrocie z finessu rzuca się na mnie cała rodzinka i zwierzaki domowewink. I jeszcze w rogu straszy ta sterta do prasowania....wink).

          Zawsze wybierasz jednego faceta z całego stada (oczywiście, w drugą stronę jest tak samo), jest nikłe prawdopodobieństwo, że pierwszy spotkany będzie tym jedynym. Sama spotkałam się z kilkunastoma (w ciągu kilku miesięcy po rzuceniu mnie przez męża), aby momentalnie rzucić wszystkich po jednym spotkaniu z obecnym, z którym natychmiast zamieszkałam (i mieszkam zresztą już 9 lat).
          Aby wybrać idealnego partnera dla siebie, musisz mieć jakieś porównanie, i to absolutnie nie z byłym (zazwyczaj wszyscy są od niego lepsiwink.

          Spróbuj może chodzić na basen (szczególnie sauna, tam się rozmawia i poznaje ludziwink, wejdź na czat (najlepiej regionalny lub tematyczny), jeśli lubisz, zapisz się na objazdówkę. Ja na czacie umawiałam się na wyjście do teatru, kawiarni, kina, na rower - absolutnie nie w celach matrymonialnych, (nie chciałm się wiązać od razu po rozwodzie) - bez wyjątku były to bardzo miłe spotkania, chociaż w 95% wypadków jednorazowe.

          • iskia75 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 14:44
            Marta powiedz jeszcze skad jestes?
            • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 15:05
              Wrocław - może jakies spotkanie, grupa wsparcia.
              Wypad na kręgle wink
              • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 15:06
                albo na piwo ...
                cholera chyba rzeczywiście jakis problem z alkoholem hihihi
                • iskia75 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 15:08
                  Ale poczucie humoru Cie nie opuszcza...szkoda chetnie bym sie z Toba
                  wybrala ale jestem z Toruniacrying
                  • iskia75 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 15:12
                    Tzn dobrze ze Cie nie opuszcza ..ale szkoda ze jestes z Wrocławiawink
                • jarkoni Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 18:48
                  Marta, lepiej nie ruszaj internetu w celach randkowych, albo sobie poczytaj:

                  meskiespytki.blogspot.com/
                  • jarkoni Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 18:58
                    To oczywiście gruba przesada, ze wszyscy faceci tacy są.
                    Potraktuj to równolegle i humorystycznie i jako ostrzeżenie..
                    • sauber1 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 20:37
                      marta-9090 napisała:

                      > albo na piwo ...
                      > cholera chyba rzeczywiście jakis problem z alkoholem hihihi


                      A tak niewiele czasem człowiekowi do szczęścia potrzeba ... wink
                      • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 22:33
                        no właśnie tak wyglądaja pozory, gdy wciągnięta w wir obowiązków cos na boku klikam i udaje, że jest fajnie...
                        Teraz natomiast nie jest juz fajnie, jest cicho, chcę dotknąć żywego człowieka, zjeść cos - bo dla siebie samej nie chce sie gotować (dziecko 2 miesiące poza domem).
                        I świczkę zapalić i wsłuchac sie w czyjś oddech.
                        A cisza jest przerażająca - aż w uszach dzwoni.
                        • iskia75 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 22:42
                          Na pewno fajnie nie jest...ale jak sadze gdy mina wakacje zacznie
                          sie codzienne zycie moze bedzie chociaz troszke lepiej jak myslisz?
                        • crazyrabbit Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 09.07.09, 22:43
                          Hej,
                          Ja jestem z Wrocławia, pijam piwo oraz inne napoje alkoholwe, także
                          wysokoprocentowe, gram w kręgle, chociaż kiepsko, jeżdżę na rowerze,
                          dużo gadam, ale umiem też słuchać...
                          Nieco ograniczona czasowo jestem, co prawda, przez mniej lub
                          bardziej przyjemne obowiązki życiowe, ale ze względu na okres
                          urlopowo-wakacyjny mam trochę "wolnego" smile

                          Królik
                          • jarkoni Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 11.07.09, 13:28
                            Króliku, a na rurze potrafisz zatańczyć? smile))
                            • crazyrabbit Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 12.07.09, 21:54
                              jarkoni napisał:

                              > Króliku, a na rurze potrafisz zatańczyć? smile))

                              No ba! Oczywiście smile))
                              • jarkoni Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 13.07.09, 19:11
                                crazyrabbit napisała:
                                > No ba! Oczywiście smile))

                                Króliku drogi, pewnie z 99% czytających nie wie o co cho.. smile
                                A ja mam skojarzenie: "gdzie się podziały tamte prywatki..."
                                I to było forumowe spotkanie w Łodzi, i nie prawdziwa rurka, ale metalowa
                                końcówka schodów.. Ale wrażenie było max, a jak obcy faceci patrzyli smile
                                Z sentymentem wspominam, pozdrawiam, cuś ostatnio cicho o integracji, a żal...
                                • crazyrabbit Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 13.07.09, 21:25
                                  Jarkoni, te forumowe spotkania miały niesamowity klimacik...
                                  Z imprezy w Łodzi mam miłe wspomnienia i mnóstwo zdjęć smile))

                                  A teraz... ludzie się ciągle integrują, ale w dużo mniejszych
                                  grupkach i podgrupach...
                                  Walny zlot forum na jesieni? Ktos chętny?
                                  • mola1971 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 13.07.09, 21:30
                                    crazyrabbit napisała:
                                    > Walny zlot forum na jesieni? Ktos chętny?

                                    Ja na pewno chętna będę smile
                                    Dla mnie może być Łódź lub Wawka bo ja między jednym a drugim
                                    zawieszona.
                                  • jarkoni Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 14.07.09, 17:56
                                    Crazy, jesienią najwcześniej, ja się czuję "starszy" o ładnych parę kilo, trza
                                    to zrzucić i mieć na to trochę czasu.
                                    A i pewnie oddzielny wątek trza by założyć..
                                    Pozdrawiam
    • superzgredzik Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 10.07.09, 00:04
      Przeczytałem Twój post uważnie i stwierdziłem, że masz się dobrze i poczucie
      humoru Cie nie opuściło w związku z tym pomyślałem, że taki fotodowcip tylko
      przyprawi Cię o uśmieszek, a w żadnym razie nie urazi
      demotywatory.pl/21034/Prawdziwa-singielka
      • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 10.07.09, 08:18
        demotywatory ? Dzień rozpoczynam od tego - zamiast kawy wink
        Kawa wypłukuje magnez z organizmu.
        Ale takie ramię pierzem wypełnione ? Mało funkcji spełnia.
        I śmieci nie wyniesie ...
        Jednak tkanka żywa by sie przydała w tym silnym ramieniu.
        Chłopa !!!!!
      • kliwia2 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 16.07.09, 18:17
        czesć dziewczyny!zabiegi na "ciało" i zakupowo-pokrzepiajace juz mam za sobą-"odhaczone".Trochę pomogły.Teraz pracuję nad higieną swojego myślenia na temat męskiego świata i tak ogólnie też.Potrzebuję Was!Piszę się na zaszalenie z Wami,po 2 drinkach możemy sprawdzić czy dajemy radę nawet z tą "rurą"...(żart!dzięki wam reanimuję się już od około2 m-cy.Przyjmiecie mnie do swego grona?Próbowałam skrzyknąć chętnych w Katowicach ale d-a blada...
        • dsz27 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 16.07.09, 18:59
          Z tą "rurą" na pewno damy radęwink
          Chyba za cicho wołałaś o tym spotkaniu w Katowicach, grupa śląska jest wyjątkowo
          rozrywkowasmile
    • owsia Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 10.07.09, 19:26
      "Boziu, czy to tylko ja mam takiego pecha czy na tych portalach sa sami faceci z
      przerośniętym ego, do jeden to lepszy ..."

      Potwierdzam.
    • zmeczona100 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 10.07.09, 19:32
      Facet po 30 r.ż. jest jak telefon- albo zajęty, albo pomyłka.
      • ola.golabkowa Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 10.07.09, 19:51
        A moja przyjaciółka stwierdziła, że tacy właśnie zaczynają się
        zwalniać. Istotnie, jednego zwolniłam smile
        • luiz-a15 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 11.07.09, 09:15
          ola i zmeczona ,fajnie jest sie posmiac z waszych tekstowsmile
        • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 11.07.09, 16:07
          je też jednego zwolniłam, ale kiepski z nigo egzemplarz był, to nie polecam...
          • mala30latka Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 11.07.09, 22:07
            Witam po przerwie prawie rocznej... rok temu w czerwu był mój
            rozwód, od października jestem w nowym, szczęśliwym związku smile

            Obecnego partnera poznałam w necie, ale nie na portalu randkowym,
            tylko na forum dyskusyjnym (dyskusja nam się przeniosła na GG, a
            potem do kawiarni i tak do dziś sobie dyskutujemy wink

            Minęło tak mało czasu od rozwodu, a ja mogę powiedzieć, że jestem
            naprawdę szczęśliwa smile obecny pan w moim życiu pojawił się wtedy,
            kiedy niczego ani nikogo nie szukałam. Bo jak się szuka, to
            najcześciej nic z tego, albo się trafi na totalną porażkę wink

            marta-9090, będzie dobrze smile
          • dsz27 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 12.07.09, 14:58
            Ja tez jednego zwolniłam ale ten mój to całkiem popsuty byłwink
            A nawiązując do pytania z pierwszego wątku to myślę, że gdzieś tam są normalni
            facecismile Trochę ich po tym naszym padole chodzi, więc statystycznie rzecz
            ujmując, kilku normalnych musi byćsmile Inaczej być nie możewink
            • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 12.07.09, 19:03
              Ale tak na amen zepsuty był ten Twój?
              Bo może, wiesz, mi by pasowały te ustareki.
              Mój tylko chciał żebym nie miała za dużo koleżanek i żeby nie było tak, że on musi zakupy robic a ja w tym czasie np. na basen.
              Poza tym, nie pije, nie przeklina, bardzo zadbany.
              No i seks - max raz na 2-3 miesiące.

              Czemu ja częśiej w domu nie siedziałam ???
              Ale ... 3 miesiace obiadków za jeden numerek ???
              • dsz27 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 12.07.09, 20:11
                Marta-9090 uwierz mi na słowo, jest na amen zepsuty i nie miałabyś w chwili
                obecnej z niego żadnego pożytkuwink ŻADNEGOsmile
      • crazyrabbit Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 12.07.09, 22:03
        ... i jak kibel: albo zajęty, albo zasr***ny tongue_out
        • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 13.07.09, 14:02
          Weekend spędziłam ze znajomymi w górach - chyba się zakochałam !
          Mówie Wam taki śliczny, sympatyczny, po rozwodzie (może popsuty).
          Tylko ja nie zrobie pierwszego kroku, niby sie umawialismy, że w
          tygodniu umówimy sie na piwko albo kawkę...
          mamy swoje nr. gg ale wczoraj wieczorem oprócz zdawkowego "jak
          dojechałaś? " Nic ;/;/;/;/
          Kłopoty to moja specjalność.
          A może zamist smutków na tym forum jakies recepty - jak gościa
          zdobyc tak żeby on zdobywał wink
          Mogłabym w sumie troche popracować ... ale ciągle o slicznym księciu
          myśle hihihi
          • mola1971 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 13.07.09, 14:20
            Pierwsza podstawowa zasada - NIGDY ale to przenigdy pierwsza się nie
            odzywaj. Żadnych telefonów, smsów i takich tam. ZAWSZE to on ma
            inicjować kontakt. Choćby Cię skręcało - nie pisz i nie dzwoń.
            A jak już się odezwie to udawaj cholernie zaskoczoną i... zajętą
            (dla jasności zajętą tym co akurat robisz a nie innym facetem wink).
            On nie może w żaden sposób wyczuć, że już Cię wzięło i czekałaś na
            jego krok smile
            Faceci lubią zabawę w królika i myśliwego. Nie zabieraj mu tej
            frajdy wink
            • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 13.07.09, 14:31
              nie, no u mnie to wykluczone jest wykonanie pierwszego kroku...
              Nawet nie mam uczucia skręcania wink
              Zatem zaczynamy łowy wink
              Juz jestem królik i przycupnęłam za krzaczkiem hihihi
              A tymczasem umówiłam sie do kosmetyczki by miec buzie ładna dla
              siebie przede wszystkim ...
              • mola1971 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 13.07.09, 14:36
                Kosmetyczka to dobry pomysł smile Oprócz zabiegu na buzię dobrze jest
                też zatroszczyć się o ciałko (jakiś zabieg i depilacja - nie musi
                być u kosmetyczki, może być w domu).
                Do tego jeszcze może być fryzjer, ale żadnych drastycznych zmian bo
                jeszcze mu przyjdzie do głowy, że to dla niego wink
                No i nowe buty i szmaty smile
                To dla Twojego komfortu bo on przecież i tak nie zna (jeszcze)
                zawartości Twojej szafy wink
                • marta-9090 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 13.07.09, 14:51
                  i super, zycie czasami jest fajne wink
                  dzisiejszy wieczór jest dla mojego ciała, depilacja - oczywiście,
                  fryzjer był niedawno, pediciure taki perfekcyjny, bo zawsze na to
                  brak czasu ....
                  I się będe czaiła za żółtym słoneczkiem na gg wink
                  Jak królik.
                  • aron95 Ale metody 13.07.09, 16:03
                    Rybakowi wydaje sie że łowi
                    a rybka udaje że nie chce być złowiona .
                    To kto tu kogo łowi hm
                    • mola1971 Re: Ale metody 13.07.09, 16:15
                      Czy to ważne kto kogo łowi? smile
                      Grunt by połów był udany wink
                      • marta-9090 Re: Ale metody 13.07.09, 16:22
                        Aron, bądz taki miły i oświec w takim razie dać się złowić czy nie
                        dać. Jak się dać żeby wygladało, że nie chcę dać ...
                        Ale żeby miedzy wierszami wyczytał, pomyślał, że jak dać to tylko
                        jemu w tej chwili... się chce dać złowić ?
                        • aron95 Re: Ale metody 13.07.09, 16:28
                          marta nie wiem bo ja bylem - rybka
                      • aron95 Re: Ale metody 13.07.09, 16:23
                        Polow jest udany gdy rybka smakuje
                        A jak fladra udaje zlota rybke ??
                        To osci staja w gardle


                        sorki polskie znaki- niet
                        • marta-9090 Re: Ale metody 13.07.09, 16:30
                          to zalezy od kucharza jak smakuje flądra, odfiletowana, skropiona
                          sokiem z cyrtyny, w smietanie ... nikomu ością w gardle nie stanie...
                          WSZYSTKO W RĘKACH KUCHARZA
                        • mola1971 Re: Ale metody 13.07.09, 16:31
                          Każda (dojrzała) i świadoma swej rybiej wartości rybka wie czy jest
                          flągrą czy też złotą rybką wink
                          Jeśli jest flądrą to raczej szuka amatora tego gatunku miast robić
                          się na złotą rybkę smile Bo prędzej czy później i tak wyjdzie na jaw
                          to, że jest flądrą udającą złotą rybkę smile I po co fundować
                          niechybne rozczarowanie sobie i rybakowi amatorowi złotych rybek?

                          Niemniej flądra może (ba nawet musi) podkreślać i akcentować to co w
                          jej flądrzej urodzie i naturze najlepsze smile
                          Choć oczywiście nie może przesadzać bo jak mawia moja (mądra)
                          koleżanka - wychudzona krowa to jeszcze nie sarenka wink
                          • marta-9090 Re: Ale metody 13.07.09, 16:39
                            Kazdemu marnemu rybakowi, amatorowi złotych rybek przyda sie flądra
                            rasowa - to taka dygresja, na marginesie wszystkich dramatów i złych
                            doswiadczeń złotych rybek na tym forum...
                            Solidaryzuje sie z Wami - solidarność ikry wink
                            • mola1971 Re: Ale metody 13.07.09, 16:48
                              Ale flądra to taka miła i smaczna rybka smile
                              Tym marnym amatorom złotych rybek to ja raczej rybę piłę bym
                              podrzuciła wink
                              A solidarność ikry - jak najbardziej. Jestem za wink
                          • aron95 Re: Ale metody 13.07.09, 16:49
                            absolutnie się nie zgodzę , każda rybka chce być złotą rybką .
                            Wszystko zrobi by biedny rybak myślał iż ma przed obliczem złotą rybkę

                            Same wiecie ile kobieta potrafi przed lustrem spędzić
                            A faceta i tak bardziej ujmuje ta która naturalna jest
                            • mola1971 Re: Ale metody 13.07.09, 17:08
                              Aron, przykro mi to pisać, ale Ty chłopie jeszcze słabo znasz
                              kobiety smile Zapewniam Cię, że absolutnie nie każda chce być złotą
                              rybką smile
                              Może takie młode rybki, które 'polują' na męża tak robią. Dojrzałe
                              rybki potrzebują partnera, więc po co miałyby udawać jakieś złote
                              rybki? Zwłaszcza takie rybki, które już kiedyś zawiodły się na
                              innych rybakach nie udają kogoś kim nie są.

                              P.S.
                              Jakiś czas temu czytałam wyniki badań. Okazuje się, że w ciągu
                              całego dnia to mężczyźni częściej niż kobiety oglądają swoje odbicie
                              (nie tylko w lustrze, ale również np. w wystawach) tongue_out
                            • dsz27 Re: Ale metody 13.07.09, 21:10
                              Aron kochany nie każda rybka chce być złota dla wszystkich, zapewniam Cięwink Ale
                              każda z nas chce być wyjątkowa dla tego wybranego rybakawink
                              A co do naturalności....hmm...umalowane rzęsy jeszcze nikogo nie zabiły a wręcz
                              przeciwniesmile
                              • mola1971 Re: Ale metody 13.07.09, 21:17
                                dsz27 napisała:
                                > A co do naturalności....hmm...umalowane rzęsy jeszcze nikogo nie
                                zabiły a wręcz
                                > przeciwniesmile

                                Powiem więcej - jeśli mężczyźnie podoba się jakaś kobieta bo jest
                                naturalna i nieumalowana to znaczy, że ta kobieta doszła do
                                perfekcji w sztuce makijażu wink
                                • dsz27 Re: Ale metody 13.07.09, 21:46
                                  DOKŁADNIEsmile Bo liczy się metoda hehesmile

                                  A co do spotkania ogólnopolskiego jestem jak najbardziej za!!!

                                  Króliku ...taniec na rurce...bardzom ciekawawink
                                  • crazyrabbit Re: Ale metody 13.07.09, 22:28
                                    Dsz... ostatnio z braku rurki było pogo na obcasach, wraz z
                                    koleżanką ab.1 smile Trzeba było do nas dołączyć tongue_out

                                    Chyba cósik z Walnego Zlotu Forum może się wykluć... haha... fajniesmile
                                    • marta-9090 Re: Ale metody 13.07.09, 22:34
                                      króliku
                                      kiedy i gdzie tańczymy???
                                      • crazyrabbit Re: Ale metody 13.07.09, 22:44
                                        marta-9090 napisała:

                                        > króliku
                                        > kiedy i gdzie tańczymy??

                                        Jazzda w któryś weekend? Może nawet w ten piątek będę free, a jak
                                        nie - to w następny wink
                                    • dsz27 Re: Ale metody 13.07.09, 22:37
                                      Muza jak dla mnie za ostra byławink I moje obcasy nie wytrzymały by pogo;P
                                      Czekałam na delikatniejsze rytmywink

                                      Co do walnego zlotu to rzekłabym dlaczego dopiero na jesieni?smile Trzeba kuc
                                      żelazo póki gorącesmile Sierpień?
                                      • crazyrabbit Re: Ale metody 13.07.09, 22:39
                                        Litości!
                                        Sierpień - urlop!
                                        Początek września dla mnie optymalnie smile
                  • crazyrabbit Mała dygresja... 13.07.09, 21:31
                    ... Królik jest tylko jeden i proszę nie używać mego nicka
                    nadaremno tongue_out

                    Szalony Królik
                    • mola1971 Re: Mała dygresja... 13.07.09, 21:33
                      Przepraszamy króliczku i obiecujemy, że więcej się to nie powtórzy :-
                      ) No może tylko czasem wink
                      • crazyrabbit Re: Mała dygresja... 13.07.09, 22:33
                        Hi hi hi... Nowe jesteście, "starych" nicków i historyjek nie
                        znacie smile))

                        Widzę, że nie ma już takich "głupawkowatych" wątków, jak kiedyś, mi
                        one pomagały przetrwać samotne weekendowe wieczory przy winku...
                        Więcej luzu, dziewczyny smile
                        • marta-9090 Re: Mała dygresja... 13.07.09, 22:38
                          dobra, dobra odbieglismy daleko ... ZAKOCHAŁAM SIE !!!!
                          • crazyrabbit Re: Mała dygresja... 13.07.09, 22:42
                            Wypluj to słowo!

                            "Najsamprzód" poczytaj książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy", a
                            potem ją przemyśl, zapamietaj porady i wciel w życie.
                            Potem dopiero możesz się zakochać, ale mądrze wink
                            • dsz27 Sierpień.... 13.07.09, 22:46
                              Urlop cały miesiąc.....? Ech...wcześniej zapraszam w Bielskie progi. Futrzaki
                              już załapały się na fuchę opiekuńczo-zastępcząsmile O ile się jeszcze nie
                              wystraszyli bom naciskała za bardzowink

                              Liczę, że odzew będzie znaczny co do walnego spotkanie forumowegowink
                              • crazyrabbit Re: Sierpień.... 13.07.09, 22:49
                                Cały miesiąc to nie, ale planuję wziąć może i trzy tygodnie.

                                Zawsze można zrobić następne kameralne spotkanie forumowe, tym razem
                                przy łagodniejszych rytmach smile
                              • mola1971 Re: Sierpień.... 13.07.09, 22:53
                                Dla mnie sierpień może być, ale może jednak lepiej wrzesień bo sierpień to sezon
                                urlopowy i może nas mało być. A im nas więcej tym lepiej smile No przynajmniej tak
                                mi się wydaje wink
                                • dsz27 No to wrzesień:-) 13.07.09, 22:58
                                  Bardziej sensownysmile

                                  Tylko gdzie i trzeba listę szykowaćwink

                                  Miłej nocki ludziska
                                  • mola1971 Re: No to wrzesień:-) 13.07.09, 23:06
                                    Ja to tak sobie myślę, że jakaś sprawiedliwość na tym świecie musi być. Na tym forum w większości piszą baby a rządzą (moderują) faceci. To niech ci faceci nam jakieś fajne miejsce znajdą i listę zrobią. My już termin (prawie) wybrałyśmy i wystarczy wink
                                    Mazura to prawie tu nie widzę. Tri niedługo się żeni to nie w głowie mu (chyba) forumowe imprezy wink
                                    JARKONI, do roboty!!! Szykuj nam imprezkę! Please smile
                                    • jarkoni Re: No to wrzesień:-) 14.07.09, 18:02
                                      Bez Ivone sobie w mieście Łodzi nie poradzę, ona była mózgiem, ale Jej coś
                                      ostatnio nie widzę tutaj...
                                      Spoko, mam Jej komórkę smile
                          • mola1971 Re: Mała dygresja... 13.07.09, 22:56
                            A co to znaczy 'ZAKOCHAŁAM SIĘ'?????
                            Najpierw to on ma się zakochać. Dopiero gdy będziesz pewna, że się zakochał i że to odpowiedni dla Ciebie facet możesz się zakochiwać do woli wink Póki tego nie jesteś pewna to trzymaj to swoje zakochanie pod kontrolą smile
                            • marta-9090 Re: Mała dygresja... 13.07.09, 23:00
                              a serce nie sługa !
                              Nie znacie sie !
                              • crazyrabbit Re: Mała dygresja... 13.07.09, 23:03
                                marta-9090 napisała:

                                > a serce nie sługa !
                                > Nie znacie sie !

                                Oj znacie, znacie... z "fachowcem" rozmawiasz, książki mogłabym
                                pisać, gdyby nie wrodzone lenistwo tongue_out
                              • mola1971 Re: Mała dygresja... 13.07.09, 23:08
                                No niby nie sługa, ale grunt by wybraniec tego serca za szybko się o tym nie
                                dowiedział smile
                                • crazyrabbit Re: Mała dygresja... 13.07.09, 23:12
                                  Taaaa... dobrze udawana obojętność smile
                                  I pamietać, że oni czasem piszą smsa dopiero po trzech dniach.
                                  Na GG to czasem można ewentualnie "mignąć" i zobaczyć, czy
                                  zareaguje... i takie tam tongue_out
                                  • mola1971 Re: Mała dygresja... 13.07.09, 23:16
                                    No skoro lubią bawić się w królika (pardon wink) i myśliwego to czemu pozbawiać ich tej radości polowania? wink A niech polują chłopaki smile Upolują coś albo i nie wink Ale tu już wkraczamy do skarbca babskich tajemnic wink
                            • tricolour Zakochanie pod kontrolą... 13.07.09, 23:18
                              ... rzecz bardzo mi sie podoba.

                              Podobnie jak kochanka pod kontrolą.
                              • mola1971 Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 09:04
                                No i tak jest efekt, gdy do babskiej rozmowy dołącza facet smile
                                Nic a nic nie zrozumiał wink
                                Albo zrozumieć nie chciał smile
                                • jarkoni Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 18:05
                                  No to już podglądało dwóch..
                                  Ale ja tylko coś o imprezie, nie wtrącałem się. Rozgrzeszony?
                                  • marta-9090 Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 18:08
                                    Jarkoni
                                    ja myślę, że już z uwagi na sam fakt, że jesteś mężczyzną nie mozesz
                                    dostać rozgrzeszenia - wszystcy Wy jesteście tacy sami hihihi.
                                    • samumer Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 19:00

                                      -Cudny wąteksmile))) Proszę o jeszcze. Co na to obiekt zakochania?
                                  • mola1971 Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 19:01
                                    Ja Ci dam rozgrzeszenie jeśli zorganizujesz imprezkę smile
                                    Taka maleńka manipulacja tongue_out
                                    • samumer Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 19:26

                                      -Ja tylko w temacie netowych znajomosci. Poznałam kogos przez internet wiec na
                                      prawde jest to mozliwe. Trzeba tylko oddzielic ziarno od plew. Czasami to trwa.
                                      Jestesmy juz razem czwarty rok. Na prawdę można poznać kogoś wartościowego przez
                                      net. Pozdrawiam serdecznie. Jesteś fajną kobietą. Będzie dobrze.
                                      • dsz27 Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 22:07
                                        Witam w ten uroczy wtorkowy wieczórsmile

                                        W takim razie Ojca założyciela uprasza się o oficjalne założenie wątku o walnym
                                        spotkaniu ogólnopolskim, wstępny termin: 13 września (sobota), lokalizacja:
                                        Warszawa??? Chyba, ze coś innego proponujeciewink

                                        A co zakochania się pod kontrolą...wierzycie, ze coś takiego istnieje???? Bo mi
                                        się nie wydajesmile Ja tracę głowę w takich sytuacjach, jednym słowem ...biada mismile

                                        pozdrawiam
                                        Dominika
                                        • jarkoni Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 22:10
                                          Oficjalnie to każden jeden może taki wątek założyć.
                                          A ile będzie problemów z miejscem i terminem smile
                                          Już to przerabialiśmy...
                                        • mola1971 Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 22:25
                                          Ja 13 września nie mogę sad Tylko dwa razy w roku mam w pracy takie 'imprezy'
                                          weekendowe i jeden wypada właśnie na 13 września. No ale jak nie będzie innego
                                          dobrego terminu to coś wymyślę smile
                                          Ale wtedy Łódź by mogła być bo miałabym blisko z pracy.

                                          Co do zakochania pod kontrolą...
                                          Wg mnie można starać się panować nad emocjami i nie dopuścić do tego by emocje
                                          panowały nad nami. To wszystko smile
                                          • dsz27 Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 22:46
                                            13 września zaproponowałam ale droga kompromisu możemy wypracować inny lepszy
                                            termin, może np. 5 września, to tez sobota?

                                            Jarkoni w takim razie zaraz założę watek i "narzucę" termin i miejsce, takie
                                            prawo zakładającegowink
                                            • jarkoni Re: Zakochanie pod kontrolą... 14.07.09, 23:38
                                              Ja nie komentuję, tu liczy się głos większości.
                                              Czytaj: liczby chętnych..
                                              • marta-9090 Re: Zakochanie pod kontrolą... 16.07.09, 11:19
                                                Jednak nie mogę sie w tym gościu zakochać.
                                                Spotkaliśmy sie na kawce w mieście, potem kino - wszystko jak należy
                                                ale jednak bez chemii, zraził mnie jednak zachowaniem.
                                                (przekleństwa, siorbanie)
                                                Zupełnie nie w moim stylu. Nawet nie zadzwonił i nie podziękował za
                                                spotkanie, a drobiazgi sa ważne, skasowałm numer na gg.
                                                A u kosmetyczki byłam i torebkę sobie nowa śliczna kupiłam na to
                                                spotkanie hahaha i jeden z tego pozytek wink
                                                • mola1971 Re: Zakochanie pod kontrolą... 16.07.09, 11:27
                                                  No i brawo smile
                                                  Tak trzymać wink
                                                  Masz rację, drobiazgi są bardzo ważne. Bo jakby nie było życie
                                                  składa się głównie z takich drobiazgów.
                                                • marta-9090 Re: Zakochanie pod kontrolą... 16.07.09, 13:33
                                                  a po co tak dużo "jednak" ?
                                                  Przepraszam wink
                                                  • sauber1 Re: Zakochanie pod kontrolą... 16.07.09, 13:47
                                                    Jeśli nie masz dobrego partnera, to musisz mieć szczęśliwą rękę, jak w kartach smile
                                                  • marta-9090 Re: Zakochanie pod kontrolą... 16.07.09, 14:09
                                                    oczywiście, że mam szcześliwa ręke.
                                                    Mam ręce które leczą - boli Cie coś?
                                                  • mamut11 Re: Zakochanie pod kontrolą... 16.07.09, 21:30
                                                    Halo, ja tez z Wroclawia jestem i podobny problem mam smile
      • jirka-buczyna Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 23.07.09, 17:50
        zmeczona100 napisała:

        > Facet po 30 r.ż. jest jak telefon- albo zajęty, albo pomyłka.

        A ja słyszałam to w nieco innej wersji. I chyba powiedziała to Manuela Gretkowska: facet po czterdziestce jest jak toaleta: albo zajęty, albo zasrany.
        Dużo w tym prawdy, niestety.
        • mariefurie Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 23.07.09, 18:44
          jirka-buczyna napisała:

          > zmeczona100 napisała:
          >
          > > Facet po 30 r.ż. jest jak telefon- albo zajęty, albo pomyłka.
          >
          > A ja słyszałam to w nieco innej wersji. I chyba powiedziała to Manuela Gretkows
          > ka: facet po czterdziestce jest jak toaleta: albo zajęty, albo zasrany.
          > Dużo w tym prawdy, niestety.


          Najśmieszniejsze i, a jakże, najprawdziwsze, że to właśnie same kobiety
          wychowują swoich synów (m.in pozbawiając ich ojców, lub manipulując kontaktami
          syn-ojciec), na mężczyzn pomyłkowych czy , jak rzekłaś - zasranych. Nie?
          Czyżby na swój wzór i własne podobieństwo synów swoich przerabiały??!
          A potem same cierpią z tego powodu...
          ot, paradoks wink
          • mola1971 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 23.07.09, 18:49
            mariefurie napisała:
            > Najśmieszniejsze i, a jakże, najprawdziwsze, że to właśnie same kobiety
            > wychowują swoich synów

            Coś w tym jest. Mój ex oczekiwał ode mnie, że będę go traktowała jak jego mamusia. Jego mamusia zresztą też tego ode mnie oczekiwała smile No to teraz wrócił tam gdzie miejsce chłopców, czyli do mamusi smile
            Swojego syna staram się wychować na takiego faceta, jakiego chciałabym mieć męża. Żeby na mnie kiedyś moja synowa nie bluźniła wink
    • lena36 Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 17.07.09, 19:03
      Marta-9090 napisałam do Ciebie na gazetowysmile
    • kobieta_na_pasach powtorze jeszcze raz za kims madrym... 23.07.09, 19:13
      ...kto nie umie byc sam z soba nie bedzie umial byc z nikim.
      • piootr3 Re: powtorze jeszcze raz za kims madrym... 27.07.09, 19:59
        Przeszedłem dwa związki i dwa rozwody. Jestem w trzecim. Udanym. Wreszcie. W
        pewnym wieku ludzie maja pewien bagaż doświadczeń i ciężko zrezygnować z
        nawyków. Zasada jest prosta. Być szczerym. Szczerze mówić co się podoba, a co nie.
        Poznawanie nowych osób. To osobny temat. Ja miałem szczęście. Szukałem (przez
        internet na różnego rodzaju portalach randkowych) tylko jakieś 3-4 miesiące.
        Spotykałem się mniej więcej, co drugi dzień. To wszystko nie było łatwe. Nie
        chciałem przechodzić tego co przechodziłem i w związku z tym chciałem znaleźć
        osobę, która psychicznie by mi odpowiadała. Miałem wielkie szczęście...
        Czytałem tutaj różne niezbyt miłe opinie o mężczyznach. Ale, to nie ja
        proponowałem trójkącik. To nie ja chciałem spotykać się tylko na seks. Zaręczam,
        a wiem co mówię, że kobiety wcale nie są lepsze...
        Życzę szczęścia...
    • kasiapfk Re: po rozwodzie - ciężko - gdzie są normalni fac 28.07.09, 10:06
      Pytasz, gdzie są normalni faceci?
      Wszędzie. Zasadniczą kwestią jest zakres NORMY, którą sama
      definiujesz smile Nie znaczy to, że masz zrezygnować ze swoich
      oczekiwań i wymagań. Ważne, by były one realne i możliwe do
      spełnienia. smile
      Powodzenia smile))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja