ala129
10.07.09, 14:17
Jesteśmy ze sobą od 13 lat, małżeństwem od 5 lat. Mamy 2 małych
dzieci (2 i 4). Drobne sprzeczki są prawie codziennie, ostrzejsze
kłótnie zdarzają się, kiedy mąż jest niewyspany, zestresowany przed
ważnymi spotkaniami. Wtedy pojawiają się wyzwiska pod moim adresem,
czasem dzieci, rzadziej dochodzi do rękoczynów, typu popchnięcie
mnie, mocne uderzenie dziecka. Bywa, że przez kilka tygodni, czasem
kilka miesięcy jest w miarę ok. Niestety zauważam negatywne zmiany w
zachowaniu córki (starsza). Jest nadpobudliwa, a po takich 'akcjach'
robi się spokojna i grzeczniutka, tak jakby następowało coś w
rodzaju oczyszczenia. Kłóciliśmy się odkąd jesteśmy ze sobą. Nigdy
nie było po prostu normalnie. Zawsze albo nienawiść albo wielka
miłość.
Jestem gotowa odejść. Nie wiem jednak co będzie lepsze dla dzieci.
Czy nie lepiej żeby jednak miały oboje rodziców na codzień. Rozwód
to jednak dla dzieci wielki wstrząs

Mąż bardzo kocha dzieci, tylko nie ma do nich cierpliwości, bardzo
denerwuje go ich płacz, głośny śmiech, krzyk.