Co będzie lepsze dla dzieci?

10.07.09, 14:17
Jesteśmy ze sobą od 13 lat, małżeństwem od 5 lat. Mamy 2 małych
dzieci (2 i 4). Drobne sprzeczki są prawie codziennie, ostrzejsze
kłótnie zdarzają się, kiedy mąż jest niewyspany, zestresowany przed
ważnymi spotkaniami. Wtedy pojawiają się wyzwiska pod moim adresem,
czasem dzieci, rzadziej dochodzi do rękoczynów, typu popchnięcie
mnie, mocne uderzenie dziecka. Bywa, że przez kilka tygodni, czasem
kilka miesięcy jest w miarę ok. Niestety zauważam negatywne zmiany w
zachowaniu córki (starsza). Jest nadpobudliwa, a po takich 'akcjach'
robi się spokojna i grzeczniutka, tak jakby następowało coś w
rodzaju oczyszczenia. Kłóciliśmy się odkąd jesteśmy ze sobą. Nigdy
nie było po prostu normalnie. Zawsze albo nienawiść albo wielka
miłość.
Jestem gotowa odejść. Nie wiem jednak co będzie lepsze dla dzieci.
Czy nie lepiej żeby jednak miały oboje rodziców na codzień. Rozwód
to jednak dla dzieci wielki wstrząssad
Mąż bardzo kocha dzieci, tylko nie ma do nich cierpliwości, bardzo
denerwuje go ich płacz, głośny śmiech, krzyk.
    • tricolour To na czym polega ta wielka miłość męża do dzieci? 10.07.09, 14:24
      Jeśli nie ma cieprpliwości, krzyczy, bije, denerwuje nawet śmiech
      dziecka?
      • maza15 Re: To na czym polega ta wielka miłość męża do dz 10.07.09, 14:27
        usprawiedliwiasz naganne zachowanie męża,tłumaczysz
        krzyki,rękoczyny...dlaczego?
        • ala129 Re: To na czym polega ta wielka miłość męża do dz 10.07.09, 14:38
          Po takich wydarzeniach rozmawiam z mężem. On mówi, że rozumie, że
          tak nie powinien postępować, i że postara się popawić. Tłumaczy się
          mamą, która go biła i ojcem, który pił. Mówi, że potrzebuje czasu
          żeby się zmienić.
          • luiz-a15 Re: To na czym polega ta wielka miłość męża do dz 10.07.09, 14:41
            Pzrykro to mowic ale pewnie sie nigdy nie zmieni..zle wzorce sie
            powielaja niestety..to lezy juz w jego charakterze i nie sadze zeby
            czas cos tutaj pomoglcrying
          • gallama Re: To na czym polega ta wielka miłość męża do dz 10.07.09, 15:08
            On nie potrzebuje czasu tylko solidnej fachowej terapii na którą powinien SAM
            pobiec po pierwszej awanturze jaką urządził.
            Jeśli tak nie zrobił, nie pojawila się w nim refleksja nad jego własnym
            zachowaniem, a jego fatalne zachowania sie powielają - to znaczy, ze nic
            zmieniać nie zamierza a tylko oddaje się żywiołowi.... jak jego rodzice.

            Chcesz, by Twoje dzieci biły w przyszłości swoich chłopaków i tłumaczyły to "bo
            tatus i mamusia tak robili więc cóż..."
      • ala129 Re: To na czym polega ta wielka miłość męża do dz 10.07.09, 14:31
        Sama się nad tym zastanawiam. Mówi, że nie wyobraża sobie nie
        widywania dzieci na codzień.
        • scindapsus Re: To na czym polega ta wielka miłość męża do dz 10.07.09, 18:43
          ala129 napisała:

          > Sama się nad tym zastanawiam. Mówi, że nie wyobraża sobie nie
          > widywania dzieci na codzień.

          bo nie miałby kogo bic i popychac?
          w sumie dorosly by mu oddał
          dziecko nie
    • gallama Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 10.07.09, 15:25
      ala129 napisała:

      > Kłóciliśmy się odkąd jesteśmy ze sobą. Nigdy
      > nie było po prostu normalnie. Zawsze albo nienawiść albo wielka
      > miłość.

      Jaki jest Twój udział w kłótniach? Dlaczego w tak "rozhuśtanym" związku
      zaplanowaliście dzieci? One nie są ślepe na zachowania rodziców...
      • ala129 Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 10.07.09, 15:48
        Kiedyś w kłótniach jak on mnie wyzwał, to nie byłam mu dłużna. Odkąd
        są dzieci, kiedy jest w złym nastroju, staram się go uspokoić, żeby
        tylko znowu nie doszło do wyzwisk czy rękoczynów. Ostatnio kłótnie
        są zwykle, po 'akcjach', kiedy to mąż uderzy dziecko a ja jestem
        zła, że znowu się nie opanował.
        Gallama, sama nie wiem jak to możliwe, że zaplanowaliśmy rodzinę w
        takich warunkach. Kidedyś myślałam, że i tak nikogo lepszego nie
        poznam. Gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym to i zupełnie inaczej
        poukładała swoje życie. Tym bardziej, że spotykałam się w czasie
        naszych rozstań z kilkoma normalnymi mężczyznami.
        • gallama Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 10.07.09, 15:56
          Wiesz, to tez ważne na przyszłośc - uporzadkować SIEBIE i przemysleć dlaczego
          akurat takiego kogos sie wybrało(ta toksyczna ale przyciągająca adrenalina
          kłótni i hustawek nastrojów). Własnie rozwodzi się moja znajoma, mąz urządza
          dantejskie sceny- i jak zaczęłysmy się zastanawiac źródła , tak wyszło, że on
          przeciez zawsze taki był także przed slubem, tylko wcześniej to się nawet
          podobało, brało zazdrość za miłosc, agresje za zainteresowanie itd.
          Macie do wyboru- albo terapia rodzinna, albo rozwód, albo akceptacja przemocy
          w domu i przekazanie jej następnemu pokoleniu...
    • kicia031 Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 10.07.09, 15:52
      Pan na terapie dla przemocowcow albo do widzenia.
      • ala129 Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 10.07.09, 16:41
        Mąż 2 razy chodził na terapię. Kończył po pół roku, bo terapeutki
        stwierdzały, że nastąpiła przemiana. W trakcie terapii było
        idealnie. Według mnie mąż powinien już stale chodzić na terapię.
        Spróbuję go do tego przekonać. Jeśli się nie zgodzi, to chyba
        rzeczywiście do widzenia.
    • gallama Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 10.07.09, 16:06
      Acha. Jeśli dochodzi do rękoczynów -jeśli mąz Cię bije, to Ty powinnaś zgłosic
      to na Policję. Obowiązkowo. Taki ktos powinien miec załozoną niebieska kartę dla
      sprawców przemocy domowej-
      - czy Ty to wiesz?
      -czy potrafisz spojrzeć z boku na to co się u Was dzieje? Nie usprawiedliwiając
      tego kto rękę podnosi -i to na małe bezbronne dzieci?
      -pytanie, na ile sama tą przemoc zaakceptowałaś juz jako "normę" i "nic takiego" ?

      Polecam przejść się do Miejskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej - tam dyżurują
      psycholodzy udzielający bezpłatnie porad osobom narazonym na przemoc/w
      konfliktach rodzinnych.
    • triss_merigold6 To poczekaj jeszcze 10.07.09, 18:31
      To poczekaj jeszcze aż pan mąż się zdenerwuje bardziej i rzuci dzieckiem o
      ścianę a potem tradycyjne tłumaczenie na pogotowiu, że dziecko spadło z rowerka
      czy innej huśtawki.
      Obydwojgu wam powinno się ograniczyc prawa rodzicielskie albo odebrać. Panu
      mężowi za przemoc a Tobie za to, że pozwalasz i nic nie robisz. Tłumaczenie panu
      mężowi, że to nieładnie mocno jebnąć dwulatka nie jest robieniem czegoś
      konstruktywnego.
      Kolejna patologiczna rodzina.
      • ala129 Re: To poczekaj jeszcze 14.07.09, 18:26
        Masz rację. Tworzymy patologiczną rodzinęsad Sama byłam bita przez
        rodziców i byłam pewna, że moja rodzina będzie wyglądała inaczej.
        Niestety jest tak samo beznadziejniesad Chcę, żeby córka znalazła
        sobie szanującego, mądrego męża, żeby syn był normalnym
        zrównoważonym facetem. Wiem, powinnam odejść, ale to nie takie
        proste. Od roku nie mam pracy, a na pomoc rodziny nie za bardzo mogę
        liczyć.
        • sauber1 Re: To poczekaj jeszcze 14.07.09, 18:50
          ala129 napisała:

          > Sama byłam bita przez rodziców i byłam pewna, że moja rodzina
          > będzie wyglądała inaczej.



          Myślę że na siłę szukałaś takiego człowieka, a i Twoja córka też być może już
          tylko takich wzorców będzie szukać? Wiem , wiem, często po za świadomością się
          coś dzieje, a to, że czasem nowo poznani faceci byli dla Ciebie dziwnie mili,
          też da się racjonalnie wytłumaczyć.
    • ktosiaktosia Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 10.07.09, 22:00
      > Mąż bardzo kocha dzieci, tylko nie ma do nich cierpliwości, bardzo
      > denerwuje go ich płacz, głośny śmiech, krzyk.
      Te słowa uderzyły mnie najbardziej... jesteś pewna,że kocha je tak jak na to
      zasługują? czy tylko to Twoje życzenia...?
      Mój ciągle jeszcze m też bardzo "kocha" dziecko...i też go zawsze jego płacz
      denerwował i głośny śmiech i zabawki na podłodze... czekam na wyznaczenie
      pierwszej rozprawy,oczywiście powodów do rozwodu miałam jeszcze kilka...ale Ty
      zrobisz jak uważasz...
    • morekac Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 15.07.09, 12:58
      kłótnie zdarzają się, kiedy mąż jest niewyspany, zestresowany przed
      > ważnymi spotkaniami.
      Małe dzieci mogą wpaść w histerię/gniew, jak są głodne czy zmęczone.
      Dorosłym to raczej nie uchodzi. Poza tym super jest mieć na codzień
      bijacego rodzica...
    • shamsa Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 15.07.09, 15:07
      chcesz rady? ODEJDZ, natychmiast. przede wszystkim dla dzieci.
    • brunia27 Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 16.07.09, 09:23
      Jeżeli sprawdzone jest,że terapia pomaga i mąż sam o tym wie, to wydaje mi sie
      to dość oczywiste- albo terapia albo żegnaj.

      Jeżeli takie postawienie sprawy nie zadziała, to nie licz, że cokolwiek
      kiedykolwiek sie zmieni, tylko uciekaj póki czas.
      • brunia27 Re: Co będzie lepsze dla dzieci? 16.07.09, 09:25
        Zapomniałam dopisać, że najważniejsza jest jego chęć poprawy sytuacji, jeżeli
        jej zabraknie to nic sama nie zdziałasz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja