Jak to jest?

23.07.09, 23:22
Mam pytanie odnośnie rozwodu i alimentów.... Jeśli jest rozwód bez
orzekania winy - za porozumieniem stron, a pogorszyła się moja
sytuacja finansowa, mogę starać się o alimenty dla mnie od męża? czy
tylko wtedy kiedy jest rozwód z orzeczeniem winy?
Proszę o dopwoiedź.
    • majkel01 Re: Jak to jest? 24.07.09, 00:44
      Alimenty z powodu pogorszenia się sytuacji materialnej tylko w przypadku
      orzeczenia wyłącznej winy drugiej strony.

      Jeśli będzie bez orzekania winy bądź z winy obu stron alimenty tylko w przypadku
      niedostatku.

      Orzeczenie wyłącznej winy małżonka wyklucza uzyskanie przez niego alimentów w
      jakimkolwiek przypadku.



      W twoim przypadku: jeśli chcesz dostać alimenty musi być wyłączna wina męża.
      • ania7718 Re: Jak to jest? 24.07.09, 14:10
        Jeśli będzie bez orzekania winy bądź z winy obu stron alimenty tylko
        w przypadk
        > u
        > niedostatku.
        Ja mam podobną sytuację,też rozwód bez orzekania,chciałabym tą
        sprawę załatwić na jednej sprawie gdyż nie chcę przedłużać tegoa w
        przypadku orzekania o winie to chyba się ciągną te rozprawy. I
        właśnie nie wiem czy występować o alimenty dla siebie czy nie. U
        mnie nastąpi pogorszenie sytuacji, właściwie już nastąpiło, obecnie
        jestem bez pracy i szukam, nie wiem jaka sytuacja będzie we wrześniu
        bo następną rozprawę mam 1 września.Jaka jest różnica między
        pogorszeniem sytuacji materialnej a niedostatkiem? Czy to nie to
        samo?
        • mola1971 Re: Jak to jest? 24.07.09, 19:54
          ania7718 napisała:
          Jaka jest różnica między
          > pogorszeniem sytuacji materialnej a niedostatkiem? Czy to nie to
          > samo?

          Aniu, to nie jest to samo.
          Pogorszenie sytuacji mamy wtedy, gdy po rozwodzie osobie uznanej za niewinną rozpadu małżeństwa znacznie spada standard życia. Np. kobieta dzięki znacznie wyższym niż własne zarobkom męża podczas małżeństwa mogła sobie pozwolić na np. płatne studia (czy inne ważne, ale zbędne do przeżycie rzeczy) a po rozwodzie już jej na to nie byłoby stać.
          Z niedostatkiem z kolei mamy do czynienia, gdy po rozwodzie któryś z małżonków dosłownie nie ma na chleb.
          • ania7718 Re: Jak to jest? 24.07.09, 20:45
            Acha,w sumie to ja teraz też nie mam "na chleb" pomagają mi rodzice
            finansowo bo u nich teraz mieszkam, pracy szukam, łatwo nie jest.
            Nie wiem jaka będzie sytuacja 1 września i zastanawiam się czy
            występować o te alimenty
            • mola1971 Re: Jak to jest? 24.07.09, 20:51
              Aniu, występować zawsze możesz. I tak nie masz nic do stracenia, możesz tylko
              zyskać.
              Zastanów się również nad wyłączną winą męża. Wg mnie masz na to spore szanse.
              • ania7718 Re: Jak to jest? 24.07.09, 21:02
                Dzięki,właśnie z tą winą wyłączną to też radzi mi koleżanka, ona
                jest też po rozwodzie i ma doświadczenie, jeszcze się zastanawiam,co
                do tej winy to boję się że to się nie skończy na 1 rozprawie i się
                będzie ciągnąć a wolałybym uniknąć tej szarpaniny. Mąż jak byłam po
                parę swoich rzeczy pytał czy ma sobie adwokata szykować na wrzesień,
                czy mu problemów robić nie będę.......
                • mola1971 Re: Jak to jest? 24.07.09, 21:37
                  Aniu, męża już nie musisz informować o tym co zamierzasz zrobić. To już nie jest jego sprawa.
                  Co do jego winy... Tu dużo będzie zależało od jego adwokata jeśli takiego w ogóle weźmie. Ale jego bezsprzeczną winą jak dla mnie jest to, że nie powiedział Ci o wynikach badań i nie chciał się leczyć podczas gdy Ty marnowałaś swoje zdrowie łykając leki, które dla zdrowia bynajmniej nie są obojętne. To on wycofał się z kontraktu jakim jakby nie było jest małżeństwo. Tobie pozostaje to udowodnić w sądzie.

                  W każdym razie jeśli zdecydujesz się na orzekanie winy to na jednej rozprawie wg mnie na pewno się nie skończy. Dlatego sama musisz zdecydować co dla Ciebie ważniejsze - święty spokój czy orzeczenie jego winy.
        • majkel01 Re: Jak to jest? 25.07.09, 09:31
          Pogorszenie.... - właściwie zwrot sam w sobie jest definicją. Dodatkowo SN
          twierdzi tak:
          "Orzekając o żądaniu małżonka niewinnego zasądzenia alimentów na podstawie art.
          60 § 2 KRIO sąd powinien porównać sytuację, w jakiej małżonek niewinny znajdzie
          się po rozwodzie z sytuacją, w jakiej by się znajdował, gdyby małżeństwo
          funkcjonowało prawidłowo"

          Niedostatek - niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb, przy maksymalnym
          wykorzystaniu swoich możliwości
Pełna wersja