jak ochronić dziecko przy rozwodzie

27.07.09, 09:34
Rozpada się nam rodzina,rozwód i nieuniknione spięcia.Podpowiedzcie
proszę -jakie są granice wprowadzania dziecka w trudne problemy
dorosłych?Ile mozna dziecku powiedzieć i jaki sposób jest
najlepszy.Chodzi o to by miało jak największe poczucie
bezpieczeństwa i jak najmniejszą traumę.Ojciec "niby "się stara
ale...nie można chyba wpędzać dziecka w poczucie winy(bo to tatuś
odchodzi...),że nagle stało się dla niego(czyt.ojca) NIEDOBRE I
OPRYSLKIWE i chłodno okazuje tatusiowi uczucia...





    • nangaparbat3 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 20:42
      "Niby"sie stara czy po prostu się stara?
      Pomozesz dziecku jesli:
      - uwierzysz,ze jego ojciec naprawdę się stara
      - bedziesz dziecko jasno i konkretnie informować o sytuacji - na
      poziomie adekwatnym do wieku dziecka
      - nie bedziesz wciągać dziecka w Wasze konflikty - bedziesz sie
      starała,by dziecko nie czulo się zobowiązane stawać po czyjejkowliek
      stronie, nie bedziesz szukała w dziecku sprzymierzeńca
      - bedziesz jego ojca traktowała i wypowiadała sie o nim przy dziecku
      z szacunkiem
      -jesli dziecko w Twojej obecnosci odniesie sie doojca niwłasciwie, z
      odpowidnią powagą,ale i spokojem, przypomnisz, że tak do ojca
      zwracać sie nie nalezy.
      • mola1971 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 21:31
        A ja od siebie mogę dodać - tyle razy ile jest to potrzebne powtarzać dziecku, że to nie jest jego wina. Dzieci mają tendencję od obwiniania siebie o rozwód rodziców i trzeba temu zapobiec. Ja swoim przez pewien czas (dopóki czułam, że tego potrzebują) nawet kilka razy dziennie to powtarzałam. U mnie dodatkowym problemem było to, że tatuś po wyprowadzce z domu o dzieciach 'zapomniał' i dużo czasu i rozmów poświęciłam na to by wytłumaczyć im, że to nie jest ich wina. I że ja nie mam wpływu na to jak zachowuje się ich ojciec.
      • insula.incognita Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 21:35
        nangaparbat3 napisała:

        Pomozesz dziecku jesli:
        > - uwierzysz,ze jego ojciec naprawdę się stara
        > - bedziesz dziecko jasno i konkretnie informować o sytuacji - na
        > poziomie adekwatnym do wieku dziecka
        > - nie bedziesz wciągać dziecka w Wasze konflikty - bedziesz sie
        > starała,by dziecko nie czulo się zobowiązane stawać po czyjejkowliek
        > stronie, nie bedziesz szukała w dziecku sprzymierzeńca
        > - bedziesz jego ojca traktowała i wypowiadała sie o nim przy dziecku
        > z szacunkiem
        > -jesli dziecko w Twojej obecnosci odniesie sie doojca niwłasciwie, z
        > odpowidnią powagą,ale i spokojem, przypomnisz, że tak do ojca
        > zwracać sie nie nalezy.

        To prawda, Nango. dziecku tym na pewno mozna pomóc, łagodząc - poprzez takie
        zachowanie,- sytuację. Tym niemniej, trzeba też wspomniec o "skutkach ujemnych"
        takiego zachowania. Odbija się to na matce. Jakkolwiek by dojrzała i silna matka
        nie była.
        Wybór jest prosty. Ty albo dziecko.
        ...a że matka zazwyczaj woli poswięcić swoje zdrowie psychiczne, niz dziecka,
        to... wybór staje się jeszcze prostszy. Czyli - brak wyboru.
        • nangaparbat3 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 22:08
          insula.incognita napisała:


          > To prawda, Nango. dziecku tym na pewno mozna pomóc, łagodząc -
          poprzez takie
          > zachowanie,- sytuację. Tym niemniej, trzeba też wspomniec
          o "skutkach ujemnych"
          > takiego zachowania. Odbija się to na matce. Jakkolwiek by dojrzała
          i silna matk
          > a
          > nie była.
          > Wybór jest prosty. Ty albo dziecko.
          > ...a że matka zazwyczaj woli poswięcić swoje zdrowie psychiczne,
          niz dziecka,
          > to... wybór staje się jeszcze prostszy. Czyli - brak wyboru.
          >

          Myślę,że żartujesz.
          Serio.

          Naprawde wydaje Ci się,ze wciągniecie dziecka w rozgrywki miedzy
          rodzicami może ochronić pychikę ktoregokolwiek z doroslych?
          • insula.incognita Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 22:18
            nangaparbat3 napisała:
            > Myślę,że żartujesz.
            > Serio.

            Absolutnie.

            Ale ktoś za to musi zapłacić. dziecko - nie. Tatuś - ( w oczach dziecka i
            poprzez postawę matki - honorową) - też nie.
            Kto zatem płaci, aby dziecko, nie mając ojca, tracąc go, jednak go miało?
            Matka. Bo raz, ze dba o interes i psyche dziecka, dwa poprzez to dbanie- stwarza
            superkomfortowe warunki ojcu, do bycia dobrym ojcem.

            Aby wątpliwości rozwiać. Tak robię.
            Ale płacę. I im dalej, tym widzę, większy ten koszt.
            Nie dziecka. Nie ojca.
            • nangaparbat3 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 22:30
              Przesadzasz z tym komfortem. A dziecko i tak samo widzi i słyszy
              wszystko,dziecka nie oszukasz,nie ukryjesz przed nim prawdy. Jesli
              ojciec nie jest w porządku, dziecko tak czy inaczej samo sie
              połapie. Ale to zupełnie co innego niż bardziejlub mniej subtelne
              wciąganie go w konflikt (broń skadinąd obosieczna).

              A myślenie kategoriami "ktoś musi zapłacić" (i niby za co?) jest dla
              mnie niepojęte.
              • insula.incognita Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 22:39
                nangaparbat3 napisała:

                > A myślenie kategoriami "ktoś musi zapłacić" (i niby za co?) jest dla
                > mnie niepojęte.
                >
                Ależ to proste.
                Odpuszczasz swoje "ja", chowasz do kieszeni bądź gdziekolwiek, PO TO, aby relacje dziecko-ojciec pozostały dobre, były dobre itp. Mimo żalu, poczucia krzywdy, nawet nie poczucia - tylko krzywdy!. Odcinasz po prostu. Jak dwa różne światy. Bo świat dorosłych dziecka nie powinien dotyczyć bezpośrednio.
                Pytanie - gdzie chowasz ten żal? Albo w czym go rozpuszczasz, aby wreszcie zniknął? Masz go w sobie. Chcesz, nie chcesz, ale masz.
                Dopoki dziecko nie pójdzie sobie w świat i nie stanie się samodzielne. Dopóki jest się zmuszoną własnie do trzymania tej maski "dobrych relacji".
                A przecież jakże łatwiej by było wszystkim pie...ć i niech sie dzieje co chce.
                Nieważne zresztą. ok.
                • mola1971 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 23:47
                  Insula, wg mnie jesteś na prostej drodze do tego by stać się (jeśli już się nie stałaś) wiecznie poświęcająca się Matką Polką. I za ileś tam lat będziesz dla swojego dziecka balastem bo zaczniesz od niego wymagać wdzięczności za coś, o co ono Cię nie prosiło i czego od Ciebie nie oczekiwało.
                  Dobre relacje z dzieckiem ojciec powinien zbudować sobie sam a Ty nie powinnaś ani mu tego utrudniać ani ułatwiać wybielając go przed dzieckiem. To nie na tym polega.

                  A na chowaniu swojego 'ja' do kieszeni jeszcze nikt i nigdy dobrze nie wyszedł. To rodzi tylko frustracje a sfrustrowana matka nie wychowa szczęśliwego dziecka. Szczęśliwe dziecko może wychować tylko i wyłącznie matka szczęśliwa.
                  • insula.incognita Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 05:14
                    mola1971 napisała:

                    > Insula, wg mnie jesteś na prostej drodze do tego by stać się (jeśli już się nie stałaś) wiecznie poświęcająca się Matką Polką.

                    Daleka jestem od poświęceń w tym sensie.

                    > o co ono Cię nie prosiło i czego od Ciebie nie oczekiwało.

                    Ależ dziecko jak najbardziej oczekuje, aby mu tych kontaktów nie utrudniać z ojcem, bo cóż ono winne?

                    > A na chowaniu swojego 'ja' do kieszeni jeszcze nikt i nigdy dobrze nie wyszedł.

                    Oczywiście, że nie.
                    W takiej sytuacji, kiedy ojciec przyjeżdża po dziecko, aby pozostać zgodnie ze swoim "ja" powinnam powiedzieć: nigdzie nie jedziesz! Bo przecież właśnie tak chcę powiedzieć, kiedy dziecko jedzie do ojca. A nie mówię. Tylko....kanapki na drogę wink
                    • nangaparbat3 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 21:11
                      > W takiej sytuacji, kiedy ojciec przyjeżdża po dziecko, aby
                      pozostać zgodnie ze
                      > swoim "ja" powinnam powiedzieć: nigdzie nie jedziesz! Bo przecież
                      właśnie tak c
                      > hcę powiedzieć, kiedy dziecko jedzie do ojca. A nie mówię.
                      Tylko....kanapki na
                      > drogę wink
                      >
                      W naszym "ja" miesci sie bardzo wiele - nie tylko zlość. Jesli ona
                      sie pojawia,warto jej się przyjrzeć, przezyć ją, wyrazić,ale wyrazic
                      moze raczej nie w zwiazku z dzieckiem i nie w jego obecnosci.
                      Upewnic się,czy zabieranie dziecka przez exa nie ma przypadkiem
                      dobrych stron - dla Ciebie.

                      A kanapki niech robi tatuś.Bierzez dziecko- karmi je.Nie wyręczaj go.
                      I nie myśl,ze poswięcasz się dla dziecka - masz wzgledem niego
                      obowiązki,które przyjęłas na siebie poczynając je czy rodząc.
                      Zapewne są trudniejsze niz wówczas sadziłaś. Ale w spełnianiu ich
                      nie ma nic nadzyczajnego.
                      • insula.incognita Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 21:27
                        nangaparbat3 napisała:


                        > Upewnic się,czy zabieranie dziecka przez exa nie ma przypadkiem
                        > dobrych stron - dla Ciebie.

                        Ależ ma! Ale to coś w środku i tak buzuje. Lepiej wtedy TO zostawic dla siebie.
                        I nie obdzielac tym ani dziecko, ani ojca, bo to nic nie da! Czyli, de facto,
                        trawić to w sobie. W nieskończoność.
                        >
                        > A kanapki niech robi tatuś.Bierzez dziecko- karmi je.

                        W moim domu - nie bedzie karmił dziecka. Jak dziecko wyjezdza ode mnie, to to ja
                        mu daję przyslowiowe kanapki na drogę.


                        I nie myśl,ze poswięcasz się dla dziecka - masz wzgledem niego
                        > obowiązki,które przyjęłas na siebie poczynając je czy rodząc.
                        > Zapewne są trudniejsze niz wówczas sadziłaś. Ale w spełnianiu ich
                        > nie ma nic nadzyczajnego.

                        -bron boże nigdy nie myślalam o dziecku swoim w kategoriach poswięcenia się.
                        Skąd taki wniosek w ogóle wysnułyście Ty Nango i Mola.?
                        • nangaparbat3 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 21:33
                          Nie musisz przeciez trawic w sobie. Nawet zwykłe pogadanie z
                          przyjaciołką przewietrza i porządkuje. Możesz to wypisać, wyrysować,
                          wytańczyć i wybiegać- bo jak bedziesz tylko "trwić w sobie",
                          zwariujesz.
                          Dlaczego myślę,ze masz poczucie, ze się poświęcasz? Tak jakos
                          piszesz.
                          • nangaparbat3 PS 28.07.09, 21:36
                            Przez 10 lat w glowie mi nie postało zastanawiać się, co zje dziecko
                            kiedy jest razem z ojcem. Czasem opowiadała,ze jadła dziwne rzeczy.
                            A czasem wrcala głodna. Ani jej to nie zaszkodziło, ani jej relacji
                            z tatą, ani mnie.
                          • insula.incognita Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 21:43
                            Nie poswięcam się.
                            A może, ok.... , owszem, ale jesli już, to bardzo racjonalnie.
                            Poswięcenie samo w sobie nie ma nic złego, bo to jest nasz wybór.
                            Pod warunkiem wszakże, że nigdy tego nie wypominamy temu, dla którego sie
                            poświęcamy i z powodu którego dokonujemy takiego, a nie innego wyboru. W moim
                            przypadku, w to wierzę, wyboru mniejszego, najmniejszego, zła.
                            Bo przecież wszystko i zawsze można postawić na ostrzu noża....pytanie, czy warto?
                            Zawsze ktoś "przegrywa", aby ktoś mógł "wygrać". Rozwód - to nie jest gra o
                            sumie zerowej.
                            • nangaparbat3 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 22:09
                              Też uważam, ze nie warto stawiać na ostrzu noza (chocmoja mama
                              wymawia mi,że wciąż to robię), a z gier lubię takie, w których nie
                              ma przegranych.

                              Zwłaszcza w tak zwanym życiu - zdarzenia są mniej wazne niż to,co z
                              nimi zrobimy. Więc własciwie nigdy nie wiadomo, co jest wygraną, a
                              co na odwrót.
                • zolta_iwulka Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 27.07.09, 23:59
                  Zamiast krytykowac wykazmy sie zrozumieniem. Dzieci radza sobie z
                  rozstaniem tak, jak radza sobie dorosli. Jesli matka radzi sobie
                  dobrze, to i dzieci czuja mniejsze obciazenie psychiczne. Wszyscy,
                  wlacznie z dziecmi, przechodzimy przez podobne fazy "zaloby".
                  A skąd dziecko wie, jak sobie radzimy? No wlasnie poprzez te
                  komunikaty, odpowiedzi na pytania o nieobecnego rodzica.
                  insula.incognita czuje sie bardzo zraniona, skrzywdzona pzez eks'a
                  ale chce chronic dziecko. Niestety, komunikat, jaki dziecko
                  otrzymuje to rezygnacja, poddanie sie. To złudne, ze chronisz
                  dziecko w ten sposob. Przeciez tresc komunikatu to tylko 30%, reszta
                  to ton glosu i komunikacja niewerbalna.
                  Dodatkowo reakcja dziecka zalezy od jego wieku i jaki jest pozim
                  konfliktu pomiedzy rodzicami i jak dlugo to trwa. Badania mowia, ze
                  to nie sam rozwod, ale dlugotrwalosc konfliktu po nim wplywa
                  negatywnie na dzieci. Coz, ksiazke pewnie bym mogla napisac, bo mam
                  sama taka niezwykle inteligentna istotke w domu, ktora prostymi
                  odpowiedziami nie da sie karmic.
                  Racje ma mola1971 ze warto sie przyjrzec, czy czasem dziecko nie
                  obwinia siebie, szczegolnie maluchy w wieku przedszkolnym maja
                  tendencje do obwiniania kogos/siebie.

                  Nie ma co robic z siebie ofiary i wyuczac dzieci takich wlasnie
                  zachowan. Odpowiadac zgodnie z prawda, bez obwiniania ale bez
                  idealizowania partnera. Wiśta wio, łatwo powiedziec...
                  • insula.incognita Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 05:24
                    zolta_iwulka napisała:

                    > Dzieci radza sobie z rozstaniem tak, jak radza sobie dorosli. Jesli matka radzi sobie dobrze, to i dzieci czuja mniejsze obciazenie psychiczne.

                    Przecież właśnie po to chroni się dzieci przed traumą rozwodową rodziców. A ten, który chroni ponosi większą odpowiedzialność, i co za tym idzie - większe obciążenie psychiczne.

                    > A skąd dziecko wie, jak sobie radzimy? No wlasnie poprzez te
                    > komunikaty.

                    Komunikat jest prosty: jesteśmy my - osobno, ale ty rodziców masz nadal w takim stopniu w jakim sobie życzysz.

                    >Niestety, komunikat, jaki dziecko otrzymuje to rezygnacja, poddanie sie.

                    Raczej - maksimum rozsądku, powiedziałabym.
                    • kliwia2 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 10:01
                      A co jeśli sytuacja jest na tyle świeża ,że trzeba jeszcze czasu aby zbudować w sobie tę siłę w zw. z tym,że rodzina,marzenia ,plany-wszystko się posypało(bo mąż i tatuś chce być jeszcze szczęśliwy,oczywiście już bez nas-czyt."krzyzys wieku średniego"...)Dziecko świetnie wyczuwa,że nie jes tak jak zawsze,że nie jest tak jak być powinno.Przecież zależy też to od wrażliwośći dziecka.I można sobie powtarzać :"nie dam się "po tysiąc razy-są momenty gdy pikujesz w dół,pojawia się dołek i potrzebujesz znów "chwilę" by się podżwignąć.A dziecko czuje wraz z Tobą.I serce masz rozdarte gdy słyszysz wtedy od dziecka gdy mówi do ojca :bo ty już mnie nie kochasz,nie obiecuj -nie dotrzymujesz obietnic...itd.Jak przetłumaczysz takiemu tatusiowi skoro sam się chyba już pogubił?
                      • zolta_iwulka Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 10:50
                        Oczywiscie, ze dziecko wyczuwa, czuje więcej, niż byśmy chcieli.
                        I ono tez ma serce rozdarte, tak, jak my. I przechodzi przez te same
                        fazy żałoby,dziecko opłakuje, że rodzina, jaka znalo przez cale
                        swoje zycie, juz nie istnieje.
                        Moj kilkulatek wciaz rysuje rodzine: 2+1, wciąz ma nadzieję, ze
                        ktoregos dnia bedziemy razem. I mozemy chronic ile chcemy, ale jesli
                        wtedy idealizujemy partnera, to odbieramy dziecku szanse pogodzenia
                        sie z tym, bo wciaz w dziecku bedzie nadzieja na odzyskanie tej
                        bilogicznej rodziny.

                        U mnie, kliwia2 , podobna sytuacja, tatus sie pogubil, ale cudem
                        odnalazl w tym czasie sobie mlodszy model.
                        Ja za to mialam hardcorowa wersje z moim synem, bo on to MI mowil,
                        ze mnie nie kocha. Dlaczego? Bo tatus, kiedy mu sie nie chcialo
                        przyjsc na obiecane spotkania z synem, wysylal smsy do mnie.
                        Zapomnial ze dziecko czytac jeszcze nie umie i to ja musialam
                        przekazywac zle wiadomosci dziecku.

                        Najlepiej przygotowac sobie wczesniej odpowiedzi na bardzo trudne
                        pytania dzieci, konkretnie jakich slow uzyjesz, czasem inicjowac
                        rozmowe w jak najbardziej naturalnych warunkach, przy wspolnym
                        gotowaniu itp. Co jak, co ale te czesc calego dramatu z rozstaniem
                        chyba udaje mi sie prowadzic rozsadnie. Chociaz tyle. Nie mialam
                        wplytu, na to co sie stalo, ale mam wplyw, jak reaguejmy teraz. Ale
                        czas pokaze, zobaczymy co moj syn bedzie pamietal z tego
                        zamieszania.
                      • nangaparbat3 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 21:22
                        I serce masz rozdarte gdy słyszysz wtedy od dziecka gdy mówi do
                        ojca :b
                        > o ty już mnie nie kochasz,nie obiecuj -nie dotrzymujesz
                        obietnic...itd.Jak prze
                        > tłumaczysz takiemu tatusiowi skoro sam się chyba już pogubił?


                        Powiedziałabym - i mowiłam - do dziecka: tatuś cie kocha, wiem to na
                        pewno, ale sie pogubił. Dorośli też się czasem gubią.
                  • nangaparbat3 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 21:18
                    Dziecko nie oczekuje od nas oceniania drugiego rodzica, tylko
                    konkretów. Przede wszystkim jak będzie teraz wygladać jego- dziecka -
                    zycie i kontaktyz odchdzacym rodzicem.

                    Wiadomo,ze dzieci zawsze czują sie winne rozpadu rodziny. Dlatego
                    warto mowić,że mama/tata nie chce mieszkać ze mną - nie "z nami".
                    Kiedy sie da powtarzać, ze to jest sprawa miedzy rodzicami.
                    Przemsleć to co sie stało, przerobić w głowie, z
                    psychologiem,zprzyjaciółmi, tak żeby autentycznie, bez zadnego
                    udawania cieszyć się, ze relacje dziecka z ojcem/matką są dobre.
                    Są najrózniejsze metody i techniki,które pomgają uwolnic się od
                    poczucia winy/bycia skrzywdzonym. Jesli narawde chce sie z tego
                    wyjść, można.
    • zuzka712 Re: jak ochronić dziecko przy rozwodzie 28.07.09, 13:59
      Juz fakt, że się nad tym zastanawiasz dobrze rokuje smile

      Moim zdanem najważniejsze:
      1. Pozwolić dziecku na przeżywanie po swojemu. tzn mówić mu wprost,
      że MA PRAWO czuć to co czuje. Że to jest normalne, ze każdy przezywa
      na swój sposób.
      I od razu zapewnić, że te złe / smutne uczucia miną.
      My sami często nie rozumiemy swoich emocji i to samo jest z
      dzieckiem,. Niech nie wpada w poczucie winy czy wstydu!
      Jeżeli się źle zachowuje to nazwij to, powiedz, że to było niezbyt
      grzeczne, ale jest ZROZUMIAŁE. A jak już minie trochę czasu i się
      upora ze swoimi emocjami to wszystko wróci do normy.
      Jeżeli chce się wypłakać, niech płacze. Powiedz mu to - MASZ PRAWO
      płakać.
      Mów o tym, że Ty też czujesz smutek i żal. Ale wiesz, ze to minie.

      Nie przelewaj na dziecko swoich problemów, ale nie ukrywaj niczego.
      Jeżeli mąż się źle zachowa, możesz o tym powiedzieć. Ale nie oceniać
      męża tylko zachowanie. No i oczywiście w sposób odpowiedni do wieku
      i rozwoju dziecka. (Raczej nie mów np.o kłótni z "lafiryndą")

      I dbaj o siebie. Dziecko chłonie Twoje emocje, czy chcecie tego czy
      nie. Dziecko szczęśliwej matki będzie szczęśliwe nawet bez ojca.

      U mnie zadziałało rewelacyjnie. Zajęło trochę czasu, bo nie nakażesz
      sobie być szczęśliwą i pstryk. Żałobę trzeba przeżyć. Ale staraj się
      myśleć pozytywnie i wierzyć, ze będzie dobrze. Pozdrawiam Cię
      serdecznie!
Pełna wersja