jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ?

29.07.09, 11:56
Bylam z facetem 6 miesiecy. Gosc mnie dolowal, wysmiewal sie ze mnie, kpil,
drwil. Ze wszystkiego : jestem za gruba ( mam rozmiar 38 ) mam wlosy dlugie do
pasa ( takie sa niemodne ) nie ubieram sie tak jak trzeba. Najbardzie nie mogl
zniesc tego, ze duzo podrozowalam a on nigdzie nie byl i ze znam jezyki obce.
Nigdy mi nie powiedzial niczego milego, zadnego komplementu.

A potem, po 6 miesiacach, wyrzucil jak zuzyta chusteczke.

Ja w tym zwiazku bylam jak niemowa. Nigdy nie pisnelam slowkiem , ze mi sie
cos nie podoba.
Jak to mozliwe ?

W kazdym razie od rozstania minely 2 miesiace. Bylam na 2 fajnych wycieczkach,
ale po powrocie zaczyna sie to samo : wspomnienia, zadreczanie sie dlaczego mu
na to pozwalalam itd.
Wczoraj spotkalam bardzo fajnego faceta ( przez internet ), ale zachowywalam
sie beznadziejnie. Nie wiedzialam, co powiedziec, platalam sie. Dzisiaj to bym
wiedziala jak zablysnac.
    • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 29.07.09, 14:53
      Nie wiem, ile masz lat, a w związku z tym, na jaką stać Cię
      refleksję nad swoją rodziną. Czy aby nie jest tak, że powielasz
      przemocowy wzorzec związku wyniesiony z rodzinnego domu? Gdyby tak
      się zdarzyło, masz szansę na powtarzanie go do upojenia.
      Tu też może się kryć tajemnica cierpliwego znoszenia upokorzeń i
      czekania na jeszcze.
      Nieumiejętność odpuszczania sobie błędów i niskie poczucie własnej
      wartości, dyktujące Ci "błyszczenie" przed facetem, każą mi się
      domyślać, że żyłaś w kręgu przemocy.
      Gdyby tak się złożyło, masz poważny problem, o niebo donioślejszy
      niż zawarcie nowej znajomości.smile
      • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 29.07.09, 21:09
        O rany, ani.chybi, skad Ty to wszystko wiesz ? ..........

        Jest dokladnie tak jak piszesz. tak, zylam w kregu przemocy werbalnej i
        fizycznej w rodzinnym domu i werbalnej przez 12 lat malzenstwa.
        Od 2 lat chodze do terapeuty, ale jak widac nic to nie daje.
        • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 29.07.09, 21:54
          Nie sądzę, żeby terapia Cię nie wzbogaciła, wiesz, z jakim problemem
          się borykasz: życie w przemocy i jej długi cień, który się za Tobą
          wlecze.
          Na dzień dzisiejszy istnieje obawa, żebyś się nie wplątała w kolejny
          chory związek.
          Umiesz rozpoznać przemocowe zachowania?
          Potrafisz zrezygnować z faceta o takich cechach, choćby był
          nieziemsko piękny i mądry?
          Do czego potrzebujesz na ten moment faceta? Samotność? Zdechłe
          poczucie wartości? Inne?
          • mmilky Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 29.07.09, 23:32
            ja mysle ze to jest przykre
          • 81kochana Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 00:42
            ani.chybi mniemam zes facet i bardzo milo przez to sie czyta takie merytorycznie
            budujace wypowiedzi jak twoje smile do autorki watku: zgadzam sie z
            ani.chybi,pamietaj bys zawsze trzymala reke na pulsie bo chwila moment a znowu
            sie zagapisz smile jakbys chciala odezwij sie na maila smile
            • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 08:24
              81kochana napisała:

              > ani.chybi mniemam zes facet
              Faceci mówią mi to samo.sad((
          • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 01:59
            Mam prosbe : mozesz mi podac przyklad kilku " przemocowych zachowan " ?
            • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 08:13
              Sama precyzyjnie oposałaś zachowanie przemocowca w związku.smile
              Umiesz je rozpoznać:
              > Ja w tym zwiazku bylam jak niemowa. Nigdy nie pisnelam slowkiem ,
              ze mi sie
              cos nie podoba. <
              Gdyby się pokusić o dopisanie uczuć, które przeżywałaś, pewnie
              byłyby to: zastraszenie, upokorzenie, rozczarowanie, żal, złość,
              gniew, a nade wszystko - pragnienie utrzymania związku za każdą
              cenę, w tym wypadku za cenę swojej dobrej kondycji psychicznej.
              Załóżmy, że życie Cię zetknie z kolejnym przemocowcem. Jeśli
              poczujesz się podobnie jak przy poprzednim, masz podpowiedź, że coś
              jest nie tak. Wystarczy szukać, co zasiało Twój niepokój. Nie zawsze
              musi być to przemoc, ale istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że o
              nią właśnie chodzi.
              Ludziom po doświadczeniu życia w przemocy na ogół zostaje silny
              uraz, podobnie jak żyjącym z alko, sygnalizuje on natychmiast
              zagrożenie, co nie przekreśla faktu, że pakują się w kolejne
              problemy tego samego rodzaju. Jeśli nie czujesz, że posiadasz taką
              umiejętność, poproś terapeutę, żeby z Tobą przepracował zagadnienie.
              Nie wiem, czy uczestniczysz w terapii indywidualnej czy zbiorowej,
              ale w jednym i drugim przypadku można sięgnąć po odgrywanie scenek,
              gdzie ktoś będzie przemocowcem, a Ty ofiarą. Zyskałabyś możliwość
              nauczenia się rozpoznawania przemocy i własnych na nią reakcji w
              bezpiecznych warunkach.
              Na marginesie - wydaje mi się, że wszystkie negatywne uczucia,
              których doświadczałaś w związku, teraz kierujesz przeciwko sobie,
              stąd Twoje złe samopoczucie. Nie osądzaj siebie zbyt surowo - to
              także cecha ofiar przemocy - wyjście z jej cienia jest szalenie
              trudne dla każdego, kto się borykał z tym problemem.
              U mnie masz rozgrzeszenie.smile)

              • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 08:37
                Wszystko, co piszesz, sie zgadza, z ta uwaga, ze bylo gorzej.

                Do tego, co napisalas, dopisalabym : podlizywalam mu sie, wlazilam mu w tylek,
                znosilam ( z placzem ) jego pogwalcanie mojej sfery intymnej - brutalne
                wypytywanie o moja bolesna przeszlosc, wszelkie rodzaje krytykowania mnie,
                odwolywanie spotkan w ostatniej chwili.

                Do tego sluchanie opowiesci, jak to ze swoimi poprzednimi dziewczynami chodzil
                do kina ( ze mna nie byl nigdy ), jak to sie o nie staral.

                Tak, to byla obsesyjna chec utrzymanie zwiazku za wszelka cene.
                • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 08:51
                  fioretta_799 napisała:

                  > Tak, to byla obsesyjna chec utrzymanie zwiazku za wszelka cene.
                  Czy wiesz, skąd to się bierze?
                  Jeśli nie uporasz się z tym problemem, będziesz ciągle wystawiona na
                  niebezpieczeństwo.
                  Ja mogę jedynie sugerować jedną z przyczyn, niekoniecznie trafnie:
                  poskąpiono Ci miłości w dzieciństwie i teraz szukasz jej wszędzie,
                  gdzie jak Ci się zdaje, masz szansę odrobić ten brak. To, niestety,
                  nigdy się nie udaje. Miłości rodzicielskiej nie znajdziesz u faceta,
                  to całkiem inna bajka. Zastępujesz przemocowych rodziców przemocowym
                  facetem, bo gdzieś tak na dnie serca pragniesz odczarować zły los i
                  zamienić przemoc na miłość. Stapiasz znaczące osoby w jedno. Mała
                  dziewczynka zrobi wszystko, żeby ją kochano.
                  A to nie tak. Masz natomiast szansę na dojrzały związek z normalnym
                  facetem.
                  • kasiapfk Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 09:04
                    ani.chybi, bardzo fajnie się Ciebie czyta.
                    smile pozdrawiam,
                    Fioretta, trzymam kciuki smile))).
                    • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 09:14
                      smile))
                • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 09:00
                  Przykro mi, bardzo mi przykro...
                  • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 09:56
                    Jak znowu ani.chybi trafilas w sedno !

                    Tak, szukam jak oszalala milosci, ktorej nie dostalam w dziecinstwie. A krytyka
                    czy wrecz chamskie opierdalanie i upokarzanie to w moim zyciu byl chleb powszedni.

                    Mnie tez jest przykro. Mam 38 lat i ostatnie chwile, zeby ulozyc sobie zycie.
                    • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 11:49
                      fioretta_799 napisała:

                      > Mam 38 lat i ostatnie chwile, zeby ulozyc sobie zycie.
                      Jeśli nie ułóżysz swojej przeszłości, przyszłość możesz sobie
                      wyłożyć przy boku jakiegoś palanta.
                      Ech, daj mi swoje lata... Nie, nie przyjęłabym, bo to byłoby
                      wyłudzenie.smile
                      • kasiapfk Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 11:54
                        Oj, Panie Boże, nigdy w życiu dwudziestu-paru lat.

                        Jakąż głupią c..ą byłam, jakąż beznadziejnie naiwną marzycielką. smile

                        Za to teraz wiem, że zyję!!!
                        Fioretta, jesteś w najlepszym wieku smile
                        Jeszcze nie stara a już nie głupia smile))))))))) i tak sobie mów smile
                        • mola1971 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 12:01
                          kasiapfk napisała:
                          > Fioretta, jesteś w najlepszym wieku smile
                          > Jeszcze nie stara a już nie głupia smile)))))))))

                          Ja sobie tak mówię a jestem w jej wieku smile
                          Zresztą jakiś czas temu doszłam do wniosku, że młodość jest
                          zdecydowanie przereklamowana. Ładna tylko jest, za to głupia jak
                          but wink
                          Zresztą każdy wiek ma swój urok.

                          • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 12:44
                            Dzieki dziewczyny. Bardzo mnie podnioslyscie na duchu.

                            A ja co prawda mam 38 lat, ale nikt mi w to nie wierzy !!!! Temu wlasnie
                            doopkowi, z ktorym chodzilam, sklamalam, ze mam 34, a on sie jeszcze
                            zastanawial, jak ja to robie, ze wygladam mlodziej od jego siostry, ktora ma 31
                            .........

                            • mola1971 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 30.07.09, 12:53
                              To już nigdy więcej nikogo nie okłamuj smile
                              Odnośnie wieku i nie tylko wink
                              Zawsze najlepiej jest mówić o sobie prawdę. A to czy ta prawda komuś
                              innemu się spodoba czy nie to już jego problem.
                              • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 12:00
                                Dziewczyny, ze mna jest bardzo zle. Na poniedzialek jestem umowiona do psychologa.

                                Tak, wszystkie te zle uczucia, ktorych doswiadczalam przy nim, kieruje przeciwko
                                sobie. Nienawidze siebie. Nienawidze sie za to gotowanie obiadkow i pieczenie
                                ciast, ktorych nigdy nie pochwalil i nigdy nie powiedzial "dziekuje ", za
                                kupowanie nowych ciuchow, ktore krytykowal, za to cale krytykowanie mnie, za
                                wysmiewanie mnie, ze podrozuje, za te kpiny , drwiny a na koniec opierdalanie mnie.
                                Kto do cholery zmuszal do mnie spotykania sie z nim ? 3 moje kolezanki
                                powiedzialy mi, ze dalyby mu w morde.

                                Spotkalam sie z jednym facetem z internetu. Opowiadalismy sobie nasze
                                doswiadczenia internetowe. Ja mu opowiedzialam o tym facecie. Nie wydawal sie
                                zszokowany, ale zapytal " a dlaczego bylas z nim 6 miesiecy ? " i dodal " ja bym
                                to wytrzymal najwyzej 2 dni ". I nie ma ochoty sie ze mna wiecej spotkac, bo
                                wie, ze ze mna jest cos bardzo nie halo.
                                • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 13:48
                                  fioretta_799 napisała:

                                  > Dziewczyny, ze mna jest bardzo zle. Na poniedzialek jestem
                                  umowiona do psycholo
                                  > ga.
                                  Jest z Tobą bardzo dobrze, bo poszukałaś pomocy, aby wyzwolić się
                                  spod zakodowanego wpływu przemocowców. Gratuluję decyzji!
                                  > nie ma ochoty sie ze mna wiecej spotkac, bo
                                  > wie, ze ze mna jest cos bardzo nie halo.
                                  A skąd Ty wiesz, dlaczego facet z Internetu nie chce się z Tobą
                                  więcej spotkać? Powiedział Ci, że nie interesuje go kobieta z
                                  bagażem przemocowych doświadczeń? Może nie podobają mu się piegi na
                                  nosie?smile
                                  Szukanie mężczyzny, szczególnie w Internecie, wymaga dość znacznego
                                  poczucia własnej wartości, a co za tym idzie - odporności na
                                  odrzucenie. Zanim nie ukończysz terapii, będziesz bardzo wrażliwa na
                                  to, że możesz kogoś nie interesować lub że szybko z Ciebie
                                  zrezygnuje przy bliższym poznaniu w realu. Twoje wątłe poczucie
                                  wartości może jeszcze bardziej ucierpieć. Jesteś gotowa na
                                  pomnożenie swoich problemów?
                                  Wydaje mi się, że nie masz jeszcze dość siły na takie eksperymenty.
                                  Wyniknie z nich więcej złego niż dobrego, najgorsze - wejdziesz w
                                  związek z kolejnym przemocowcem, być może za ledwie odrobinę
                                  akceptacji.
                                  • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 14:08
                                    Ani.chybi, nie ukrywam, ze liczylam na Twoja odpowiedz. Dzieki.

                                    Tak, bardzo zle znosze odrzucenie. Ja mysle, ze to nie ta historia o tym facecie
                                    go odstraszyla, tylko raczej to, ze jestem raczej smutna, apatyczna, powazna.
                                    Troche sie jednak nauczylam - z forum !! Pisywalam przez jakis czas z gosciem,
                                    przystojnym ( po sprawdzeniu w googlu okazalo sie , ze to policjant ), tylko nam
                                    sie jakos spotkac nie udawalo. Juz mielismy sie wczoraj spotkac, gosc jest
                                    zawalony robota, ja jestem bezrobotna, wiec stwierdzilam , ze moge do niego
                                    przyjechac. A ten w ostatniej chwili odwoluje spotkanie, bo mamusia do niego
                                    przyjechala ......... Dzisiaj mi napisal, ze musial w ostatniej chwili wyjechac.
                                    No wiec co : mamusia czy wyjazd ? Gosc sie gubi w klamstwach. Zaproponowal mi,
                                    zebym przyjechala do niego jutro po poludniu. Zignorowalam tego majla.
                                    Sorry za ta dygresje.

                                    Ja do tego psychologa chodze od 2 lat. Na czym polega moj problem wiem doskonale
                                    i powiedzialam mu to na pierwszej wizycie. A on tak klepie, chrzani i nigdy nie
                                    dociera do sedna sprawy.

                                    Moze teraz Cie zszokuje : to ten psycholog doradzil mi poszukanie sobie w
                                    internecie kochanka, zeby sobie poprawic humor. Stwierdzil, ze to taki "
                                    joybringer". Kiedy mu wspomnialam po 2 miesiacach, ze cos zaczyna byc nie tak,
                                    to to olal i stwierdzil, ze to normalne, ze w zwiazkach raz jest lepiej a raz
                                    gorzej.
                                    • onexis Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 14:44
                                      fioretta_799 napisała:

                                      > Ani.chybi, nie ukrywam, ze liczylam na Twoja odpowiedz. Dzieki.
                                      >
                                      > Tak, bardzo zle znosze odrzucenie. Ja mysle, ze to nie ta historia o tym faceci
                                      > e
                                      > go odstraszyla, tylko raczej to, ze jestem raczej smutna, apatyczna, powazna.
                                      > Troche sie jednak nauczylam - z forum !! Pisywalam przez jakis czas z gosciem,
                                      > przystojnym ( po sprawdzeniu w googlu okazalo sie , ze to policjant ), tylko na
                                      > m
                                      > sie jakos spotkac nie udawalo. Juz mielismy sie wczoraj spotkac, gosc jest
                                      > zawalony robota, ja jestem bezrobotna, wiec stwierdzilam , ze moge do niego
                                      > przyjechac. A ten w ostatniej chwili odwoluje spotkanie, bo mamusia do niego
                                      > przyjechala ......... Dzisiaj mi napisal, ze musial w ostatniej chwili wyjechac
                                      > .
                                      > No wiec co : mamusia czy wyjazd ? Gosc sie gubi w klamstwach. Zaproponowal mi,
                                      > zebym przyjechala do niego jutro po poludniu. Zignorowalam tego majla.
                                      > Sorry za ta dygresje.
                                      >
                                      > Ja do tego psychologa chodze od 2 lat. Na czym polega moj problem wiem doskonal
                                      > e
                                      > i powiedzialam mu to na pierwszej wizycie. A on tak klepie, chrzani i nigdy nie
                                      > dociera do sedna sprawy.
                                      >
                                      > Moze teraz Cie zszokuje : to ten psycholog doradzil mi poszukanie sobie w
                                      > internecie kochanka, zeby sobie poprawic humor. Stwierdzil, ze to taki "
                                      > joybringer". Kiedy mu wspomnialam po 2 miesiacach, ze cos zaczyna byc nie tak,
                                      > to to olal i stwierdzil, ze to normalne, ze w zwiazkach raz jest lepiej a raz
                                      > gorzej.


                                      Moim zdaniem nie poznawaj facetów-kochanków do celów intymnych,
                                      bo prędzej czy później życie może sprowadzić się do tego,
                                      bo jeszcze bardziej można się przejechać..

                                      Próbuj poznać faceta jako przyjaciela,
                                      żeby uspokoić to co się stało..

                                      Nie podejmuj zbyt szybkich kroków do realizacji partnerskiej
                                      z drugą osobą, bo zaczniesz wymagać tego czego nie dał Ci
                                      poprzedni partner..

                                      Nie bój się poznawać mężczyzn ale nie staraj się narzucać,
                                      bo niestety wiele osób potrafi obrócić to i wykorzystać Cię..


                                      Zmień psychologa, bo nie zawsze warto słuchać się jednej opinii..
                                      Każdy człowiek ma wady i każdy może sprowadzać kogoś na złą ścieżkę życia..
                                      Jeśli zaproponował Ci on "kochanka", to nie baw się w to
                                      i zmień psychologa..

                                      Czasem jest tak, że słuchamy innych, bo się znają na rzeczy,
                                      a przychodzi co do czego, to są tylko pionkiem swojej wiedzy..

                                      Trzeba nauczyć się słuchać samego siebie, czasem coś zmienić w sobie..

                                      Rana zawsze pozostanie,
                                      ale to tylko od Ciebie zależy kiedy dasz sobie spokój
                                      i pozwolisz chociaż w części cieszyć się tym to co masz już za sobą..


                                      Nie jestem psychologiem..
                                      Ale przeżyłem coś poważnego w danej relacji z drugą osobą,
                                      więź trwała ponad 3 lata i nic z tego wprawdzie nie miałem..
                                      i to nie było pierwszy raz..
                                      ..i wiem jakie wyrządziło we mnie piekło..
                                      Wprawdzie nigdy się nie cieszyłem, że kogoś kochałem..
                                      ..wdarły się uczucia, które nie potrafiły odejść..
                                      nie miałem nic z tego..

                                      i podjąłem się analizy życia oraz związków,
                                      aby nie wejść w jeszcze większe i głębsze bagno..


                                      Kiedy będzie pierwszy pocałunek i pierwsze ściśnięcie dłoni
                                      tego nie wiem..
                                      ale wiem, że mając 22 lata nie chcę mieć dziewczyny
                                      lecz pragnę mieć kobietę, bo chcę być mężczyzną,
                                      a nie chłopcem..
                                      i to ile będzie zobowiązań, to chcę podźwignąć..
                                    • mola1971 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 14:46
                                      Fioretta, po pierwsze najpierw zrób porządek w swoim życiu, pozbądź
                                      się traumy, podnieś poczucie własnej wartości a dopiero potem
                                      umawiaj się z facetami.
                                      Po drugie na początkowym etapie znajomości NIGDY nie opowiadaj
                                      żadnemu facetowi za dużo o sobie. A już na pewno nie o swoich byłych
                                      związkach i problemach, które rozwiązujesz z pomocą terapeuty. Bo
                                      ŻADEN facet tego nie zrozumie. Jeśli już to może się wystraszyć i
                                      uciec.
                                      Po trzecie - nie narzucaj się. Jeśli facet odwołuje spotkanie lub
                                      chce byś to Ty do niego przyjechała powinna Ci się zapalić czerwona
                                      lampka. Szanuj się dziewczyno a wtedy inni ludzię będą szanować
                                      Ciebie.
                                    • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 15:21
                                      fioretta_799 napisała:

                                      > mysle, ze to nie ta historia o tym faceci
                                      > e
                                      > go odstraszyla, tylko raczej to, ze jestem raczej smutna,
                                      > apatyczna, powazna.
                                      To tylko Twoje domysły. A poza tym "każda potwora ma swego amatora".
                                      > Troche sie jednak nauczylam - z forum !!
                                      Tak dobre źródło wiedzy jak i każde inne.
                                      > stwierdzilam , ze moge do niego
                                      > przyjechac. A ten w ostatniej chwili odwoluje spotkanie, bo
                                      mamusia do niego
                                      > przyjechala ......... Dzisiaj mi napisal, ze musial w ostatniej
                                      chwili wyjechac
                                      > .
                                      > No wiec co : mamusia czy wyjazd ? Gosc sie gubi w klamstwach.
                                      Zaproponowal mi,
                                      > zebym przyjechala do niego jutro po poludniu. Zignorowalam tego
                                      majla.
                                      > Sorry za ta dygresje.
                                      To bardzo ważna uwaga. Popatrz, co zrobiłaś: oparłaś swoje
                                      postępowanie na logicznym wniosku płynącym z faktów. Inaczej nazywa
                                      się to mądrość życiowa. Jesteś wielka! Nie zapomnij też ścieżki
                                      swoich wyborów.
                                      > Moze teraz Cie zszokuje : to ten psycholog doradzil mi poszukanie
                                      sobie w
                                      > internecie kochanka, zeby sobie poprawic humor. Stwierdzil, ze to
                                      taki "
                                      > joybringer". Kiedy mu wspomnialam po 2 miesiacach, ze cos zaczyna
                                      byc nie tak,
                                      > to to olal i stwierdzil, ze to normalne, ze w zwiazkach raz jest
                                      lepiej a raz
                                      > gorzej.
                                      Zostaw tego orła psychoterapii, bo zrobi Ci jeszcze jakąś większą
                                      krzywdę. O mądrego profesjonalistę w pełni tego słowa znaczeniu nie
                                      jest łatwo, myślę jednak, że warto szukać.
                                      • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 16:27
                                        Myslalam o tym, co napisala Mola. W ubieglym tygodniu spotkalam 2 facetow. Zaden
                                        nie ma ochoty na kontynuowanie znajomosci.
                                        Tak, wspominalam im o zwiazku z tym facetem. To zle wypadlo. Bo albo sie mowi
                                        wszystko ( a na pierwszym spotkaniu, tak jak Mola zauwazyla , sie nie mowi )albo
                                        nic. A ja tak cos tam wspomnialam, napomknelam. jeden z tych gosci powiedzial mi
                                        , ze mi wierzy, ale to przypomina science -fiction i dziwil sie, ze to
                                        wytrzymalam 6 miesiecy. Ten drugi tez zauwazyl, ze cos jest nie tak.To nie
                                        kwestia wygladu, ubrania, inteligencji itd. O tym wiedzieli ze zdjec i z wielu
                                        mejli, jakie wymienilismy.To jednak ta historia o tym gosciu ich odstraszyla.

                                        POjde jednak do tego psychologa w poniedzialek i powiem mu, o co mi chodzi. Na
                                        czym chce sie skoncentrowac.
                                        Przedtem szukalam psychologa jak glupia. Bylam chyba u 5. Od kazdego wyszlam z
                                        przeswiadczeniem, ze jestem o niebo zdrowsza od nich. A ten wlasnie zrobil na
                                        mnie dobre wrazenie.
                                        • ani.chybi Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 16:36
                                          Kiedy traumatyczne przejścia staną się dla Ciebie obojętną
                                          przeszłością, wydadzą Ci się tak nudne, że nawet nie będziesz
                                          chciała o nich wspominać.
                                          To byłby punkt zero, od którego możesz startować w świat mężczyzn.
                                        • mola1971 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 16:36
                                          fioretta_799 napisała:
                                          > Przedtem szukalam psychologa jak glupia. Bylam chyba u 5. Od
                                          kazdego wyszlam z
                                          > przeswiadczeniem, ze jestem o niebo zdrowsza od nich. A ten
                                          wlasnie zrobil na
                                          > mnie dobre wrazenie.

                                          A ten zrobił na Tobie dobre wrażenie bo pewnie mówił Ci to co
                                          chciałaś usłyszeć.
                                          Zmień tego psychologa. Może poszukaj w Necie opinni innych ludzi lub
                                          popytaj znajomych. O dobrego psycholoda trudno, ale jak w każdym
                                          zawodzie tak i w tym są też dobrzy fachowcy.
                                          Wg mnie naprawdę powinnaś teraz zająć się tylko i wyłącznie sobą. A
                                          gdy zreperujesz swoje nadszarpnięte poczucie własnej wartości facet
                                          sam się znajdzie. Na razie nie szukaj bo możesz trafić z deszczu pod
                                          rynnę.

                                          P.S.
                                          Jak już znajdziesz tego psychologa to pamiętaj o jednym - musisz być
                                          z nim szczera. Żadnych kłamstw bo nie będzie mógł Ci pomóc. On nie
                                          będzie Cię oceniał bo nie od tego jest.
                                          • teuta1 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 04.08.09, 22:39
                                            Kochana, świetnie Cię rozumiem. Jeśli przez lata w rodzinie słyszało
                                            się wredne teksty, jeśli była przemoc i bicie, to potem ciężko jest
                                            zarejstrować te sygnały, które świadczą o tym, że facet wyraźnie i
                                            świadomie Cię upokarza. A temu, co Cię rzucił, raczej bądź
                                            wdzięczna. Zobacz, jaka świetna lekcja, jak dużo z tego dla siebie
                                            wyniosłaś. Nie żartuję - spójrz na to z tej strony. Już wiesz, kim
                                            nie chcesz być w związku, już potrafisz nazwać swoje problemy. A
                                            propos układania sobie życia... Niedawno w pociągu spotkałam piękną
                                            mądrą kobietę po pięćdziesiątce. Sprzedała dom w Australii, do
                                            której przyjechała przed laty jako biedna imigrantka z dzieckiem i
                                            teraz poznała w Polsce miłość swego życia. Jakie kurka 38 lat?
                                            • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 05.08.09, 00:31
                                              Wlasnie wrocilam z rozmowy z kolezanka, ktorej tez opowiedzialam ta historie i
                                              ktora tez mnie "rozgrrzeszyla " i usprawiedliwila.
                                              Powiedziala, ze mam sobie na spokojnie wszystko przemyslec i nie popelnic tych
                                              bledow w przeszlosci. Ona sama w ciagu ostatniego roku miala kilka znajomosci, z
                                              ktorych najdluzsza trwala 2,5 miesiaca, bo tyle czasu jej wystarczylo, zeby
                                              rozpoznac, ze osobnik jest wadliwy i rokowania dla zwiazku sa zadne.

                                              Tez sobie pomyslalam, ze to bardzo twarda lekcja, ale trafilam na osobnika,
                                              ktory ma wszystkie mozliwe wady ( oprocz picia ), wiec teraz moze byc juz tylko
                                              lepiej.

                                              Ale najwazniejsze , co zrozumialam, to to, ze lepiej byc samej niz z byle kim !!
                                              • fioretta_799 Re: jak sie nie zadreczac, wybaczyc samej sobie ? 05.08.09, 00:35
                                                Zapomnialam dodac - co jest kompletnie dla mnie niezrozumiale - ja rejestrowalam
                                                sygnaly, ze gosc sie swiadomie nade mna zneca. I siedzialam jak niema. Nie
                                                moglam z siebie slowa wydusic. Pod koniec siedzialam i lzy mi lecialy.

                                                A lata temu, w akademiku, goscia , ktory sie do mnie po chamsku odezwal, po
                                                prostu wypierdolilam z pokoju ..........
Inne wątki na temat:
Pełna wersja