dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :(

02.08.09, 01:02
Jestem ciekawa jak skomentujecie takie ogłoszenie?
Ja szczerze przyznam złapałam doła...
A ilu jest takich co wprost nie powiedzą tylko będą zwodzić?


Poznam odpowiedzialną kobietę w wieku 30 do 30-paru lat..

Nr referencyjny ogłoszenia: 144962188
Wizyty: 32
Miasto: Poznań
Data dodania: 27/07/2009

Poznam kobietę, która kroczy dojrzale przez świat
i nie boi się odkrywać prawdy, czasem bardzo gorzkiej,
po to aby zrealizować życie wspólne aż do starości..

Chciałbym chociaż wymienić jakieś minimalne predyspozycje
(nie chcę tego określić wymaganiami) po to aby zbudować coś co ma ręce i nogi..:
- wyznanie rzymskokatolickie, nie musisz być aż tak religijna
- nie wymagam żebyś była dziewicą
- nie możesz być z kimś w związku formalnym i jak nieformalnym,
tzw. stan wolny..
- panna, wdowa lub mająca tylko rozwód cywilny,
bądź cywilno-kościelny z unieważnieniem sakramentu małżeńskiego
- wykształcenie minimum średnie,
większym atutem byłoby jakbyś kształciła się dalej..
ponieważ bywa ważne przy warunkach, które będziemy dawać następnemu
pokoleniowi, także ja sam kształcę się i będę kształcił się dopóki
ma się ambicje i życie pozwala nam na to..
- bezdzietna
- zamieszkała w Poznaniu, bądź w okolicach Poznania,
ewentualnie dalej ale w Wielkopolsce..
- niepaląca

Nie szukam kobiety jako matki, albo po to aby się postarzeć..


Jestem nastawiony na realizowanie związku, ale jeśli życie ujawni inaczej,
to warto chociaż zbudować relację przyjacielską..
Bo do miłości, partnerstwa i do małżeństwa nie zmusza się nikogo,
a ludzie muszą wewnętrznie czuć, że są gotowi realizować coś tak
odpowiedzialnego..

Zanim przekreślisz mnie ze względu na wiek,
to sama zrozum, że życie inaczej nas weryfikuje,
dlatego też człowiek rozwija się w innym tempie,
bo to zależy jak bardzo coś nas dosięgnie i jak mocno,
abyśmy zmienili tok kroczenia przez świat..

Zanim powiesz "nie", porozmawiaj ze mną
i sama zdecyduj czy jesteś za czy przeciw, aby poznać mnie jeszcze bliżej..




Pisz na e-mail:
onexis@prokonto.pl

22-letni mężczyzna zamieszkały w Poznaniu

    • anbale Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 02.08.09, 01:17
      ale czemu czujesz się dyskryminowana w związku z tym nieco bełkotliwym i
      niegramatycznym anonsem ??
      Nie rozumiem...
      • 81kochana Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 02.08.09, 01:27
        Przykro mi jest bo 22-letni chlopak powinien byc bardziej tolerancyjny niz
        starsi ludzie co kiedys nie uswiadczyli rozwodu.
        Niby wiele ludzi chce mi udowodnic, ze tylko ja robie problem z rozwodu ale na
        codzien spotykam sie z objawami dyskryminacji.
        Wiele razy zrywano ze mna kontakty bez wytlumaczenia tylko dlatego, ze wzgledu
        na ten fakt...
        Nie mam dzieci ale tez juz nie mam tego super wiana jakim jest slub koscielny i
        przez to dla wiekszosci facetow jestem towarem drugiej kategorii... sad
        • lampka_witoszowska Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 02.08.09, 02:02
          kobieto, czytaj dokładnie smile

          on nie szuka partnerki, ale chce się POSTARZEĆ big_grin
          dawno mnie nie rozśmieszył tak tekst pisany chyba całkiem serio wink

          ps. jest tolerancyjny! - babeczka może być starsza o kilka ładnych
          lat - a że najmniej tolerancyjne sa jednak kilku- kilkunastoletnie
          dzieci... potem się dorasta do tolerancji - to będą jeszcze z niego
          ludzie smile
        • panda_zielona Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 02.08.09, 09:43
          Ależ on jest tolerancyjny nie wymaga od 30 kilkuletniej kobiety,aby
          była dziewicąsmile
          A jeśli jakiś facet zrywał z Tobą wyłącznie ze wzgledu braku "super
          wiana" to był dupkiem.
        • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 10:06
          Wiesz jaki jest problem, że czasem ludzie biorą zbyt bardzo do siebie..

          Nie dyskryminuję osób rozwodzących się.. bądź już po nie udanym małżeństwie..
          W swoim anonsie dodałem
          "(..)z unieważnieniem sakramentu małżeńskiego"..,
          czyli osoba, która stara się otrzymać aprobatę KK na realizację
          małżeństwa..

          Nie mam nic przeciwko rozmowom z ludźmi, rozwodzącymi się..

          Wiem jaki jest ciężar małżeństwa, które jest w momencie kryzysu..
          ..i czasem jest lepiej odejść i rozerwać coś,
          niż przez całe życie być w nieszczęściu i czuć się w piekle..
          Człowiek bardziej staje się wypalony niż mogłoby się zdawać z tego sprawę..
          a jeszcze większym przekleństwem bywa, że więcej grzeszymy w takim związku, niż
          byśmy się rozwiedli..
          Wiele osób tego nie widzi, ale większym piekłem jest pozostać w związku niż się
          rozwieść..
          Z drugiej strony rozwód nie może być pierwszym krokiem do wyjścia z opresji, bo
          nie po to budujemy coś aby później stwierdzić,
          że nam to w ogóle nie odpowiada i zrywamy to..
          Kiedy człowiek przysięga i decyduje się, to jest do tego zobowiązany.. nawet gdy
          wszystko się runie, to nie możemy uciekać od tego od tak..

          Tylko w sercu pragnę aby moje potomstwo szło drogą chrześcijańską,
          a im dalej jesteśmy od wiary, tym trudniej jest powrócić na tą ścieżkę..

          Moim zdaniem nie powinno się "kamieniować" gdy sami nie jesteśmy od siebie lepsi..
          także niektórzy wierzący opluwają innych wierzących, bo im to nie pasuje..

          Ps.
          Nie traktuję Cię jako "towar" i to "drugiej kategorii"..
          Tylko jeśli już jesteś rozwódką, to staraj się o nieważnienie sakramentu
          małżeńskiego..
          ..bo nawet ten kto będzie Twoim partnerem, a będzie wyznającym chrześcijaństwo,
          to sam nie będzie mógł naprawić tego..
          • lima Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 11:07
            Słusznie. Każdy z nas ma jakieś potrzeby i szuka partnera który je spełni w jak
            największym wymiarze. Jeśli takiego nie znajdzie przez dłuższy czas, zaczyna
            weryfikowac swoje wymagania - bo może są nierealne.

            Nie mam nic przeciwko tym, dla których ważnym jest sakrament małżeństwa i
            szukają osoby z którą mogą przysięgac sobie przed ołtarzem. To wybór, który
            należy uszanować.
            Jeśli kwestia sakramentu dla rozwodnika jest ważna -to powinien się o
            unieważnienie starać. Bo głupotą jest nie starac się o unieważnienie, a płakać,
            że ktoś tam wierzący przez to nas odrzuca. W końcu nasze życie zależy od nas.
    • j2j Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 02.08.09, 07:54
      tragiczne jest to jak w wieku 22 lat mozna sie tak ograniczac co
      chyba znaczy byc tak ograniczonym... zal mi jego.
      • jarkoni Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 02.08.09, 08:55
        Czy 22-latek nie ma swojego życia i masy znajomych? Dlaczego szuka partnerki
        przez anonse? W prasie też dał?
        Albo jest niedojrzały emocjonalnie albo przez swoją babcię jest już w rodzinie
        Radia Maryja..
        Smutne..
      • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 10:43
        j2j napisał:

        > tragiczne jest to jak w wieku 22 lat mozna sie tak ograniczac co
        > chyba znaczy byc tak ograniczonym... zal mi jego.

        jest mi żal ludzi, którzy niedojrzale stąpają po ziemi, a budują związki..
        jest mi żal, że się patrzy stereotypowo..
    • mola1971 Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 02.08.09, 10:09
      Nie rozumiem dlaczego po przeczytaniu tego ogłoszenia poczułaś się dyskryminowana. Przecież to jeszcze dziecko a do tego z Poznania wink No, ale tu już chyba wyszła moja prywatna niechęć do tego miasta smile

      A tak na poważnie - może Ty sama siebie dyskryminujesz i wszystkich dookoła swoim zachowaniem przepraszasz za to, że jesteś po rozwodzie?
      Ja tam nigdy nie spotkałam się z taką dyskryminacją. Może dlatego, że sama w żaden sposób nie czuję się gorsza z powodu tego, że jestem rozwiedziona.
      • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 10:57
        mola1971 napisała:

        > Nie rozumiem dlaczego po przeczytaniu tego ogłoszenia poczułaś się dyskryminowa
        > na. Przecież to jeszcze dziecko a do tego z Poznania wink No, ale tu już chyba w
        > yszła moja prywatna niechęć do tego miasta smile
        >
        > A tak na poważnie - może Ty sama siebie dyskryminujesz i wszystkich dookoła swo
        > im zachowaniem przepraszasz za to, że jesteś po rozwodzie?
        > Ja tam nigdy nie spotkałam się z taką dyskryminacją. Może dlatego, że sama w ża
        > den sposób nie czuję się gorsza z powodu tego, że jestem rozwiedziona.

        Co ma do tego miasto.. czy byłbym mieszkał we Wrocławiu, Kaliszu, Warszawie,
        Krakowie, Gdańsku, to czy Poznań jest gorszy?..

        "(..)to jeszcze dziecko(..)", a od kiedy to zawsze
        wiek odpowiada temu na co decydujemy się w życiu?..

        Człowiek mający 30-parę lat zachowuje się dziecko
        i nie przypisuje się mu takiej opinii, ponieważ na tyle nie wygląda..
        natomiast jeśli ktoś jest młodszy, to na pewno
        i na 100% jeszcze nie dorósł do tego aby w ogóle zakładać rodzinę..

        Moim zdaniem to zależy w głównej mierze od sytuacji życiowych
        oraz tym co sobą się reprezentuje i z kim się rozmawia, konwersuje..

        Jeśli ktoś chce mnie nazywać "dzieckiem",
        to tak samo by można nazwać właśnie kogoś..
        ..i jeśli nie czuje się nim, i nie jest żadnym smarkaczem..
        decyduje się przeciwstawić temu co inni mówią na jego temat..
        ..a jak się wypowie, to zależy tylko od tego co przeżył i przeżywa
        oraz jaki ma charakter..
        • lima Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 11:19
          > Człowiek mający 30-parę lat zachowuje się dziecko
          > i nie przypisuje się mu takiej opinii, ponieważ na tyle nie wygląda..
          > natomiast jeśli ktoś jest młodszy, to na pewno
          > i na 100% jeszcze nie dorósł do tego aby w ogóle zakładać rodzinę..


          Starszym przypisuje się taką opinię jesli się zachowują jak dzieci.
          Pewnych doświadczeń nie przeskoczysz, nawet jeśli 10latkowie w Sudanie są
          żołnierzami zabijającymi ludzi i wiele przezyć za sobą mają, z racji wieku sa
          dziećmi i emocjonalnie sobie nie radzą z funkcja którą życie na nich wymusiło.

          22latek szukający z założenia ponad 30letniej kobiety (czyli starszej nawet o
          kilkanascie lat) i opowiadający o tym jak ceni odpowiedzialny dojrzały związek -
          jest tworem komicznym.
          • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 11:45
            lima napisała:

            > > Człowiek mający 30-parę lat zachowuje się dziecko
            > > i nie przypisuje się mu takiej opinii, ponieważ na tyle nie wygląda..
            > > natomiast jeśli ktoś jest młodszy, to na pewno
            > > i na 100% jeszcze nie dorósł do tego aby w ogóle zakładać rodzinę..
            >
            >
            > Starszym przypisuje się taką opinię jesli się zachowują jak dzieci.
            > Pewnych doświadczeń nie przeskoczysz, nawet jeśli 10latkowie w Sudanie są
            > żołnierzami zabijającymi ludzi i wiele przezyć za sobą mają, z racji wieku sa
            > dziećmi i emocjonalnie sobie nie radzą z funkcja którą życie na nich wymusiło.
            >
            > 22latek szukający z założenia ponad 30letniej kobiety (czyli starszej nawet o
            > kilkanascie lat) i opowiadający o tym jak ceni odpowiedzialny dojrzały związek
            > -
            > jest tworem komicznym.

            A co można powiedzieć o 30-paro letnim mężczyźnie, który realizuje życie nawet z
            18-latką, czy z 20-letnią mężczyzną..

            To nie jest głupota, tylko normalne.. i w tym nie ma nic komicznego..

            Dawniej były większe różnice wiekowe, gdzie kobieta była o nawet 20 lat młodsza
            od mężczyzny i jakoś nie rozpadło się życie
            lecz przetrwało i dało owoc..

            Jeśli kobiecie podoba się starszy mężczyzna..
            to nie ma w tym ironii i komedii..
            Natomiast jeśli mężczyźnie podoba się starsza kobieta..
            to jest w tym wiele kontrowersji..


            I gdzie tu dyskryminacja??..
            • lima Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 11:56
              Znam kilka małżenstw gdzie to kobieta jest starsza, ale te małżeństwa powstały
              bo się spotkali i w sobie zakochali a nie liczyli ile które ma lat, nie
              spotkali się dlatego ,że młodzieniec koniecznie szukał duzo starszej kobiety, te
              młodsze z góry odrzucajac jako nie dorównujące mu "dojrzałością"(tia).

              Znam też starszych panów po 50tce którzy szukają kobiet "maksymalnie 35letnich"
              bo starsze ciała im się nie podobają (do tego- starą to mają żonę), a w
              praktyce starsze kobiety w mig rozpoznają ich piotrusiopaństwo i od tego panowie
              uciekają w zachwyt naiwnych oczu dwudziestolatki.




              • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 12:14
                Rozmawiam z każdą osobą ale łatwiej podejmuję rozmowę na każdy temat częściej ze
                starszymi kobietami,
                dlatego też podałem tak w ogłoszeniu..
                Ale to czy kogoś poznam do związku małżeńskiego, to życie samo pokaże..

                Czy ja chcę na mus ożenić się z taką, a tylko z taką osobą, wątpię..
    • nangaparbat3 Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 02.08.09, 19:15
      Ogłoszenie jest dziwaczne, az nieprawdopodobne.
      Natomiast to ze mezczyzna najprawdopodobniej nalezący do Kosciola
      rzymsko-katolickiego chcialby - jak mozna sie domyslac - miec slub koscielny i
      szuka kobiety, z ktora moglby go zawrzec, jest OK. Żadnego dyskryminowania w tym
      nie ma.
      • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 11:09
        nangaparbat3 napisała:

        > Ogłoszenie jest dziwaczne, az nieprawdopodobne.
        > Natomiast to ze mezczyzna najprawdopodobniej nalezący do Kosciola
        > rzymsko-katolickiego chcialby - jak mozna sie domyslac - miec slub koscielny i
        > szuka kobiety, z ktora moglby go zawrzec, jest OK. Żadnego dyskryminowania w ty
        > m
        > nie ma.

        Czy ja wiem czy ogłoszenie jest dziwaczne..
        Moim zdaniem brakuje ludzi, którzy chcą dumnie przedstawić swoje zdanie oraz to
        w jaki sposób chcą realizować życie z kimś..
        Boją się pisać i wypowiadać to czego pragną,
        a tłumią to w sobie.. kiedy wychodzimy z tym na świat i chcemy ujawnić to co
        wiemy, stajemy się stłumieni przez środowisko społeczne, niezależnie czy to jest
        wirtualne czy rzeczywiste..

        Dlatego, że mało kto ujawnia samego siebie tym łatwiej jest
        oceniać kogoś innego i być ironicznym oraz twierdzić,
        że ktoś zdurniał aby w ogóle ujawniać swoje potrzeby..

        Nie ujawniamy swoich potrzeb i pragnień także w relacjach,
        nie mówimy wprost, a wymagamy wiele..
        później mamy pretensje, że nam związek się rozpadł,
        bo nie chcieliśmy ujawnić swojego oblicza..
        ..bo tłumimy je wszędzie, w środowisku w który się otaczamy,
        w pracy, z koleżeństwem itp.


        Boimy się być zanegowani, ale sami negujemy innych..
    • fituq jakiej dyskryminacji ? 02.08.09, 23:40
      81kochana napisała:

      > Jestem ciekawa jak skomentujecie takie ogłoszenie?


      1 . ktoś sobie robi jaja i śmieje się do rozpuku z odpowiedzi trzydziestolatek -
      desperatek

      2 . chory psychicznie młodzieniec były ministrant, którego rodzice traumatycznie
      doświadczyli wymyślił sobie , że tylko starsze się nadają do związku tym łatwiej
      , że równolatki go nie chcą

      3 . napalony młodzieniec - dewiant liczy , ze obietnicą małżeństwa zaliczy
      więcej doświadczonych babeczek

      4 . ortodoksyjny katolik krzywo zindoktrynowany w kierunku życia jako wyłącznie
      obowiązków , powinności i niesienia krzyża z nadrzędnym zakazem młodzieńczej
      radości i beztroski, do tego potrzebna stateczna starsza kobieta , która będzie
      rodzić dzieci z godnością a nie łazić po dyskotekach i się cieszyć z byle czego




      • onexis Re: jakiej dyskryminacji ? 04.08.09, 11:39
        fituq napisała:

        > 81kochana napisała:
        >
        > > Jestem ciekawa jak skomentujecie takie ogłoszenie?
        >
        >
        > 1 . ktoś sobie robi jaja i śmieje się do rozpuku z odpowiedzi trzydziestolatek
        > -
        > desperatek
        >
        > 2 . chory psychicznie młodzieniec były ministrant, którego rodzice traumatyczni
        > e
        > doświadczyli wymyślił sobie , że tylko starsze się nadają do związku tym łatwie
        > j
        > , że równolatki go nie chcą
        >
        > 3 . napalony młodzieniec - dewiant liczy , ze obietnicą małżeństwa zaliczy
        > więcej doświadczonych babeczek
        >
        > 4 . ortodoksyjny katolik krzywo zindoktrynowany w kierunku życia jako wyłącznie
        > obowiązków , powinności i niesienia krzyża z nadrzędnym zakazem młodzieńczej
        > radości i beztroski, do tego potrzebna stateczna starsza kobieta , która będzie
        > rodzić dzieci z godnością a nie łazić po dyskotekach i się cieszyć z byle czego
        >
        >
        >
        >

        Kiedy chcemy ujawnić to czego chcemy ujawniamy część siebie..
        Natomiast ja traktuję bardzo poważnie związek
        i dlatego, że liczę tyle "wiosen",
        większość podejrzewa mnie za osobę,
        która ma zamiar tylko wchodzić w życie intymne dla rozkoszy..

        Trzymam się pewnych zasad życiowych,
        żeby moje życie miało ręce i nogi..
        ..bo chcę być dumnym partnerem, mężem i ojcem..

        Ps.
        odp.2.)
        Jeśli nie mogę znaleźć kogoś w moim wieku,
        kto byłby równi mojej świadomości, to poznaję kogoś innego..
        Łatwiej można rozmawiać na bardzo trudne i przeróżne tematy
        z kobietą mającą 30, 30-parę, 40 lat,
        aniżeli z rówieśnicą, czy młodszą..

        Dziwi mnie to, że wiele kobiet sama doszukuje się starszych od siebie mężczyzn,
        często nie dają szansy równoletnim,
        a nie myśląc już o młodszym, który jest dla nich "młokosem",
        a nie godnym człowiekiem..


        Odp.4.)
        Po pierwsze człowiek musi nosić w sobie jakieś wartości
        i zasady, aby móc przetrwać w najgorszych chwilach życia..
        Musi w sobie to wypracować zanim podejmie
        czyn niegodny jego możliwości.. i rozwali życie z kimś..

        Po zbudowaniu fundamentu, podstaw można realizować coś wspólnie,
        nie martwiąc się o to, że ktoś jest nieufny i niewierny wobec nas..
        Buduje się oparcie i bezpieczeństwo przez zasady i etykę,
        jako w sobie nosimy..
        ..to nie oznacza zagorzałe pilnowanie drugiego człowieka,
        na to by nie miała możliwości swojego rozwoju..
        ..wszędzie i wszystko muszę o niej wiedzieć..

        Gdy jest silny fundament, to siła utrzymuje związek..
        ..a to powoduje, że się cieszymy razem z życia..

        i pozwalamy na to, aby mogła wyjść na event, imprezę,
        bez konieczności martwienia się, że nas zdradzi..
        czy to będzie mogła wspólnie spędzać czas z przyjaciółkami..


        Partner, małżonek to nie pies, który jest na smyczy,
        żeby go wciąż pilnować..
        to nie maskotka, ani pluszak, którego można maltretować..
        To człowiek, który chce być szanowany i wspomagany,
        a także obdarowany miłością..




        Kobieta i mężczyzna nie jest tylko od tego aby płodzić i rodzić dzieci.. nie
        można się spieszyć ani to z małżeństwem ani to z dziećmi, nawet, gdy tracimy
        biologiczną płodność..
        Ludzie to nie zwierzęta.. ale mogą być nimi, jeśli nie mają wartości i zasad..

        Ja je ujawniam, ponieważ chcę żyć godnie z drugą osobą,
        a nie żyć na "kocią łapę" bez planów i przyszłości..
        ..byle żeby być razem, bo jest nam dobrze..
        • lima czy to Twój anons zacytowała autorka tego tematu? 04.08.09, 11:41
          surprised
    • lampka_witoszowska Re: wiesz co, 81... 03.08.09, 01:03
      tak mi przyjszło do głowy, że Ty sama siebie dyskryminujesz w swoich
      oczętach
      zróbże coś z tym
      wbijaj sobie do głowy i serca jakies racjonalne spojrzenie na
      rozwodników, bo sobie namarnujesz czasu i chęci do życia, a ono
      czeka na każdego człowieka, żeby garściami brać

      Bóg Cię stworzył, żebyś dobra, miłosierna i szczęśliwa była -
      więc bądź

      (ps. ale ja się mogę mylić wink )
      • haalszka Re: wiesz co, 81... 03.08.09, 15:25
        ...ale belkot, matko....
        ksztalcic sie dla potomnych - to mnie rozwalilosmile)

        jedyna dyskryminacja to palaczy... wiec ja bastuje, nie dla mnie ci onwink) na
        szczescie.

        Ja tez nie odczuwam dyskryminacji z powodu rozwodu, nawet czasami jak czytam
        belkot innych kobiet jak to tkwia w beznadziejnych zwiazkach to czuje sie
        lepsza! Bo mialam na tyle odwagi aby powiedziec KONIECsmile)
        Trzymaj sie
        • ani.chybi Re: wiesz co, 81... 03.08.09, 15:38
          haalszka napisała:

          > czasami jak czytam
          > belkot innych kobiet jak to tkwia w beznadziejnych zwiazkach to
          czuje sie
          > lepsza! Bo mialam na tyle odwagi aby powiedziec KONIECsmile)
          Ostrożnie z lepszością. Nie sądzę, aby odwaga mogła być jej
          kryterium, tak jak o podjęciu decyzji o rozwodzie nie tylko ona,
          nawet nie przede wszystkim ona decyduje.
          Dokonałaś po prostu innego wyboru niż kobiety pozostające w
          nieudanych związkach.
      • 81kochana Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 01:28
        Kochana lampko_witoszowska owszem czuje sie gorsza bo jestem po rozwodzie pewnie
        dlatego, ze chce uczyc sie na bledach i postrzegam nadal rozwod w kategorii
        porazki...
        Chyba potrzebuje dobrego psychoanalityka wink
        Dziekuje wszystkim co sie wpisali pozytywnie i podniesli troche na duchu buziale smile
        • lampka_witoszowska Re: wiesz... 04.08.09, 02:58
          Einstein w szkole nie zdał kiedyś do następnej klasy...

          smile
          • prezesik_1 Re: wiesz... 04.08.09, 03:09
            lampka_witoszowska napisała:

            > Einstein w szkole nie zdał kiedyś do następnej klasy...
            >
            > smile


            A czy to takie dziwne? smile

            Ja tam siebie nie oceniam, no bo i po co, jak i tak się już nie zmienię, jak
            ktoś zechce zaakceptuje mnie takiego jakim jestem, albo i nie ... crying
            Ale wiem jedno, że jak w nieskończoność będziemy coś ulepszać na bank popsujemy.
        • lima Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 10:32
          Wiesz co mi dało rozstanie? Świadomość, że niektórzy ludzie są tak beznadziejni
          albo tak bardzo inni ode mnie i szkodliwi dla mnie, że najlepsze co mogę zrobić
          to omijać ich sporym łukiem i w żaden sposób nie utożsamiać z nimi i z ich
          chorymi interpretacjami rzeczywistości.
          Nie w innych osobach jest Twoja wartość ale w TOBIE samej.

          Ty wkleiłaś ogłoszenie jakiegos młodego oszołoma, którego normalna kobietka
          palcem nie tknie bo z tekstu widać że z nim coś nie-halo
          i swoją wartość budujesz na opinii jakiegoś takiego nieznanego i anonimowego
          internetowego twora... Daj spokój. A co Cię taki osobnik może obchodzić??
          Naprawdę jest dla Ciebie istotne co o Tobie myśli pijak pod sklepem? Co bełkoce?
          Będziesz płakać bo on sobie wymyślił w pijanym amoku, że chce pannę? Będziesz
          swoje życie pod takich osobników ustawiac i próbować ich zadowolić? Czy
          znajdziesz kogoś kto pasuje do TWOICH potrzeb, selekcjonując bardzo dokładnie by
          to ktoś wartościowy był.

          Może pomyśl, jak by takie ogłoszenie wyglądało w wydaniu osoby, która jest
          jakimś faktycznym autorytetem. A przede wszystkim weź życie w swoje ręce a nie
          oddawaj go internetowym stworom.
          • onexis Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 12:35
            lima napisała:

            > Wiesz co mi dało rozstanie? Świadomość, że niektórzy ludzie są tak beznadziejni
            > albo tak bardzo inni ode mnie i szkodliwi dla mnie, że najlepsze co mogę zrobić
            > to omijać ich sporym łukiem i w żaden sposób nie utożsamiać z nimi i z ich
            > chorymi interpretacjami rzeczywistości.
            > Nie w innych osobach jest Twoja wartość ale w TOBIE samej.
            >
            > Ty wkleiłaś ogłoszenie jakiegos młodego oszołoma, którego normalna kobietka
            > palcem nie tknie bo z tekstu widać że z nim coś nie-halo
            > i swoją wartość budujesz na opinii jakiegoś takiego nieznanego i anonimowego
            > internetowego twora... Daj spokój. A co Cię taki osobnik może obchodzić??
            > Naprawdę jest dla Ciebie istotne co o Tobie myśli pijak pod sklepem? Co bełkoce
            > ?
            > Będziesz płakać bo on sobie wymyślił w pijanym amoku, że chce pannę? Będziesz
            > swoje życie pod takich osobników ustawiac i próbować ich zadowolić? Czy
            > znajdziesz kogoś kto pasuje do TWOICH potrzeb, selekcjonując bardzo dokładnie b
            > y
            > to ktoś wartościowy był.
            >
            > Może pomyśl, jak by takie ogłoszenie wyglądało w wydaniu osoby, która jest
            > jakimś faktycznym autorytetem. A przede wszystkim weź życie w swoje ręce a nie
            > oddawaj go internetowym stworom.
            >

            Nie jestem żadnym "młodym oszołomem" lecz jak już młodym mężczyzną..

            Wiem czym jest rozstanie,
            bo ja sam też w takim za przeproszeniem bagnie się dostałem,
            ale byłem na tyle trzeźwy, żeby rozwalić związek
            i dać sobie spokój z narzeczeństwem i małżeństwem..
            ..aby nie wleźć jeszcze głębiej i utonąć..
            Dałem do zrozumienia jej i najbliższej koleżance
            kim naprawdę ona jest oraz dodałem kim chciałem być,
            spaliła się ze wstydu i jej przyjaciółka była mną zaintrygowana..
            Powiedziałem sobie "nie"
            i od tej pory zanim pokocham,
            i zdecyduję się na czyn odpowiedzialności,
            staram się analizować jakie są pułapki życia
            i jak bardzo muszę się zobowiązać, do tego czego pragnę..

            Mam swoje wartości i przedstawiam je i nie chowam głowy w piasek..
            • lima Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 12:41
              a ja czekam, az skończą się wakacje, dzieci i studenci zamiast siedzieć z nudów
              na forach zajmą się nauką a na forum "Rozwód..." zostana sprawy tematyczne.
              • onexis Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 12:57
                i kto to mówi..
                ..zapracowana kobieta, która ukradkiem w pracy zagląda na forum,
                żeby coś powiedzieć, bądź sama zrobiła sobie urlop
                i postanowiła tutaj zajrzeć (pewnie też z nudów)..
              • onexis Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 13:04
                lima napisała:

                > a ja czekam, az skończą się wakacje, dzieci i studenci zamiast siedzieć z nudów
                > na forach zajmą się nauką a na forum "Rozwód..." zostana sprawy tematyczne.

                Każdy ma prawo do wyrażania głosu..
                czy jest dzieckiem, osobą dorosłą, czy w podeszłym wieku..
                Liczy się to co człowiek doświadcza i potrafi wyrazić swój pogląd na takie sprawy..

                Karygodnym staje się obrażanie człowieka i danie do zrozumienia,
                że nie traktuje się go równi..

                Zanim chcesz kogoś osądzać, naucz się na siebie spoglądać
                i zobaczyć ile zrobiłaś, ile robisz i ile jeszcze może zrobić wykonać..


                Podkreślam, że nie jestem dzieckiem..
                Lecz mężczyzną..
                • ani.chybi Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 16:14
                  onexis napisał:

                  > Podkreślam, że nie jestem dzieckiem..
                  > Lecz mężczyzną..
                  Podkreślasz to tak często, aż zaczęłam przypuszczać, że głównym
                  celem jest utwierdzenie siebie w tak doniosłej treści.smile))
                  • lima Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 16:27
                    Do tego także potrzebna jest dużo starsza kobieta smile))) Bo przy równolatce byłby
                    chłopcem a przy starszej będzie mężczyzną(jak to gdzieś niżej napisał) smile)) Boskie.

                    Swoją drogą, strasznie dużo trolli. Zastanawiam się czy to nie promocja jakaś,
                    wyprzedaże letnie czy cóś, autorka zacytowała anons nie-wiadomo-skąd-wzięty a
                    tu tak-jakby-własciciel-ogloszenia od razu się zjawił kontynuować reklamę. No
                    pięknie pięknie, grunt to dobry pijar. chlup.
                    • onexis Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 20:26
                      lima napisała:

                      > Do tego także potrzebna jest dużo starsza kobieta smile))) Bo przy równolatce byłb
                      > y
                      > chłopcem a przy starszej będzie mężczyzną(jak to gdzieś niżej napisał) smile)) Bos
                      > kie.
                      >
                      > Swoją drogą, strasznie dużo trolli. Zastanawiam się czy to nie promocja jakaś,
                      > wyprzedaże letnie czy cóś, autorka zacytowała anons nie-wiadomo-skąd-wzięty a
                      > tu tak-jakby-własciciel-ogloszenia od razu się zjawił kontynuować reklamę. No
                      > pięknie pięknie, grunt to dobry pijar. chlup.


                      Nie pisze się pijar lecz PR, czyli Public Relations..
                      Odpowiedziałem, ponieważ ktoś podał link do forum..

                      Piszecie o dyskryminacji, ale sami dyskryminujecie..


                      Odpisałem co sądzę..

                      Ps.
                      W różnych tematach się też powtarzasz, więc się licz ze słowami..
                    • mola1971 Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 20:44
                      lima napisała:
                      > Swoją drogą, strasznie dużo trolli. Zastanawiam się czy to nie promocja jakaś

                      No trolle rzeczywiście w tym roku szczególnie obrodziły wink)))
                      To już chyba wolałam czytać 'prawdy objawione' Can.ona smile))
                      Przynajmniej bardziej dojrzały był. Językowo i rozumiał niuanse netowego języka. Bo emocjonalnie to chyba na tym samym poziomie co grasujące obecnie trolle. Jeszcze trochę i zacznę za nim tęsknić wink))
            • onexis Re: wiesz co, 81... 04.08.09, 12:53
              Życie potrafi być piekłem, ale bez jego poznania,
              nie potrafimy dojrzale i dorośle podchodzić do życia,
              bo jesteśmy wciąż naiwni i mamy zamknięte klapki na oczach,
              kiedy to nawet bliska rodzina potrafi wykorzystać to co posiadasz..
              Takie jest życie i trzeba trzeźwo potrzeć na świat,
              wiedzieć kiedy i kto może Cię wykorzystać,
              zanim się może przydarzyć coś większego i głębszego..

              Wiem jak bolesne są intymne sprawy,
              a tym bardziej gdy jesteśmy uczuciowi, wrażliwi..


              Szanuję ludzi, którzy żyją i rozrywają kilku,
              kilkunastoletnie związki,
              bo coś złego się wydarzyło i się wciąż ciągnęło..

              Ale za wszystko w życiu niestety ponosi się konsekwencje
              i trzeba się liczyć z tym, że nie możemy spoczywać na laurach..

              Jeśli jest się praktykującym katolikiem,
              a się dokonało rozwodu cywilno-kościelnego (konkordatu),
              to wskazane jest aby naprawić nawet z nie swojej winy,
              aby kolejny związek był czymś lepszym i dla nas samych,
              i dla partnera..
              Jeśli wierzysz pomimo to jak długo będziesz oczekiwała
              na unieważnienie sakramentu małżeńskiego, aby zawrzeć na nowo go,
              to daje podstawę, aby nawet praktykujący katolik zawarł z Tobą związek..
              Pomimo, że to jest cudzołóstwem i może narażać do ekskomuniki..

              Niestety prawo kanoniczne jest trochę trudne,
              ale jeśli opieramy na nim życie, to akceptujemy to co w nim jest..
    • shamsa Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 03.08.09, 15:51
      uważam że to jeszcze dzieciak/pacan z kompleksem. czyli norma, nie ma sie co
      przejmowac, predzej wyslac na forum humorum
      • piwonia40 Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 10:51
        on sie musi do oazy zapisac
        • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 12:02
          Nie muszę lecz mogę...
          Nie tylko OAZA jest jedynym ruchem chrześcijańskim..

          a czy trzeba być, to zależy od nas..

          Wiele jest także zakonów katolickich
          np. Franciszkanie, Dominikanie, Marianie, Salwatorianie..
          a każdy zakon inaczej uświadamia naszą religijność..


          Moim zdaniem trzeba iść przez życie pomiędzy wiarą a tym co powszechne..
          aby nie popadać w głęboką czy płytką religijność,
          czy traktować życie bardzo surowo czy inaczej..
      • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 11:54
        shamsa napisała:

        > uważam że to jeszcze dzieciak/pacan z kompleksem. czyli norma, nie ma sie co
        > przejmowac, predzej wyslac na forum humorum

        Najlepiej jest obrażać człowieka, którego się nie zna,
        bo tak najłatwiej..
        Najprościej jest mówić o czymś ogródku, że ma bałagan
        i się z niego śmiać, nie spoglądając na siebie..

        "(..)Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.."


        Także lepiej jest poznać kogoś, zanim będziesz sądziła..
    • triss_merigold6 Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 13:11
      Jeśli poczułaś się dyskryminowana przez owo ogłoszenie to idź na
      terapię - Twoje poczucie włąsnej wartości jest na poziomie szmaty do
      podłogi.
      Młodsi... ładnie zbudowani i sprawni młodzieńcy są nieźli do łóżka
      ale w domu bym tego nie trzymała.
      • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 13:20
        Moim zdaniem to zależy od człowieka, kto jak traktuje kogo..
        Od tego co wiąże z daną osobą..

        Od kiedy "tego" tak można nazywać człowieka,
        czy ja należę do towarów.. wątpię..

        Nie należę do takiego facetów grona, aby tylko do łóżka
        i najlepiej ze starszą, bo doświadczona itp.


        Masz bardzo ciekawe podejście do relacji..
        • triss_merigold6 Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 13:40
          Pragmatyczne.
          Mam pragmatyczne podejście. Nie interesują mnie jako kandydaci na
          stałego partnera panowie dużo młodsi i dużo starsi. Jedno dziecko
          już mam, tatusia też. Jeśli zechcę miec drugie dziecię to się
          postaram o powielenie swojego DNA z aktualnym konkubentem a nie
          duchową adopcję studenta.

          Ton Twoich postów wskazuje na to, że nie nadajesz się do
          rekreacyjnego układu więc trudno widzieć w Tobie "towar".
          • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 13:56
            triss_merigold6 napisała:

            > Pragmatyczne.
            > Mam pragmatyczne podejście. Nie interesują mnie jako kandydaci na
            > stałego partnera panowie dużo młodsi i dużo starsi. Jedno dziecko
            > już mam, tatusia też. Jeśli zechcę miec drugie dziecię to się
            > postaram o powielenie swojego DNA z aktualnym konkubentem a nie
            > duchową adopcję studenta.
            >
            > Ton Twoich postów wskazuje na to, że nie nadajesz się do
            > rekreacyjnego układu więc trudno widzieć w Tobie "towar".


            Każdy ma inne życie i inaczej sobie go układa..
            ..a nie należę do tych, którzy wchodzą w takie związki,
            żadne trójkąty, ani też nie potrzebuję wsparcia duchowo-psychiczno-fizycznego..
            Nie potrzebuję być adoptowanym i nie muszę nikogo adoptować..
            Nie rozrywam związków, które istnieją..
            Też nie szukam konkubiny..


            Także też mam inne podejście..
          • lima Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 16:29
            "duchowa adopcja studenta".... o raju smile
            • ani.chybi Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 16:37
              stypendium fundowane?smile))
              • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 20:27
                Co mają studia i stypendia do rozwodów oraz związków partnerskich??
                • ani.chybi Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 20:54
                  Nie potrafię Ci udzielić merytorycznej odpowiedzi. Należałoby
                  poszukać stosownych materiałów. Zagadnienie jednak nie mieści się w
                  moich zainteresowaniach, więc nie będę dociekać.
                  Gdybyś jednak zaspokoił swoją ciekawość, mógłbyś rezultaty zamieścić
                  na forum. Założyłbyś oryginalny wątek.
                  • mola1971 Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 21:02
                    Ani.chybi, rozłożyłaś mnie na łopatki smile)))
                    Leżę i kwiczę ze śmiechu smile)))))
                    • ani.chybi Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 05.08.09, 11:41
                      Na forum postanowiłam zaspokoić swoje narcystyczne potrzeby, a Ty
                      się ze mnie śmiejesz...sad(((
      • anbale Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 21:21
        Przyznaję, że mnie ageizm uprawiany na tymże forum powala czasem na
        łopatki...Niedawno była wielka nagonka na niejakiego canona, teraz wyśmiewanie
        chłopaka, który woli kobiety starsze...No woli, nie wolno mu, czy co ?? Dlaczego
        tak upiornie szufladkujecie ludzi?
        Akurat tak się składa, że jestem blisko związana z mężczyzną porażająco
        młodszym. Niejeden czterdziestolatek mógłby mu pozazdrościć poziomu "poukładania
        w głowie". I powiem wam, że to jest chyba najlepszy związek w moim życiu.
        Pierwszy raz poczułam, jak to jest, gdy facet się stara, dba o mnie, przejmuje
        się...I gdy z tym moim chłopakiem rozmawiamy sobie o przyszłości, to oboje mamy
        świadomość, że może być różnie, ale przede wszystkim musimy uważać, żeby inni
        nas nie zniszczyli swym małodusznym ostracyzmem, bo to właściwie w naszym
        układzie wydaje się najbardziej prawdopodobne w tej chwili.
        I niestety znajduję potwierdzenie naszych obaw w tym co piszecie...
        • prezesik_1 Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 21:58
          Ostrożności nigdy za wiele!!!
          Z różnego typu ogłoszeniami też należy uważać. Kiedyś, nie wiem może w
          przypływie głupoty, bądź z chęci popisania się przed kumplami "odwagą" dałem w
          necie gdzieś podpatrzony mały anonsik:
          - Trzydziestosześcioletnią żonę zamienię na dwie po osiemnaście -, niby nic
          niewinny żarcik, ale po jakimś czasie zauważyłem na swoim kompie, że wśród
          nieznanych znajomych mam senatorów i milionerów... no i tyle, czasem myślę że
          na własne życzenie zostałem "oszukany", przełknąłem ślinę, przegrałem sad
          Minęło wiele lat i znowu mnie podkusiło, ale tym razem ja postawiłem warunki, że
          ma to być kobieta niezależna, bez zobowiązań i długów, może nieć dzieci i dobrze
          jak by mieszkała w kraju gdzie dba się o człowieka i coś tam jeszcze ..., a
          teraz tu pod innym nickiem bawię, nie wiem czy byłbym w stanie podołać wyzwaniu.
          Nigdy nie staram się samego siebie krytycznie oceniać, ale też zastanawiam się,
          czy oby ja czasem ..., ale co, sam siebie tchórzem mam nazwać ?
        • insula.incognita Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 22:00
          anbale napisała:

          > I niestety znajduję potwierdzenie naszych obaw w tym co piszecie...

          Anbale, to co powiedziałaś można rozszerzyć w zasadzie na wszystkie sfery
          społeczeństwa. Mniej lub bardziej tę myśl modyfikując.
          Podtrzymujesz moją wiarę w ludzi.
        • lima Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 04.08.09, 22:55
          Zawracanie pupy. Śmiech się zaczyna gdy starszy pan typu canon z piedestału
          swojej "kanadyjskości" uważa ,że młoda kobieta mu się należy i sam dyskryminuje
          starsze oraz rozwiedzione jako te gorszego gatunku. Także ,cóż można powiedzieć
          o 22latku który miał AŻ 3letni związek i wydaje mu się, że wszystko o życiu i
          związkach juz wie(więc dyskryminuje odgórnie równolatki jako te z zasady
          niedojrzałe, które jemu życiową wiedzą nie sprostają i do "poważnego" zwiazku
          się nie nadają)
          Też byłam w związku z dużą różnica wieku, no i co z tego? Dla mnie ważne były
          nasze wzajemne relacje i to czy JA i ON różnicę wieku jesteśmy w stanie
          zaakceptowac i to co nieuchronnie z fizycznoscią i potrzebami życiowymi się
          dzieje. Jakoś nie zwalałam problemu udania się czy nie udania związku na innych,
          trąbiąc o "ich małodusznym ostracyxmie i ageizmie".

          • onexis Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 05.08.09, 21:09
            lima napisała:

            > Zawracanie pupy. Śmiech się zaczyna gdy starszy pan typu canon z piedestału
            > swojej "kanadyjskości" uważa ,że młoda kobieta mu się należy i sam dyskryminuje
            > starsze oraz rozwiedzione jako te gorszego gatunku. Także ,cóż można powiedzieć
            > o 22latku który miał AŻ 3letni związek i wydaje mu się, że wszystko o życiu i
            > związkach juz wie(więc dyskryminuje odgórnie równolatki jako te z zasady
            > niedojrzałe, które jemu życiową wiedzą nie sprostają i do "poważnego" zwiazku
            > się nie nadają)
            > Też byłam w związku z dużą różnica wieku, no i co z tego? Dla mnie ważne były
            > nasze wzajemne relacje i to czy JA i ON różnicę wieku jesteśmy w stanie
            > zaakceptowac i to co nieuchronnie z fizycznoscią i potrzebami życiowymi się
            > dzieje. Jakoś nie zwalałam problemu udania się czy nie udania związku na innych
            > ,
            > trąbiąc o "ich małodusznym ostracyxmie i ageizmie".
            >

            Ujawniłem tylko część a nie wszystko, moje życie nie zaczęło i nie skończyło się
            na jednym związku lecz na bardzo wielu..
            Podałem informacje pewnej osobie, żeby nie załamywała się po kilku miesięcznej
            znajomości, która ją zraniła..
            To Ty robisz z tego wielkie halo i wydaje Ci się, że jesteś najważniejsza tutaj..

            Nie oscyluje się tak jak Ty lecz przedstawiam swoje argumenty..

            Wydaje Ci się, że pozjadałaś wszystkie rozumy..
            ..że wszystko wiesz o związkach..
            a tak naprawdę nie jest..


            Więc daj sobie spokój..
    • nanneke Re: dyskryminacji nas nigdy nie bedzie konca :( 06.08.09, 04:58
      a ja bym chciała porozmawiać z tym chłopakiem wszak rozmowa do niczego nie
      zobowiązuje.
Pełna wersja