Nie chcę być sama z piątką dzieci.

03.08.09, 13:56
Wlasnie rozstalam sie z ojcem dwojki moich dzieci, jestem z nim w czwartym
miesiacu ciazy. Do porodu jeszcze kilka miesiecy zostalo i wiem, ze musze
sobie jakos zycie na nowo ulozyc, ALE NIE WIEM JAK. Z poprzedniego zwiazku mam
jeszcze dwojke dzieci. Nie mieszkam w Polsce. Nienawidze tego kraju, w ktorym
mieszkam, nienawidze tego jezyka i ich mentalnosci. Chcialabym wrocic do
Polski. Co mnie tu trzyma? Tylko warunki finansowe, w Polsce nie mialabym nic,
albo niewiele. Do tej pory myslalam, ze uloze z nim wspolne zycie, ale zbyt
duze roznice sa nie do pogodzenia. Poradzcie mi, jestem zalamana, brakuje mi
sil na podjecie decyzji. Kochalam go, a zostalam perfidnie wykorzystana. Nie
chce byc sama z piatka dzieci. Nie chce spedzac samotnie wieczorow i nie miec
sie do kogo przytulic w nocy. Boze, rozryczalam sie. Musze konczyc, bo literek
juz nie widze.
    • pojawaj Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 03.08.09, 14:27
      Po pierwsze nie będziesz sama, masz dzieci.

      Po drugie chcesz być z byle kim tylko po to, żeby czuć przy sobie czyjąś obecność?

      Ja też podjęłam decyzję o odejściu i mieszkam już oddzielnie. Jest mi trudno i
      źle, bo też jestem w ciąży i z trzylatką, ale jest mi lepiej niż kiedy byłam z
      draniem.

      Chociaż wieczory i noce są dla mnie trudne i puste, ale przynajmniej nikt mnie
      już nie krzywdzi...
    • ravny Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 03.08.09, 14:58
      Nie chcesz być sama? To zwiąż się znowu z byle kim, spłódź mu kolejną dwójkę,
      trójkę, czwórkę dzieci do kompletu a potem dopiero dochodź do wniosku, że między
      wami "zbyt duże różnice są nie do pogodzenia". I tak z kolejnymi i kolejnymi
      facetami.
      Szlag człowieka trafia jak kolejne kobiety bezmyślnie płodzą dzieci bez
      opamiętania a potem płaczą, że zostają z nimi same nie wiedzieć dlaczego.
      • lost_zagubiona Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 03.08.09, 15:17
        To nie jest bezmyslne plodzenie dzieci!!! Dwojke najstarszych mam z malzenstwa,
        ktore trwalo 13 lat. Nieudanego, bo za bardzo jego mamusia kierowala naszym
        malzenstwem. Szesc lat nikogo(!) nie mialam, zanim poznalam ojca moich kolejnych
        dzieci. Kochalam go i nadal kocham. Nie zaluje, ze mam dzieci, uwielbiam i
        ubostwiam je ponad wszystko. Choc wiecej ich juz nie zamierzam miec. Ale co w
        tym zlego, ze nie chce spedzac samotnie wieczorow? Kazdy ma do tego prawo.
        • scindapsus Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 03.08.09, 15:28
          Nie wierzę że istniejesz naprawde
          Martwisz się samotnymi wieczorami SWOIMI,
          A NIE MARTWISZ SIE CO DO GARA WLOZYSZ DZIECIOM.
          Rozumiem ze jestes na cudzym socjalu i to nie polscy podatnicy płacą
          na twoje dzieci.zawsze to jakies pocieszenie
          co robic?zainwestuj w dobrą antykoncepcję bo zgodnie z prawem serii
          kolejny pan tez moze się okazac zbyt rozny nie do pogodzenia.
    • shamsa Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 03.08.09, 15:43
      sluchaj, przechodziz to co wszyscy, zreszta drugi juz raz. wlasnie sie rozstalas
      wiec swiat sie wydaje wrogi i straszny. wiesz jak to jest byc samą, tym bardziej
      i lepiej dasz rade. nie masz czworki przedszkolakow, wiec starsze ci pomoga.

      teraz czas bys znalazla sama siebie. nie wolno ci uzalezniac wlasnego szczescia
      od innej osoby. tylko ty masz na to wplyw. szczescie jest sposobem na zycie a
      nie celem.

      nie przejmuj sie komentarzami o dzieciach. niektorym sie wydaje, ze piatka
      dzieci to patologia. a tymczasem bedziesz miala pelna chate i wesołą przyszłość
      wsród nich.
    • li_lah Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 03.08.09, 17:27
      czy ty wogole wiesz co to są ALIMENTY? moze powinnac pozwać 1 i 2 siewce
      spermy, niech poczują, ze tez te dzieci mają???? za trudne? radze to zrobic, bo
      nigdy nie wiadomo co bedzie dalej. poza tym polecam skuteczną antykoncepcje,
      moze nawet sterylizacja?
    • triss_merigold6 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 03.08.09, 17:42
      Sądze, że kwestia czy masz się do kogoś przytulić powinna być
      ostatnim z Twoich problemów. Do menopauzy daruj sobie związki.
      • niedowiary77 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 03.08.09, 19:36
        triss_merigold6 napisała:

        > Sądze, że kwestia czy masz się do kogoś przytulić powinna być
        > ostatnim z Twoich problemów. Do menopauzy daruj sobie związki.

        Ale dlaczego i nie chodzi tylko o fantazję, na ten przykład widzę całkiem dobry
        wariant: wasze, Twoje, moje, nasze i to wszystko razem, pomyśl, może jednak
        warto każdą sprzyjającą okoliczność brać pod uwagę. I niekoniecznie taki układ
        trzeba brać jako próbę samobójstwa, może to być całkiem mądrą furtką wyjścia z
        impasu, może jednak warto było by to przedyskutować, przeliczyć?
    • lampka_witoszowska Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 04.08.09, 00:44
      dlaczego właściwie dopiero teraz zechciałaś rozstania? urodzenie
      (no, przynajmniej zajście w ciążę) świadomie trójki dzieci
      partnerowi to jednak jakieś przemyślane było?
      • prezesik_1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 04.08.09, 00:53
        lampka_witoszowska napisała:

        > dlaczego właściwie dopiero teraz zechciałaś rozstania? urodzenie
        > (no, przynajmniej zajście w ciążę) świadomie trójki dzieci
        > partnerowi to jednak jakieś przemyślane było?
        >

        Tu aż kłania się dowcip o ruskim oficerze ...
        -kiedy masz miękkie nogi, trzęsą Ci się ręce-, czy coś koło tego w treści wink
    • plujeczka Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 04.08.09, 08:37
      nie neguję prawa do posiadania dzieci bo to twoja sprawa alepopracuj
      nad antykoncepcją bo niesttey dzieci to nie tylko przejemnośc ale i
      obowiązki jak również łożenie na ich wychowanie i to
      długofalowe.Jesli faktycznie z kazdym partnerem bedziesz posiadałą
      potomstow a jesteś młoda kobietą i jeszcze mozliwości rozrodcze przed
      Tobą a nie za..to możesz faktycznie mieć problem z udzwignięciem tego
      cieżaru.cO DO SAMOTNYCH nocy to chyba w twojej sytuacji to żaden
      problem i nie najwazniejszy.narazie zadbaj o siebie i dzieci i
      przestać roxpaczliwie poszukiwać kolejnego faceta kandydata na
      partnera.Pamietaj facet to nie jabłko, nie ugryziesz ,żeby od razu
      wiedzieć czy jest dobry .I przestać się nad sobą i nad nim użalać,
      jesli okazał się draniem to nie masz nad kim rozpaczać no chyba ,że
      widok męskich majtek na krześle jest dla Ciebie podporą w zyciu ale
      chyba nie o to chodzi....
    • elegia Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 01:12
      ooo..za malo ja opluliscie, co za potwornosc rodzic dzieci!!! aaa i jeszcze ona (kobieta) jest jedyna odpowiedzialna!
      to, ze faceci gadaja takie bzdury jestem w stanie zrozumiec ale KOBIETY?

      jest mi przykro, ze ludzie sa tacy podli dla siebie, zaprogramowani na "jedna sluszna racje".

      nie wracaj do polski, to obludny kraj z duza iloscia "bezinteresownych" doopkow.
      nie wiem czy jestes na socjalu...jesli jestes to wlasnie takim osoba ja ty pomoc sie nalezy.
      mam nadzieje, ze odnajdziesz milosc swojego zyciasmile
      • jarkoni Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 01:29
        elegio nie opluwamy faktu rodzenia dzieci jako takiego.
        Ale jeśli jesteś stosunkowo krótko z drugim partnerem, coś było nie tak, bo
        chyba było, a Ty mu rodzisz już trzecie dziecko, to chyba pomysł o antykoncepcji
        był całkiem słuszny..
        Nie mów tylko, że trzeba urodzić z siódemkę żeby się zorientować, że to nie ten
        facet o jakim marzyłaś.
        Problem chyba w ich związku.
        Ale o tym autorka wątku niewiele napisała..
        • prezesik_1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 01:40
          jarkoni napisał:


          > Ale o tym autorka wątku niewiele napisała..


          Ale jednak wyrzuciła to z siebie i to się chwali, poczekajmy też zapewne dziś
          jeszcze coś dorzuci?wink
          • piwonia40 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 07:45
            ...nie jestem pewna czy po takich postach kobieta sie odezwie.
        • mayenna Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 08:03
          Jarkoni, wybacz, że tak osobiście, ale nie zdzierżyłam. Dorosły,
          mądry facet a pisze - ona jemu urodziła dzieci. A on co? Nieświadomy
          był, że z faktu współżycia mogą być dzieci? Wybielacie mężczyzn jak
          tylko się da. Gdzie jest normalna odpowiedzialność mężczyzny za
          potomstwo? Kobieta moze mieć i 15 dzieci, ale my jako społeczeństwo,
          we własnym interesie nauczmy mężczyzn odpowiedzialności za włsane
          dzieci. Nie w kobiecie wina ale w podejściu facetów do ojcostwa.
          • prezesik_1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 11:51
            Mayenna, a co Yarkoni temu wszystkiemu winien, nie ma odpowiedzialności
            zbiorowej. Zobacz ilu chciałoby mieć dzieci, a nie może i to jest ból wielki.
            Faktem jest, że to my wszyscy musimy się uczyć odpowiedzialności i w interesie
            samych dzieci też, mieć szczególnie na uwadze ich przyszły los i samo współżycie
            nie powinno być powodem by się zawsze i za wszystko obwiniać.
            Być może ta kobieta chciała dobrze, a wyszło jak widać?
            Nikt nigdy nie gwarantował człowiekowi samych sukcesów, a samo posiadanie
            dzieci często też jest czyś co bardzo pomaga w życiu.
            Czasem miło jest coś dla drugiego człowieka uczynić wink
            • zawsze-wenus Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 13:54
              Witam wszystkich, jestem na tym forum nowa.Wiecie co moi drodzy, jak czytam te niektóre posty to aż mnie nerwy biorą.Tak wiem, powiecie to nie czytaj.Ja dopiero wniosłam sprawę o rozwód, a już pomalutku zaczynam się rozglądać za kimś.Bo to nie takie proste i może mi to zająć może nawet kilka lat.Nawet moja mama mi mówi żebym sobie już kogoś szukała, bo w facecie będę mieć wsparcie i samotnej kobiecie z dziećmi jest ciężko.I właśnie przede wszystkim dlatego chcę kogoś mieć jak również dlatego jak autorka wątku, żeby nie spędzać samotnie wieczorów, mieć się do kogo przytulić i do sexu również, bo nie zamierzam radzić sobie sama w nieskończoność, albo czekać na menopauze.Poza tym nawet dzieci mi mówią żebym szukała sobie kogoś póki nie jestem jeszcze ,, stara", a syn powiedział, że będzie szczęśliwy jak ja będę szczęśliwa.I co wy na to?
              • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:00
                A ja na to tak...
                Mama Ci mówi. Dzieci Ci mówią. To może wreszcie zapytaj siebie czego
                Ty chcesz? I słuchaj siebie a nie mamy (bo skoro masz dzieci sama
                dzieckiem już nie jesteś) czy dzieci.
                • zawsze-wenus Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:12
                  O... zapewniem Cię, że wiem czego chcę.Teraz już wiem,doskonale.
                  • sauber1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:17
                    zawsze-wenus napisała:

                    > O... zapewniem Cię, że wiem czego chcę.Teraz już wiem,doskonale.

                    Przecież widzę wink
                  • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:19
                    Skoro wiesz to dąż do tego i nie podpieraj się opiniami mamy czy
                    dzieci. Dorosły człowiek o swoim życiu decyduje sam.
                    Warto o tym pamiętać gdy poznasz jakiegoś interesującego Cię
                    mężczyznę. Wtedy nie wyskakuj do niego z tekstami o tym co uważa
                    Twoja mama czy uważają dzieci bo... ucieknie gdzie pieprz rośnie wink
                    • zawsze-wenus Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:24
                      Ja nie podpieram sie opiniami mamy czy dzieci, oni mnie po prostu wspierają w tym trudnym dla mnie okresie życia, a to jaką podejmę decyzję zależy tylko ode mnie.
                    • sauber1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:26
                      mola1971 napisała:

                      > Skoro wiesz to dąż do tego i nie podpieraj się opiniami mamy czy
                      > dzieci. Dorosły człowiek o swoim życiu decyduje sam.
                      > Warto o tym pamiętać gdy poznasz jakiegoś interesującego Cię
                      > mężczyznę. Wtedy nie wyskakuj do niego z tekstami o tym co uważa
                      > Twoja mama czy uważają dzieci bo... ucieknie gdzie pieprz rośnie wink

                      Uwaga jak najbardziej słuszna, na bank poleci na parking zobaczyć czy oby na
                      pewno zamknął auto i tyle go zobaczysz wink
                      Ale ja na ten przykład pewne posunięcia konsultuję zawsze z dziećmi, traktujemy
                      się na równi.
                      • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:33
                        sauber1 napisał:
                        > Ale ja na ten przykład pewne posunięcia konsultuję zawsze z
                        dziećmi, traktujem
                        > y
                        > się na równi.

                        Sauber, ja też z dziećmi konsultuję. Zwłaszcza decyzje, które ich
                        bezpośrednio dotyczą (jak np. zmiana miejsca zamieszkania), ale do
                        głowy by mi nie przyszło by konsultować z dziećmi czy powinnam z
                        kimś się związać czy nie. Bo to moje życie a nie dzieci. Dzieci
                        niedługo wyfruną z gniazda i z efektem decyzji zostanę ja a nie one.
                        Choć z drugiej strony na pewno nie związałabym się z kimś kogo moje
                        dzieci by nie zaakceptowały. To na mur.
                        • sauber1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 15:40
                          mola1971 napisała:

                          > Dzieci niedługo wyfruną z gniazda i z efektem decyzji zostanę ja a nie one.
                          >
                          > Choć z drugiej strony na pewno nie związałabym się z kimś kogo moje
                          > dzieci by nie zaakceptowały.


                          A co ważne, zwróć uwagę by i dzieci zostały zaakceptowane, ja też mam nie
                          inaczej, właśnie córka skończyła osiemnaście lat i do końca żywota na mnie
                          spoczywa zaszczyt jej utrzymania. Wiązać się nie mam zamiaru, a co jutro zrobię
                          nie wiem jeszcze, mam myśl by gdzieś w Europę wyruszyć, dla mnie byłaby to
                          komfortowa sytuacja, ale dla dzieci kolejne wzmagania, takie plusy i minusy ...
                          • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 15:56
                            sauber1 napisał:
                            > A co ważne, zwróć uwagę by i dzieci zostały zaakceptowane

                            Na kogoś kto nie zaakceptowałby moich dzieci to ja nawet bym nie
                            spojrzała. Jeśli kiedyś z kimś się zwiążę to tylko z prawdziwym,
                            odpowiedzialnym mężczyzną, który moje dzieci zaakceptuje. Nie liczę
                            na to, że je pokocha lub będzie dla nich ojcem. Wystarczy jeśli
                            będzie ich przyjacielem.

                            Co do decyzji, których podejmowanie determinuje bycie rodzicem to
                            tak już jest, że te ważne mamy świadomość, że podejmujemy nie tylko
                            za siebie, ale też za tych ludków, których na ten świat powołaliśmy.
              • sauber1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:04
                zawsze-wenus napisała:

                > I co wy na to?

                Pytasz co ja na to? myślę że powinnaś nawiązać znajomość tu z tym młodym
                człowiekiem co tak ładnie napisał, a nikt mu uwierzyć nie chce wink
                • lima Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:12
                  o! właśnie! big_grin
                • prezesik_1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 14:26
                  sauber1 napisał:

                  >
                  > Pytasz co ja na to? myślę że powinnaś nawiązać znajomość tu z tym młodym
                  > człowiekiem co tak ładnie napisał, a nikt mu uwierzyć nie chce wink


                  Ale czy on zechce? smile
                  • zawsze-wenus Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 15:29
                    Hm... ciekawe czy ja bym chciała wink.
                    • sonia_30 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 16:26
                      Ano rzeczywiście ciekawe... Mama i dzieci też jeszcze nie wiedzą?
                      • zawsze-wenus Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 16:32
                        Buhaha, ale się uśmiałam po pachy. Ale to prawda, jeszcze nie wiedzą wink.
              • panda_zielona Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 16:43
                zawsze-wenus
                Ja dopie
                > ro wniosłam sprawę o rozwód, a już pomalutku zaczynam się
                rozglądać za kimś.Bo
                > to nie takie proste i może mi to zająć może nawet kilka lat.

                To jest dopiero zapobiegliwość.Pytanie tylko czy ten kolejny facet
                będzie tak ochoczo łożył na utrzymanie nie swoich dzieci,jeśli
                np.sam bedzie placił alimenty.No,ale przecież wyjątki się trafiają i
                tego Ci życzę Wenus.
                • sauber1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 16:50
                  panda_zielona napisała:


                  > To jest dopiero zapobiegliwość.Pytanie tylko czy ten kolejny facet
                  > będzie tak ochoczo łożył na utrzymanie nie swoich dzieci,jeśli
                  > np.sam bedzie placił alimenty.No,ale przecież wyjątki się trafiają i
                  > tego Ci życzę Wenus.

                  Nie bądźcie takie skromne kobietki, a czymże jest facet, jak dostanie dobrze
                  zeżreć i rozrywki do bólu, można w niego orać, ale tu na tym forum raczej
                  takiego nie uświadczysz wink

                • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 16:56
                  panda_zielona napisała:
                  Pytanie tylko czy ten kolejny facet
                  > będzie tak ochoczo łożył na utrzymanie nie swoich dzieci,jeśli
                  > np.sam bedzie placił alimenty.

                  Pando droga, a dlaczego ten kolejny facet miałby utrzymywać nie
                  swoje dzieci? Od utrzymywania dzieci są ich rodzice a nie kolejni
                  partnerzy tychże rodziców. Kolejni partnerzy mogą co najwyżej (jeśli
                  chcą) dostarczać nie swoim dzieciom np. rozrywek, ale nie je
                  utrzymywać.
                  • panda_zielona Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 05.08.09, 17:57
                    Masz rację Molu,tak powinno być.Nie wiemy jednak,czy autorka wątku
                    otrzymuje jakieś alimenty,czy socjal wystarcza na utrzymanie piatki
                    dzieci.Myślę że w Polsce byłoby baaardzo ciężko.
            • mayenna Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 22:32
              Jarkoni jest dla mnie autorytetem na tym forum i jego poglady
              przyswoi sobie wiele osób, dlatego jego poglądy sa dla mnie tak
              istotne.
              Jakie mamy moralne prawo aby mówić komuś ile dzieci może mieć? Jak
              można wyznaczać komuś czym ma się zajmować?Jak ma żyć? Dla mnie
              szczytowy brak kultury to stwierdzenie jakie prob;emy ma mieć osoba
              mająca 5 dzieci.Liczba potomstwa nie zmienia faktu, że autorka jest
              kobietą, czlowiekiem i ma ludzkie potrzeby. Czy to tak trudno
              zrozumieć?
              O ojcowskiej odpowiedzialności już pisalam.
    • lampka_witoszowska Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 00:11
      też chciałam zauważyć, że strasznie agresywne posty tu są

      nie powiem, że nei pytałam autorki, dlaczego dopiero teraz, skoro
      rozstanie wynika najwyraźniej z jej inicjatywy, ale niektóre teksty
      powalają, jakby kocmołuch wsiowy (wsiowy, nie wiejski...) się
      pojawił na forum

      ps. znajoma urodziła 11 dzieci mężowi
      oboje dobrze zarabiają, ale po 11tym mąz zbliżył sie do przyjaciółki
      żony na odległość... w sumie bez odległości
      po którym dziecku znajoma miałaby prawo chcieć rozwodu?
      tylko po pierwszym? ew. po drugim?...
      no, bez sensu, życie różnie się plecie...

      ona po 11-tym się rozwiodła bez żadnego "ale"
      • ravny Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 10:13
        Kobieta dała temat "Nie chcę być sama z piątką dzieci."

        To pytam się jej z iloma dziećmi chce być sama? Teraz nie da się wygumkować
        tych co już są.

        Twierdzi, że żyje w kraju którego nienawidzi,języka nienawidzi, ludzi wokoło i
        ich mentalnosci też
        to po jaką cholerę w takim miejscu rodzi troje kolejnych dzieci mając juz dwoje
        wcześniej ???

        kto ma za nią rozumu używać? Gdzie jej świadomość warunków jakie ma, czy
        pierwszy rozwód nic jej nie nauczył
        Gdzie są ojcowie tych dzieci? Dlaczego ona nie wymaga i nie stara się by nadal
        ojcami byli tylko płacze, że sama z dziećmi jest? Zwolniła ojców z
        odpowiedzialności?

        Znajoma wyszła za mąż bo wpadła, nie chciała dziecka ale wypadało urodzić. W
        trakcie małżeństwa wpadła jeszcze 3 razy, żadnego dziecka nie zaplanowała.
        Finansowo ciągle kiepsko. Po 10 latach małżeństwa wpadła z kochankiem. Wszystkie
        dzieci nasze są państwo przecież wychowa? Byle wieczorem mieć się do kogo
        przytulić.

        • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 10:35
          Gdy przeczytałam pierwszy post autorki wątki i jej narzekanie, że
          nie chce być sama z piątką dzieci to pierwsze co mi przyszło do
          głowy to by jej odpowiedzieć żeby szybko sobie dorobiła szóste.
          Wtedy nie będzie sama z piątką tylko z szóstką.

          Sama jestem wprawdzie 'tylko' z trójką, ale szczerze mówiąc nie
          rozumiem czegoś takiego. Nie mam nic przeciwko rodzinom, które
          decydują się na dużą ilość dzieci bo dzieci to skarb. Ale trzeba
          mieć świadomość, że ten skarb to decyzja do końca życia i koszty
          utrzymania tegoż skarbu trzeba wziąć na siebie a nie na jakieś
          instytucje czy innych ludzi. Czasem tak bywa, że z przyczyn od
          człowieka niezależnych jest zmuszony liczyć na innych ludzi, ale w
          przypadku autorki wątku wg mnie to nie żaden zły los tylko zwykła
          bezmyślność.
          • elegia Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 23:04
            ty jak rozumiem bedziesz wyznaczac jaki socjal, komu i w jakim kraju sie nalezy?
            tak podcinaj galaz, na ktorej siedzisz....
            czy moze zawisc sciska serce, ze nie wszycy musza zasuwac jak niewolnicy?
            • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 23:29
              A jaka to niby gałąź na której siedzę?
              Odpowiedzialność za własne życie i życie dzieci, które urodziłam?
              Zapewniam Cię, że to gałąź bardzo solidna.
              Co do zasuwania - daleka jestem od niewolnictwa smile
              Ale baaardzo długo na taki stan rzeczy pracowałam zamiast liczyć na tzw. socjal, z którego NIGDY nie korzystałam. Bo nawet w najcięższych czasach honor mi na to nie pozwalał.
              • lampka_witoszowska Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 23:47
                no i widzisz, Mola
                tu wyłazi, jak różnie ludzie do poczucia odpowiedzialności podchodzą
                i jak różnymi decyzjami się szczycą

                dla jednego zaszczytem jest niekorzystanie z socjalu, dla innego
                czasowa rezygnacja z pracy, choćby na niezłym stanowisku, na rzecz
                urlopu wychowawczego, by dziecko jak najmniej odczuło, że mu się
                rodzina rozpadła -
                i by choć jedna rzecz miało na stałe
                (albo by się nacieszyło, że ma mamę jak lubi, chce i potrzebuje, a i
                społeczeństwo na tym też w przyszłości skorzysta)

                ja niedawno pisałam w jakimś wątku - jak w Szwecji wychowawczy jest
                płatny (z kieszeni podatników, rzecz jasna) to cywilizowany kraj
                jest!
                a jak u nas ktoś korzysta z socjalu tak zwanego (płatnego z kieszeni
                podatników, rzecz jasna też), to to jest leń, nie radzi sobie itd.

                i dodam jeszcze - ot, to właśnie komuna zrobiła ludziom z głów

                i jeszcze dodam - jak już znowu będę pracować, znowu będę płacić
                podatki - nienajniższe (ale to nie ma znaczenia, najniższe też
                potrzebne i prawo głosu takie samo)
                w związku z tym będę za tym, by niekoniecznie fundować więźniom
                telewizję i pokoje widzeń, a pracownikom zusu odnowione piękne
                przedwojenne wille na siedzibę ich pracy, za to na socjal -
                szczególnie dla dzieci - niech te podatki idą
                niech biorą -
                i niech kobiety nie zapieprzają po tyle godzin jako np. sprzątaczki,
                że ich dzieci widzą je tak w okolicach własnych wakacji, a wychowuje
                ciocia Ziutka, babcia Kazia i koledzy z ulicy...
                • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 07.08.09, 09:43
                  Lampo, jest różnica między płatnym urlopem wychowawczym (którego
                  jestem zwolenniczką i nie mam nic przeciwko temu by moje podatki na
                  to były przeznaczone) a postawą roszczeniową polegającą na myśleniu,
                  że państwo musi utrzymać moje dzieci.
                  O ile zrozumiałe jest to, że matka małego dziecka zrezygnowała
                  czasowo z pracy by to dziecko wychowywać o tyle niezrozumiałe jest
                  dla mnie siedzenie w domu kobiety, która dzieci ma już duże a do
                  pracy po prostu jej się iść nie chce bo woli korzystać z pomocy
                  społecznej.
                  Wszystko zależy od sytuacji i motywów ludzi korzystających z pomocy
                  państwa. W jednym przypadku jest to jak najbardziej słuszne i
                  zrozumiałe, w innym to zwykłe lenistwo i naciąganie.
                  • lampka_witoszowska Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 00:15
                    nie istnieje płatny urlop wychowawczy...

                    ps. w tym kraju, oczywiście

                    ps.ps. i zawsze można podyskutować, jakie dzieci nazywamy już dużymi

                    ps.ps.ps. dla juzszczęśliwieniemojego kilkumiesięczne dziecko było
                    duże - a wierzę, że nie dla niego jednego

                    ale racja - wszystko zalezy od motywów, nie zawsze od sytuacji, ale
                    od motywów tak
                    - reasumując - róbmy swoje smile
                    • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 13:03
                      Wiem, że w tym kraju nie istnieje płatny urlop wychowawczy, czego bardzo żałuję
                      choć mnie już ten temat bezpośrednio nie dotyczy.
                      Duże dziecko to wg mnie takie, które bez szkody dla niego samego można oddać pod
                      opiekę innym ludziom, gdy mama jest w pracy, czyli około 3-letnie.
                      • lampka_witoszowska Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 16:30
                        no i widzisz
                        dzieci z mamami są gotowe wcześniej (zwykle, nie zawsze)
                        dzieci jednak się różnią od siebie i niektóre gotowości
                        przedszkolnej nabierają w wieku 4 czy nawet 5ciu lat!
                        ale w kraju, gdzie na najpierwszym miejscu wypada stawiać mimo
                        wszystko pracę, jest to już dziwactwo - choć nasi psychologowie na
                        forach eksperckich (dzieciowych) też to piszą - i co robi się dalej?
                        ...ano, wysyła dzieci 6letnie do szkół...
                        o zgrozo

                        i tak można kontynuować, jak ludziom dobrze zrobiło pranie mózgów
                        temat-rzeka, jedno z drugim się łączy

                        może po prostu zmniejszyć parcie czy też krytykę społeczną: czy to
                        rodzenia dużej ilości dzieci, czy nierodzenia dzieci wcale?
                        generalnie ludzie za bardzo ludziom się wpieprzają w ich sprawy,
                        moim skromnym zdaniem
                        • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 16:58
                          lampka_witoszowska napisała:
                          > generalnie ludzie za bardzo ludziom się wpieprzają w ich sprawy,
                          > moim skromnym zdaniem

                          I tu się z Tobą zgadzam smile
                          Najlepiej gdy każdy żyje własnym życiem i naprawianiem tegoż się zajmuje.
                          Zgadzam się również, że dzieci to sprawa indywidualna każdego człowieka. Jeden w ogóle ich nie chce i ma do tego prawo. Drugi chce mieć liczną rodzinę i też ma do tego prawo. Tyle tylko, że korzystając z tych praw każdy musi mieć świadomość tego z czym to się wiąże. Zarówno bezdzietność jak i wielodzietność mają swoje dobre i złe strony. Często jednak ludzie o tych złych stronach zapominają i stąd biorą się problemy.

                          Z kolei to, że każde dziecko jest inne i w różnym tempie dorasta to ja wiem choćby na podstawie własnego doświadczenia smile
                          Mój najstarszy syn dopiero w wieku 6 lat był gotowy na pójście do przedszkola a córy jedna jako 4-latka, druga jako 3-latka z radością i wielką ochotą poszły do przedszkola.

                          Z kolei jeśli chodzi o pracę... No cóż jeden chce się rozwijać i praca jest dla niego ważna, dla drugiego praca to tylko konieczność i źródło pieniędzy. I tu też zależy co kto lubi i co dla kogo jest ważne. Kwestia priorytetów, które zresztą z czasem i z wiekiem się zmieniają.
                          Mnie akurat udało się pogodzić jedno z drugim. Najpierw (bardzo wcześnie) urodziłam dzieci godząc ich wychowanie ze studiami dziennymi i dorywczą pracą a potem, gdy dzieci podrosły wzięłam się za robienie tzw. 'kariery'. Ale oczywiście wcale nie uważam, że każdy tak powinien robić.
                          • prezesik_1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 20:51
                            mola1971 napisała:

                            > Mnie akurat udało się pogodzić jedno z drugim. Najpierw (bardzo wcześnie) urodz
                            > iłam dzieci godząc ich wychowanie ze studiami dziennymi i dorywczą pracą a pote
                            > m, gdy dzieci podrosły wzięłam się za robienie tzw. 'kariery'. Ale oczywiście w
                            > cale nie uważam, że każdy tak powinien robić.


                            Chciałem tu o tych nieodzownych pieniążkach coś dopisać, ale wybacz Molu, mówisz
                            tak pięknie jak wyszkolony eMeLeM-owiec, dlatego ośmielam się zapytać jak tam ta
                            Twoja "kariera", ale tylko jak możesz nam się to szerzej pochwalić, sukcesu
                            nigdy nie należy się wstydzić - prawda? wink
                            • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 21:05
                              prezesik_1 napisał:
                              > Chciałem tu o tych nieodzownych pieniążkach coś dopisać, ale wybacz Molu, mówis
                              > z
                              > tak pięknie jak wyszkolony eMeLeM-owiec, dlatego ośmielam się zapytać jak tam t
                              > a
                              > Twoja "kariera", ale tylko jak możesz nam się to szerzej pochwalić, sukcesu
                              > nigdy nie należy się wstydzić - prawda? wink

                              Szczerze mówiąc nie do końca zrozumiałam Twoje pytanie, ale postaram się odpowiedzieć smile
                              Jeśli chodzi o pieniążki to i siebie i troje dzieci utrzymuję z tego co sama zarabiam. No nie licząc po 300 zł alimentów, które zgodnie z wyrokiem sądu tatuś na dzieci płaci smile I ani złotówki więcej smile
                              Co do sukcesów w pracy - zajmuję dość wysokie stanowisko (poziom senior managera) w pewnej korporacji. A doszłam do niego (znaczy stanowiska) po latach bardzo ciężkiej pracy.
                            • dsz27 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 21:09
                              Mi jak na razie udaje się pogodzić tzw. "karierę przez duże K" z wychowywaniem
                              dzieci. Choć jestem świadoma, że będąc te minimum 9-10 godzin poza domem to
                              Babcia ma w chwili obecnej większy wpływ na wychowanie moich pociech niż ja. Ale
                              skoro Babci - mojej Mamie- udało się mnie jako tako wyprowadzić na tzw. "ludzi"
                              to jestem spokojnawink Może to pójście na łatwiznę może nie, mi pasuje a widzę, że
                              dzieci są szczęśliwe z ukochaną Babciąsmile. Zarabiać trzeba bo jeść też trzeba
                              ale mi praca sprawia frajdę więc jest ok.
                              Dodam, że poszłam do pracy jak Kaska miała 2 miesiące. I wiecie co jest
                              najciekawsze? W naszym pięknym kraju urlop wychowawczy jest bezpłatny ale z
                              macierzyńskiego oficjalnie nie można zrezygnować. Jak zaczęłam pracę chciałam
                              legalnie zrezygnować z tych kilku stówek zasiłku bo wydawało mi się, że tak
                              trzeba (głupol ze mniewink A tu się okazało, że się nie da.
                              • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 21:18
                                Donia, taka Babcia to skarb nad skarbami smile
                                Tylko pozazdrościć. Ja niestety z własnego doświadczenia instytucji babci, która na co dzień zajmuje się wnuczętami nie znam. Od początku musiałam wykazywać się wyższą szkołą logistyki i planowania by wszystko pogodzić smile
                                Ale opłacało się bo wiedzę i doświadczenie w ten sposób zdobyte też można wykorzystać w pracy zawodowej smile
                                • dsz27 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 21:25
                                  Mola Kochanie wiem, że taka Babcia to skarb. Trochę czasu musiało minąć, żebym
                                  to doceniła. Nie zawsze się dogadywałyśmy, nie zawsze się tez zgadzamy ale cel
                                  uświęca środki i wiem, że lepszej opieki dla moich potworków bym nie znalazła.
                                  Nigdy nie zapomnę tego momentu kiedy powiedziałam mojej Matce, że jestem w ciąży
                                  z Kaską (tydzień wcześniej ex wypisał się z interesu więc dla moich Rodziców to
                                  był szok permanentny). Spodziewałam się przysłowiowego "gadania" a Ona stanęła
                                  po mojej stronie i powiedziała, żebym się nie martwiła bo wszystko będzie
                                  dobrze, że mi i dzieciom pomoże i dzięki Niej mogę pracować i od czasu do czasu
                                  na randki się umawiaćwink
                                  • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 21:30
                                    To tym bardziej Skarb.
                                    Dbaj, szanuj i doceniaj. Bo wbrew pozorom to rzadkość.
                                    Choć ja swoim dzieciom już zapowiedziałam, że ja ich dzieci wychowywać nie będę
                                    smile A niech się sami męczą tongue_out Choć pewnie jak już to nastąpi to odszczekam to
                                    co teraz mówię smile
                                    • dsz27 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 21:36
                                      Wiem wiemsmile
                                      Ładne zapowiedzi poczyniłaśwink Twarda sztuka z Ciebiewink
                                      A dzieci w jakim wieku?

                                      I nie wiem czy zauważyłaś, wrzesień zbliża się dużymi krokamiwink
                                      • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 21:44
                                        Moje dzieci to już stare konie smile
                                        Synuś ma 17 lat, córy 15 i 12. I już się na randki umawiają, ich koledzy i
                                        koleżanki mi się po domu pałętają smile Mówię Ci, masakra wink

                                        Też zauważyłam, że wrzesień tuż tuż i nawet wczoraj wątek podniosłam smile
                                        Od środy idę na 3 tygodnie urlopu, w ostatnim tygodniu urlopu wyjeżdżam z
                                        glutami nad morze (dziwię się, że jeszcze chcą ze mną jeździć) i wrócę akurat na
                                        imprezkę smile
                                        • dsz27 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 21:56
                                          Piknie!
                                          Podam Ci w mailu mój tzw. Phone number co być dała znać wcześniej, ze jesteś.
                                          Zajmiemy najlepsze miejsca przy tzw. barzewink
                                          • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 22:02
                                            Łoki smile
                                            Ja Ci też podam swój smile
                                            Tylko jakiś nocleg jeszcze muszę sobie na tą okoliczność zorganizować bo do domku z Wawki mam 45 km a z korzystania z zasobów baru rezygnować nie zamierzam wink
                          • lampka_witoszowska Re: eeetam, kariera :) 09.08.09, 02:20
                            karierę można zawiesić
                            jak kariera się wypnie, to można sobie w oparciu o doświadczenie
                            zrobić całkiem nową, przyjemną karierę smile

                            chyba, że ktoś wyjątkowo namiętnie lubuje się w wyścigu szczurów, to
                            już problem, gdy chce pobyć z dzieciami
                            - ale z reguły w takiej sutyacji lubienia wyścigu raczej z dzieciami
                            nie zechce długo pobyć, więc i tak mu pasuje

                            życie jest o tyle w porządku, że dużo rzeczy weryfikuje
                            łącznie z małżeństwami smile
        • jarkoni Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 19:39
          ravny uważaj, jestem podobnego zdania, ale jedynie za tekst o ewentualnej
          antykoncepcji dostałem od kobiet po głowie..
      • ravny Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 10:35
        Racją też jest, że jak się czyta ciągle podobne historie bezmyślności,
        to pierwszą i piątą autorkę się jeszcze pogłaszcze, ale przy dwudziestej
        takiej_samej szlag człowieka trafia
        • mayenna Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 22:38
          A ojcowie? Dlaczego to kobieta ma yć odpowiedzialna? Biologia
          warunkuje tylko to, że ona rodzi - wychowania już nie.
          • scindapsus Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 07.08.09, 09:41
            Ale to kobieta wybiera ojca swojego dziecka.
            A pani zalożycielka wątku jakoś się w tej kwesti nie przyłożyła.
            Rozumier raz albo dwa, można się pomylić.
            ale pięć razy pod rząd się mylić to trochę niefajnie.
            • mayenna Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 07.08.09, 10:52
              Kobieta wybiera - a mężczyzna nie?
              Sam fakt współżycia jest już jego wyborem. Jest teraz włąśnie takie
              podejście, że sprawy płodności zrzuca się na jedną stronę w związku.
              Ona przecież może się zabezpieczyć, ona wybiera, ona ma być
              odpowiedzialna.... Jak to czytam to normalnie nie rozumiem - jak Wy
              widzicie rolę mężczyzny w tym weszystkim?
              Dzieci mają oboje rodziców. Każde z nich ma prawo do szczęścia w
              nowym związku. O dzieci powinni dbać wspólnie bo ich poczęcie jest
              decyzją obojga rodziców.Zawsze.
              • scindapsus Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 07.08.09, 10:58
                mayenna nie zrozumialas.
                Pomijając równouprawnienie którego się domagamy- a będzie miało
                miejsce dopiero wtedy jak faceci zaczną rodzic dzieci, to wracam do
                tego co napisałam.
                Pani nie powinna na ojca swoich dzieci wybierac nie_rokującego
                mężczyznę
                Można się pomylić raz czy dwa ale pięć razy to niekoniecznie.
                Ja od kobiety (sama nią jestem) wymagam myslenia/analizowania i
                wyciągania wniosków .
                Jak będzie patrz wyżej to robić to znajdzie mężczyznę który będzie
                jej partnerem a nie tylko dawcą spermy i uciekaczem_daleko od dzieci
                i obowiązków.
                Jesli ktoś robi sobie dzieci tylko po to aby potwierdzić status
                mężatki i żeby spodnie (byle jakie) w szafie wisiały to bardzo mi
                żal tych dzieci.
                Bo one są najmniej winne i najbardziej pokrzywdzone.
                • mayenna Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 07.08.09, 22:04
                  Napisz mi proszę jak poznać uciekacza od porządnego mężczyzny.
                  Ludzie się zmieniają, nie wiem czy to zauważyłaś...Chętnie jednak
                  poznam przepis na znalezienie odpowiedzialnego partnera.
    • elegia Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 23:09
      kobieta napisala o SAMOTNOSCI a wielu krzyczy, ze ma za duzo dzieci, ze kasa etc!!
      czemu jestescie tacy wredni?
      az tak wam zycie dokopalo?

      • mola1971 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 06.08.09, 23:24
        Elegio, to co Ty nazywasz wrednością dla mnie jest dojrzałością i
        odpowiedzialnością (za własne życie przede wszystkim).
        I kwestia tego ile komu życie dokopało nie ma tu nic do tego.
        Lęku przed samotnością nie wyleczy się pakując się w kolejny chory związek ani
        rodząc kolejne dzieci. Ten lęk trzeba oswoić. Oswojony przestaje być straszny. A
        gdy przestaje być straszny, człowiek w kolejny związek wchodzi (lub nie) bo chce
        a nie z powodu lęku przed samotnością.
      • triss_merigold6 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 07.08.09, 12:44
        Piramida potrzeb Maslowa. Jak zaspokoi podstawowe potrzeby dzieci
        wówczas będzie mogła skoncentrować się na własnych.
        Nie uważam się za wredną tylko za odpowiedzialną. Pani strzeliła
        sobie już piątkę i jest samotną bezrobotną w kraju, którego
        nienawidzi a ja mam jedno i ciężko zastanawiam się nad ewentualnym
        drugim dzieckiem.
        • mayenna Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 07.08.09, 22:11
          Dlaczego uważasz, że twój sposób na życie jest najlepszy? Słowo
          tolerancja nie dotyczy tylko innych orientacji seksualnych.
        • prezesik_1 Re: Nie chcę być sama z piątką dzieci. 08.08.09, 01:36
          triss_merigold6 napisała:

          > Pani strzeliła sobie już piątkę i jest samotną bezrobotną w kraju
          > , którego nienawidzi


          Wyrwane z kontekstu sorki, ale jak wróci to Ojczyzna już ją ukocha z piątka
          dzieci. Ludzie czasem nie zdają sobie sprawy że myśląc już grzeszą, niech tam
          siedzi i dziękuje Bogu, że ma dzieciom za co dać pap ....
    • nangaparbat3 ja tam nie ksiegowa 08.08.09, 21:26
      ale zaczęłam liczyć: trzynaście lat małzeństwa plus sześć samotności
      plus rok na ciążę daje 20. Zakładając, ze wyszłaś za maż majac lat
      dwadzieścia, drugie dziecko z nowym meżem (czyli czwarte dziecko)
      poczynałaś juz po czterdziestce, trzecie tym bardziej.
      Jestem ostatnia osoba, która by wypominała damom wiek (mam powodywink,
      ale jednak - tak czterdzieści plus - człowiek juz powinien dojrzeć.
      Naprawdę. Masz piecioro dzieci i piszesz, że jesteś sama? Na ich
      miejscu poczułabym sie odtrącona.
      • mayenna Re: ja tam nie ksiegowa 10.08.09, 21:17
        Jestem ciekawa jakie byłyby reakcje kobiet gdyby taki post napisał
        męzczyzna. Nigdy nie przypuszczalam, że mozna tak bezpardonowo
        negować wybory bdrugiego człowieka. Żadna z was nie była samotna?
        nie czuła tego przez co przechodzi autorka? czemu postrzegacie ja
        tylko poprzez dzietnośc?Nie umiem zrozumieć, że można uznawać iż
        tylko jeden model życia jest właciwy. Odpowiedzialność to
        umiejętnośc przyjęcia konsekwencji własnych decyzji i ta kobieta
        jest odpowiedzialna.Ma prawo do miłości bo to jest niezbywalne prawo
        człowieka.
        Przypominam też, że jej dzieci zapracują na socjal dla tych co maja
        jedno dziecko.
        Mam skaleczoną rękę więc wybaczcie błędy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja