dziecko ma żyć na wysokim poziomie

03.08.09, 19:03
Rozwodzę się z mężem,czy z mojej winy to się jeszcze okaże.
Mieszkam z córka i nowym partnerem osobno,mąż od dawna się mną nie interesował
i tak jakoś wyszło...ale nie o to chodzi.Mąż chce aby córka chodziła do
renomowanego przedszkola (prywatne),na basen taniec,chodziła w markowych
ciuchach,jadła wszystko z najwyższej półki,najlepiej jedzenie eko,mówi że to
że my nie jesteśmy razem nie powinno wpływać na jej życie(było na wysokim
poziomie)Teraz jednak na to wszystko daje 500zł alimentów zarabia 4000netto. I
mówi że to ja tak wybrałam i powinnam zapewnić bo odeszłam.mój dochód 1000netto.
Nie bardzo wiem co z tym zrobić,na początku mimo 500zł dzieliliśmy się na pół
za leki ubrania zajęcia dodatkowe,ale przestał bo mówi ze sąd da mi jeszcze
mniej,a córka je je w przedszkolu to w domu juz nie powinna,tylko kolację
ewentualnie.
    • niedowiary77 Re: dziecko ma żyć na wysokim poziomie 03.08.09, 19:24
      aqa82 napisała:

      .
      > Nie bardzo wiem co z tym zrobić,na początku mimo 500zł dzieliliśmy się na pół
      > za leki ubrania zajęcia dodatkowe,ale przestał bo mówi ze sąd da mi jeszcze
      > mniej,a córka je je w przedszkolu to w domu juz nie powinna,tylko kolację
      > ewentualnie.

      Obawiam się, że w tym co mówi ma dużo racji, za doprowadzenie dziecka do
      nadmiernej otyłości dziś już można otrzymać karę, a i w niedalekiej przyszłości
      będzie dodatkowy podatek.
      • dsz27 Re: dziecko ma żyć na wysokim poziomie 03.08.09, 21:48
        Jakoś nie przemawia do mnie wizja pt. obiadek w przedszkolu o 12-13, po drzemce
        jakiś jogurt lub drożdżówka i owoc a potem tylko kolacja.
        Nie popadajmy w paranoję, dając dziecku coś ponad to nie utuczymy prosiaczkasmile
        Oczywiście wszystko z głową.
        Zrób exowi wyliczenia, jeśli zobaczy cyferki może będzie łatwiej mu to wszystko
        ogarnąć.
        • mola1971 Re: dziecko ma żyć na wysokim poziomie 03.08.09, 21:59
          Zgadzam się. Zrób dokładne wyliczenie ile kosztuje utrzymanie dziecka na takim poziomie, na jakim do tej pory żyło (czyli wliczając w to przedszkole, basen etc.)
          Tu jest link do 'ściągawki' jak wyliczyć te koszty:
          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,62641905,63831183,Wyliczenie_alimentow.html
          O ostatecznej wysokości alimentów na dziecko i tak zdecyduje sąd a nie Twój mąż. A sąd orzekając wysokość alimentów na dziecko nie bierze pod uwagę tego, z czyjego powodu jest rozwód tylko kieruje się (przynajmniej teoretycznie) bieżącymi potrzebami dziecka oraz zdolnością zarobkową rodziców.
    • balbina1_2009 Re: dziecko ma żyć na wysokim poziomie 03.08.09, 21:26
      IDŹ DZIEWCZYNO DO SĄDU. DOSTANIESZ SPOKOJNIE 1500ZŁ. MOŻESZ ŻADAĆ
      1/3 DOCHODÓW MĘŻA. ZRÓB TO ZANIM WNIESIE SPRAWĘ O ROZWÓD W SADZIE
      RODZINNYM.
      • aqa82 Re: dziecko ma żyć na wysokim poziomie 03.08.09, 21:57
        już jest sprawa w sadzie(rozwodowa),dobrowolnie przelewa mi na konto 500,ale
        wymagania ma jak by 1500 dawał
        • lampka_witoszowska Re: dziecko ma żyć na wysokim poziomie 04.08.09, 00:09
          sądy idą na łatwiznę, więc macie dużą szansę, że sąd to 500 zł
          przybije pieczątką i g... będzie sąd obchodziło, z jakiej póki je
          córka

          i daj Wam Bóg, że nie traficie na sędzinę kretynkę, która odrzuci
          wyliczenie wydatków rzeczywistych na dziecko z powodu "widzenia po
          raz pierwszy czegoś takiego" wink
          • aqa82 Re: dziecko ma żyć na wysokim poziomie 04.08.09, 07:57
            Niestety tez tak myślę,ze to 500 zostanie.Maz mówi że jak córce będzie coś
            brakowało to jej kupi,może i coś tam jej kupił ale ona tych rzeczy nie dostaje
            są u niego,jak idzie na weekend ja jej pakuje ubrania,i w nich ona tam chodzi bo
            ja otrzymuje ja brudne spakowane w siatkę przyciesz on nie ma obowiązku
            prać.nasze małżeństwo rozpadło się z naszej winy,a raczej rozpadało się po
            kawałeczku,ale to ja odeszłam do innego,i to prze zemnie córka ma gorsze życie
            tak mówi mój maż tak wybrałaś to masz,dlaczego karze córkę...nie wiem.Z moim
            partnerem finansowo jesteśmy wstanie to wszystko małej zapewnić,ale dlaczego mój
            maż ma takie podejście,czy mu to kiedyś przejdzie...
            • lima Re: dziecko ma żyć na wysokim poziomie 04.08.09, 10:55
              Podejście męża jest typowe - chce Cię ukarać za odejście do innego, chce Cię
              wpędzić w poczucie winy i wyrzuty sumienia najłatwiejszą drogą czyli przez
              dziecko.
              Ty jak widzę sama myślisz "jestem winna bo ja odeszłam" więc dajesz mu pole do
              popisu.
              Nie wnikaj w to, bo na poczuciu winy nic dobrego nikt nie zbudował.
              Ustal jakie dziecko ma potrzeby i jakie rodzice mozliwości, zrób
              wyliczenia(łącznie z tym zużytym proszkiem itd), exowi przedstaw co w sklad
              alimentów wchodzi i ile kosztuje - jeśli on chce by dziecko miało jeszcze jakieś
              gratisy to albo niech w swoim zakresie poza alimentami to zapewnia albo ustalcie
              odpowiednio wysokie alimenty.

              W to czy mu przejdzie czy nie przejdzie nie wnikaj, bo nie od Ciebie już zależy,
              w skrajnych przypadkach nie przechodzi nigdy i przy każdej okazji jest taka
              jazda, w łagodniejszych gdy sobie sam znajdzie partnerkę. Najczęściej czas leczy.
              Staraj się spokojnie ustalić alimentację dziecka, a na jego "to ty chciałaś to
              masz!" mów, "ok, a teraz wróćmy do meritum czyli do spraw córki".
    • mediator.org zbieraj rachunki 04.08.09, 12:50
      wszelkie kwity, wszelkie dowody ile wydajesz na dziecko. Na tej podstawie m. in.
      możesz żądać wysokości alimentów. Tyle, że ta wysokość i tak zależy, gdzie
      odbywają się rozprawy (małe miasto, czy duże).
      Tym, co gada mąż o "wysokim poziomie" się nie przejmuj i nie daj się wpędzić w
      poczucie winy. Każde z rodziców zapewnia poziom życia dziecka zgodny z własnym -
      tu by wynikało, że tata dziecka może zapewnić wyższy (4000), a więc to raczej na
      nim ciążyłby obowiązek podtrzymania tegoż poziomu wink
      Rozwód z orzekaniem winy? Wiesz z czym to się wiąże?
      • rannypromien Re: poziom alimentów 04.08.09, 13:17
        Myślę,że poziom 500,00 PLN przy takich zarobkach to min. ,a jeśli ex- uważa ,że
        dziecko ma mieć taki poziom życia jak on chce to powinnaś zrobić zestawienie
        kosztów dziecka tych co już ponosisz (włącznie z rachunkami potwierdzającymi
        ponoszenie kosztów)i doliczyć koszt basenu ,tańców i innych rzeczy - możesz
        podkładkę wydrukować z jakiś ceników i na tej podstawie zrobić pełne wyliczenie
        wydatków miesięcznych.
        Ale pamiętaj........wszystko zależy jeszcze od sędziego ...moja obejrzała całe
        zestawienie dokładnie i dała ....350 zł alimentów, bo -ex udowadniał ,że na
        więcej go nie stać(ja udowdoniłam wyższy poziom wg. potrzeb dziecka)... Wróciłam
        z rozprawy ,a prawniczka od razu powiedziała mi ,że sędzina za bardzo ugodowa i
        przy poziomie pensji ok.3000,00 net powinno się dawać 500,00 na dziecko,więc wg.
        zarobków Twojego -ex to więcej.Chociaż na wielkie pieniądze to nie ma co liczyć
        ,bo ja odnoszę wrażenie że dają pewne poziomy "ryczałtów" w sądach i mają z
        głowy - o resztę niech się martwi matka dziecka.
      • aqa82 i tak to jest 04.08.09, 15:06
        rachunki zbieram,wiem z czym wiąże się orzekanie o winie,ale mój mąż ma spore
        szanse na udowodnienie mi winy.od ponad dwóch lat nasze małżeństwo umierało,nie
        sypialiśmy ze sobą,każdy robił co chciał,byliśmy zgodni co do tego że nie chcemy
        walczyć o nas i że to koniec,mój błąd polega na tym że nie złożyłam pozwu,w
        miedzy czasie kogoś poznałam,zakochałam się odeszłam i jeszcze zaszłam w
        ciąże,mój mąż na to że ok,i tak by nic z tego nie wyszło,że wpłaca mi na
        jedzenie 500 a reszta na pół,dopiero niedawno się dowiedziałam że ma adwokata ze
        orzeka moją winę,mnie na adwokata nie stać.
        • mediator.org rozsądek za wszelką cenę! 04.08.09, 17:44
          W tej sytuacji Twoją jedyną drogą jest dążyć do wykazania winy obopólnej. Innej
          drogi nie masz. inaczej były mąż w przypływie złości gotów Ciebie pozwać o
          alimenty na swoją rzecz. Pan był spokojny do czasu? Widocznie ktoś go
          "uświadomił" o konsekwencjach takiego czy innego postępowania. Myśl racjonalnie,
          emocje odłóż jak najdalej. Pamiętaj, że w "byłym" one także opadną, z czasem...
          Teraz jesteście w najtrudniejszym momencie. Rób tak, abyś kiedyś nie musiała się
          tego wstydzić. Ale też tak, aby uzyskać to, na czym najbardziej Ci
          zależy...Przemyśl CO w tej sytuacji jest dla Ciebie priorytetem. I trzymaj się
          tego.
          • lampka_witoszowska Re: rozsądek za wszelką cenę! 05.08.09, 00:52
            zaraz, powoli

            skoro od dwóch lat byli niby razem, ale ze świadomością, że nie chca
            nic ratować, że to koniec, że każdy robi co chce - to dlaczego
            obopólna wina?
            rozpadło się, zanim kogoś poznała

            a bez orzekania o winie nei da się z tego zrobić, nawet jeśli ex
            złoży pozew z orzekaniem?
            • mediator.org Re: rozsądek za wszelką cenę! 05.08.09, 19:52
              Oczywiście, że się da. Jest tylko jeden mały warunek - pan musi zrezygnować z
              chęci oskarżania zony o rozpad pożycia... A z tego co pisze Autorka wątku pan
              jest dość bojowo nastawiony.
    • triss_merigold6 Aaaa rotfl 04.08.09, 13:07
      Nawet zakładając, że do tych 500 zł alimentow Ty dokładasz drugie
      500 zł to na renomowane przedszkole, ekokarmę, basen, taniec i
      markowe ciuchy NIE STARCZY.
      Skoro tatuś ma życzenia a nie ma chęci/możliwości to należy
      dokumentować każdy wydatek na dziecko a potem przedstawić w sądzie i
      wnosić o ustalenie alimentów na znacznie wyższym poziomie.
      • aqa82 juz nie mam siły 04.08.09, 15:26
        dzisiaj dałam mu zestawienie w skali roku wyszło 1600 miesięcznie czyli po
        800,powiedział że nie będzie zemną DYSKUTOWAĆ, że robię z dziecka chomika bo 8zł
        na dzień no przesada,ona je w przedszkolu za 5,i do tego powinnam doliczyć max 3
        zł na kolacje, a ona je w domu o godzinie 16 normalny obiad,owoce ,pije mleko
        sojowe(alergia) a to koszt 4 zł na dzień,dobra nie zawsze wypije,ale to zje
        wtedy coś innego.On całkowicie stracił instynkt czy już sama nie wiem nienawiść
        do mnie go zaślepia.60 zł miesięcznie na soczki,słodycze,gazetki kolorowanki to
        rozpusta.a 300 na wakacje przegięcie.ma pełne prawa rodzicielski,jak mam z nim
        rozmawiać jak on nie chce,wszystko ustali sąd to jego słowa,a w sadzie z tego co
        piszecie to różnie bywa.jak ja mam sprawować władze rodzicielska z kimś z kim
        nie mogę porozmawiać,nawet 5 minut,od bierze mała jak siatkę z zakupami,nie pyta
        co np.u lekarz,jak się ona czuje.jak wraca od niego z notorycznie pozdzieranymi
        kolanami nic nie mówię to przecież dziecko,a jak widział że ma czerwone plecki
        po plaży,trochę się przypiekła mimo kremu,to lamentował na ulicy zaczął ja
        rozbierać przytulać,mówić jakie biedne dziecko itp.nie mam juz sił
        • cathy_bum Re: juz nie mam siły 04.08.09, 15:34
          Nie lamentuj, nie mieszaj w to poczucia winy. Wasze małżeńskie
          rozliczenia to inny temat.
          Zbieraj rachunki, rób szczegółowe zestawienia. Nie zapominając o
          proszku do prania, rzeczach kupowanych raz na jakiś czas (meble,
          zabawki). Udowodnij sądowi, że potrzebujesz na potrzeby dziecka
          więcej niż 500 zł, skoro tak jest. A swoją drogą 500 zł to są
          naprawdę nie jakieś nadzwyczajne alimenty, zwłaszcza do kogoś w
          miarę porządnie zarabiającego.
        • tiresias Re: juz nie mam siły 04.08.09, 15:39
          a ja faceta rozumiem. walnęłaś go po rogach (bo tak to było, nieprawdaż?) a
          facet w takiej sytuacji robi sie bardzo nieobliczalny, no i niestety cierpi też
          dziecko.
          nie pochwalam zaniżania alimentów i nie łożenia odpowiednich kwot na utrzymanie
          swojego dziecka, przemawiają przez niego emocje, z czasem będzie lżej
          ale tez nie rób z niego potwora, bo winni jesteście oboje
          • aqa82 Re: juz nie mam siły 04.08.09, 16:00
            Tiresias,masz dużo racji w tym co piszesz,ale czy on naprawdę jeszcze nie
            ochłonął,dlaczego na początku był taki ugodowy i nagle przestał,z tego co
            podejrzewam(mnie mam dowodów) był z kimś ale nie wyszło no ale to chyba już nie
            moja wina,ani tym bardziej córki.sprawa rozwodowa za miesiąc,czy to na niej sąd
            będzie tez orzekać,alimenty?co zrobić jak klepnie 500,po jakim czasie mogę
            wnosić o podwyższenie,ja po urlopie wychowawczym tez chce wrócić do pracy i
            zarabiać jeszcze więcej aby moje dzieci żyły na jak najwyższym możliwym
            poziomie,czy aż tak to boli(zdrada) facetów ze nie patrzą na dzieci,przecież o
            ich dobro tylko im chodzi...szkoda tylko ze zdradzone żony nie mogą jechać po
            bandzie,tylko muszą nadal być matkami najlepszymi jakimi są w stanie być,radząc
            sobie po cichu z bólem.
          • lima Re: juz nie mam siły 04.08.09, 16:19
            tiresias napisał:

            > a ja faceta rozumiem. walnęłaś go po rogach (bo tak to było, nieprawdaż?) a
            > facet w takiej sytuacji robi sie bardzo nieobliczalny,


            i co? niby to go usprawiedliwia?
            mąż znajomej ją zdradzał (więc to jej wina bo widać złą żoną była), potem ona go
            zdradziła (więc to jej wina bo się kurwi zdzira) a potem ona chciała rozwodu -
            i to była jej gigantyczna wina, tak wielka, że "walnięty po rogach" pan uznał za
            słuszne ją pobić, grozić, wykorzystywac do szantaży dzieci (równocześnie nie
            płacąc alimentów-najpierw wpada zrobić awanturę a potem hasło "bo ty chciałaś
            rozwodu więc to twoja wina że dzieci głodne!" itd itp).

            Niestety jest wielu facetów(kobiet takze), którzy dostają furii gdy ich
            "własność" czyli żona(mąż) zechce odejść. Bo małżeństwo traktują jak taką
            "świętość" w której można pić, bić, nie szanować, wymuszać seks, zdradzać, nie
            odzywac się miesiącami, pogardzać drugim i jego potrzebami i emocjami -> ale
            niech tej nieudanej małżonce zachce się odejść z układu, rozwieść i jeszcze (o
            zgrozo!) być szczęśliwą z innym... to nagle się okazuje, że wszelkie zło to
            tylko ta odchodząca osoba i cała energia idzie w to by swoją frustrację
            nieudanym życiem zwalić na nią a jak nie ma dostępu bezpośredniego to wykorzysta
            się do ataków i kontynuacji konfliktu dzieci.

            Swoje zranione emocje dojrzały człowiek trzyma za pysk gdy w grę wchodzi dobro
            dziecka i potrzeba wspólnych ustaleń dla zabezpieczenia dziecka. Tu jest
            potrzeba nie przenoszenia osobistych urazów do ex bo sprawa dotyczy dziecka,
            ktore rodzicow nie wybierało. A nie szantaży emocjonalnych -> nieszczęsliwe
            dziecko oznacza potwierdzenie, że ten co odszedł wyrządził zło, więc nawet
            interes jest w tym by dziecko było nieszczęśliwe, chore, zawaliło szkołę-> karmi
            to ego porzuconego, który może z satysfakcją zwalić winę na tą osobę co jej się
            rozwodu zachciało i taka wizję przedstawiać otoczeniu. To chore ale tak bywa
            niestety często.

            Kobieta fatalnie zrobiła nie rozwodząc się wcześniej zanim wzięła się za
            szukanie nowego pana. Bo wiele jest układów gdzie dwoje sfrustrowanych małżonków
            tkwi latami obok siebie pod jednym dachem, wcale o siebie nie dbając, zdradzajac
            się wzajemnie. Ale niech po latach któreś się zakocha gdzie indziej i wniesie o
            rozwód..... oj, jatka gwarantowana.

            Co radzić? Zachowac spokój, zbierać rachunki, dowody, nie dać się wmanipulowac w
            wylączne poczucie winy ani nie dac się sprowokowac do kłótni i przenoszenia
            konfliktu na nastepne lata.
            • tiresias Re: juz nie mam siły 04.08.09, 19:02
              cytat: Kobieta fatalnie zrobiła nie rozwodząc się wcześniej zanim wzięła się za
              szukanie nowego pana.
              ---
              no i tylko na ten fakt zwróciłem uwagę, bo autorka wątku nie mówi całej prawdy,
              tak czuję. i to właśnie takie postępowanie robi z tego faceta nieracjonalnego
              idiotę, ale to akurat rozumiem.
              życzę szczęścia
              • lima Re: juz nie mam siły 04.08.09, 19:42
                idiotę każdy robi z siebie sam osobiście swoim zachowaniem smile

                jasne, że będąc zdradzonym i okłamywanym przez długi czas, ma się prawo do
                negatywnych emocji w kierunku zdrajcy.
                ale oprócz tego jest dziecko i sytuacja => ty odeszłaś to utrzymuj wspólne
                dziecko sama => czyli próba ukarania małżonki za zdradę przemocą finansową i
                granie dzieckiem-na nim się to w efekcie odbije.
                I to nie tyle arozwód się na dziecku odbije, ale to w jaki sposób rodzice się
                będą przy tym rozwodzie zachowywać i czy będą sobie dokopywać.
              • aqa82 Re: juz nie mam siły 04.08.09, 22:52
                tiresias napisał:
                > no i tylko na ten fakt zwróciłem uwagę, bo autorka wątku nie mówi całej prawdy,
                > tak czuję. i to właśnie takie postępowanie robi z tego faceta nieracjonalnego
                > idiotę, ale to akurat rozumiem.
                > życzę szczęścia
                a o jaką prawdę Ci chodzi,mój maż nie był oszukiwany nawet jednego dnia,wiedział
                pierwszy nie jak to zawsze bywa ostatni.ja naprawdę długo się zastanawiałam czy
                to małżeństwo ma szanse,puki w to wierzyłam nie umówiła bym sie nawet na kawę z
                kolega z pracy,mój mąż zachował sie jak pies ogrodnika,nie chciał mnie ani jako
                przyjaciółki towarzyszki do zabaw ani kochanki,a jak postanowiłam odejść
                usłyszałam rozbiłaś rodzinę, nie byłem świadomy ze jest tak z nami źle...
                • yazaman Re: juz nie mam siły 05.08.09, 11:55
                  Pierwsza (odrębna!!!) kwestia to alimenty:

                  1. zapisuj, zbieraj wszystkie wydatki - stwórz sobie arkusz
                  kalkulacyjny i staraj się na bierząco uzupełniać w kategoriach- np
                  leki, jedzenie, ubranie itp. Dokumenty już wpisane powkładaj np do
                  jednego segregatora w osobne-opisane koszulki.

                  2. zapisuj wszelkie wydatki nieudokumentowane, próbuj dokumentować
                  ich poniesienie w inny sposób - np jeżeli w przedszkolu jest opłata
                  typu 5 zł na bilet do kina - zrób printscreena ze strony www
                  przedszkola z ogłoszeniem o tym, jeżeli jest możliwość niech ci ktoś
                  wydaje z przedszkola jakiś świstek o dokonaniu przez Ciebie tych
                  dodatkowych wpłat itp.

                  3. na wszystko na co możesz bierz faktury - nie paragony -
                  oczywiście na córkę, nie na siebie

                  4. jeżeli masz na coś paragon nie fakturę i płacisz kartą - od razu
                  podepnij do faktury zszywaczem potwierdzenie zapłaty twoją kartą
                  (najlepiej mieć swoje osobne konto, nie z partnerem!)

                  5. wiem, że to nie jest fajne i pasjonujące ale warto to robić na
                  bieżąco - odpada ci potem ślęczenie przed rozprawą

                  6. jeżeli robisz wydatki powiedzmy większe od standardowych -
                  udokumentuj konieczność ich poniesienia - np specjalistyczne mleko -
                  zaświadczenie od lekarza o tym, że córka jest alergikiem, droższe-
                  apteczne kosmetyki pielęgnacyjne dla dziecka - jw., buty zdrowotne -
                  'świstek' z badania u ortopedy itp

                  7, I najważniejsze: nie ignoruj spraw oczywistych!!! - np. po co mi
                  zaświadczenie o alergii, przecież ex mąż wie, że mała dostaje
                  wysypek i nie będzie tego podważał. Błąd rozumowania!!!
                  Prawdopodobnie będzie! Śpieszę się i nie wezmę faktury na elmex -
                  przecież wiadomo, że kosztuje ok 9 zł. Otóż nie: ów elmex w czasie
                  rozprawy kosztuje tyle ile masz na fakturze/paragonie. Nie masz nic?
                  Znaczy się nic nie kosztuje!

                  8. Na rozprawie złóż rozliczenie. I teraz tak: albo trafisz na
                  sędziego co przeanalizuje i uwzględni większość wydatków - tutaj
                  oczywiście spotkasz się z próbami 'uwalenia' wszytkiego przez
                  adwokata męża i tu bedą ci potrzebne wszystkie kwity, albo też
                  poznasz sędziego pt. 'wyliczenie wyliczeniem, a ja strzelę czterysta
                  bo tak i już'. No i wtedy im więcej szczegółów będzie w wyliczeniu
                  tym więcej podstaw do złożenia apelacji-czegoś na pewno nie
                  uwzględni w uzasadnieniu, o które poprosisz (pamiętaj o terminach!)
                  przy tym podejściu.

                  Druga kwestia - rozwód:

                  1. z tego co piszesz już dałaś sobie wmówić winę - skończ z tym
                  myśleniem.

                  2. moim zdaniem (zaznaczam, że jest ono WYŁĄCZNIE moje, nie będę na
                  jego temat dyskutowała) prawie każdy rozwód winiem się skończyć
                  stwierdzeniem obustronnej winy. Jakiś przyklad? A proszę - nawet jak
                  partner po ślubie wbrew pokładanym w nim nadziejom nie przestaje
                  nadużywac alkoholu i zaczyna się w związku z tym psuć to i tak winna
                  jest kobieta, która w cud zmiany pod jej wpływem bezpodstawnie
                  uwierzyła...

                  3. wnioskuj o winę obustronną, albo o rozwód bez orzekania o winie.
                  Nie wiem co napisałaś w odpowiedzi na pozew, skonsultuj to może z
                  jakimś prawnikiem.

                  4. raz na zawsze rozdziel obie kwestie: uzyskałaś tu świetną radę
                  kończenia rozmów o dziecku jeżeli przechodzą na kwestię winy pewnym
                  zdaniem - naucz się go na pamięć i zakoduj sobie, że po nim już ANI
                  słowa, koniec i już choćby Cię i skręcało nie dasz się wciągnąć w
                  dyskusję - no chyba, że wracacie do kwestii związanych z dzieckiem.

                  A nade wszystko - poszukaj wątku o KOALI (nie wiem, czy tu na tym
                  forum czy na 'samodzielnej mamie', ale warto przeczytać, wydrukować
                  zasady, nakleić na lodówkę i czytać codzienniewink

                  I wiesz co?

                  Jakoś tak szczególnie jestem z Tobą - żyję obecnie w szczęśliwym,
                  cudownym związku i zmagam się ciągle z humorami ex męża, który
                  wymazał z pamięci zupełnie etap swoich wyskoków i zdrad, alkoholu,
                  ubezwłasnowolnienia mnie i wielu innych spraw - co więcej nawet nie
                  etap rozwodu tak nim szarpnął jak to, ze OŚMIELIŁAM BYĆ BEZ NIEGO
                  SZCZĘŚLIWĄ... Widzę jak go to zżera - przecież bez niego miałam nie
                  dać rady istnieć, a tu takie rozczarowanie...
                  Walczy teraz z wiatrakami - tworzy nieistniejące problemy, szamoce
                  się bez sensu.
                  Ale ja włączyłam w sobie system 'misia koala' i to już nie mój
                  problem.
                  • yazaman Re: juz nie mam siły 05.08.09, 11:58
                    a, jeszcze jedno - zapomniałam Ci napisać o konieczności
                    dokumentowania wszystkich "wymagań" twojego meża dotyczących dziecka.
                    Dobrze byś miała np w mejlu, że życzy sobie tych wszystkich ekstra
                    rzeczy, bo w sądzie najprawdopobodniej będzie udowadniał, że dziecko
                    wcale tego nie potrzebuje.
                    • aqa82 Re: juz nie mam siły 06.08.09, 10:39
                      Dziękuję,bardzo za tak wyczerpującą odpowiedz,odpowiedzi na pozew jeszcze nie
                      napisałam bo nie przyszedł ,o dacie sprawy wiem bo dzwoniłam do sadu,rozprawa
                      jest w połowie września.
                      • aqa82 do yazaman 06.08.09, 11:18
                        No i wtedy im więcej szczegółów będzie w wyliczeniu
                        tym więcej podstaw do złożenia apelacji-czegoś na pewno nie
                        uwzględni w uzasadnieniu, o które poprosisz (pamiętaj o terminach!)
                        przy tym podejściu.

                        czyli mam prosić o uzasadnienie tej kwoty od sędziego,a o jakie terminy chodzi?
                        • yazaman Re: do yazaman 06.08.09, 11:48
                          Odbędzie się rozprawa ( jest kwestia udawadniania winy - podejrzewam
                          więc,że nie jedna sprawa - jeszcze raz przemyśl dokładnie kwestię
                          odniesienia się do pozwu meża o rozwód z twojej winy-poszukaj tu na
                          tym forum watków na ten temat i najlepiej bedzie jak zapoznasz się
                          ze swoimi aktami w sadzie, a masz do tego prawo i już zaczniesz sie
                          przygotowaywać do odpowiedzi na pozew - pomyśl jednak o konsultacji
                          z prawnikiem albo przynajmniej prześledź te kwestie na forum).
                          Ostatnia sprawa zakończy się ogłoszeniem wyroku.
                          I tu możliwości są następujące:
                          1. jesteś całkowicie usatysfakcjonowana wszystkimi kwestiami:
                          orzeczeniem/lubnie winy, kwestiami opieki nad dzieckiem i kwotą
                          alimentów,
                          2. masz jakiekolwiek zastrzeżenia do do słuszności wyroku w
                          jakiejkolwiek kwestii - wtedy - i tu wklejam to co Ci się może
                          przydać:
                          APELACJA

                          Krótki przewodnik:
                          1.W terminie 7 dni od dnia ogłoszenia wyroku występujemy z pisemnym
                          wnioskiem o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku.
                          2.Od momentu doręczenia uzasadnienia wyroku mamy 14 dni na
                          wniesienie apelacji.
                          3.Apelację wnosimy na piśmie do Sądu Odwoławczego za pośrednictwem
                          Sądu, który wyrok wydał.
                          [lex:3tjnlrk6]Art. 422 KPK
                          § 1. W terminie zawitym 7 dni od daty ogłoszenia wyroku strona,
                          podmiot określony
                          w art. 416, a w wypadku wyroku warunkowo umarzającego postępowanie,
                          wydanego na posiedzeniu, także pokrzywdzony, mogą złożyć wniosek o
                          sporządzenie
                          na piśmie i doręczenie uzasadnienia wyroku. Sporządzenie uzasadnienia
                          z urzędu nie zwalnia strony, wymienionego podmiotu oraz
                          pokrzywdzonego od złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia.
                          Wniosek składa się na piśmie. Wniosek niepochodzący od oskarżonego
                          powinien wskazywać tego z oskarżonych, którego dotyczy.
                          § 2. Dla oskarżonego pozbawionego wolności, który nie ma obrońcy i
                          nie był obecny podczas ogłoszenia wyroku, termin wymieniony w § 1
                          biegnie od daty doręczenia mu wyroku.
                          § 3. Prezes sądu odmawia przyjęcia wniosku złożonego przez osobę
                          nieuprawnioną lub po terminie. Na zarządzenie prezesa przysługuje
                          zażalenie.[/lex:3tjnlrk6]

                          -Wnosimy zatem w terminie 7 dniowym o sporządzenie na piśmie i
                          doręczenia uzasadnienia wyroku. Wniosek taki kierujemy do Sądu,
                          który wyrok wydał. Nasz wniosek powinien spełniać wymogi pisma
                          procesowego wskazane w art. 119 kpk ? patrz:
                          forumprawne.org/o,29760.html ;
                          -Zasadą jest, że uzasadnienie powinno być sporządzone w ciągu 14 dni
                          od daty złożenia wniosku, jednak termin ten może być przedłużony na
                          dalszy czas oznaczony (art.423 kpk);
                          -Złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku przed jego ogłoszeniem jest
                          prawnie nieskuteczne (WA 53/02);
                          -Termin do złożenia wniosku biegnie od daty ogłoszenia wyroku, nie
                          zaś jego doręczenia;
                          -Jedyny wyjątek przewiduje art.422 § 2 kpk. Dlatego zasadnym jest,
                          by pojawiać się w Sądzie, gdy wyrok jest ogłaszany;
                          -Termin do złożenia wniosku o sporządzenie na piśmie i doręczenie
                          uzasadnienia wyroku warunkowo umarzającego postępowanie, wydanego na
                          posiedzeniu (art. 341 § 5 k.p.k.), biegnie od daty jego ogłoszenia
                          (art. 422 § 1 k.p.k.), a nie doręczenia (art. 100 § 3 k.p.k.), chyba
                          że zaistniały okoliczności określone w art. 422 § 2 k.p.k.(I KZP
                          46/03);
                          -Uzasadnienie powinno zawierać elementy wskazane w art.424 kpk.
                          [lex:3tjnlrk6]Art. 444 KPK
                          Od wyroku sądu pierwszej instancji stronom, podmiotowi określonemu w
                          art. 416, a
                          pokrzywdzonemu od wyroku warunkowo umarzającego postępowanie,
                          wydanego na posiedzeniu, przysługuje apelacja, chyba że ustawa
                          stanowi inaczej.[/lex:3tjnlrk6]
                          -Dla potrzeb opracowania najważniejszym jest, że apelacja
                          przysługuje stronom od wyroku Sądu I instancji;
                          -Od orzeczeń wydanych przez Sąd Odwoławczy na skutek odwołania nie
                          przysługuje środek odwoławczy(art.426§1 kpk);
                          -Nie jest stroną postępowania sądowego pokrzywdzony, chyba że jest
                          równoczesne np. powodem cywilnym, oskarżycielem posiłkowym.
                          [lex:3tjnlrk6]Art. 445 KPK
                          § 1. Termin do wniesienia apelacji wynosi 14 dni i biegnie dla
                          każdego uprawnionego od daty doręczenia mu wyroku z uzasadnieniem.
                          § 2. Apelacja wniesiona przed upływem terminu złożenia wniosku o
                          sporządzenie uzasadnienia wywołuje skutki określone w art. 422 i
                          podlega rozpoznaniu; apelację taką można uzupełnić w terminie
                          określonym w § 1.[/lex:3tjnlrk6]
                          -Po otrzymaniu uzasadnienia orzeczenia, mamy zatem 14 dni na
                          wniesienie apelacji;
                          -Podkreślić trzeba, że termin 14 dniowy nie przysługuje od momentu
                          ogłoszenia wyroku, a od momentu doręczenia uzasadnienia.
                          Konsekwencja jest zatem fakt, iż jeśli wniesiemy apelację np. 11
                          dnia po ogłoszeniu wyroku (wcześniej nie zwracając się o
                          uzasadnienie), apelacja będzie wniesiona po terminie(skutki -
                          art.429, 430 kpk).
                          [lex:3tjnlrk6]Art. 446 KPK
                          § 1. Apelacja od wyroku sądu okręgowego, która nie pochodzi od
                          prokuratora lub osoby wymienionej w art. 88 § 2 i 3, powinna być
                          sporządzona i podpisana przez adwokata.
                          § 2. Do apelacji sporządzonej przez prokuratora, obrońcę lub
                          pełnomocnika dołącza się odpowiednią liczbę odpisów dla stron
                          przeciwnych; do apelacji wnoszonej do sądu apelacyjnego dołącza się
                          dodatkowo jeden odpis.[/lex:3tjnlrk6]
                          -Zatem jeśli wyrok wydał Sąd Okręgowy, apelację sporządza i
                          podpisuje adwokat;
                          -Do apelacji należy dołączyć jej odpisy w liczbie odpowiadającej
                          stronom przeciwnym;
                          [lex:3tjnlrk6]Art. 425 KPK
                          § 2. Orzeczenie można zaskarżyć w całości lub w części. Można także
                          zaskarżyć samo uzasadnienie orzeczenia.
                          § 3. Odwołujący się może skarżyć jedynie rozstrzygnięcia lub
                          ustalenia naruszającejego prawa lub szkodzące jego interesom.
                          Ograniczenie to nie dotyczy oskarżycielapublicznego.
                          § 4. Oskarżyciel publiczny ma prawo wnieść środek odwoławczy także
                          na korzyśćoskarżonego.[/lex:3tjnlrk6]
                          -Apelacją możemy skarżyć wyrok w całości albo w jakiejś części.
                          Należy to w apelacji oznaczyć. Czyli np. że nie zgadzamy się z
                          wyrokiem w części dotyczącej kwalifikacji prawnej czynu, z okresem
                          zakazu prowadzenia pojazdów, z całością rozstrzygnięcia o karze i
                          środkach karnych lub w całości;
                          • yazaman Re: do yazaman 06.08.09, 11:52
                            -Apelację co do winy uważa się za zwróconą przeciwko całości wyroku
                            (art. 447§1kpk);
                            -Apelację co do kary uważa się za zwróconą przeciwko całości
                            rozstrzygnięcia o karze i środkach karnych(art. 447§2kpk);
                            -Można skarżyć jedynie te rozstrzygnięcia i ustalenia, które
                            naruszają nasze prawa lub szkodzą naszym interesom( tzw gravamen).
                            Oskarżony nie może zatem wnieść apelacji od wyroku uniewinniającego
                            domagając się skazania.
                            -Środek odwoławczy wniesiony przez obrońcę na niekorzyść oskarżonego
                            jest niedopuszczalny z mocy ustawy i nie podlega rozpoznaniu (IV KKN
                            326/96);
                            -Nie jest działaniem na niekorzyść oskarżonego zaskarżenie przez
                            obrońcę orzeczenia jedynie w tej części, która odnosi się do jego
                            wynagrodzenia, należnego mu, jako obrońcy z urzędu, od Skarbu
                            Państwa (I KKN 192/2000);
                            -Można również skarżyć samo tylko uzasadnienie wyroku;
                            [lex:3tjnlrk6]Art. 427 KPK
                            § 1. Odwołujący się powinien wskazać zaskarżone rozstrzygnięcie lub
                            ustalenie, a także podać, czego się domaga.
                            § 2. Jeżeli środek odwoławczy pochodzi od oskarżyciela publicznego,
                            obrońcy lub pełnomocnika, powinien ponadto zawierać wskazanie
                            zarzutów stawianych rozstrzygnięciu oraz uzasadnienie.
                            § 3. Odwołujący się może również wskazać nowe fakty lub dowody.
                            Art. 428 KPK
                            § 1. Środek odwoławczy wnosi się na piśmie do sądu, który wydał
                            zaskarżone orzeczenie.
                            § 2. Strona może złożyć pisemną odpowiedź na środek odwoławczy.
                            [/lex:3tjnlrk6]
                            -Apelacja powinna przede wszystkim spełniać wymogi pisma
                            procesowego, wskazane w art.119 kpk -
                            forumprawne.org/o,29760.html ;
                            Nadto w apelacji powinno się wskazać, czy zaskarżamy orzeczenie w
                            całości czy w części. Jeśli zaś w części ? to w jakiej. Ważnym jest,
                            byśmy precyzyjnie określili od jakiego wyroku apelujemy, z jakimi
                            rozstrzygnięciami się nie zgadzamy;
                            -Ustawa nakłada na nas także obowiązek określenia, czego się
                            domagamy czyli wskazania tzw. petitum. Chodzi tu ogólnie rzecz
                            ujmując o to, czy domagamy się zmiany orzeczenia ( w jaki sposób)
                            czy też jego uchylenia (i np. umorzenia postępowania lub przekazania
                            sprawy do ponownego rozpoznania). Sąd Odwoławczy naszym petitum nie
                            jest związany;
                            -Dobrze, by apelacja zawierała uzasadnienie. Należy w nim opisać,
                            dlaczego nie zgadzamy się z wyrokiem, co wg nas sąd zrobił
                            niewłaściwie, jakie popełnił błędy, co pominął etc;
                            -Strona nieprofesjonalna nie ma obowiązku wskazywania w apelacji
                            precyzyjnie zarzutów wobec wyroku. Niemniej jednak, jeśli uważamy,
                            że Sąd naruszył jakąś normę prawa procesowego, materialnego, błędnie
                            ustalił stan faktyczny czy wydał wyrok rażąco surowy ? warto odnieść
                            się do tej kwestii w uzasadnieniu;
                            -Zmiana lub uchylenie wyroku możliwe jest ze względu na podstawy
                            wskazane w art.438, 439, 440 kpk;
                            -W apelacji można wskazywać nowe fakty i dowody;
                            -W treści apelacji jako adresata wskazujemy np. Sąd Okręgowy w X za
                            pośrednictwem Sądu Rejonowego w X. Apelację ? o czym była już mowa ?
                            składamy w Sądzie, który wyrok wydał.
                            [lex:3tjnlrk6]Art. 431 KPK
                            § 1. Środek odwoławczy można cofnąć.
                            § 2. Oskarżony może cofnąć wniesiony na jego korzyść środek
                            odwoławczy, chyba
                            że wniósł go oskarżyciel publiczny lub zachodzi wypadek przewidziany
                            w art.
                            79.
                            § 3. Środka odwoławczego wniesionego na korzyść oskarżonego nie
                            można bez jego
                            zgody cofnąć.
                            Art. 432KPK
                            Cofnięty środek odwoławczy sąd odwoławczy pozostawia bez
                            rozpoznania, chyba że
                            zachodzi jedna z przyczyn wymienionych w art. 439 lub art. 440.
                            [/lex:3tjnlrk6]
                            -Obrońca oskarżonego nie może bez zgody oskarżonego cofnąć środka
                            odwoławczego wniesionego na korzyść oskarżonego. Zgoda na cofnięcie
                            przez obrońcę środka odwoławczego wniesionego na korzyść oskarżonego
                            powinna być wykazana jego niebudzącym wątpliwości oświadczeniem woli
                            ( V KRN 163/73);
                            -Cofnięcie środka odwoławczego jest skuteczne dopiero z chwilą
                            wydania przez sąd odwoławczy postanowienia o pozostawieniu środka
                            bez rozpoznania( IV KRN 25/75);
                            [lex:3tjnlrk6]Art. 434 KPK
                            § 1. Sąd odwoławczy może orzec na niekorzyść oskarżonego tylko
                            wtedy, gdy wniesiono na jego niekorzyść środek odwoławczy, a także
                            tylko w granicach zaskarżenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.
                            Jeżeli środek odwoławczy pochodzi
                            od oskarżyciela publicznego lub pełnomocnika, sąd odwoławczy może
                            orzec na niekorzyść oskarżonego ponadto tylko w razie stwierdzenia
                            uchybień podniesionych w środku odwoławczym lub podlegających
                            uwzględnieniu z urzędu.
                            § 2. Środek odwoławczy wniesiony na niekorzyść oskarżonego może
                            spowodować
                            orzeczenie także na korzyść oskarżonego.
                            § 3. Określonego w § 1 zakazu orzekania na niekorzyść oskarżonego
                            nie stosuje się
                            w wypadkach określonych w art. 60 § 3 i 4 Kodeksu karnego lub w art.
                            36 § 3
                            Kodeksu karnego skarbowego oraz w wypadkach skazania z zastosowaniem
                            art. 343 lub art. 387 Kodeksu postępowania karnego albo art. 156
                            Kodeksu
                            karnego skarbowego.[/lex:3tjnlrk6]
                            -Przepis ten opisuje zasadę ?reformationis in peius? - zakaz
                            pogarszania sytuacji oskarżonego w procesie, gdy orzeczenie nie
                            zostało zaskarżone na niekorzyść oskarżonego;
                            -W braku środka odwoławczego na niekorzyść oskarżonego jego sytuacja
                            w postępowaniu odwoławczym nie może ulec pogorszeniu w jakimkolwiek
                            punkcie(V KKN 4/96);
                            -Jeżeli w środku wniesionym na niekorzyść oskarżonego co do winy nie
                            podniesiono zarzutu rażącej niewspółmierności kary, to
                            niedopuszczalne jest zaostrzenie kary, gdy sąd odwoławczy nie uzna
                            za zasadne zarzutów dotyczących orzeczenia o winie (Rw 365/81);
                            -Zakaz ?reformationis in peius? nie obowiązuje w przypadkach
                            wskazanych w art. 60 § 3i 4 kk (tzw. mały świadek koronny), art.36§3
                            kks oraz w przypadku skazania przy zastosowaniu art. 343, 387 kpk
                            albo art. 156 kks;
                            -Najczęściej spotykane sytuacje dotyczą skazania z zastosowaniem
                            art. 343 (tzw. skazanie bez rozprawy, patrz :
                            forumprawne.org/o,26566.html ) oraz 387 kpk ( patrz:
                            forumprawne.org/o,26574.html ). W tych sytuacjach zakaz w
                            ogóle nie obowiązuje, czyli w razie złożenia apelacji przez
                            oskarżonego Sąd może wydać orzeczenie surowsze, takie samo lub
                            łagodniejsze;
                            -Pośredni zakaz reformationis in peius ? patrz art.343 kpk;
                            -Wniesienie środka odwoławczego na niekorzyść oskarżonego może
                            spowodować także orzeczenie na jego korzyść : Sąd odwoławczy ma
                            prawo i obowiązek zbadania sprawy pod względem merytorycznym i
                            prawnym nie tylko w granicach środka odwoławczego, ale także z
                            urzędu, niezależnie od tych granic - w celu stwierdzenia, czy nie
                            zachodzi potrzeba orzeczenia na korzyść oskarżonego, chociaż środek
                            odwoławczy wniesiono na jego niekorzyść, i to na każdej z podstaw
                            określonych w art. 438 ( V KRN 118/73);
                            Więcej informacji, wzory .:
                            www.zielona-gora.po.gov.pl/cieka ... hp?idt=158
                            www.we-dwoje.pl/apelacja;od;wyro ... ,2174.html
                            www.kobietaiprawo.pl/index.php?m ... &pageid=98
                            www.krakow.so.gov.pl/index.php?go=4&inf=4
                            www.czestochowa.so.gov.pl/so/mat_03.php
                            • yazaman Re: do yazaman 06.08.09, 12:09
                              A tak w ogóle Agnieszko-bo tak masz pewnie na imię-napisz czy twój
                              adres mejlowy gazetowy jest aktywny-podeślę Ci coś na priv przyda Ci
                              się do alimentów.
                              No i dobra rada-powięc temu roche czasu, przygotuj się, posieć tu na
                              forum i poczytaj wątki tzw techniczne, a szybko zorientujesz się co
                              i jak i poczujesz się pewniejsza - a tej pewnosci Ci chyba trochę
                              brakuje, pozdrawiam serdeczniesurprised)
                              • aqa82 Re: do yazaman 07.08.09, 14:26
                                Mój meyl gazetowy jest nie aktywny,jak coś wstaw tutaj może się jeszcze komuś
                                przyda.Krew mnie zalewa jak mam mojemu mężowi udowadniać ile kosztuje dziecko,ze
                                je obiady po przedszkolu,on to..........wszystko wie.nie raz będąc jeszcze niby
                                zgodnym małżeństwem liczyliśmy koszty i wychodziło około 1400,a teraz od
                                września dojdzie jeszcze przedszkole .czy on musi karać małą za to że ja w końcu
                                odeszłam z tego toksycznego związku,ona już tyle przeżyła,jak przemówić do jego
                                zdrowego rozsądku.
                                • aqa82 ooo 10.08.09, 10:17
                                  Dałam mojemu mężowi kartkę na której wyliczyłam szczegółowo nie zaokrąglając w
                                  górę ile kosztuje utrzymanie małej,prosiłam aby naniósł swoje uwagi,myślałam że
                                  jak każdy myślący ojciec przeanalizuje,to a on nawet nie spojrzał,tylko schował
                                  do kieszeni i pewnie zaraz popędził do adwokata aby ten wiedział co może
                                  obalić.Poprosiłam aby stworzył swoja listę ile i co według niego
                                  kosztuje,powiedział że nie będzie nic pisać na jakiś kartkach ,jeżeli nie umie a
                                  raczej nie chce jak może się upierać że kwota 500 wystarczy.dlaczego kochający
                                  ojciec który córce niczego nie żałował tak się zachowuje.mówi że udowodni w
                                  sądzie ze jak córka jest u niego to chodzi w dobrych ubraniach(wraca w tych co
                                  ją wysłałam),je dobrze(najczęściej restauracje),i ma wiele wiele atrakcji,więc
                                  on ponosi znacznie wyższe koszty jej utrzymania,i to tez ma się liczyć,a mi
                                  będzie przelewał 500 i tyle...
                                  • yazaman Re: ooo 10.08.09, 12:09
                                    No to jeszcze małżonek powinien Ci podziękować conajmniej - nie
                                    dość, że już wie co w sądzie będzie obalał, to jeszcze nawet
                                    wyręczyłaś go w notatkach ;O)

                                    Pytasz jak może się upierać?

                                    Normalnie - może - bo tak i już - co więcej przyzwyczaj się lepiej
                                    do tej argumentacji bo nie raz ją usłyszysz surprised)

                                    To co chce udowadniać w sądzie - to dla Ciebie również argument -
                                    musisz na to zacząć patrzeć pragmatycznie, bez emocji.

                                    To co mowi o tzw. wkładzie własnym to ma być dla Ciebie argument za
                                    mniejszą kwotą alimentów?
                                    Też.
                                    Z jegi pkt. widzenia.
                                    Ale z Twojego to argument za trzema sprawami:

                                    - świadczy o jego możliwościach - że takowe posiada
                                    - świadczy o tym, że uznaje, że potrzeby córki są takie a nie inne
                                    - argument noszenia przez córkę ubrań drogich, kupionych przez niego
                                    ale wyłącznie podczas pobytu córki u niego - nie dostrzegłaś tu
                                    sprzeczności?
                                    To ją zobacz, i oczywiście użyj jako argumentu w sądzie!
                                    Jaki tu wkład w ogólny koszt utrzymania córki?
                                    W czym to zmniejsza konieczność wyposażenia jej przez Ciebie w
                                    ubranka?
                                    Kupowanie rzeczy, które mają służyc tylko podczas pobytu u ojca to
                                    jedynie fanaberia ojca - w żaden sposób nie służą one córce na
                                    codzień i nie odciążają Ciebie od konieczności zabezpieczenia córce
                                    tych rzeczy.
                                    To to, że córka przez parę w sumie dni w miesiącu ma fajną, droższą
                                    kurteczkę, a jak sama piszesz do Ciebie wraca (w związkuz tym chodzi
                                    na codzień, chodzi do przedszkola, poprostu używa stale) - w innej
                                    zakupionej przez Ciebie, to ma być niby argument?

                                    No sory - popatrz na 'pozarodzinnie' np tak: kupujesz na spółkę ze
                                    znajomą pieska.
                                    Składacie sie ty po 150 zł, ona 100 zł na żarełko i inne rzeczy dla
                                    niego.
                                    Masz go 20 dni w miesiącu, znajoma 10. Podczas jak piesek jest u
                                    znajomej ona ubiera go w brylantową obrożę właśnie co kupioną bierze
                                    go do najdroższej kawiarni, nabywa dla niego butelkę mineralnej i...
                                    mówi, że nie zapłaci Ci za ten miesiąc, bo kupiła obrożę za 800 zł (
                                    masz wierzyć na słowo - pies wrócił w starej, resztę odliczy w
                                    kolejnych miesiącach), macha Ci też rachunkiem za kawiarnię i
                                    mineralną w niej.
                                    Ja mam Ci podpowiadać gdzie masz mieć tę obrożę i rachunek w takiem
                                    sytuacji?
                                    Czy piesek będzie w związku z tym wydatkiem potrzebował mniej
                                    jedzonka dziennie i obejdzie się bez obroży w pozostałe 20 dni?
                                    Przepraszam za to porównanie do zwierzęcia. Chodziło po prostu o
                                    określenie samego mechanizmu działania.

                                    Dobrze wiem jak to jest liczyć na zdrowy rozsądek, na miłość ojca do
                                    córki, na rzeczową argumentację.
                                    I doskonale wiem jak to jest się niemile rozczarować i przekonaż jak
                                    mało to staje się w sytuacji gdy można ex małżonce dokopać (nie
                                    dywersyfikuję tu płci - to sie dzieje i u kobiet i u mężczyzn -
                                    chodzi o osobę która czuje się pokrzywdzona i tą krzywdą zaślepiona,
                                    nie o płeć).

                                    Najlepszym sposobem jest przestać się dziwić...

                                    (Słuchaj Aga82 - jeszcze raz proponuję Ci podesłanie czegoś -
                                    napisałam, że w pewien sposób akurat z Twoim przypadkiem się
                                    powiedzmy 'solidaryzuję' i dlatego jak chcesz to napisz na mój
                                    gazetowy adres - wtedy odpisując podeślę co trzeba. Nie wstawię tego
                                    tutaj bo mam swoje powody by tego nie robić.)
                                  • mola1971 Re: ooo 10.08.09, 12:29
                                    A po coś Ty jemu tą kartkę dała???????
                                    To wyliczenie to miał być argument dla sądu a nie dla eksa.
                                    • aqa82 Re: ooo 10.08.09, 15:42
                                      kartkę dałam bo myślałam że oprzytomnieje,jak zobaczy cyferki,to jest tak
                                      napisane że będzie trudno to podwarzyć,mam rachunki zaświadczenia od
                                      lekarzy,głupia jestem bo wierzę że miłość ojca do córki będzie silniejsza,od
                                      nienawiści do byłej żony.
                                      • mola1971 Re: ooo 10.08.09, 15:56
                                        On nie oprzytomnieje. Nie licz na to. A do tego pewnie ta nowa jego
                                        miłość nieźle mu w głowie mąci i chłopak zgłupiał doszczętnie.
                                        • mola1971 Re: ooo 10.08.09, 15:58
                                          Sorry, pomyliło mi się. To nie on tylko Ty masz nową miłość. Ale to
                                          nie zmienia tego co napisałam. Tyle tylko, że jemu w takim razie
                                          pewnie adwokat miesza w głowie.
                                          • aqa82 Re: ooo 10.08.09, 16:11
                                            Adwokat to ostatnia krew z niego wypije,a on bez zgody adwokata to nawet......w
                                            toalecie nie zrobi,moja wina moja wina,że nie złożyłam pozwu pierwsza,teraz
                                            muszę udowodnić że rozpad małżeństwa nastapił dużo wcześniej niż ja moja nowa
                                            miłość poznałam,świadkowie jakby wody w usta nabrali,sprawa we
                                            wrześniu...czasami mam ochotę machnąć na to wszystko ręką i niech się dzieje co
                                            chce,jak kiedyś przeczytałam nie będąc jeszcze nawet mężatka ze rozwód to
                                            druga(nielicząc śmierci bliskiej osoby)z najbardziej stresowych sytuacji w życiu
                                            człowieka myślałam ze to fanaberie...
                                            • mola1971 Re: ooo 10.08.09, 16:26
                                              To nie ma znaczenia kto pozew złożył. Nawet jeśli sąd orzeknie
                                              rozwód z Twojej winy to nie będzie to miało wpływu na wysokość
                                              alimentów na dziecko. To są dwa oddzielne tematy.
                                      • yazaman Re: ooo 10.08.09, 16:05
                                        Nie jesteś głupia, może tylko troszkę naiwnasurprised)

                                        Ja jeszcze teraz czasami mam nadzieję na 'normalne' zachowanie ex
                                        męża, mimo wieeelu przykładów na to, że to niemożliwe...

                                        Twój ex cierpi pewnie na tzw syndrom misji udowodnienia: 'ja ci
                                        jeszcze pokażę jak ci beze mnie źle będzie'.

                                        Syndrom ten jest unisex, wzmaga się w sytuacjach dołów wszelakich,
                                        oraz w sytuacjach kiedy czynnik go wywołujący ( w tym wypadku Ty)
                                        spotka coś dobrego, niestety w welu przypadkach syndrom jest
                                        silniejszy od miłości do dziecka...

                                        (sory za literówki w poprzednim poście - śpieszyłam się bardzo)
                                        • aqa82 co teraz 10.08.09, 20:46
                                          Nagle dzisiaj oświadczył że kupi wyprawkę do przedszkola(bloki wycinanki kredki
                                          itp),i do ubrań do przedszkola tez się dołoży i teraz to nie wiem,co będzie
                                          bardziej na korzyść córki w sadzie czy to że powiem że dokładał i że sam wie że
                                          potrzeba więcej i dlaczego upiera się przy 500 ,czy kupić wszystko samemu i
                                          przedstawić w sadzie że się nie dołożył.w to że oprzytomniał nie wierze to
                                          raczej strategia obrana z adwokatem
                                          • yazaman Re: co teraz 12.08.09, 15:16
                                            Nie możesz odrzucić propozycji pomocy bo to przecież znaczy, że jej
                                            nie potrzebujesz.
                                            Jest to i argument ,że potrzeby dziecka są większe niż wskazuje ex
                                            mąż.
                                            Jest to również argument na to, że stać go na większy wkład w
                                            utrzymanie dziecka.
                                            Jest to też argument, że ma dobrego adwokata surprised)
                                            - ponieważ powyższe argumenty można odbierać bardzo subiektywnie i
                                            takowyż wydać wyrok...
                                            Tzw sytuacja patowa...
Pełna wersja