co zrobić- w sprawie dziecka...

05.08.09, 08:19
Nie mam jeszcze ustalonych kontaktów sadownie ojca z moim dzieckiem. W
związku z tym eks poczyna sobie jak tylko może- umawia sie ,że odwiezie
dziecko o jakiejs porze- nie odwozi- dziecko jest u niego kilka dni w tych
samych ubraniach, straszy mnie ,ze wywozi go za granice do swojej rodziny itp.
Jak moge poki co zapobiegac takim sytuacjom, bo juz psychicznie nie daje sobie
rady. dziecko ma 4 lata...Policja siew sprawy rodzinne nie miesza- jak
uslyszałam.
    • eutherpe Re: co zrobić- w sprawie dziecka... 05.08.09, 08:31
      Wnosisz sprawę do sądu o ustalenie tych kontaktów. Możesz chyba zastrzec,że
      chcesz aby dziecko było odwiedzane w Twojej sytuacji, ze względu na zachowanie
      męża i straszenie Cie...Boże...mężczyzni, partnerzy, ojcowie,,,,,,
    • pojawaj Re: co zrobić- w sprawie dziecka... 05.08.09, 13:32
      Oczywiście ustalenie widzeń z ojcem, ale przede wszystkim pozew o ustalenie
      miejsca pobytu dziecka przy tobie. Po wyroku przyznającym, że dziecko mieszka z
      tobą, jeżeli ojciec dziecka nie odda go, możesz dzwonić na policję i policja ma
      obowiązek zareagować. To juz nie jest "mieszanie się w sprawy rodziny" tylko
      egzekwowanie wyroku sądu.
    • doraben Re: co zrobić- w sprawie dziecka... 05.08.09, 13:56
      też tak miałam , ale u nie na szczęście się tylko na słowach kończyło. dziecko
      brał i oddawał jak trzeba a ale w tym czasie przechodziłam gehennę , bo
      wydzwaniał i wypisywał że nie odda , wywiezie , itp. ale te czasy minęły i mam
      nadzieję że nie wrócą. a taki wniosek to też pewnie jakiś czas rozpatrują bo
      chyba od ręki nie dają odpowiedzi nie mam pojęcia jak działają sądy. trzymaj się
      i nie daj zastraszyć( łatwiej powiedzieć niż zrobić(()
      • sauber1 Re: co zrobić- w sprawie dziecka... 05.08.09, 14:15
        doraben napisała:

        > i mam nadzieję że nie wrócą

        I w Twoim przypadku ta nadzieja najważniejszą sprawą, nie ma nic gorszego jak
        wyrywanie z rąk własnych dzieci, a i dla nich samych szokiem często.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja