Sprawa bardzo pilna!!!

08.08.09, 23:31
Bardzo serdecznie proszę Was o radę- co zrobić, jak postąpić.
Otóż we środę MUSZĘ wyjechać na 2 tygodnie (zarezerwowany i opłacony
pobyt wakacyjny wraz z dzieckiem). Mój "mąż" przebywa (ł?) za granicą
do około połowy października, dlatego do tej pory nie składałam pozwu
do sądu- planowałam zrobić to w połowie września, aby kopia pozwu nie
trafiła z powrotem do sądu z powodu nieodebrania go z poczty.
Chciałam złożyć pozew z orzekaniem o jego wyłącznej winie. Dzisiaj
doszły mnie słuchy, że być może "mąż" jest w Polsce lub będzie w
najbliższym czasie - na kilka dni.

Czy wobec tego, jeśli złożę sam pozew (bez załączników, bez opłaty) i
wyjadę na wakacje, sąd da mi czas na uzupełnienie braków, ale sprawa
już nabierze toku? Chodzi mi o to, aby on mnie nie ubiegł, ale
jednocześnie w tej chwili nie mam absolutnie czasu na kontakt z
adwokatem, a nie wiem, jak "głęboko" będziemy z adwokatem "sięgać" do
wspólnej przeszłości, chcąc wykazać winę "męża".
Czy będę mogła zmienić pozew w każdej chwili, czy dopiero na
pierwszej sprawie?

Bardzo, bardzo proszę o rady...

    • sauber1 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 09.08.09, 00:26
      zmeczona100 napisała:

      > Chodzi mi o to, aby on mnie nie ubiegł,




      ale jakie to ma znaczenie, skoro winny ? wink
    • lampka_witoszowska Re: Sprawa bardzo pilna!!! 09.08.09, 02:15
      nie wiem, jak ze zmianą pozwu, raczej powinien być przemyślany, dla
      Twojego dobrego imienia choćby...
      a do załaczników i opłaty na pewno Cię wezwą i czas miec będziesz,
      raczej w sadzie ze sprawami papierkowymi nie wyrobią się w 2
      tygodnie...
    • majkel01 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 09.08.09, 10:18
      jeśli masz adwokata to korespondencja dotycząca uzupełnienia braków formalnych
      oraz uiszczenia opłaty od pozwu trafi właśnie do niego a ty masz spokojną głowę.
      To nie ma żadnego znaczenia kto pierwszy składa pozew. Nie rozumiem dlaczego
      ludzie się z tym tak ścigają i czasami niemal jednoczesnie oboje składają pozew.
      A po co ? W postępowaniu obie strony mają dokładnie takie same prawa.
      Pozwu jako takiego "zmienić" nie można. Można jedynie zmienić żądania pozwu.
      Tutaj wystarczy napisac pismo procesowe i o 180 stopni zmienić swoje stanowisko
      w sprawie.
      • prezesik_1 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 09.08.09, 12:32
        majkel01 napisał:


        > Tutaj wystarczy napisac pismo procesowe i o 180 stopni zmienić swoje stanowisko
        > w sprawie.
        >



        No nareszcie Majkel, dzięki, bo już byłem gotów pomyśleć, że pracujesz tu tylko
        z korzyścią dla kobiet wink
      • zmeczona100 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 09.08.09, 14:02
        majkel01 napisał:

        > jeśli masz adwokata to korespondencja dotycząca uzupełnienia braków
        formalnych
        > oraz uiszczenia opłaty od pozwu trafi właśnie do niego a ty masz
        spokojną głowę

        Mam i nie mam adwokata. Po prostu- nie planowałam już teraz z nim się
        spotkać- odkładałam to po powrocie z urlopu.

        > .
        > To nie ma żadnego znaczenia kto pierwszy składa pozew. Nie rozumiem
        dlaczego
        > ludzie się z tym tak ścigają i czasami niemal jednoczesnie oboje
        składają pozew
        Może źle zrozumiałam, ale wydawało mi się, że jeśli on złoży
        pierwszy, to np. ja nie będę miała wtedy szans na złożenie pozwu o
        alimenty i zaspokajanie potrzeb rodziny.
        Poza tym- w tej chwili nie informuję go już zupełnie o niczym- że
        zrobiłam remont, wymieniłam meble u dziecka w pokoju, że wyjeżdżamy
        na wakacje. Nie chcę, aby to było później użyte przeciwko mnie- że to
        ja zawiniłam, bo go olałam. To moje olanie jest wtórne do jego
        postępku i konsekwencją zerwania z nim wszelkich więzi. Wniosek-
        skoro zerwane są wszelkie więzi, to dlaczego nie złożyłam pozwu.

        > .
        > A po co ? W postępowaniu obie strony mają dokładnie takie same
        prawa.

        Tak szczerze, to bardziej pasowałoby mi, aby to on był pierwszy (bo
        wtedy zeznawałabym jako ostatnia), ale dla mnie liczy się każdy
        tydzień życia w "małżeństwie" i chcę ten czas ograniczyć do minimum.
        Jeśli wróci jesienią i dopiero wtedy ja lub on złoży wniosek, to
        rozwód się odwlecze. A i tak się odwleka ze względu na jego
        nieobecność w kraju.
        Poza tym- jeśli on wystąpi o rozwód, a ja potem na sprawie zażądam
        ustalenia jego winy, to nie będzie to chyba zbyt poważne- bo skoro
        już teraz wiem o jego sprawkach, to dlaczego zwlekałam ze złożeniem
        pozwu?


        > Pozwu jako takiego "zmienić" nie można. Można jedynie zmienić
        żądania pozwu.
        > Tutaj wystarczy napisac pismo procesowe i o 180 stopni zmienić
        swoje stanowisko
        > w sprawie.

        Super. O to mi właśnie chodziło smile

        Czy w związku z tym teraz mogę mogę złożyć pozew o rozwód bez
        orzekania o winie, a później zmienić żądania pozwu? Czy lepiej
        przetrwać jeszcze te 3-8 tygodni i złożyć pozew z tymi "właściwymi"
        żądaniami, biorąc pod uwagę ewentualność, że on może zrobić to
        wcześniej.

        Jeśli złożyłabym pozew za miesiąc, a "mąż" nie odbierze
        korespondencji z poczty (bo go nie będzie), to czy w tym wypadku
        sprawa odbędzie się w wyznaczonym terminie? Chodzi mi o to, aby nie
        przedłużać czasu do orzeczenia rozwodu.


        • prezesik_1 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 09.08.09, 14:48
          Jednak jak on też czyta forum zrobić to wcześniej powinien, złożyć pozew o
          rozwód z orzekaniem o winie, a kto tak na serio winien, lub nie, sąd tylko
          rozstrzygnąć powinien.
        • majkel01 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 09.08.09, 21:55
          > Mam i nie mam adwokata. Po prostu- nie planowałam już teraz z nim się
          > spotkać- odkładałam to po powrocie z urlopu.


          mam adwokata = adwokat ma podpisane twoje pełnomocnictwo które zostało opłacone
          (17 PLN opłaty skarbowej).
          Jeśli pełnomocnictwa brak wówczas adwokata nie masz, bo nie może cię reprezentować.



          > Może źle zrozumiałam, ale wydawało mi się, że jeśli on złoży
          > pierwszy, to np. ja nie będę miała wtedy szans na złożenie pozwu o
          > alimenty i zaspokajanie potrzeb rodziny.
          > Poza tym- w tej chwili nie informuję go już zupełnie o niczym- że
          > zrobiłam remont, wymieniłam meble u dziecka w pokoju, że wyjeżdżamy
          > na wakacje. Nie chcę, aby to było później użyte przeciwko mnie- że to
          > ja zawiniłam, bo go olałam. To moje olanie jest wtórne do jego
          > postępku i konsekwencją zerwania z nim wszelkich więzi. Wniosek-
          > skoro zerwane są wszelkie więzi, to dlaczego nie złożyłam pozwu.


          Jeszcze raz powtórzę że nie ma znaczenia kto pierwszy złoży pozew. To naprawdę
          nieistotne.
          Tak samo można składać wszelkiego rodzaju pisma i zgłaszać wszelkiego rodzaju
          wnioski.


          >
          > Tak szczerze, to bardziej pasowałoby mi, aby to on był pierwszy (bo
          > wtedy zeznawałabym jako ostatnia), ale dla mnie liczy się każdy
          > tydzień życia w "małżeństwie" i chcę ten czas ograniczyć do minimum.
          > Jeśli wróci jesienią i dopiero wtedy ja lub on złoży wniosek, to
          > rozwód się odwlecze. A i tak się odwleka ze względu na jego
          > nieobecność w kraju.
          > Poza tym- jeśli on wystąpi o rozwód, a ja potem na sprawie zażądam
          > ustalenia jego winy, to nie będzie to chyba zbyt poważne- bo skoro
          > już teraz wiem o jego sprawkach, to dlaczego zwlekałam ze złożeniem
          > pozwu?

          IMHO to nawet lepiej jak druga strona składa pozew bo odpada problem z
          uzupełnieniem braków formalnych a zwłaszcza z uiszczeniem opłaty od pozwu.
          Wszystko można przekuć na swoją korzyść. Zawsze można napisać że się liczyło na
          poprawę sytuacji między małżonkami i powrót a ten skur... składa pozew i chce
          definitywnie odejść... no to niech będzie rozwód ale to z jego winy bo on do
          tego doprowadził. I już.


          > Czy w związku z tym teraz mogę mogę złożyć pozew o rozwód bez
          > orzekania o winie, a później zmienić żądania pozwu? Czy lepiej
          > przetrwać jeszcze te 3-8 tygodni i złożyć pozew z tymi "właściwymi"
          > żądaniami, biorąc pod uwagę ewentualność, że on może zrobić to
          > wcześniej.

          bez różnicy. I to pozew i to pozew. A czy zalezy ci na czasie czy nie. W sumie
          to nawet trochę bez sensu jest składanie pozwu z myślą o jego modyfikacji w
          niedalekiej przyszłości. To już lepiej od razu złożyć to co się chce złożyć....
          no chyba że nie chcesz płoszyć delikwenta od samego początku i czekasz na jego ruch.

          >
          > Jeśli złożyłabym pozew za miesiąc, a "mąż" nie odbierze
          > korespondencji z poczty (bo go nie będzie), to czy w tym wypadku
          > sprawa odbędzie się w wyznaczonym terminie? Chodzi mi o to, aby nie
          > przedłużać czasu do orzeczenia rozwodu.

          żeby sprawa ruszyła z miejsca pozwany musi być o rozprawie prawidłowo
          zawiadomiony i musi być mu doręczony odpis pozwu. Jesli wskazujesz adres pod
          którym wiesz że go nie ma musisz się liczyć z tym że sąd nie uzna tego za
          prawidłowe zawiadomienie i czeka cię ustalanie adresu pozwanego pod rygorem
          zawieszenia postępowania.
          • zmeczona100 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 09.08.09, 23:13
            majkel01 napisał:


            > mam adwokata = adwokat ma podpisane twoje pełnomocnictwo które
            zostało opłacone
            > (17 PLN opłaty skarbowej).

            No to nie mam.


            > IMHO to nawet lepiej jak druga strona składa pozew bo odpada
            problem z
            > uzupełnieniem braków formalnych a zwłaszcza z uiszczeniem opłaty od
            pozwu.

            Zgoda pełna. Poza tym-pierwszy raz w życiu musiałby się trochę
            zainteresować,postarać, zapoznać z procedurami...


            > Wszystko można przekuć na swoją korzyść. Zawsze można napisać że
            się liczyło na
            > poprawę sytuacji między małżonkami i powrót a ten skur... składa
            pozew i chce
            > definitywnie odejść... no to niech będzie rozwód ale to z jego winy
            bo on do
            > tego doprowadził. I już.

            No w moim wypadku już tak napisać nie mogłabym, bo gdybym liczyła na
            poprawę, to z mojej strony tez byłyby starania, a nie zachowywałabym
            się tak, jak teraz. Z jednej strony jego nie interesuje NIC, nie pyta
            o sprawy domowe, o dziecko- po prostu o NIC.


            W sumie
            > to nawet trochę bez sensu jest składanie pozwu z myślą o jego
            modyfikacji w
            > niedalekiej przyszłości. To już lepiej od razu złożyć to co się
            chce złożyć....

            Też wychodziłam z takiego założenia, stąd było moje oczekiwanie na
            jesień i złożenie przemyślanego pozwu.


            > no chyba że nie chcesz płoszyć delikwenta od samego początku i
            czekasz na jego
            > ruch.
            >

            Sprawa ma się tak, że nie mam pojęcia, co on zamierza,planuje: czy ma
            zamiar rozwieźć się ze mną, czy po prostu mieć mnie nadal za służącą,
            gospodynię,kucharke, sprzątaczkę,opiekunke do dziecka itp. , a na
            boku kochankę. On po prostu raczej nie wie, że ja wiem o jego
            przygodach portalowo- hotelowo- kochankowych.

            Czuję się po prostu jak uwiązana w klatce, bo od prawie roku nie mogę
            złozyć pozwu, a tym samym wydłuża mi się okres zależności od niego,
            od jego fochów, okres,kiedy muszę uważać, co robię, z kim się
            spotykam, aby tego nie wykorzystał przeciwko mnie uncertain

            Gdybym złożyła pozew, nie musiałabym się przejmować tym, czy
            spowiadać mu się z remontu albo wyjazdu ze znajomymi, czy nie. To
            jest dla mnie zupełnie obcy człowiek, przeszkadza mi normalnie żyć,
            ale mimo to mam ręce związane z powodu jego wyjazdu uncertain


            >
            >
            > żeby sprawa ruszyła z miejsca pozwany musi być o rozprawie
            prawidłowo
            > zawiadomiony i musi być mu doręczony odpis pozwu. Jesli wskazujesz
            adres pod
            > którym wiesz że go nie ma musisz się liczyć z tym że sąd nie uzna
            tego za
            > prawidłowe zawiadomienie i czeka cię ustalanie adresu pozwanego pod
            rygorem
            > zawieszenia postępowania.

            Ech, adresu pobytu za granicą nie znam, choć jest możliwe
            dostarczenie korespondencji do jego rąk własnych. Tylko, że takiego
            przypadku (wyjazd do Polski na sprawę rozwodową) nie uwzględniają-
            jak na razie- żadne przepisy, więc sprawa bardziej by się
            zagmatwała...
            • sauber1 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 10.08.09, 00:23
              zmeczona100 napisała:


              > Czuję się po prostu jak uwiązana w klatce, bo od prawie roku nie mogę
              > złozyć pozwu, a tym samym wydłuża mi się okres zależności od niego,
              > od jego fochów, okres,kiedy muszę uważać, co robię, z kim się
              > spotykam, aby tego nie wykorzystał przeciwko mnie uncertain
              >
              > Gdybym złożyła pozew, nie musiałabym się przejmować tym, czy
              > spowiadać mu się z remontu albo wyjazdu ze znajomymi, czy nie. To
              > jest dla mnie zupełnie obcy człowiek, przeszkadza mi normalnie żyć,
              > ale mimo to mam ręce związane z powodu jego wyjazdu uncertain



              Sorki, tylko z czystej ciekawości, a finansowo zabezpiecza Cię chociaż na
              odpowiednio wystarczającym poziomie?
              • zmeczona100 Re: Sprawa bardzo pilna!!! 10.08.09, 11:45
                Mnie zabezpieczać nie musi- pracuję i na MOJE potrzeby zarabiam.
                Od wyjazdu przelewa ok. 1/3 tego, co aktualnie zarabia i to tylko z
                tego powodu, że przestraszył się, iż podam go o alimenty i wyjdzie w
                pracy szydło z worka, co to za persona. Wystarcza to na potrzeby
                dziecka, a nawet wystarczyło, aby odłożyć i zrobić mały remont.
Pełna wersja