alexolo
14.08.09, 10:01
ex żona wnosi sprawe o podwyższenie alimentów. z 400 ...do 700 zł...
ex mąż zgadza sie na podwyżke ale nie do takiej kwoty.
sprawa ... wyrok i sąd zasądza 600 zł biorąc pod uwage okoliczności
potrzeby dziecka i mozliwości pozwanego
powódka wnosi o uzasadnienie i składa apelacje..iz nie zgadza sie z
wyrokiem sadu chce 700 a nie 600 zaskarża wyrok w całości.
apelacja
strony sie spotykaja ,, sąd oświadcza ż e apelacje oddala w całości
poniewaz była nie zasadna!!!
ale nie oznacza to wcale końca sprawy i uprawomocnienia sie wyroku.
ex żona pyta sąd dla czego nie apelacja zasadna? a śad w
tym momecie radzi powódce aby ta wniosła pismo o przywrócenie
terminu o zapytanie " sąd przyznał 600 zł a nie 700 .. kiedy
moge sie spodziewac 100 zł wiećej, i dla czego sąd uważa że 700
to żle a 600 to dobrze " i to pismo złożyc czekac na odp i
dopiero wówczas złożyc ponownie apelacje...
z tym ż e uzasadnienie juz było gdzie stoi czarno na białym z
jakich powodów sad zasądza 600 a nie 700... i omawia wszystkie
okoliczności. ów ex maz i ja zupełnie nie wiemy o co chodzi.. i
dla czego sprawa po prostu sie nie skończyła.. i dla czego skoro
było uzasadnienie.. teraz sie okazao że śąd uzasadniał niewiadomo
co.. i cała procedura od poczatku.. .
rozumiem z e jeszcze mogą nie uznac prośby o przywrócenie terminu,,,ale
w śadach rodzinnych .. raczej przywracają ... wiec czeka nas a
raczej mego partnera kolejna porcja emocji
dlaczego?