Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy nie?

22.08.09, 18:00
Witam wszystkich.Ponieważ to głównie mąż był osobą utrzymującą dom
(ja zajmowałam się przez kilka lat wychowaniem dziecka),mąż
utrzymuje ,że nic mi się nie należy bo "na wszystko on
zapracował".Straszy mnie ponadto,że w razie orzekania o winie sąd
uzna mnie za winną rozpadu małżeństwa,bo to ja spakowałam walizki
swoje i dziecka.Oczywiście miałam poważne powody,których on i jego
rodzice nie przyjmują do wiadomości.Po rozstaniu mąż całkowicie
urwał ze mną kontakt,otworzył nowe konto,na które przelał wszystkie
oszczędności.Sprzedał mieszkanie.Zostałam sama zdana tylko i
wyłącznie na siebie. Chciałam zapytać,czy jeśli to ja czuję się
poszkodowana w całej sytuacji powinnam zgodzić się na rozwód bez
orzekania o winie? Co w takiej sytuacji z podziałem majątku? Nie
myślcie tylko,że jestem jakąś straszną babą,której zależy tylko na
pieniądzach.Jest dokładnie odwrotnie i gdyby nie fakt,że mąż
zostawił mnie i dziecko bez środków do życia pewnie zgodziłabym się
na wszystko byle tylko mieć to już za sobą.
    • prezesik_1 Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 18:38
      Często powtarzam że jak nie wiadomo o co chodzi, to najczęściej o seks albo
      pieniądze. Zastanawiam się czy szybkie zawarcie małżeństwa i w odpowiednim
      momencie rozwód jest dobrym interesem, ale młodzi stażem nie za bardzo mają się
      czym dzielić, a jak już zaawansowani to i okres rozpadu dłuższy i nie wiele
      zostaje czym by można się podzielić, a właściwie wydrzeć. Częstym powtarzającym
      się elementem tego forum jest podział majątku, przed ostatecznym kryzysem i po
      rozwodzie. Moje pytanie w związku z tym, jak wiele udało się odzyskać i na ile
      udowodnienie komuś winy pomogło ?
      • zrozpaczona900 Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 18:52
        jezeli masz sile, aby chodzic na kilka spraw rozwodowych-bo napewno kilka bedzie
        w razie orzekania o winie-to ja na twoim miejscu chcialabym winy meza. ale to
        napewno musisz miec swiadkow i to kilku, no i polecalabym dobrego adwokata.
        natomiast jezeli zalezy ci na szybkim zalatwieniu sprawy, to nie domagaj sie
        orzekania o winie.
        tak na marginesie, ja tez rozwiodlam sie na pierwszej sprawie bez orzekania o
        winie i teraz zaluje. w niektorych sytuacjach przydalby sie wyrok rozwodowy z
        orzeczeniem winy exa.
        ale wybor nalezy do ciebie.
        • sauber1 Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 19:39
          Gdybym jeszcze raz miał się rozwodzić, to w pozwie wniósł bym o rozwiązanie bez
          mojego udziału i obecności. Dzięki temu nie wydałbym bym kilkadziesiąt tysięcy,
          zaoszczędził zdrowia i czasu, za to dzieciom wakacje ufundował, jakieś ładne
          ciuszki, prawo jazdy no i tak w ogóle ... Ale dzieci dorastają i widzę, że z
          życia nie wyciągają odpowiednich wniosków, czasem w luźnych rozmowach sugerują,
          a i mam wrażenie że są przekonane, o małżeństwie że to dobry układ, jak ich
          odwieść od idiotycznych zamysłów, co by urazów nie narobić?
    • notting_hill Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 19:35
      Nie wiem, co Ci da orzekanie o winie, skoro właściwie mąż okradł Cię z
      WASZEGO życiowego dorobku i na tym powinnaś się skupić.
      Jak to sprzedał mieszkanie? A było wyłącznie jego? Rozdzielność
      mieliście?
      O to powinnaś zawalczyć w pierwszej kolejności, a jak to już Ci może
      tutaj podpowiedzą tacy, którzy to przerabiali.
      • fajna.osoba Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 19:53
        Dzięki za odpowiedź.Napiszę może coś więcej: Mieszkanie,które mąż
        sprzedał było jego nabytkiem przedślubnym,natomiast urządzaliśmy je
        wspólnie.Mieszkaliśmy w nim 10 lat.Nie figurowałam na akcie
        własności,więc wykorzystał to i sprzedał sam za o wiele wyższą kwotę
        niż zapłacił sam.
        • notting_hill Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 20:13
          Jeśli mieszkanie było jego przed ślubem, to nie miałaś do niego
          prawa, nawet chyba do tego wzrostu wartości. Masz natomiast do zwrotu
          poniesionych nakładów w trakcie trwania małżeństwa. Tyle, że
          udokumentowanie tych nakładów jest zazwyczaj trudne, no chyba że masz
          rachunki.
          Porada dobrego prawnika, ot co. To jest Ci potrzebne. A udowadnianie
          winy do podziału majątku ma się nijak, to zupełnie dwie różne sprawy.
          Ja bym wniosła w pierwszej kolejności wniosek o zabezpieczenie
          potrzeb rodziny, jesteście formalnie małżeństwem i mąż ma obowiązki
          względem was.
          • sauber1 Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 20:40
            Na dobrą sprawę mógł to mieszkanie w karty przegrać, dziecku namiot na lato
            załatwić i żaden sąd nawet słowem nie piśnie, własność dziś rzecz święta jak
            w Ameryce
            prawie wink
    • solivago Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 21:46
      Nawet jeśli tylko i wyłącznie Twój mąż utrzymywał dom, należy Cię się część
      waszego wspólnego dorobku. Nie ma znaczenia, że on na wszystko zapracował....
      Chociażby te oszczędności.. Zachowaj wyciągi bankowe poświadczające dokonanie
      takiego przelewu.. Takie informacje otrzymałam lata temu od prawnika.
      • sauber1 Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 21:59
        solivago napisała:

        > Takie informacje otrzymałam lata temu od prawnika.

        Na ile Cię za takie info wykasował i na ile było przydatne ?
        • useless00 Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 22:42
          Co Ty Sauber dziś taki marudny? Coś na żołądku leży? Może miętę?
          • useless00 Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 22:43
            Sobie też parzę, chcesz? smile
          • sauber1 Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 23:43
            useless00 napisała:

            > Co Ty Sauber dziś taki marudny? Coś na żołądku leży? Może miętę?


            Wódki bym się napił wink
        • solivago Re: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy 22.08.09, 22:42
          sauber1 napisał:


          > Na ile Cię za takie info wykasował i na ile było przydatne ?

          Nic mnie nie kosztowało. Na ile było przydatne...? No cóz... mój podział majątku
          był o wiele bardziej skomplikowany. Nie pracowałam,zajmowałam się domem i małym
          dzieckiem. Mój ex wykonywał podobne "ruchy". Pomogło mi to uwierzyć, że nie
          jestem na straconej pozycji.. Doprowadziłam do podziału majątku przed sądownym
          orzeczeniem separacji..
          A nie miałam racji pisząc...?
Pełna wersja