autoczesci2010
27.08.09, 16:11
Jestem nowa, w zwiazku z rozwodnikiem (on rozstal sie z partnerka w styczniu 2009, po 17 latach malzenstwa zawartego w przed matura z powodu ciąży obecnej ex, i ponad 2 latach byloniebylo separacji).
My znamy sie 3 lata.
Cieszylam sie ze nareszcie sprawy formalne mamy z glowy. Chcialabym normalnego zwiazku, a tu tym czasem po wstepnym poruszaniu, jak okazuje sie bardzo drazliwego tematu, nie tylko nie ma mowy o slubie, dzieciach (oni maja dwoje) ale i o wspolnym mieszkaniu(kazdy z nas ma wlasne) .
On chce byc wolny, nareszcie nie ma obowiazkow i nie ma zamiaru sie wiazac.
Odpuscic?
Nie dam zbyt dlugo tak rady,to dla mnie juz ciagnie sie 3 lata a nie mam 28 i, no.... rozumiecie. Poza tym naprawde chlopaka kocham, wiele nas laczy, wiele razem juz przezylismy z dziecmi swietnie sie dogaduje, z jego rodzicami tez mam niezly kontakt. Nie nadaje sie na uklad studencki spotykania sie na laweczkach, albo raz u mnie raz u niego. Ja nie bylam mezatka, wiec dla mnie to naturalna droga
Jak bylo z wami?
Czy na dlugo nie mieliscie ochoty na nowy formalny uklad?
Dziekuje za pomoc
Majka