pytanie odnosnie opieki nad dzieckiem

30.08.09, 23:02
Zona znajomego jest bardzo agresywna,czesto dochodzi w tym domu do
rekoczynow.Ona po prostu go bije,wyzywa od najgorszych.Dziecko 2 letnie jest
tego swiadkiem.
Znajomy mysli o rozwodzie,jednak zastanawia sie w jaki sposob moglby przejac
opieke nad dzieckiem?
Czy on ma jakakolwiek szanse?
Macie jakies pomysly jakby mu pomoc?
    • nangaparbat3 Re: pytanie odnosnie opieki nad dzieckiem 30.08.09, 23:08
      Policja i obdukcja, niebieska karta. Analogicznie jak w przypadku meza, ktory bije.
    • majkel01 Re: pytanie odnosnie opieki nad dzieckiem 31.08.09, 17:06
      w przypadku 2 letniego dziecka praktycznie nie ma szans na to by opieke przejął
      ojciec.
      • tresa5 Re: pytanie odnosnie opieki nad dzieckiem 01.09.09, 00:07
        Moglbys prosze wyjasnic.
        • majkel01 Re: pytanie odnosnie opieki nad dzieckiem 01.09.09, 20:49
          po prostu sądy stoją na stanowisku że małemu dziecku potrzebna jest przede
          wszystkim matczyna opieka, a małe dzieci są z reguły silniej związane
          emocjonalnie z matką. W tej sprawie wypowiadał się z tego co pamiętam Sąd
          Najwyższy, ale nie mogę nigdzie znaleźć orzeczenia.
          Jeżeli matka prawidłowo wypełnia swoje obowiązki względem dziecka ma więc
          większe szanse na uzyskanie opieki. Piszesz zresztą że matka leje ojca, a nie
          dziecko. Swoją droga, co to za facet że go leje kobieta. Nie mam wcale na myśli,
          że ma oddać... ale po prostu nie dać się obić.
    • mediator.org szanse są, ale sprawa trudna 01.09.09, 17:35
      Są szanse. Wszystko zależy od sytuacji. Nie piszesz czy kobieta jest agresywna
      tylko w stosunku do męża, czy także do dziecka. A to, w tej sytuacji, jest
      bardzo istotne. Sama agresywność skierowana do jednej osoby nie jest przesłanką
      do "zabrania dziecka" - zwłaszcza matce.
      Jak ktoś już radził - bez obdukcji, niebieskiej karty i innych dowodów
      przewinień w stosunku do dziecka także! a nie tylko męża są tu jak najbardziej
      niezbędne.
      • sauber1 Re: szanse są, ale sprawa trudna 05.09.09, 13:18
        mediator.org napisała:

        >Sama agresywność skierowana do jednej osoby nie jest przesłanką
        > do "zabrania dziecka" - zwłaszcza matce.
        > Jak ktoś już radził - bez obdukcji, niebieskiej karty i innych dowodów
        > przewinień w stosunku do dziecka także! a nie tylko męża są tu jak najbardziej
        > niezbędne.


        Bardzo watpię czy ktoś zna przypadek, by o niebieskiej karcie w stosunku do
        znęcajacej się kobiety nad rodziną mówić ???
        • zmeczona100 Re: szanse są, ale sprawa trudna 05.09.09, 15:30
          Ja znam smile
          Kobieta ma jeszcze kilka innych zarzutów; sprawa w toku. Dzieci są pod
          wspólną opieką rodziców (po rozwodzie).
          • sauber1 Re: szanse są, ale sprawa trudna 05.09.09, 16:22
            zmeczona100 napisała:

            > Ja znam smile
            > Kobieta ma jeszcze kilka innych zarzutów; sprawa w toku. Dzieci są pod
            > wspólną opieką rodziców (po rozwodzie).

            O to jestem zaskoczony, ale to zapewne przypadek jakiejś skrajnej patologi ?
            • zmeczona100 Re: szanse są, ale sprawa trudna 05.09.09, 18:46
              Ha! Rozczaruję Cię- właśnie o patologię tej pani na pewno byś nie
              podejrzewał smile
              • sauber1 Re: szanse są, ale sprawa trudna 06.09.09, 14:47
                Wiem, ludzie różni potrafią być, na pokaz do rany przyłożyć, a w czterech
                ścianach istne wcielenie diabła ...
Pełna wersja