,,zlote mysli'' zdesperowanej z braku kasy alkohol

04.09.09, 06:31
powodka w ciagu prawie 3 lat oskarzyla mnie w pismach do sadu i na rozprawach
o WSZYSTKO. wyjasniam zeprawie 4 lata temu spodkalem sie z nia kilka razy na
kawie w obecnosci osob trzecich. w czasie ciazy o ktorej nie wiedzialem NIGDY
nie mialem kontaktu z niaani bezposredniego ani tel. zacytuje niektore z jej
licznych ,,zlotych mysli'' ;,,mam gleboka nadzieje ze sad rejonowy ukarze go
solidnie i poniesie wszystkie koszta sadowe plus alimenty a w domu u niego
jest brudno.'' ,,prosze sadu on twierdzi ze ma niska rente za to jego mama ma
wysoka'' ,,oni w ogole mnie nie znaja, ja mam bardzo dobra opinie'',,to on
kazal mi usunac ciaze'' ,,az 3 razy lezalam przez niego w szpitalu, poniewaz
pisal mi obrzydliwe sms co doprowadzilo mnie do nerwicy'', jestem osoba
bardzo wierzacom religijnie i wiem ze dobro jest po mojej stronie, ma drogi
samochod ktorym jezdzi oraz zainstalowany internet ktory jest kosztowny'',
zabrneli z tym klamstwem tak daleko ze teraz potrzebuja mecenasa z urzedu a mu
mecenas nie jest potrzebny, ma tylko przyznac sie do ojcostwa i placic
alimenty'',,ten czlowiek podaje sie za czlowieka chorego a ma tyle nienawisci
w sobie ze az nie chce sie wierzyc w jego chorobe'', prosze sadu toja ubralam
zima jego corkebo zima miala ubrany letni bereta byl mroz -16 az mi sie plakac
chcialo. dalam jej gruba czapke a w ogole nie wypominajac tego jego corce bo
ja bardzo lubie i wiem ze to jego dziecko bo myslalam ze ten czlowiek wiaze ze
mna dalsze plany zyciowe'', ,,ja obecnie jestem w bardzo ciezkiej sytuacji
finansowej i blagam aby sad sila doprowadzil go nabadania dna.'' ,,jak
czlowiek chory moze byc taki sprytny jak lis osoba chora calkiem inaczej sie
zachowuje'', ,,ten czlowiek ma cos z glowa prosze aby sad sprawdzil takze
ito'',,prosze sadu ojciec maloletniej zyje w dostatku, moi znajomi czesto
widza jak jezdzi samochodem'' , ,,moja sytuacja finansowa jest tragiczna i
blagam sad rejonowy na kolanach o ponaglenie'' ----co o tym sadzicie, dodam
,to tylko mniejsza czesc z calosci.
    • plujeczka Re: ,,zlote mysli'' zdesperowanej z braku kasy al 04.09.09, 06:56
      o Boze twoja kobieta to przypadkiem nie mój mąz i jego rodzina?.Dobre
      o załosne zarazem.
      • samodzielnytata Re: ,,zlote mysli'' zdesperowanej z braku kasy al 04.09.09, 07:09
        a, zapomnialem napisac ze bledy ortograficzne poprawilem, wiesz to NIE JEST moja
        kobieta aczkolwiek moglo dojsc ,,do poczecia'' gdyz moglo byc JEDNO
        ,,zblizenie'' pozdrawiam forum , do wieczora.
        • ravny Re: ,,zlote mysli'' zdesperowanej z braku kasy al 04.09.09, 10:21
          i ty przez te 3 lata nie zrobiłeś badan DNA żeby wiedzieć na czym stoisz i czy
          to dziecko jest w ogole twoje?? tego nie zrozumiem.
          bo zasada jest : jak dbasz = tak masz.
    • kami_hope Re: ,,zlote mysli'' zdesperowanej z braku kasy al 04.09.09, 10:47
      >----co o tym sadzicie

      Przede wszystkim, że to nie ma nic wspólnego z problematyką (około)
      rozwodową.
      Wypisywanie przykładów, które mają ukazać panią B. w ciemnym
      świetle - co to wnosi do rozwiązania problemu? Bo jeśli nawet
      większość forumowa użali się nad Tobą, to i tak nie przyniesie to
      nic, poza chwilową poprawą samopoczucia i samooceny.

      Moim skromnym zdaniem, zabierasz się do rozwiązania tej sprawy z
      podobnego poziomu co pani B. Nie rozumiem po jakiego grzyba bierzesz
      udział w ogóle w tych przepychankach.
      Jedyny dowód w sprawie to DNA.

      Twierdzisz, że nie pamiętasz zdarzenia w którym mogło dojść do
      zapłodnienia. Na podstawie tego co napisałeś, moja opinia jest taka,
      że nie było żadnego zbliżenia. Choroba, której mogę się tylko
      domyślać i leki, nawet jeśli w połączeniu z alkoholem mogły by
      totalnie odebrać świadomość - co w zasadzie nie mogło się zdarzyć! -
      uczyniłyby Cię niezdolnym do odbycia aktu seksualnego. Jeśli nawet
      znalazłbyś się w tak ciężkim stanie, zdecydowanie odczułbyś skutki
      następnego dnia, jeśli w ogóle byś przeżył. Świadomość to nie jest
      coś takiego, że można to sobie wyłączyć i włączyć bez zagrożenia
      życia. W zdecydowanej większości różnych przypadków, pacjent potrafi
      rozpoznać moment utraty świadomości. Ty po prostu nic nie pamiętasz.
      Dla mnie są dwie możliwości: kłamiesz - eksperymentujesz na
      forumowiczach dla osiągnięcia swoich niskich celów lub ta historia w
      ogóle się nie wydarzyła.
      Daj sobie spokój z pisaniem o pani B. Im bardziej zajmuje Cię ta
      sprawa, tym bardziej przypomina obsesję. A tu będziesz miał już
      kolejny problem ze sobą (kolejny specjalista, kolejne leki).
      Dopóki nie ma wyników DNA możesz spać spokojnie.
      Zadbaj o swoje zdrowie! Sam się nakręcasz i sam robisz sobie
      spustoszenie w psychice, a stan psychiczny ma niebagatelny wpływ na
      Twoją chorobę.

Pełna wersja