juzwkrotce
04.09.09, 18:59
Witam wszystkich przede wszystkim. Niebawem czeka mnie rozwód i mąż będzie się starał o opiekę nad 2 naszych dzieci (4 i 6).
Straszy mnie że ograniczy mi kontakty i będę miec przeje.... do końca życia.
Nie brałam jego słów na poważnie, ale teraz zaczęłam się zastanawiać nad jego planami. On jest inteligentym człowiekiem, bardzo sprytnym i przebiegłym. Wie, ze dla mnie najważniesze sa dzieci i jak tu uderzy to zrani mnie najbardziej.
Od urodzenia pierwszego dziecka to ja zajmowałam sie dziećmi i domem. On sie za wiele nie udzielał, praktycznie w ogóle. Nauczycielki z przedszkola go nawet nie znały.
Teraz natomiast zaczął robic wszystko co zawsze ja robiłam. Robi to w taki sposób, że mnie praktycznie nie dopuszcza do dzieci.
Zawozi i odbiera z przedzkola, zabiera na wycieczki, kupuje prezenty, kąpie, czyta na dobranoc.
A dzieci się cieszą i wolą to wszystko robić z nim niz ze mną.
Do tego podważa mój autorytet, jak np. chcę wykapać dzieci i wołam do kąpieli, on żebym ich zostawiła bo z NIM pójdą. A dzieci słuchaja jego...
Nie wiem już jak się zachować. Odpuścić? Czekać aż sie znudzi? Mój mąż jest najbardziej upartym człowiekiem jakiego znam, więc nawet jeśli się znudzi to się nie podda.
Ale czy jak dam się odsunąc to później w sądzie ON nie bedzie górą?
Nie wiem co robić, proszę poradźcie coś! Nie chcę stracić dzieci!!!