pozdrawiam Was i pytam majkela

04.09.09, 20:51
dzieki wszystkim za wsparcie, sprawa poszła ok, sędzia załamana ,ze
zanosi sie na długa rozprawe bo swiafków bardzo duzo, teraz mam
pytanie czy jesli udownodnie ,e rodzina exa kłamie ( bo nic innego
nie robi) to mogę po zakonczonej sprawie wystapić z powództwa
cywilnego do sadu ( sprawa karna) o składanie fałszywych zeznań w
oparciu o które sad wydał wyrok na moja niekorzyśc, Czy moge wówczas
równoczesnie wnieść o odszkodowanie?
Coz nie zapomniam o działaniach exa i jego rodziny, czas robi sowje
a ja pracuję jak myszka i zbieram dokumenty,Chce ominąc prokuratue
bo tam taka sprawa dla nich jest nieciekawa i niewarta uwagi ale
sad musi podjac działania.Jak to jest zgodnie z przepisami..lubie
czas bio płynie i działa na moja korzyść.Pozdrawiam was wszystkichm
jesteście kochani.
    • majkel01 Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 04.09.09, 21:26
      ooo to troszkę inaczej jest.
      Składanie fałszywych zeznań jest przestępstwem przeciwko wymiarowi
      sprawiedliwości, określone w kodeksie karnym. ścigane jest z
      oskarżenia publicznego, tym samym wystarczy że prokuratura otrzyma
      zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i sama zacznie
      działać.
      Takie coś powinno się zgłaszać w miarę szybko po tym jak nabraliśmy
      pewności co do popełnionego przestępstwa.
      Postępowanie cywilne do którego złożone zostały fałszywe zeznania
      zostaje zawieszone do czasu zakończenia sprawy karnej. od wyroku w
      sprawie karnej zależeć może bowiem później rozstrzygnięcie w sprawie
      cywilnej. Rozstrzygnięcie w sprawie karnej wiąże sąd w sprawie
      cywilnej.
      Sama nie mozesz wystąpić przeciwko osobom zeznającym, nie przysługuje
      też z tego tytułu żadne roszczenie cywilne.

      Musisz też pamiętać że nie każde miniecie się z prawdą w zeznaniach
      jest składaniem fałszywych zeznań. Kiedyś tłumaczyłem to na tym forum
      na żywym przykładzie swojego sasiada. Nie wiedziałem że zmienił auto
      (niezbyt często go widuję, a nasze podwórka odgradza duzo drzewek).
      Gdyby przyszło mi w zeznaniach powiedzieć jakie auto ma sąsiad bez
      trudu powiedziałbym że Opla Astrę... tylko że sąsiad miał nowe auto a
      dowiedziałem się o tym po 2 miesiącach od zakupu. Gdyby ktoś się temu
      przyjrzał powiedziałby że zeznaję nieprawdę. Ale ja przez długi czas
      byłem święcie przekonany że ma inne auto niż ma w rzeczywistości.
      To tylko taki przykład. Oczywiście zakładam że na twojej sprawie nie
      chodzi o marki samochodu ale musisz wiedzieć że nawet w takiej
      sprawie osoba zeznająca może być święcie przekonana o słuszności
      swoich zeznań. Tym bardziej jeśli sprawa dotyczy czegoś co mialo
      miejsce kilka lat temu. Składanie fałszywych zeznań musi być celowym
      działaniem, celowym wprowadzeniem w błąd wymiaru sprawiedliwości.
      Moim zdaniem jest to dowodowo dośc trudne do udowodnienia. Aczkolwiek
      wyroki skazujące w takich sprawach zapadają.
      • plujeczka Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 04.09.09, 23:26
        Majkel! jak znajde czas w niedziele napisze do ciebie na gazetowa @
        poniewaz nie chxcę publicznie ujawniac szczegółów, sprawa w toku.W
        trakcie sprawy o rozwód złozyłam doniesienie do prokuratury ,ze
        rodzina ex składa w mojej sprawie fałszywe zeznania. Prokuratura
        zdaje sie ,ze umorzyła bez wzywania ich na przesłuchanie, złozyła
        wraz z adwokatem zazalenie na postanowienie prokuratury, sprawa
        trawiła do sądu, sedzia powiedział mi ,ze skora sprawa o rozwód sie
        toczy to on nie moze wydać chyba o postanownie tylko musi podtrzymac
        stanowisko prokuratury bo póki co swoimi zeznaniami nie zrobili
        mi "krzywdy" ( wtrok nie zapadł).Sedzia powiedział ,ze to sąd z
        urzędu powinien skierować sprawe do cyba sadu o ile sie nie mylę.
        Napisalismy do sądu pismo i poprosilismy sad o skierowanie na tym
        etapie ( wówczxas sprawy) o skierowanie sprawy do prokutarury,
        sedzia nas "olała'Tamten sedzia mówil ,ze narazie jest naruszone
        dobro i chyba cześc sądu jakos mojej sedzinie nie przeszkadzało ,e
        ja totalnie wpuscili w "knał". Ja tylko moge przypuszczac co sie
        kryło za ta pobłazliwoci sędziego ale tego nie udowodnie, teraz
        zeznają ponownie i jak ich znam znowu będa kłamać. Na sprawie o
        podział nie moge zadawać pytań o sprawy małżęnskie w których
        skłamali bo sprawa dotyczy majatku zatem sędzia jest niechetna takim
        pytaniom,. To jak to w koncu jest?
      • plujeczka Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 04.09.09, 23:29
        Majkel! pytan z ciekawości czy wyroki za ten paragraf to sa wyroki
        bezwzględnego pozbawinie wolnoci czy jest to wyrok w zawieszeniu? i
        jeszcze jedno czy ty wogóle spisz? czy jak ja sypiasz po 3-4 godziny
        na dobe?i działasz dalej- ale zawse bedę podkreslać ,ze bardzo cenię
        twoje rady i twoje wywazone słoa,pozdrawiam
      • plujeczka Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 04.09.09, 23:30
        Acga! co to znaczy ż,e nie moge sama wystapic z takim oskarżeniem?
        ja nie moge , sąd tego nie zrobił to kto ma to zrobić?
        • sauber1 Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 05.09.09, 00:03
          Plujeczka powiem Ci tylko tyle, że kiedyś miałem do czynienia z dobrze
          wyszkoloną bandą psychomanipulatów, w sądzie kłamali jak z nut i stosowali
          sędziom nieznane tchniki, jedna na ten przykład z telefonem, w/g wcześniej
          ustalonego scenariusa wygladała tak: świadek po zadnym pytaniu odpowieział i
          nagle jemu zadzonił telefon, sędzia się wściekł z 15 razy upominał by wyłączyć
          natychmiast telefon , swiadek , "nie słyszał" nawoływań sędziego, odebrał i
          odpowiedział swoje, z anszoplancja odłozył na (nie wiem jak to się nazywa, a
          wygląda jak mównica) potem było tylko jedno pytanie sędziego,a nastyępnie
          świadek mówił z godzinę wyuczonego na pamięć wczęsniej wspólnie zredagowanego
          tekstu, sądzia połknął język...
          Było też, że złozyem do prokutaora zawiadomie o popełnieniu prtzestepstwa
          składania nieprawdy w sądzie, ale on ów nie dopatrzył sie w tym znamoin
          przestępstwa, ponieważ nie było skaładane w/g jakiegos tam paragrafu dodatkowe
          ślubowania, czy czegoś, dałem sobie spokój, prawnik wcześnien mnie ostrzegał,
          że w tym kraju nie ma wiekszego znaczenia czy ktos mówi prawdę, czy nie i nie
          było jeszcze przypoadku by ktoś za to został ukarany ...
          • plujeczka Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 05.09.09, 08:07
            Saubert- powiem tk z moich doświadczen ynika ,ze sądziowie daja sie
            nabierac na dobrze spreparowane kłamstwa tk jest w przypadku rodziny
            mojego ex, kłamali w sadzie w sprawie o rozwód, zaprzeczali ,ze ex
            pije i jest alkoholikiem mimo ,ze byli swiadkiem dramatu kiedy
            musiałam ostawic go na detox po tym jk dostał oamnów, które de facto
            potwierdził sadowy biegły lekarz, oni chodzili pożniej do niego w
            odziwdziny na co te miałam świadków. Ico sedzia uwierzyła ,ze nie
            pije??????rozumiez to skandal takiego sedziego powinno natychmiast
            odsunac sie od sedziowania!!!!prokuratura umarzała kolejne wniesione
            sprawy bo jak to nazwali świadek miał subiektywne odczucia, świadek
            nota bene jest zwiazany z polskim sadownictwem bo nim pracuje, z
            akt gineły dokumenty, sedzia nie chciała mimo wnoszonyh w terimie
            prós prostowc protokółów, cielakwe ,ze zawsze "ucianał" to co
            swiadczyło na niekorzyśc swiadka a wyrok tzn. jego uzasadnienie był
            tak sprytnie napisane ,ze konkluzja była taka,ze on ccy ja be, nio
            po prostu misyfukacja, spyta ktos dlaczego sie nie odwoływałam? a
            dlatego ,ze w starczi z kretactwem sadu i osoba z sadfu zwykły szary
            obywatel nie ma szns.Chciałam dac wszystkie dokumenty do TVN bo tam
            sa madrzy dziennikarze ale ze wzgledu na charakter mojej prcy nie
            moge tego zrobic, rozgłos na całąPolske mógłby sie niekorzystnie
            odbic na mnie,pracodawca nie lubi pracowników o których mówi cały
            kraj a trudno w takiej sprawie zachować animowośc.,Dlatego tez do
            koncą bedę twierdzic ,ze w sadzie dzieja sie takie rzeczy o których
            zwykłym ludziom nawet sie nie śni,Działajaca przy moich
            aktach "niewidzialna reka" zrecznie usuwajaca dokumenty to tylko
            jeden przykład, ja nie miałam siły walczyc bo pracuje i nie moge
            przesiadywac cozdiennie w sadzie.teraz jedynie ciesze sie ,że mnam
            sprawe w innym sadzie to moze tutaj "niewidzialna reka" nie ma
            jeszcze znajomości bo sąd połaczony z kilku innych i nowi sędziowe,
            młodzi.Nie wierze ,ze coś mozna udowodnic, manipulacja jest wrecz
            mistrzowska ale mam pytanie czy mozna sie zwrócić do sadu z prosba o
            dokonanie pewnego eksperymentu, który moze bardzo latwo udowodnic
            kłamstwo świadka?...czy na pokazanie pewnych np, zdjeć, dok muse
            prosic sedziego o zgodę? jak to jest?
            A swoja droga walka, walka toczę ja sama bo zaden adwokat nie
            prprowadziłby sprawy tak jk ja to robię, zawsze słyszałam od
            adwokata ...tego nie pani K , tego nie dajemy( mowa o dokumntach), o
            to nie be3dziemy pytać,,,o to zapytamy pozniej, poxniej ...a to
            pozniej nigdy nie nastapiło...to po co mi adwokat , który ładnie
            wyglada ale skutecznie odwala mi dowody, bedac samemu na sali
            sadowej mam wieksze prawa, o wszysto moge pytać bo to ja jestem
            adwokatem i nie m wolno mnie lekcewazyc a jak sie ma adwokata to nie
            wolno sie odzywać .I to jest ta róznica, która dziła na moja korzyśvć
        • majkel01 Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 05.09.09, 14:34
          zagrożenie kara wynosi do 3 lat pozbawienia wolności. Warunkowo zawiesić
          wykonanie kary można każdorazowo jeżeli orzeczona kara nie przekracza 2 lat.
          Jeśli sąd da więcej niż 2 lata bezwarunkowo idzie się siedzieć. żeby dostać za
          ten czyn więcej niż 2 lata, naprawdę nie wiem co trzeba zrobić bo zapadające
          wyroki są dużo dużo niższe.
          Do więzienia raczej więc nikt nie trafi.

          Składanie fałszywych zeznań jest przestępstwem ściganym z oskarżenia
          publicznego. Jest to przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości.
          Jeżeli ktoś nabierze podejrzeń o popełnieniu przestępstwa powinien złożyć
          zawiadomienie do prokuratury. Obojętnie czy to będzie sąd czy np. druga strona.
          Sądy niechętnie biorą się za to z urzędu bowiem gdyby tak było to w istocie w
          większości spraw ktoś coś mówi nie tak jak było, zeznaje sprzecznie z innymi
          zeznaniami (czyli ewidentnie ktoś kłamie) itd. Jeżeli zawiadomienie o
          popełnieniu przestępstwa zostało złożone do prokuratury wówczas ta powinna
          przeprowadzić śledztwo i zadecydować o skierowaniu sprawy do sądu czy o
          umorzeniu postępowania. Jeśli prokuratura umorzyła postępowanie i to bez
          przesłuchiwania wskazanych osób tzn. że już na etapie postępowania
          przygotowawczego prokuratura doszła do wniosku że czyn nie ma znamion
          przestępstwa. Diabeł tkwi w szczegółach. Trudno powiedzieć dlaczego sąd
          postępowanie umorzył. Być może faktycznie nie dopatrzono się przestępstwa. Jak
          pisałem wcześniej nie każde minięcie się z prawdą jest fałszywym zeznaniem.
      • samodzielnytata Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 05.09.09, 09:10
        czy moge sie przylaczyc do arcyciekawej dla mnie kwesti.? w mojej toczacej sie 3
        lata sprawie powodka, jej 2 bracia ,siostra,irodzice tak nieumiejetnie klamali
        np. nawzajem sobie zaprzeczali, udowodnilem klamstwo przy pomocy niepodwazalnych
        dokumantow, itp. ze sad od razu sie zorietowal. ztym na szczescie nie mam
        problemu. gdy zloze doniesienie do prokur. to on chyba MUSI sciagnac akta TEJ
        sprawy aby przynajmniej sie zapoznac? zalezy mi aby sprawa jeszcze sie
        przeciagnela. kiedy zlozyc doniesienie; przed badaniami dna czy juz pobadaniach?
      • alexolo ja to zrobiłam 07.09.09, 13:42
        złozyłam do prokuratury doniesienie o mozliwości popełnienia
        przestepstwa przez kochanice mego ex.
        zgłoszenie pismo zostało przyjete... odbyły sie przesłuchania .. owej
        pani.. ex męża jego rodziny... ( nawet nie wiedziałam z e tak to
        daleko zajdzie) kochanica przestraszona ...ale mimo oczywistych
        dowodów.. detektywa i filmów... "jeśli cie złapią w kradzoinych
        spodniach mów że to nie twoja dupa"
        policjantka prowadząca sprawe.. bardzo sie zaaangazowała... jednak gdy
        opracowana sprawa trafiła do prokuratora.... z powodu nie mozliwości
        udowodnienia zdrady ( i mała szkodliwosc społeczna ) sprawa odrzucona...
        złozyłam skarge....byłam na rozmowie z pania prokurator...ale na
        spokojnie wytłumaczyła mi że gdyby sprawa miała jaki kolwiek charakter
        kryminalny.... to i owszem ale w sprawy rodzinne ptokuratura sie
        nie miesza brak środków ludzi i czasu

        sprawe w sądzie i tak wygrałam a kochanica długo była przestraszona
        ...ale cała sprawa u prokuratora była strata czasu!!!!!!!!!!!!!
    • plujeczka Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 07.09.09, 21:31
      w prokueraturze też nic sie nie wskóra, musiłaby znależć sie
      sędzia , który po prostu by sie mówiąc oglednie "wsciekł" i
      zobaczyl ,ze świadkowie robią z niego "wała" a takich jest
      niewielu,. Ot kolejna sprawa "odfajkowana", dlatego teraz kiedy
      sdzia zaprzysiega swiadków to po prostu siedzę w łkace i w duchu
      sobie mysle Boze i komu na co ta przysiega potrzebna,przestarzała
      formułka i jesazcze stac trzeba i poc ?.. sprawy Olewnika nikt nie
      moze wyjasnic a ktos się bedzie świadkiem kłamczuchem prejmował. Ja
      odpusciłam bo nikt nie wygra z wymiarem sprawiedliwości, smutne to
      na swój sposób bo człowiek uczciwy w sadzie nie ma najmniejszych
      szans.
      • chalsia Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 07.09.09, 23:57
        > odpusciłam bo nikt nie wygra z wymiarem sprawiedliwości, smutne to
        > na swój sposób bo człowiek uczciwy w sadzie nie ma najmniejszych
        > szans.

        nie potwierdzę tego stwierdzenia.
        Ale być może miałam po prostu szczęście ?
        • plujeczka Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 08.09.09, 08:09
          chalsia-miałaś po prostu szczęscie w moim mieście takie zachowanie
          organów scigania w tego rodzaju sprawach to standart.moja koleżanka
          < której ex od lat nie płaci alimentów i dłu urósł wobec dzieci DO
          KWOTY 1,5 mln. złotyych "wystwiała' meza policji bo wiedziała po 16
          latach gdzie jest z kochanka i co? POLICJA przyjechała po 4 godinach.
          po ex mezu ani sladu, dług sobie dalej rosnie, dzieci za moment b eda
          pełnoletnie i nie dostały od ojca ani złotówku, tylko pogratulowac
          organom scigania takiej postawy a panstwu polskiemu bezszilnosci
          wobec osób uchylajacych się od płacenia na dzieci.
          • chalsia Re: pozdrawiam Was i pytam majkela 08.09.09, 11:17
            > chalsia-miałaś po prostu szczęscie w moim mieście takie
            zachowanie
            > organów scigania w tego rodzaju sprawach to standart.

            Eks popełnił krzywoprzysięstwo - i to na piśmie (pod rygorem
            odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania nakłamał w
            oświadczeniu majątkowym do sądu) - w trakcie sprawy o obniżenie
            alimentów udowodniłam to dokumentami bankowymi itp.
            Nie złożyłam doniesienia do prokuratury o POPEŁNIENIU przestępstwa
            (sąd sam z siebie nic w takich sprawach nie robi), bo de facto
            zależy mi na tym, by eks miał z czego płacić alimenty, a wyrok
            (nawet w zawieszeniu) mógłby stanowić sporą w tym przeszkodę.

            Tak więc moje stwierdzenie o szansach uczciwych ludzi w w sądzie
            było ogólne (a nie do konkretnego rodzaju sprawy). Nie kłamię i jak
            na razie w moich perypetiach sądowniczych jest 1:1 czyli raz
            uczciwośc i praworządnośc nie popłaciła, a raz było tak jak
            powinno, czyli uczciwośc i praworządność zwyciężyła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja