donabate 06.09.09, 09:48 Witam, Trafiłem na powyższe forum całkowicie przypadkowo, chciałem przedstawić małe boje o wielką sprawę. Zapraszam do lektury. jas-i-malgosia.skonecki.eu/ Pozdrawiam Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
takisiakinijaki Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone cki.e 06.09.09, 10:47 Oburzające jest dla mnie tego rodzaju działanie !!!! Oddzieliwszy sam temat słuszności walki autora o opiekę naprzemienną ( w żaden sposób jej nie krytykuję, mimo iż nie na papierze, w mojej rodzinie funkcjonuje ona w sposób naturalny, zależny jednak przede wszystkim od współpracy i porozumienia obu ex małżonków!) wypowiem się w innej kwestii. Ojciec robi tu niesamowitą krzywdę swoim dzieciom, jak można publikować tego rodzaju dziennik, pozwalający na zidentyfikowanie jego 'bohaterów'? Jak można pozwolić sobie na umieszczanie zdjęć swoich dzieci, powodując tym samym, że ich problemy, problemu ich rodziców, całe życie, i wszystkie wręcz sprawy stają się aż tak upublicznione? Jeszcze moment i dzieciaki od 'życzliwych' sąsiadów, dzieciaków w szkole dowiedzą się, że ich życiem żyją inni... Jeszcze moment, a ktoś im powie że ich matka to s..., a ojciec pieniacz - w zależności od tego komu w tej 'internetonoweli' kibicuje. Powszechne oburzenie i niesmak budzi w zdroworozsądkowo-myślących ludziach budzi uzewnętrznianie się gwiazd w tabloidach - zwłaszcza oburzamy się jak mieszają w to swoje dzieci, z niesmakiem czytamy jak to odkrywają najintymniejsze kwestie związane z życiem i dorastaniem swoich dzieci. A tu - proszę - wszystko na tacy - rytuały, życie, zwyczaje, preferencje, hobby, zainteresowania tej dwójeczki - to jeszcze jakoś zniosłem ale UCZYCIA, EMOCJE, PROBLEMY EMOCJONALNE... Mam nadzieję, że ojciec jakoś opamięta się w tej walce o swoje racje - bo ciężko mi jakoś zrozumieć, że walka jest o dobro dzieci skoro tak bardzo je w tej walce wykorzystuje. Jakiś mam niesmak straszny po lekturze tego blogu - oby zniknął bez śladu, a owe dzieci za parę lat nie miały okazji powiedzieć tatusiowi jak bardzo nimi 'pograł' publicznie, jak im ciężko było miec świadomość, że o ich życiu wszyscy wiedzą wszystko - a przecież wiadomo jak u nas jest - wystarczy jedna 'życzliwa' osoba w miasteczku i wieść o tym, że można ponabijać się z prywatnego życia i problemów innych, pójdzie w świat... Wybaczcie ale podniosło mi się ciśnienie... Odpowiedz Link
donabate Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone cki. 06.09.09, 17:05 Pozwole sobie na szybka odpowiedz. Ja również jestem zniesmaczony całą sytuacją iż zostałem zmuszony do tego aby opublikować taki właśnie blog. Była to nie dla mnie prosta decyzja i nie miała nic wspólnego z chęcią popisania się albo zaistnienia na stronach internetu lub jakieś gazety. To nie jest dla mnie żadnym celem, ani potrzebą emocjonalną. Moim jedynm celem jest spokojne wychowywanie własnych dzieci a nie jakaś wojenka z Anetą R. Swojego bloga uważam za naprawdę przykrego i smutnego. Smutnego i przykrego ponieważ zostałem zmuszony do takiego postępowania, nie za swoja przyczyną ale dlatego że matka dzieci oraz system dyskryminujący ojca dzieci, zmusił mnie do tego. Gdybym tego nie zrobił mój głos nigdy nie był by usłyszany, a sytuacja moich dzieci nie miała by szansy nigdy na zmienę. Więc z wielkim bulem ale zdecydowałem się na takie postępowanie. Odpowiedz Link
sauber1 Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone cki 06.09.09, 17:41 donabate napisał: > Smutnego i przykrego ponieważ zostałem zmuszony do takiego > postępowania, nie za swoja przyczyną ale dlatego że matka dzieci > oraz system dyskryminujący ojca dzieci, zmusił mnie do tego. Może i ja bym się zdobył na coś podobnego, pod jednym warunkiem, że dzieci też zechcą pisać. Tylko czy to kogoś będzie interesować??? Odpowiedz Link
undeadly Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone cki 06.09.09, 17:45 To broń nuklearna, użyłeś broni nuklearnej i co gorsze (tak to oceniam) dzieci posłużyły ci za środki przenoszenia. Gotujesz się w sobie chłopie w swojej bezsilności nie wytrzymałeś i wypuściłeś to w świat. Pisz dalej ten blog ale nie objawiaj go światu, nigdy i nikomu. Nazwanie uczuć to jedno ranienie innych swoimi uczuciami to drugie Kop, wrzeszcz, pij z kumplami czy rób cokolwiek co pomaga nam facetom tylko przestań żebrać. Dzieciaki i tak tego nie zrozumieją. Odpowiedz Link
donabate Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone ck 06.09.09, 21:34 Czasami nie ma się już wyboru i nie pozostaje nic innego jak urzycie boby atomowej. Odpowiedz Link
sauber1 Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone c 06.09.09, 21:44 donabate napisał: > Czasami nie ma się już wyboru i nie pozostaje nic innego jak urzycie boby atomo > wej. Różne są tragedie ludzkie, a pozbawienie kogoś możliwości bycia z własnymi dziećmi jedną z nich, dobrze jak czasem ma jeszcze człowiek wybór, ale co dalej ? Odpowiedz Link
takisiakinijaki Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone c 06.09.09, 21:51 ???????? Nie wiem, czy ma to sens ale mimo wszystko - dla spokoju swojego sumienia - napiszę Ci: Chłopie! Przeczytaj co piszesz, przeczytaj raz jeszcze - zwłaszcza ostatnie zdanie... Odpowiedz Link
takisiakinijaki Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone 06.09.09, 21:53 moje słowa oczywiście były skierowane do autora wątku Odpowiedz Link
samodzielnytata Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone 06.09.09, 22:36 wiecie co, wszyscy co faceta potepiacie- jestescie chorzy na WREDNOSC udajecie ze martwicie sie o dzieci ze moga byc osmieszane itp. guzik prawda. coz takiego zlego sie stalo NIC. takie teraz czasy , zawsze sie znajda tacy co sie beda z byle czego wysmiewac .rola rodzica jest by nauczyc dziecko aby sobie radzilo z roznymi problemami ktore sa nieuniknione w tym szalonym swiecie. pawel , nie przejmuj sie ,,psy szczekaja karawana jedzie dalej'' Odpowiedz Link
undeadly Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone 07.09.09, 01:35 Nie ma mowy o potepieniu, jest tylko ocena (własna więc subiektywna)uważam że jest bardzo źle gdy w spór dorosłych wmieszane są dzieci, nawet biernie. Donabate ma prawo do wsciekłości problem w tym że ta idzie nie w ten kanał co powinna. Odpowiedz Link
kami_hope Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone cki. 06.09.09, 23:42 Co do opieki naprzemiennej mam inną opinię, do reszty odnoszę się podobnie. Mam podobne wrażenie po przeczytaniu tekstów na tym blogu. Bije po oczach "Aneta R." Najnormalniej w świecie mnie mdli. Autorowi tych tekstów radziłabym większe zaangażowanie w poszukiwaniu intratnego zajęcia! Dzieci potrzebują obok uczuć rodzicielskich, środków materialnych (!!) do zaspokojenia potrzeb gwarantujących zdrowy rozwój. Publiczne pranie brudów nie jest dobrym sposobem na rozwiązywanie problemów rodzinnych, a wręcz je potęguje. Moja opinia jest taka, że ludzie, którzy sięgają po niskie środki wyrazu zazwyczaj sami są równie niscy. (Próbuję teraz sięgnąć pamięcią, czy znam kogoś, kto jest wyjątkiem od tego wniosku...?? Póki co, nie przypominam sobie nikogo takiego.) Odpowiedz Link
samodzielnytata Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone cki 07.09.09, 07:41 kami hope , wg. mnie nie masz racji ani w jednym zdaniu. w wielkim skrocie uzazadnie; 1. ,,szlachetny cel uswieca srodki'' 2. wlasnie o to chodzi aby Aneta bila po oczach. 3. dzieciakom nic sie nie stanie, one maja tyle innych pasjonujacych zajec ze po prostu NIE ZWRACAJA UWAGI na przepychanki doroslych. 4. nie masz prawa ukladac temu czlowiekowi ,,plan zajec zawodowych'' 5. sprawa w sadzie to wojna a na wojnie ,,wszystkie chwyty dozwolone ''o ile oczywiscie NIE NARUSZAJA PRAWA. a , w jednym sie zgadzam ztoba CALKOWICIE- co do opieki naprzemiennej , ale facet ma prawo do innego zdania. Odpowiedz Link
kami_hope Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone ck 07.09.09, 20:00 samodzielnytata napisał: > kami hope , wg. mnie nie masz racji ani w jednym zdaniu. w wielkim skrocie > uzazadnie; 1. ,,szlachetny cel uswieca srodki'' 2. wlasnie o to chodzi aby Anet > a > bila po oczach. 3. dzieciakom nic sie nie stanie, one maja tyle innych > pasjonujacych zajec ze po prostu NIE ZWRACAJA UWAGI na przepychanki doroslych. > 4. nie masz prawa ukladac temu czlowiekowi ,,plan zajec zawodowych'' 5. > sprawa w sadzie to wojna a na wojnie ,,wszystkie chwyty dozwolone ''o ile > oczywiscie NIE NARUSZAJA PRAWA. a , w jednym sie zgadzam ztoba CALKOWICIE- c > o > do opieki naprzemiennej , ale facet ma prawo do innego zdania. A według mnie Samodzielny tato nie masz racji, że nie mam racji. (I jak brzmi? Pretensjonalnie, prawda? Przeczytaj sam siebie.) Hasło które przytoczyłeś, jest najczęstszym mottem stosowanym przez oprawców. Ja to nazywam mentalnością krzyżackiego rycerza. Nie ma takiej idei, która usprawiedliwiłaby niegodne działanie. Potrafię wyjść wyzwaniom naprzeciw, walczyć kiedy trzeba. I powiem Ci coś… Przedwczesna radość moich wrogów, po ich wygranej bitwie. Wojny wygrywam ja…a jak? Tego już Ci nie powiem . Machaj dalej szabelką, prędzej się pokaleczysz i zmęczysz niż odniesiesz sukces. Nie masz prawa mówić mi, że nie mam prawa. (I jak brzmi? Pretensjonalnie, prawda? Przeczytaj sam siebie). A po co to napisałeś: > ale facet ma prawo do innego zdania Czy ja mu odbieram prawo do własnego zdania? Nie, nie odbieram mu prawa do własnego zdania. Zastosowałeś taki oto mechanizm: zaatakowałeś aby wyprzedzić atak. Daremny Twój wysiłek. Po pierwsze nie atakuję, a po drugie szkoda energii… i tak już pachnie czyjąś przegraną. Aneta B. – brzmi jak Józef K. z „Procesu” Kafki, i cały ten blog jest jak tenże proces. A tu dopiero mądrość: > na wojnie ,,wszystkie chwyty dozwolone ''o ile > oczywiscie NIE NARUSZAJA PRAWA Słyszałeś o kimś takim jak Konfucjusz? (np. „szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak od innych” – polecam sięgnąć po literaturę, szczególnie gdy wzorców osobowych zabrakło. Jeśli masz ochotę na dalszą dyskusję, zapraszam na priv (odpowiem w wolnym czasie). Odpowiedz Link
takisiakinijaki Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone cki 07.09.09, 07:49 Na miejscu "Anety R." zastanowiłbym się nad powiadomieniem organów ścigania - sprawa o pomówienie gwarantowana, ale przede wszystkim sprawa ujawniania intymności emocjonalnej dzieci... Tak się zastanawiam czy istnieje instytucja, która mogłaby je chronić w takiej sytuacji - może Biuro Rzecznika Praw Dziecka? Sprawdzę to. I choć o słuszności celu - walki o spotkania z dziećmi - nie dyskutuję oczywiście - o tyle nikt mnie nie przekona, że obrane przez ojca środki są właściwe dla dzieci. Odpowiedz Link
takisiakinijaki Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone ck 07.09.09, 08:21 Dla zwolenników teorii 'cel uświęca środki' - proszę: - "Art. 16. 1. Żadne dziecko nie będzie podlegało arbitralnej lub bezprawnej ingerencji w sferę jego życia prywatnego, rodzinnego lub domowego czy w korespondencję ani bezprawnym zamachom na jego honor i reputację. 2. Dziecko ma prawo do ochrony prawnej przeciwko tego rodzaju ingerencji lub zamachom." KONWENCJA O PRAWACH DZIECKA przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r. Odpowiedz Link
donabate Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone c 07.09.09, 18:05 Dziękuje serdecznie za przytoczenie poniższych artykółów. Wydaje mi się że są bardzo cenne. Ponieważ pokazują, jak Aneta R. łamie prawo i własne dzieci służą jej jako tarcza i armata. Nie rozumiem, skoro nie mam możliwości nie tylko wychowywania dzieci ale także mam utrudniony kontakt z własnymi dziećmi, to ja jestem napiętnowany a nie Aneta R. Blog ten nie powstał aby szokować, można otworzyć gdzie kolwiek internet aby się szokować. Ten Blog nigdy by nie powstał gdynym miał jakie kolwiek inne możliwości wpłynięcia na postępowanie Anety R. Jeżeli w sądzie nie mogę sie wypowiedzieć to nie pozostaje mi nic innego jak internet. PS: Gdyby ochorna wizyrunku innych osoób byłą taka restrykcyjna to nigdy nie powstał by żaden blog rodzica i dziecka. Odpowiedz Link
takisiakinijaki Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone 07.09.09, 22:33 Nader oryginalna interpretacja, hm... 1. "Piętnuję" jedynie środki przez Ciebie użyte, nie cel. 2. Ograniczenie kontaktów w rodzicem ( czy Ty przypadkiem dobrowolnie nie opuściłeś kraju w którym mieszkają Twoje dzieci?) jest wg mnie także godne napiętnowania jak posługiwanie się ich prywatnością do osiągnięcia jakichkolwiek celów. 3. Zdanie "ten blog nigdy by nie powstał gdybym miał jakiekolwiek inne możliwości wpłynięcia na postępowanie Anety R." jest dla mnie odpowiedzią o Twoje motywy działania i potwierdzeniem własnej w tej sprawie opinii. Ciekaw jestem jedynie jaki wpływ na postepowanie Twoje ma Aneta R., skoro do odwrotnych zaleznosci rościsz sobie prawo. 4. Cyt: "PS: Gdyby ochorna wizyrunku innych osoób byłą taka restrykcyjna to nigdy nie powstał by żaden blog rodzica i dziecka." Po pierwsze - ogólnie nie jestem zwolennikiem umieszczania wizerunku i danych dzieci w sieci ( mojego dziecka w sieci nie znajdziesz !). Po drugie - gdyby tak podchodzić do jakichkolwiek praw człowieka ( zwłaszcza 'małego czlowieka' jakim jest dziecko) - tzn. ich słuszność badać stopniem przestrzegania - do norm musiałbyś zaliczyć tak często wystepujące bicie, przemoc, ale tez i tak ważne z Twojego pkt widzenia prawo do kontaktu z obojgiem rodziców. Znaczy się co - nie podchodzi się restrykcyjnie - więc o co chodzi, nie ma problemu, tak? Odpowiedz Link
young-and-bored Re: <a href="http://jas-i-malgosia.skone cki.e 08.09.09, 13:36 "Podczas pobytu w Polsce w lipcu 2007 pojechaliśmy na wypoczynek w Bieszczady. Moje dzieci uwielbiały przy pomocy patyków grzebać się w kałuŻach, a ja im dzielnie towarzyszyłem, łączyliśmy dwie kałuŻe w jedną. Dawaliśmy Żabom trawę, patrzyliśmy jak pływają kijanki, chodziliśmy na spacery, lody, jeździliśmy wspólnie kolejką bieszczadzką. Próbowaliśmy takŻe wspinaczki po górach, oczywiście na tyle ile to było moŻliwe dla tak małych dzieci. Budowaliśmy „tamę” na rzece, z kamieni i desek. Jasiek kładł się na piasku udając Że pływa, a Gosia go naśladowała. Gosia lubiła teŻ biegać za motylami, czy bawić się ze mną w piaskownicy. Jasiek natomiast odgrywał sceny batalistyczne przy pomocy dinozaurów. Wraz z Jaśkiem zrobiliśmy tarczę w duŻego kawałka kory oraz drutu." Podobne teksty to można pisać na blogu, a nie w pismach do sądu. Jeśli taka ma być Twoja linia obrony, to masz jak w banku że przegrasz z pełnomocnikiem matki i ograniczą Ci władzą rodzicielską. Odpowiedz Link