Dodaj do ulubionych

co ma władza do szkoleń

24.05.06, 23:36
Czyżby nasza kochana władza zabrała się za naszą branżę?
Wiecie coś o tym - kto to robił, co to było?
pozdrawiam,
basayev

***
PAP, 19:51

Będzie śledztwo ws. szkolenia Roche, firma odpiera zarzuty

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił wszczęcie śledztwa w sprawie
opisanych w środę przez "Gazetę Wyborczą" praktyk koncernu farmaceutycznego
Roche, które - według ministra - "mogły mieć charakter korupcyjny".
Roche odpiera zarzuty i wyjaśnia, że działania, które miały miejsce podczas
szkoleń dla pracowników, miały za zadanie eliminowanie nieetycznych zachowań
rynkowych, a nie odwrotnie.

Sytuację opisana w "GW" skrytykował minister zdrowia Zbigniew Religa.
Według "GW", przedstawiciele koncernu podczas szkoleń uczyli swych
sprzedawców, jak postępować z lekarzami, którzy nie wypisują pacjentom leków
Roche. Według "GW", sprzedawcy uczą się, jak "docisnąć" lekarzy, który nie
przepisują leków firmy, mimo że obiecali to w zamian za "darowizny" i
atrakcyjne wyjazdy.

Resort sprawiedliwości w przesłanym w środę PAP komunikacie poinformował, że
po zapoznaniu się z publikacją "GW" minister Ziobro polecił wszczęcie
postępowania karnego, "z artykułu wynika bowiem, że praktyki stosowane przez
firmę farmaceutyczną Roche mogły mieć charakter korupcyjny". "Niewykluczone,
że przy tego rodzaju działalności może dochodzić do popełnienia innych
przestępstw. W toku postępowania należy sprawdzić działanie również innych
koncernów farmaceutycznych" - głosi komunikat.

W przesłanym PAP oświadczeniu dyrektor generalna firmy Roche, Ewa Grenda,
odpiera zarzuty "GW" pod adresem koncernu. "Kilka z roboczych materiałów
szkoleniowych, wyjętych z kontekstu, zaprezentowanych zostało przez »Gazetę
Wyborczą« i TVN do zilustrowania zupełnie odwrotnej tezy, że szkolenie
poświęcone było wpajaniu nieetycznych praktyk. Jest to teza tak absurdalna,
że nie podejmujemy się z nią nawet dyskutować" - napisała Grenda.

Jak podkreśla dyrektor, firma wynajęta do organizacji szkolenia przygotowała
przypadki hipotetycznych zachowań rynkowych, które Roche uznaje za
nieetyczne. "Zadaniem szkolenia było zwrócenie uwagi na mechanizmy
powstawania takich zachowań i ich eliminowania" - czytamy w oświadczeniu.

Oburzony postępowaniem firmy jest minister zdrowia Zbigniew Religa, który
podkreślił, że w środowisku lekarskim nie może być przyzwolenia na takie
zachowanie i trzeba mieć odwagę to powiedzieć. Według niego, koncern
farmaceutyczny Roche nie powinien działać na polskim rynku, przynajmniej ci
pracownicy, którzy są w to zamieszani. Religa przyznał, że winna jest nie
tylko firma farmaceutyczna, ale także sami lekarze, którzy są gotowi za
pieniądze wypisywać leki, bo to się im opłaca, a niekoniecznie jest dobre dla
pacjentów.

O tym, że sprawa szkoleń Roche powinna trafić do prokuratury przekonany jest
także poseł SLD Zbigniew Podraza, prywatnie lekarz. "To, co pokazano, nadaje
się do zgłoszenia do prokuratury" - powiedział Podraza na środowej
konferencji prasowej. Jak zastrzegł, nie wiadomo, czy takie działania dotyczą
jednej firmy, czy wielu.

Za zbadaniem sprawy korumpowania lekarzy przez firmę Roche opowiedziała się
także wiceszefowa sejmowej Komisji Zdrowia Jolanta Szczypińska (PiS). "Wiemy
doskonale, że firmy farmaceutyczne prowadzą działalność korupcyjną wśród
lekarzy. Chcemy tę sprawę wyjaśnić. Te bulwersujące informacje wymagają
całkowitej przejrzystości. Domagamy się ich wyjaśnienia" - powiedziała
Szczypińska.

Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek powiedział, że nie podjęto jeszcze
decyzji, która prokuratura poprowadzi śledztwo w sprawie praktyk koncernu
Roche.
Obserwuj wątek
    • kaha1 Re: co ma władza do szkoleń 25.05.06, 07:31
      no cóż. Zgadzam się, że każdy musi zarabiać na chleb - i techniki sprzedaży
      poprawiają zbyt. no i niby super.

      Ale kiedy idę do lekarza i dostaję wspomagający lek za 40 zł a w sumie (jak
      ostatnio) w aptece zostawiam 130 zł, to wiecie co? Ja też uważam, że takie
      szkolenia nie powinny się odbywać. Lek powinien zostać dobrany ze względu na
      pacjenta a nie firmę.
      Przynajmniej w tej branży sprawa powinna być czysta.
      • k_i_k_a Re: co ma władza do szkoleń 26.05.06, 09:45
        żadne obostrzenia dot. szkoleń tego Ci nie zapewnią. Jeśli przedstawiciel
        będzie chciał zarobić kasę i skłonić lekarza do przepisywania leków to czy
        łapówką (w wysublimowaenje formie), czy technikami wpływu - zrobi to. A
        techniki wpływu przedstawia się czasem nie po to, by zachęcać do ich
        wykorzystywania, ale właśnie do obrony przed nimi. I trener czy firma
        szkoleniowa nigdy nie może odpowiadać za to jak tę wiedzę wykorzystają
        uczestnicy szkolenia, tak zresztą, jak za każdą inną wiedzę przekazywaną na
        szkoleniach. To ludzie podejmują decyzję jak się zachowają, co zrobią.
        Inna sprawa, że akurat w przypadku firm farmaceutycznych jakoś bezzasadne mi
        się wydaje szkolenie z technik wpływu dla obronyprzed nimi... na nich to akurat
        chyba nikt się nie stara wpływać tak jak oni na lekarzy...;)

        A wracając do cen - dlaczego nie buntujemy się przeciw cenom w galeriach
        handlowych, gdzie marże sięgają 300 - 400%? Co najwyżej idziemy do tańszych
        sklepów.
        Mnie się jeszcze nie zdarzyło, żeby lekarz, gdy zapytam o cenę leku i poproszę
        o tańszy odpowiednik - odmówił. Po prostu proś o tańszy :)
        pozdrawiam ciepło :)
        Aneta
    • trener5 Re: co ma władza do szkoleń 26.05.06, 10:29
      Dużo się o tym mówi i pisze. Temat jest trudny etycznie. Myślę, że nikt z nas, a
      ja napewno nie chciałabym być pacjentką lekarza potraktowanego w ten sposób
      przez przedstawiciela firmy farmaceutycznej.
      Nie łudźmy się - to zapewne nie jedyna firma farmaceutyczna, która tak stara się
      wpływać na lekarzy. Myślę, iż większość czyni podobnie. To nie jest niestety w
      interesie społecznym. Każdy z nas może oczywiście mieć inny pogląd na tą sprawę,
      ale ja osobiście nie popieram takich praktyk.
      Nie rozpatrywałabym zaistniałej sytuacji jako próby wpływania na naszą branżę.
      Jeszcze nie. Raczej możemy się obawiać, że to błoto spadnie nie tylko na firmy
      farmaceutyczne ale również na nas. Myślę, że o tym jak nasza branża będzie
      postrzegana decydujemy właśnie my. Możemy się zgadzać na wszytkie wymagania
      klientów lub nie. Najwyżej stracimy zlecenie. Wybór i decyzja należy do nas.
    • basayev Re: co ma władza do szkoleń 26.05.06, 23:19
      Uważam, że rynek powinien kształtować tematykę szkoleń. Jeśli jest
      zapotrzebowanie na metody wywierania wpływu, perswazję czy nawet manipulacyjne
      techniki sprzedażowe, to proszę bardzo, niech tak będzie. Klient nasz pan.
      Zawsze możemy odmówić poprowadzenia szkolenia, które nam nie pasuje etycznie. I
      nie chcę, żeby rząd wprowadzał jakiekolwiek obostrzenia co do dozwolonej
      tematyki szkoleń według swoich kryteriów etycznych (moje są inne). Tyle o
      rynku. A jako klient takiego lekarza, to wolę, żeby był zmanipulowany przez
      dobrze wyszkolonego PHowca firmy farmaceutycznej niż żeby robił to za łapówę.
      Ordynatorzy szpitali połapią się prędzej czy później w tym (niektórzy już to
      zrobili) i przeszkolą lekarzy pod kątem przeciwstawiania się
      nieuczciwej/niedozwolonej manipulacji sprzedażowej. Będzie więcej roboty, rynek
      wyczyści sytuację, im mniej państwa, tym lepiej.
      pozdrawiam,
      basayev
      • trener5 Re: co ma władza do szkoleń 27.05.06, 22:52
        Ja też nie chcę, aby rząd miał wpływ na tematykę szkoleń, to byłby absurd. Ale
        ... absurdy czasem potrafią przeobrazić się w koszmarną rzeczywistość np,
        kilkakrotny przestępca v-ce premierem, wszechpolak v-ce premierem i co gorsza
        ministem edukacji. Wszystko zatem przed nami. Pozdrawiam.
          • basayev Re: co ma władza do szkoleń 28.05.06, 17:17
            Kaha1 - Trener5 wyżej napisała o etyce w tym rządzie, zgadzam się z Nią
            całkowicie. Wierz mi, ten rząd nie ma wiele wspólnego z etyką, za to wiele z
            ideologią i propagandą. A do tego dochodzi wyczekiwana z utęsknieniem przez
            naród potrzeba jasności zasad, wartości i moralności, na której ten rząd buduje
            swój wizerunek. Niewielka część Polaków potrafi żyć w nowych czasach - czasach
            niepewności, wyborów i wielości możliwości. Preferowany jest styl ojcowski, a
            nie partnerska partycypacja.

            Ale to jest forum o szkoleniach, a nie o polityce, przepraszam więc admina za
            offtopic. Choć niedługo będziemy mieć szkolenia z etyki (w każdym urzędzie ma
            być doradca etyczny, według poleceń Ludwika), więc może warto podyskutować o
            polityce. Można pracować i nie zauważać otoczenia politycznego, ale jak zaczyna
            ono wpływać na pracę to warto się temu przyjrzeć.

            pozdrawiam,
            basayev
            • kaha1 Re: co ma władza do szkoleń 29.05.06, 07:58
              ja jednak jestem zwolennikiem szukania w życiu pozytwów. I dlatego chciałam
              zauważyć, że ten kiepski i nieprofesjonalny rząd swoim nieudolnym działaniem
              spowodował - jako skutek uboczny swoich działań, całkiem ciekawą rozmowę o
              etyce i wniosek, że nie koniecznie trener musi się zgadzać na ofertę szkolenia
              z TAKIEGO zakresu..?
              • k_i_k_a Re: co ma władza do szkoleń 29.05.06, 11:08
                rząd do takiego wniosku doszedł i doprowadził społeczeństwo? Ja zrozumiałam, że
                to samodzielny wniosek trener5, ale może się mylę.
                Rząd raczej niewiele ma wspólnego z jakąkolwiek rzeczową dyskusją o etyce. W
                tym przypadku działanie rządu ograniczyło się do wysnucia wniosków o
                inspirowaniu strajków służby zdrowia przez firmy farmaceutyczne. Gdyby chcieli
                zając się etyką wzięliby się w pierwszej kolejności za szkolenia dla
                ajentów "Żabki". Ale tym niestety się nie interesuje, choć warto by było...
                Swoją drogą - wiecie coś o tych czary-mary szkoleniach "Zabki"? Jakiś
                koszmar... Przecież ludzi się powinno wsadzać za takie praktyki
                psychomanipulacyjne. Aż mi się wierzyć nie chce, że uczestnicy byli świadkami
                orgii i lania kogoś kijem. Napiszcie coś, jeśli temat jest Wam bliżej znany.
                  • k_i_k_a Re: co ma władza do szkoleń 30.05.06, 09:57
                    w piątjkowej wyborczej pojawiła się notka, że masowo do prokuratury trafiają
                    doniesienia ajentów żabki na samych siebie. Donoszą, że np. podrabiali podpisy
                    swoich małżonków jako żyrantów na umowach (jedna z rzeczy, do jakich zmusza
                    żabka). Poza tym wspominali, że przed podpisaniem umowy z żabką przechodzili
                    cykl szkoleń, "psychologicznych", na których np. byli świadkami orgii własnie
                    lub lania kogoś kijem... Po takim praniu mózgu podpisywali umowy, zgadzając się
                    m.in. na przyjmowanie "na stan" drogich, niechodliwych towarów, a później na
                    ich usówanie ze sklepu na rządanie żabki. Tym sposobem żabka wpycha ajentom np.
                    drogie alkohole, a po krótkim czasie nakazuje ich usunięcie ze sklepu (co sobie
                    ajent z tym zrobi - jego problem). Stąd kuriozalne zadłużenie. Wzmianka o
                    owych "szkoleniach" była dość krótka, na razie nie znalazłam nic więcej w
                    necie, dlatego pytałam czy coś może wiecie.
                    Dla mnie to jakiś kosmos. Myślałam, że kres osiągnął Amway, robiąc pranie mózgu
                    przedstawicielom, ale widzę, że ludzka pomysłowość, a raczej brak mózgu, nie ma
                    granic...

                    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,3371548.html
                    finanse.wp.pl/POD,2,wid,8325719,wiadomosc.html?ticaid=11b21
                    • basayev Re: co ma władza do szkoleń 30.05.06, 14:34
                      odpowiedzi z postów pod artykułem w GW:

                      Gość: bylyajent 26.05.06, 16:58
                      Znam ten problem od środka! Prawda wygląda tak, że będąc osoba w wieku
                      przedemerytalnym i na bezrobociu propozycja zostania ajentem takiego sklepu to
                      jak ziarno dla ślepej kury. Gdy uda ci się zostać kandydatem na ajenta,
                      jedziesz na kurs dla ajentów w miejscowosci Brzednia (znajdź na mapie). Jest to
                      ośrodek ukryty głęboko w lesie i otoczony palisadą, której pilnują ochroniarze
                      i nawet rodzina aby cie odwiedzić musi być zaanonsowana. Na kursie warunki są
                      super z wyjątkiem tego, że na początku jest opisana w artykule inscenizacja.
                      Później okazuje się,że jest to bluff. Niewinna zabawa zorganizowana przez
                      uczestników wcześniejszych turnusów wraz z "kadrą". Pomimo tego niesamowite
                      wrażenie pozostaje. Zwłaszcza wśród kobiet. Pod koniec kursu dają Ci do ręki
                      komplet dokumentów pt. "Umowa Współpracy" i weksel in blanco podobno w celu
                      zabezpieczenia przekazanych ajentowi wyposażenia sklepu. Jeśli chcesz pracować,
                      to musisz podjąć decyzję w ciągu kilku godzin. Oczywiście w lesie nie ma
                      prawnika, z którym mógłbyś skonsultować umowę. Podpisujesz bo chcesz pracować.

                      Gość: studnia 26.05.06, 09:20
                      Co do psychomanipulacji... brak słów, z tego co mi wiadomo na szkoleniach w
                      Brzedni koło Poznania jest coś w rodzaju otrzęsin i jest to zabawa, w której
                      jak ktoś nie chce to nie ma obowiązku uczestniczyć. A na pewno nie mają tam
                      miejsca żadne orgie czy też bicie baseballami.

                      z innego artykułu:
                      Elektromis tworzył nową sieć. Uważałem ich za solidną firmę, więc pojechałem na
                      szkolenie - opowiada Wiesław. - Zauważyłem, że wymagają podległości. Jak
                      przyjeżdża któryś z szefów, trzeba się nisko kłaniać. Nawet kiedy gada o byle
                      czym, trzeba klaskać. Ale dowiedziałem się, że miesięcznie dostanę 6,5 tys. zł,
                      i to mnie przekonało - dodaje
                      [serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2799082.html?as=1&ias=7]
                      • k_i_k_a Re: co ma władza do szkoleń 31.05.06, 08:30
                        No i aby tak było naprawdę, trochę lżej..
                        Wyłązi za to kolejna "nibyniemanipulacja" mediów. Coś, ktoś, gdzieś - a po
                        napisaniu zaczyna być "faktem medialnym". Ale do tego chyba już przywykliśmy...
                        • skory1 Re: co ma władza do szkoleń 31.05.06, 14:42
                          k_i_k_a napisała:

                          > Coś, ktoś, gdzieś - a po napisaniu zaczyna być "faktem medialnym". Ale do
                          tego chyba już przywykliśmy...

                          Jak i do ciągłego wałkowania "prania mózgu" w AMWAY-u ale bez podawania
                          szczegółów? ;)))
                      • skory1 Re: co ma władza do szkoleń 31.05.06, 14:38
                        Chodzi o to, by nie wiadomo było o co chodzi, ale za to jak fajnie można
                        przypieprzyć komuś kogo się nie lubi twierdząc, że ma wyprany mózg. ;) A ty
                        potem trać czas na główkowanie, o co mu chodziło. ;)))
                        • k_i_k_a Re: co ma władza do szkoleń 31.05.06, 17:25
                          Żadnej antypatii w tym co pisałam nie było, nie mam stosunku emocjonalnego
                          do ... właśnie - do kogo?
                          Praniem mózgu nazywam szolenia, na których oddziałuje się poprzez afirmacje, na
                          których np. robi się ludziom wizualizacje, rozgrzebuje jakieś intymne pokład
                          psychiki, nakłania do uzewnętrzniania tych pokładów intymności, i przez to
                          stwarza pozorną tylko atmosferę bliskości. I na tej atmosferze jedzie. "Jedna
                          wielka rodzina, która da Ci szczęście".
                          Uważasz, że praktyki w rodzaju: "a teraz wszyscy wchodzimy na stoły, chwytamy
                          się za ręce i krzyczymy: dziś osiągnę sukces" są standardowe? Dla mnie to
                          stwarzanie iluzorycznego poczucia mocy, wspólnoty, uleganie emocjom potęgowanym
                          w grupie, które po wyjściu za drzwi pryskają, pozostawiając tylko frustrację
                          ("dlaczego nie osiągam takich sukcesów??? czyżbym był gorszy??")
                          To właśnie nazywam praniem mózgu. Bo z adeptów tego typu "szkoleń" wychodzą
                          albo frustraci, którzy widzą swoją "nieudolność", albo "wyznawcy", którzy
                          własnie tej nieudolności nie widzą...
                          Dla mnei to po prostu nieetyczne, stąd mój post.
                            • k_i_k_a Re: co ma władza do szkoleń 01.06.06, 15:46
                              jeśli zmierzasz do następnego pytania: czy widziałaś to na własne oczy?
                              odpowiem od razu: nie, nie widziałam. Natomiast czytałam, słyszałam relacje.
                              Organizowane nie tylko przez amway, również przez drobniejsze firmy-krzaki,
                              które rosną jako finansowe piramidki.
                              • marek2717 Re: co ma władza do szkoleń 01.06.06, 17:01
                                NIe postawie nastepnego pytania chciaz powinienem. Trzeba byc ostroznym w wydawaniu opini na podstawie zaslyszanych wiadomosci. Otoz Amway nie organizuje roznych dziwnych mitingow. Postrzegasz to blednie jak wlasnie wiekszasc ludzi, ktorzy porownuja to do wszysktiego co dziwne i nieetyczne, a to duzy blad. Mozna kogos urazic.
                                • k_i_k_a Re: co ma władza do szkoleń 02.06.06, 09:13
                                  Nie miałam zamiaru nikogo urazić. Jeśli tak się stało - proszę mi wybaczyć.
                                  Ale mam do Ciebie jedną prośbę - zwróć uwagę, że nie jesteśmy w stanie być
                                  świadkami wszystkich wydarzeń na świecie. Czasem opieramy się na relacjach
                                  innych świadków czy uczestników. I na podstawie tego wyrabiamy sobie zdanie. To
                                  zupełnie naturalny proces. Chyba nie oczekujesz, że wszyscy ludzie będą wyrażać
                                  swoje opinie tylko gdy byli naocznymi świadkami zdarzenia. Bo w ten sposób
                                  nigdy nie powinniśmy oceniać historii... w końcu opieramy się tylko na
                                  realcjach innych osób...
                                  • marek2717 Re: co ma władza do szkoleń 02.06.06, 14:23
                                    Oczywiscie tak zgadzam sie tylko problem w tym, ze przekazy innych nie sa w wiekszosci wiarygodne i dotyczy to praktycznie wszystkich dziedzin zycia.
                                    Prosty przyklad z dnia wczorajszego roadio RMF przeprowadzilo wywiad "uliczny" z przypadkowymi ludzmi o strajku lekarzy. Wszyscy piali z zachwytu nad postepowaniem lekarzy. Czy taka jest prawda? Wystarczy poroamawiac z chorymi, ktorych odeslano w ostatnim czasie do prywatnych gabinetow bo w szpitalach lekarz za malo zarabia nie udzieli pomocy. Niestety tak jest, ze do wszystkiego trzeba podchodzic z duzym dystansem.
                                      • kreative Re: co ma władza do szkoleń 06.06.06, 13:27
                                        ... i są frustratami... tak ich oceniasz?
                                        może oparłabyś swoja opinię na takich ludziach i takich, którzy dzięki
                                        szkoleniom zmienili swoje myślenie z konsumenckiego na przedsiebiorcze,
                                        albo sama zobaczyłabyś jedno z nich...

                                        DE MELLO już mówił w swoich dziełach, ze człowiek ma wstyd przed mówieniem
                                        sobie samemu "nie wiem". To wyjaśnia dlaczego ci, co tak na prawdę nie wiedzą
                                        nic o amwayu (czy czymkolwiek innym), będą się wypowiadać często i gęsto, w
                                        oparciu o niesprawdzalne dane, na które się powołuja. I jeszcze będą się
                                        cietrzewić...
                                        • k_i_k_a Re: co ma władza do szkoleń 08.06.06, 21:59
                                          nie mnie oceniać... jak i Tobie... "...ci, którzy nie wiedzą nic..."
                                          nie po raz pierwszy widzę, że nie można napisać swobodnie co się myśli. Bo
                                          zaraz znajdują się tacy, którzy odbierają innym do tego prawo.
                                          Jak się nie tworzy towarzystwa wzajemnej adoracji i słodkopierdzenia to już nie
                                          wolno nic powiedzieć? Przedziwne, ale tyle wokół rzeczy, które mnie dziwią, że
                                          dam se radę...;)
                          • kreative Re: co ma władza do szkoleń 06.06.06, 13:22
                            k_i_k_a napisała:
                            >robi się ludziom wizualizacje,

                            CO??? "robi się"??? co to za bzdety? jak można komuś robić mysli???

                            >rozgrzebuje jakieś intymne pokład
                            > psychiki,

                            achaaaaaa! to w którym momencie? jak się pyta ludzi jaki jest cel, dla którego
                            chcą zarabiać więcej niż dotychczas? czy może w momencie jak kupują pastę do
                            zębów??

                            >nakłania do uzewnętrzniania tych pokładów intymności,

                            w eozmowie o marzeniach??????!!! [sic!]


                            > Uważasz, że praktyki w rodzaju: "a teraz wszyscy wchodzimy na stoły, chwytamy
                            > się za ręce i krzyczymy: dziś osiągnę sukces" są standardowe?

                            Gdzie ty się tego naoglądałaś??? Chyba w filmie Dederki! Co za bzdury!
                            Jedyną rzeczą jaką na szkoleniu widziałem - ale to było szkolenie KFC (!!!) -
                            było stawanie w kuleczku i chytanie za kostki osobę obok i posówanie się w
                            kółko tak by uzmysłowić pracownikom jak działa "zgrany team".



                            > stwarzanie iluzorycznego poczucia mocy, wspólnoty, uleganie emocjom
                            potęgowanym
                            >
                            > w grupie, które po wyjściu za drzwi pryskają,

                            No właśnie o to chodzi, by rzeczywiscie te "emocje" zachować, bo - jak
                            udowodniono - one pomagają zarabiać te trywialne pieniążki...

                            >pozostawiając tylko frustrację
                            > ("dlaczego nie osiągam takich sukcesów??? czyżbym był gorszy??")
                            > To właśnie nazywam praniem mózgu.

                            Acha, a jak kupujesz super krem, bo się naogladałaś reklam w Tv i okazuje się,
                            ze nie wygladasz jak modelka w reklamie, z nie działa, to nie powoduje
                            frustracji??
                            Tak gadasz jakoby frustracja była atrybutem amwayoców, ale to wyimaginowany
                            problem - taka nibytroska o ludzi, ale żadnej ŻADNEJ osoby takiej nie znasz,,,


                            Bo z adeptów tego typu "szkoleń" wychodzą
                            > albo frustraci, którzy widzą swoją "nieudolność", albo "wyznawcy", którzy
                            > własnie tej nieudolności nie widzą...
                            > Dla mnei to po prostu nieetyczne, stąd mój post.

                            A widziałaś takie szkolenie chociaż (gdzie, data, organizacja)???
                            Bo z tego co mówisz to amway dla ciebie jest wirtualną firmą o której wiedzę
                            czerpiesz z internetu.
                            I tylko tak można tłumaczyć pojmowanie tego biznesu przez ciebie. Gdyby on taki
                            był, jak opisujesz, to bm sie od niego tzrymał z sdaleka - dzięki Bogu nie jest.
                            Dziękuje.
                            • basayev Re: co ma władza do szkoleń 06.06.06, 17:54
                              Kreative - opisz jeśli możesz jakieś standardowe szkolenie amway'owskie, żebym
                              wiedział do czego się odnieść - temat wywołuje wiele kontrowersji jak widzę -
                              chętnie poznałbym pokrótce metodologię amwayowską z pierwszej ręki
                              pozdrawiam,
                              basayev
                            • trener5 Re: co ma władza do szkoleń 07.06.06, 08:38
                              Robi się ciekawie na forum, to dobrze. Kreative, może zatem nam coś więcej
                              powiesz o tych szkoleniach. Będziemy mieli informacje z tzw. pierwszej ręki
                              (jeśli jesteś ich uczestnikiem lub trenerem).
                              Pozdrawiam
                              • kreative Re: co ma władza do szkoleń 07.06.06, 17:53
                                WSTĘP
                                Zacznę od tego, że znam szkolenia odbywające się w ramach organizacji państwa
                                Schwarzów. Stanowi ona 80% rynku europejskiego (jeśli chodzi o tzw. biznes
                                amway). W niektórych krajach europejskich - takich jak Włochy, Austria, czy
                                Niemcy stanowi to blisko 100%.
                                W Polsce zaistniało kilka faktów, które były dosyć nośne medialnie i związane
                                były ze szkoleniami, ale żaden z tych faktów nie dotyczył ów największej
                                europejskiej grupy dystrybutorów. Co więcej - jako tzw. amwayowiec - jestem
                                zbulwersowany i zniesmaczony niektórymi posunięciami niektórych ludzi, gdyż nie
                                dosyć, że ich już dawno nie ma w biznesie, to ich opinia niefortunnie spada na
                                osoby działające uczciwie.

                                SZKOLENIA
                                Są 3 typy szkoleń w organizacji SZWARZ DIAMOND CONNECTION
                                1. centra informacyjne
                                lokalne, 2-godzinne spotkania cotygodniowe, na któe skląda się cz.1 - wyłożony
                                plan biznesu do poziomu 21-% partycypacji w dochodach z zorganizowanego rynku
                                oraz cz.2 - szkolenie na m.in. takie tematy jak: start w biznesie, planowanie
                                czasu w biznesie, jak prowadzić plan marketingu, tzw. 2-gi termin, doradztwo w
                                grupie, obsługa klienta, osobiste nastawienie do biznesu, etc...
                                te dwie części rozdziela pokaz jakiejś serii produktów - rzetelne omówienie
                                tak, by uczciwie i skutecznie promować markę i siebie.
                                Nie jest powiedziane kto prowadzi te zajęcia - często centra
                                szkoleniowe "WYMIENIAJĄ SIĘ MÓWCAMI", ale wg klucza raczej towarzyskiego.

                                2. KICK OFF - jednodniowe seminaria. Charakteryzują się dużą grupą prelegatów.
                                Bardzo często stadionowe spotkania. Organizowane 2, 3 razy w roku. Często wśród
                                zaproszonych gości są pzredstwaiciele firmy Amway lub firm pokrewnych, czasami
                                profesorowie uczelni ekonomicznych.

                                3. Seminaria 3-dniowe. Koszt to około 50-150 euro. Naturalnie na wysokim
                                poziomie organizacyjnym. Dofinansowywane pzrez Amway i organizację. Inaczej
                                byłyby droższe.

                                ŻADNE SZKOLENIA NIE SĄ OBOWIĄZKOWE, ACZKOLWIEK SĄ REKOMENDOWANE. tak samo
                                jakieś płyty cd, czy dvd lub książki.

                                Dodam jeszcze, że ostatnimi czasy przeprowadzałem gros rozmów marketingowych z
                                osobami, które znały ten biznes z innych organizacji (nie powiem tu jakich) i
                                dosłownie oczy ze zdumienia pzrecierali że to tak wygląda. Biznes jak biznes.
                                Można nieźle zarobić tylko uczciwie i rzetelnie pracując i można z niego
                                czerpać wiele przyjemności, zabezpieczając swoją przyszłość. jest jeden
                                warunek. Trzeba wiedzieć jak go robić, a nie tak na warchoła...

                                _______________

                                Pewnie i tak zbyt ogólnie napisalem. jeśli macie jakieś konkretne pytania, to
                                postaram się merytorycznie odpowiedzieć.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka