Dodaj do ulubionych

Tycie w ciąży ;-)

10.05.07, 09:08
Nic się nie martw Magda, ja w ciąży przytyłam 22 kilo, o całe 10 kilosików
nadproramowo, jak to powiedział mój pierwszy ginekolog (hi, hi, hi, nie
dlatego go zmieniłam), bo jego zdaniem standardem jest 12 na plus, a najlepiej
gdy masz +8. Ja się trochę z tym nie zgadzam... Bo wcale dużo nie jadłam, bo
pracowałam w szaleńczym tempie i nie raz było kiedy zjeść :-(
Jadłam owoce, no fakt do połowy jadłam czekoladki i batoniki, bez tego nie
mogłam się obyć :-)
Ale zmusiłam się do ograniczenia przez kiepską pracę jelit i zastoje ;-(

No więc puentując przybierałam, bo organizm potrzebował, a teraz raczej tych
kilogramów u mnie prawie już nie widać. Wszystko zgubisz, tylko daj sobie
czas. Ja powiedziałam, że jeśli 9 mcy rosłam to i tyle muszę mieć na tracenie.
Wyszło ciutkę dłużej, ale po roku czasu mogę powiedzieć, że jest ok.

Nie martw się

Mysza
Obserwuj wątek
    • kociara_28 Re: Tycie w ciąży ;-) 10.05.07, 11:04
      No kurde, bo ja dopiero koncze 5 miesiac, a juz jestem okolo 8kg na plus. Jak
      to napisala pewna madra kobitka (tez ciezarowka) 'szyk i czar ukryty pod
      postacia Teletubisia' :)
      A jesli chodzi o prace jelit, to mam wybitnie swietna, wiec nutelle, batoniki,
      czekoladki i inne duperelki wciagam jak nalogowiec ;) Na poczatku ciazy
      odrzucalo mnie na sama mysli o slodyczach (nawet od mojej ukochanej gorzkiej
      czekolady;), a tu masz jaka odmiana.

      P.S. Mysza padlo mi gg. Masz gazetowego maila :)
    • femke81 Re: Tycie w ciąży ;-) 10.05.07, 11:56
      Tak mysle, mysle... i sie zastanawiam;) czy cos mnie omminelo ostatnio. Ale to
      nie o te Magde chodzi!
      A Wy tylko o tych slodkosciach dziewczyny...chyba musze tez cos zjesc...
      Mysza przeslij mi na maila Twoje gg? to moze tez Cie zlapie:)
      A Wy jutro znowu posiedzenie? ale Wam fajnie:)
      Ja siedze w domu pod kocem i czytam, probuje wymyslic co tu dzisiaj pozytecznego
      zrobic, a nie za bardzo meczacego;)
      Basia
    • mysza_33 Re: Kociara :-) 10.05.07, 12:46
      Mnie na początku ciąży też odrzuciło od słodkiego i to dosyć skutecznie, do
      momentu, gdy przeszły mdłości i nudzenie, wtedy to jakbym chciała wyrównać za
      ten poprzedni okres ;-)

      A tak swoją drogą, to na moje nieszczęście dziewczyny przytargały chyba kilogram
      orzeszków w czekoladzie, bo ja zamiast jeść śniadanie i obiad to wtrążalam te
      słodkości, buuuu...
      Aż mi niedobrze jest, a nie mogę się powstrzymać :-(

      W ogóle śpiąca jakaś dzisiaj jestem...

      Mysza
      • mysza_33 Re: :D 13.05.07, 21:18
        mniam, zeżarłabym...

        A ja zrobię jutro, pieczarki z cebulką do sosu już mam zapieczone, pozostaje
        makaronik i kupny sosik, bo własnego mi się nie chce, chyba nie umiem :-(

        Ale i tak będzie dobre :-)

        Mysza
        • kurkadomowa dyzurna ciężarna sie zgłasza hihi 16.05.07, 13:43
          ... nie ma co się bac tego tycia w ciazy...ja na poczatku gdzies w drugim
          miesiący - kiedy nie mialam pojecia ze w ciazy jestem - mialam trzy tyg
          przymusowej diety - prawie nic nie moglam zjesc bo ciagle mi bylo hmmm niedobrze
          (ale nie "oddawalam " na zewnatrz heh) no i schudłam ...a teraz w 8 miesiacu
          jestem 10kg do przodu - oczywiscie podjadajac cos ciagle np moje ukochane żelki
          misie i gorzką czekoladę i ciastka tez:-)))no ale do 5,5 miesiaca ciąży
          codziennie jezdzilam rowerkiem do pracy w rózne miejsca i właściwie 3 h dziennie
          fizycznego "latania na szmatce i odkurzaczu" więc...może to też mialo jakis
          wplyw na moją wage? no ale za to teraz "bycze sie" bo tylko w domku rozne rzeczy
          robie i latam do szkoly...co raczej na wage wplywu nie ma:-))))

          polecam artykuł:

          kobieta.wp.pl/kat,26333,title,Sposob-na-szczesliwe-dziecko,wid,8838111,wiadomosc.html
          "sposób na szczęśliwe dziecko" i wszystkie wątpliwości przejdą:-)))

          pozdrawiam!!!
          Ada&M (2w1)
    • mad_die to znowu ja... 26.05.07, 19:32
      No bo tak, kurcze, nie wiem, ale okazało się, że to niedobre, straszne, okropne "jedzenie" z McDo pomaga na moje popołudniowe mdłości...
      Bylismy dziś na zakupach w Helmond no i tak koło 15 zrobiło mi się tak "ble", że nie wiem. A pod nosem był właśnie ten niesławny McDo... No i weszliśmy, zjedliśmy i jak ręką odjął...
      Zastanawiam się, czy inne jedzenie też było by równie skuteczne? Ja wiem, że powinnam jeść często i mało, ale jakoś na razie nie opanowałam tej umiejętności ;) No i nie wiem, co mi pomaga a co nie, czy w ogóle można powiedzieć, że coś pomaga a coś nie? Czy to tylko kwestia psychiki? Można sobie wmówić, że coś pomaga na mdłości?
      • mysza_33 Re: Maddie 27.05.07, 00:02
        a Ty się w końcu oficjalnie przyznałaś do stanu? Hm?

        A swoją drogą na mdłości może i coś pomaga, jak znajdziesz antidotum, Twoja
        ulga, ale wydaje mi się, że to po prostu trzeba przejść, organizm w ciąży to jak
        bomba zegarowa, wszystko wre, zmienia, przestawia się - jak widać nie da się
        tego nie odczuć ;-)

        Mysza
        • mad_die Re: Maddie 27.05.07, 09:15
          No oficjalnie to jeszcze nie, oficjalnie będzie we wtorek ;) hehe :D

          Heh, no ja wiem, ze teraz wszystko we mnie się zmienia i że to muszę przetrwać, ale ja wcale nie udaję, po południu jestem nie do życia :( i albo znajdę coś na to, albo zacisnę zęby i przetrzymam te kilka tygodni jeszcze ;) albo zastosuję metodę mieszaną ;)
    • mad_die Oficjalnie :) 29.05.07, 10:12
      Ogłaszam :)
      Według lekarza jestem w 7,5 tygodniu :) Zarodek ma 9mm :D Wszystko w normie :) Serduszko bije ładnie :)

      Ładny prezent na imieniny mi mąż zrobił, prawda? :D:D:D
      • kurkadomowa Re: Dzięki wszystkim :) 31.05.07, 21:09
        Śpij smacznie za kazdum razem jak cię "ciągnie " do łózka, ja teraz mam takie
        momenty w ciągu dnia np około 18 że musze sie przyłozyć:-) no ale mój Dzidziol
        to już duuuzy jest:-) (33 tydzień), Jakby jakies pytanka to wal drzwiami i
        oknami - ja teraz mam na świezo wszystko:-) a mdłości może przejdą, ja tylko 3
        tygodnie miałam:-)
        • mad_die och... 31.05.07, 22:18
          Jejku, zazdroszczę Ci tych 3 tygodni... ja mam do tej pory, a dziś takie wielkie, że to szok... normalnie nie wiedziałam, czy rzygać czy płakać... :( Na szczęście wypiłam herbatę i poszłam spać na dwie godziny - i przeszło :D A potem wrąbałam miskę krupniku - zupy tak dla pewności ;) A teraz melon za mną chodzi, tzn czeka w lodówce na mnie i zarodka, więc czym prędzej lecę po niego :D Może z mężem się podzielę? ;)
          Aaaaa dziś zaczął się mój sezon ogórkowy :D Zjadłam na śniadanie kiszonego, w szkole kanapkę z kiszonym a po szkole - 8 kiszonych :D Zostały jeszcze jakieś niedobitki w słoiku, więc jutro je wykończę :):):) I zamówiłam u mamci kubełek świeżych kiszonych na lipiec :D

          A pytania na pewno jakieś będę miała, już dziś Myszę męczyłam ;) Ale chyba łatwiej by mi było pytać na gg, wyślij mi może mailem swój numer? Albo ja Ci wyślę swój, a Ty się odezwij do mnie ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka