Dodaj do ulubionych

"Urodziłam"

14.09.13, 22:25
Urodziłam, a oto moja historia w wielkim skrócie. Córcia już jest z nami. Urodziła się 4
września, w drugim dniu 35 tygodnia ciąży przez cesarskie cięcie (zdecydowanie przereklamowana sprawa!). Córcia jest zdrowa, sama oddycha, dużo je i grzecznie śpi, w dniu porodu ważyła 2200 i miała 47cm.

Pod koniec sierpnia trafiłam do szpitala z przedwczesnymi skurczami, wypuścili mnie w poniedziałek 2 września. Od soboty czułam się bardzo źle, wzrosło mi ciśnienie (a zawsze mam bardzo niskie) oraz praktycznie przestałam sikać. W ciągu 4 dni przytyłam 7kg. W szpitalu to zlekceważyli. We wtorek pojechałam na badania krwi na zatrucie ciążowe i badania zakrzepowe, zbliżał się termin mojej wizyty u hematologa. Wieczorem mąż odebrał wyniki, dzwonił z laboratorium by się pakować do szpitala – zatrucie ciążowe ok, dedimery prawie 3000, norma do 500, całą ciążę były niskie. Znów zaczęła mi się akcja skurczowa. W środę rano pobrali mi krew kolejny raz. Po obchodzie przyszli mnie zawiadomić, że zatrucie jest tak silne, do tego złe wyniki zakrzepowe, że podjęli decyzję o rozwiązaniu ciąży. W przypadku zrobienia się zakrzepu na łożysku, córcia by nie przeżyła. Do godziny byłam na stole.

Po wybudzeniu z narkozy pamiętam tylko jak mąż pokazywał mi zdjęcia
córki i opowiadał jaka jest piękna. Potem straciłam przytomność, film mi się urwał na dwa dni. Miałam 2 ataki rzucawki porodowej, mąż mówił że tak silne, że z ust leciała mi piana. Wywieźli mnie do innego szpitala na OIOM. Tam spędziłam dwa dni. W piątek wróciłam do szpitala ginekologicznego, córę zobaczyłam pierwszy raz w niedzielę.

Moje ciśnienie wróciło do normy, dedimery chwilowo też wracały. Miałam wychodzić w piątek, ale dedimery znów podskoczyły, zaczęła boleć mnie noga i zrobiły mi się na niej siniaki. Od piątku zwiększyli mi dawkę heparyny do 2x0,6, smarują mi nogę maścią heparynową i każą leżeć z nogą w górze. Córcia jest piętro niżej. I tak cud, że nie wywieźli mnie na hematologię, tylko mogę być tu razem z nią.

Ja już rozmnażanie mojej rodziny zakończyłam. Ryzyko rzucawki w następnej ciąży wynosi prawie 2:1, to, że teraz wystąpiła po porodzie, to szczęście w nieszczęściu, dzidzię wyciągnęli, a mnie odratowali. W połączeniu z trombofilią – mieszanka wybuchowa. Nie wiem ile czasu jeszcze tu spędzę. Ja już dziękuję, wolę by córka miała matkę, a nie została sierotą. Zawsze zostaje jeszcze adopcja.
Obserwuj wątek
    • headvig Re: "Urodziłam" 14.09.13, 22:38
      teraz czeka mnie leczenie neurologiczne (rzucawka mogła spowodować zmiany w mózgu), leczenie naczyniowe i dalsze hematologiczne, choć z tym nigdy nie miałam problemów, oprócz bycia w stanie ciąży.
        • marcysia_10 Re: "Urodziłam" 15.09.13, 14:56
          headving jestem w szoku po tym co przeczytałam!!! Czy ten stan rzucawkowy spowodowany był trombofilią? jakoś lekarze to uzasadniają? skad to się wzięło? no i DDimery kazali Ci mierzyć w ciaży? bo mi powiedzieli,że w ciaży się tego nie robi-i nie wiem teraz co myśleć uncertain

          no i przede wszystkim wielkie gratulacje córeczki!!!
          • headvig Re: "Urodziłam" 15.09.13, 16:02
            tak, hematolog kazał mi je regularnie badać. niestety nie wiem czym było spowodowane zatrucie ciążowe, a rzucawka to chyba ostateczna faza zatrucia ciążowego. na to mogło złożyć się wszystko, miałam cukrzycę ciążową, trombofilię i jeszcze te zatrucie. w sieci wyczytałam, że tak do końca nie są znane przyczyny zatrucia.
            • karmenk Re: "Urodziłam" 15.09.13, 23:13
              Headvig, gratuluję Małego Cudu i cieszę się ogromnie, że z tego wyszłaś.

              Jestem jednak nieco przerażona, bo ja właśnie jutro zaczynam 35 tydzień... Problemy zakrzepowe - są, cukrzyca - obecna...

              Marcysia, d-dimery w ciąży obowiązkowo., tylko górna norma jest nieco wyższa. Na ich podstawie i anty Xa mam ustawianą dawkę heparyny.
              • marcysia_10 Re: "Urodziłam" 16.09.13, 11:16
                Headving ja też miałam zatrucie ciażowe i podobnie bo w 34 tygodniu leżałam w szpitalu,pilam wywar z pietruszki aby mi woda sie nie zatrzymywała. Nie wiem skad to się bierze,jak tego uniknąć ale z tego co napisałaś można się bardzo wystraszyć crying
                karmenk ja nawet nie wiedziałam,że w ciaży jesteśsmile trzymam za Ciebie kciuki-na pewno wszystko będzie ok!
                a powiedz mi co to jest anty Xa? kurcze bylam tydzień temu u hematologa i powiedziała,że nie ma potrzeby badać DDimery-ale jeszcze dopytam moze źle zrozumiałam. Jaką dawkę heparyny brałas? Ja też jestem w ciąży,póki co poczatek więc nie chwaliłam się ale poki co jestem przerażona tym wszystkim sad
                agamma80 a jak u Ciebie po porodzie? wszystko ok? dawke profilaktyczna czyli 0,4?
                • agamma80 Re: "Urodziłam" 16.09.13, 11:59
                  Tak 0,4 która to okazała się za wysoka, w związku z czym miałam 10 dni po porodzie krwotok. I ponownie znalazłam się w szpitalu. Miałam właśnie wtedy oznaczane anty Xa, które ma na celu ustalenie właściwej dawki. U mnie były normy bardzo przekroczone, miałam za bardzo rozrzedzoną krew mimo dawki profilaktycznej, a było to pewnie spowodowane długim braniem zastrzyków no i faktem, że bardzo schudłam po porodzie.
                  Ja zaliczyłam w ciąży cholestazę ciążową i ponad miesiąc spędziłam w szpitalu. W 38 tygodniu miałam cesarkę.
                  Dobrze że to była moja druga ciąża bo na kolejną już bym się nie zdecydowała.
                  • karmenk Re: "Urodziłam" 16.09.13, 14:11
                    Marcysia, gratulacje! smile Ja też nie chciałam za szybko się chwalić i jakoś już się 35ty tydzień zrobił big_grin
                    Tak jak pisała Agamma, anty Xa pokazuje jak dany organizm reaguje na konkrektna dawkę heparyny. Krew musi być pobrana 4h po zastrzyku. Ja je badam wraz d-dimerami co4-6 tygodni.
                    Zaczynałam od 0,6, potem zeszłam na 0,4 i od 1,5 miesiaca ponownie jestem na 0,6.
                    • marcysia_10 Re: "Urodziłam" 16.09.13, 14:30
                      Karmenk nie dziękuje! smile Popytam mojej hematolog jak ona to widzi. Ja póki co biorę 0,4 właśnie a potem powiedziała,że to od wagi zależy. A jak znosisz/znosiłaś ciążę?
                      Ja póki co zaczęłam od problemów tym razem z tarczycą...tak kurde chyba na dokładkę sad TSH mi spadlo bardzo-jest poniżej normy,teraz na gwałt szukam endokrynologa sad coś słyszałyście o TSH w ciąży jak się zachowuje itp.?
                      • karmenk Re: "Urodziłam" 16.09.13, 15:27
                        Mnie co chwilę coś się przyplątywało, ale nie narzekam smile
                        Moje TSH było prawie zerowe, bo brałam encorton. Ważny monitoring FT4 - od niego zależała dawka euthyroxu.
                        • marcysia_10 Re: "Urodziłam" 16.09.13, 16:17
                          karmenk ja też biorę encorton-to może dlatego TSH tak spada? kurde cieszę się,ze to napisałaśsmile a miałaś wcześniej jakies kłopoty z tarczycą?czy też w ciąży sie to ujawniło? ja FT4 mam niecałe 14,51 a norma 11,5 -22,70 a TSH też "za chwilę" będzie bliskie O uncertain
                          długo brałaś encorton? no i pochwal sie kto u Ciebie w brzuchu siedzi i na kiedy masz dokładnie termin? smile
                          headving a dużo w ciaży przytyłaś? bo ja w pierwszej bardzo duzo bo 33 kg z czego 3/4 to była właśnie zbierajaca się woda...ale dowiedziałam sie o tym dopiero pod koniec ciąży kiedy trafiłam do szpitala...
                          agamma80 moja to też jest druga ciąża i wiem,ze ostatnia bez względu na wszystko. Podjęłam ogromne ryzyko ale wiem,że gdybym tego nie zrobiła nie darowałabym sibie do końca życia..Mam jednak nadzieję,ze wszystko skończy się dobrze!
                          • agamma80 Re: "Urodziłam" 16.09.13, 16:27
                            Ja bardzo długo podejmowałam decyzję o drugiej ciąży. Mój mąż bał się równie mocno, mama raczej odradzała. Było ciężko i nerwowo, długo potem dochodziłam do siebie ale jak patrzę na Małego wiem, że było warto. Wiem, że bym żałowała nie podejmując ryzyka. Trzymam kciuki. Służę radą i wsparciem.
                          • karmenk Re: "Urodziłam" 16.09.13, 23:55
                            Ja mam hashimoto, o którym wiem od jakiegos roku. Także w moim przypadku euthyrox juz do końca zycia.
                            Encorton brałam od końca listopada do czerwca chyba w dawce 20 mg, potem schodziłam z dawki. TSH jest niemiarodajne w tym okresie. Podejrzewam, że objawów nadczynności nie masz?
                            Jaką dawkę euthyroxu bierzesz? Chyba warto by ją podnieść. Zbyt niski poziom hormonów tarczycy może się przyczynic do wielowodzia. Podejrzewano je u mnie, do teraz mam wody w górnej granicy normy.

                            A będę mieć Synusia smile Termin wg OM to 28 października.
                            • marcysia_10 Re: "Urodziłam" 17.09.13, 11:51
                              agamma80 ja sie bardzo nawróciłam po chorobie i modliłam się aby ten z góry pomógł mi podjąć decyzję- tak widocznie musialo być.
                              Karmenk ja nie brałam eutyroxu,nie leczyłam tarczycy,przed ciąża robiąc badania robiłam właśnie hormony tarczycy łącznie z przeciwciałami-wszystko miałam w normie. O objawach przeczytałam dopiero po badaniach i raczej ich nie mam. A termin masz już tak blisko-zazdroszczę smile
    • agamma80 Re: "Urodziłam" 16.09.13, 11:09
      Serdecznie gratuluję córeczki! A Ty jesteś bardzo dzielną Mamą! Mam nadzieję, że teraz już tylko lepiej będzie. Wracaj jak najszybciej do zdrowia.
      Ja w ciąży nie musiałam badać d-dimerów. Dawkę heparyny miałam profilaktyczną.
    • headvig Re: "Urodziłam" 16.09.13, 12:26
      oczywiście D-Dimery big_grin. miałam sprawdzane w ciąży profilaktycznie 3 razy. 2 razy w normie, ten ostatni sięgał 3 tyś. na zatrucie piłam pokrzywę, ale woda w ogóle nie schodziła, zaczęła schodzić dopiero tydzień po cięciu, sikanie co 1,5 h a trzy noce pod rząd takie pocenie, że z prześcieradła szło wykręcać wodę. na szczęście odzyskałam już swoje ponętne nogi i widzę kostki smile psychicznie już też coraz lepiej smile
      • karmenk Re: "Urodziłam" 02.10.13, 22:16
        jeszcze w dwupaku na szczęście smile
        parę dni temu dopadło mnie przeziębienie niestety sad lekka gorączka, nos zapchany, gardło zawalone... mam nadzieję, że Młody poczeka aż mamusia wydobrzeje wink
        w przyszłym tygodniu chyba ostatnia ciążowa wizyta u hema, aż nie chce mi się wierzyc...
      • headvig Re: "Urodziłam" 03.10.13, 11:03
        marcysia_10 napisał(a):

        > hey dziewczyny
        > headving jak sie miewacie?
        > karmenk a Ty jak? nadal w dwupaku?

        hej, u mnie ostatnie badania wyszły ok. nawet okazało się, że z moją kopułą po rzucawce wszystko ok smile luki w pamięci nadal, ale już nie pytam męża o jedną rzecz po trzy razy smile
        tydzień temu byłam u hematologa - ale nie mojego, tylko takiego "z drogi", bo moja akurat była na L4 a w szpitalu kazali niezwłocznie skontaktować mi się z jakimkolwiek. nazwiska tego pana nie będę podawać (choć opinię na znanym lekarzu mu i tak wystawię), ale po prostu żenuła, na dzień dobry mówię mu, że mam trombofilię, a te mi że "zaburzeniami krzepnięcia zajmują się w katowicach, dowidzenia". wygarnelam mu co o nim myślę i obróciłam się na pięcie. a pan dupny hematolog w gliwicach na onkologii rzekomo pracuje, konował, brak mi słów.
        nic - co tydzień robię badania, zastrzyki codziennie, wizyta u mojej za tydzień, tyle powinnam wytrzymać.
        córcia zdrowa tylko ma kolki. pozdrawiam smile
        • marcysia_10 Re: "Urodziłam" 03.10.13, 11:14
          Karmenk nastawiasz się na poród naturalny rozumiem?
          headving cieszę się,ze to co zostało niewiele pozostawiło po sobie śladu smile o lekarzu się nie wypowiem-ale słusznie wystaw mu opinię na jaką zasłużył!

          dziewczyny czy w połogu też będziecie brac clexane? co na to Wasi lekarze?
          • headvig Re: "Urodziłam" 03.10.13, 21:27
            nie rozmawiałam jeszcze z moją hematolożką, ale od koleżanki która jest lekarką, wiem - że trzeba brać profilaktycznie przez okres połogu - 6 tyg (dawka odpowiednia do wagi ciała). poza tym, jeśli się myśli o karmieniu, to zastrzyki heparynowe są jedynym dozwolonym środkiem przeciwzakrzepowym. ja już szczerze mam dość. w szpitalu brałam 1,2; teraz 0,8 i przechodzę at takie mam w domuna 0,6 bo akurat takie mam w domu.
            • karmenk Re: "Urodziłam" 03.10.13, 23:43
              Chciałabym sn, ale nie wiem jak to się skończy, bo Młody kręci się wciąż.
              Dokładne zalecenia od hematologa dostanę za tydzień, ale też mówił o 6 tygodniach, z tego co pamiętam.
                • jagodalg Re: "Urodziłam" 15.10.13, 14:47
                  A homo czy heterozygotą?
                  Pytam, bo to dosyć taka "kontrowersyjna" mutacja. W sumie nie zawsze jej zaliczają do trombofilii i podwyższona homocysteina raczej odpowiada za miażdżycę, to pewnie też zależy od lekarza.
                  Ja jestem homozygotą zmutowaną c677t i jestem po zatorze mózgowym. Jak ostatnio powiedziała moja neurolog, że właśnie moja mutacja jest mutacja miaźdzycową, a jednak krew zakrzepła.
                  Teraz 2 cykl starań z klomifenem, bo dodatkowo cierpię na PCO i niedoczynność tarczycy i się zastanawiam jak to będzie z utrzymaniem takiej ciąży, jak tylko uda mi się zajść, bo to też jest pod znakiem zapytania.
                  A Ty miałaś problemy z utrzymaniem ciąży? Bo nie pamiętam, a nie chcę mi się grzebać forum. I widzę, że cukrzyca ciążowa idzie parę z trombofilią(tu już znalazłam 2 takie przypadki, a moja kuzynka ma Leidena i też miała).
                  Tymczasem jestem na xalerto - nowy lek przeciwzakrzepowy, przy którym nie trzeba badać krzepliwości, metformax, kwas foliowy, wit z grupy B, a pod opieką jestem neurologa, immunologa z poradni nadkrzepliwości krwi, no i oczywiście ginekologa i endokrynologa.
                  • headvig Re: "Urodziłam" 17.10.13, 08:50
                    bodajże homo.
                    miałam wcześniej 2 poronienia w 6tc i w 10tc. na cukrzycę raczej u mnie mogło mieć obciążenie rodzinne tą chorobą (ze strony matki i ojca, babcia miała stopę cukrzycową - obydwie nogi amputowane). mam krew z zasady bardzo gęstą, zagęszczała się jeszcze bardziej w przypadku ciąż, wysoki poziom hemoglobiny (zawsze powyżej normy). dopiero po włączeniu leków przeciwzakrzepowych ciąża poszła dalej.
                    ogólnie miałam trudną ciążę - od początku leczenie przeciwzakrzepowe (które trwa do teraz, a brzuch mam już jak sitko od igieł, heparyna od dawki 0,4 do 1,2; kwas foliowy 15mg i wit B12), do 18tc nudności, bezustanne infekcje dróg rodnych/zapalenia pęcherza do 5mc, skracająca się szyjka od 22tc, pessar, przedwczesne skurcze od 28tc (3x kroplówka z fenoterolu), cukrzyca ciążowa, zgaga i refluks, kłopoty z oddychaniem od 32tc, na koniec zatrucie ciążowe zakończone rzucawką i 2 doby nieprzytomności. jedyne czego nie miałam to hemoroidy, za to nabawiłam się tego teraz, będąc 3 tygodnie na diecie Matki Polki karmiącej wcześniaka (zero nabiału, owoców i warzyw - oprócz gotowanych ziemniaków, marchewki i sałaty - horror smile
                    mogłabym zagrać w filmie z tymi dolegliwościami smile
                    • jagodalg Re: "Urodziłam" 17.10.13, 11:58
                      Ja hemoglobinę mam w normie. Muszę w sumie zrobić badanie krzepliwości, bo ostatnio miałam w szpitalu, rok temu. Byłam wczoraj u rodzinnego i mogłam mu powiedzieć, żeby to mi dołożył do badań. No nic następnym razem.
                      I jakie to przewrotne, bo ten czynnik nie powinien wcale prowadzić do krzepnięcia krwi, tylko do miażdzycy. A widzisz u Ciebie powodował poronienia, a u mnie krew zakrzepła. Wiele dziewczyn żyję z nim, rodząc dzieci i nic się nie dzieję, nawet nie wiedzą, że takie coś mają.
                      Mi jak uda się zajść w ciąże to na pewno będę na clexanie, bo jestem po incydencie.
                      W sumie nie dziwię Ci się, że podjęłaś decyzję o poprzestaniu na jednej ciąży. No chyba, że Ci się odmieni i podejmiesz ryzyko.
                      A co do kłucia to rozumiem, bo ja się kłułam od połowy września i przez 3 tyg 2x dziennie, a Panie w szpitalu się nie przejmowały, więc mój brzuch wyglądał fatalnie. A zakończyłam w lipcu, więc prawie rok i jeszcze dodatkowo ja za leki wydałam kupę kasy, bo nie miałam refundowanych. A to też bolało.
                      Ja mam kuzynka, która urodziła w czerwcu. Nawet ciąża się obyła bez większych komplikacji, chociaż lekarz straszył bardzo, bo ona ma tą "gorszą" odmianę trombofilii. Za to teraz ma zwiększone ryzyko nawrotu zakrzepicy, więc dalej się kłuje. Chcą mieć drugie dziecko, nawet chcieli tak, żeby była nieduża różnica wieku, ale ona miała cesarkę, więc trzeba odczekać.
                      A miałaś w rodzinie przypadki zakrzepicy, zatorów itp? Bo równie db może być tak, że możesz mieć przyczynę taką, że się jej nie diagnozuję. A ta mutacja to może być dodatek. Mi tak lekarka ostatnio powiedziała, tylko u mnie było 4 przypadki zakrzepicy, a ja 5 i wszystko z jednej strony i same kobiety.
                      To życzę zdrowia smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka