Dodaj do ulubionych

Jaka najlepsza roznica wieku?

11.11.05, 09:04
Wlasnie.. jaka wedlug Was jest optymalna roznica wieku miedzy rodzenstwem
zeby sie rozumialo, wspolnie moglo bawic i uczyc? a do tego zeby rodzice nie
dostali kociokwiku ;-)
Obserwuj wątek
    • werbena11 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 11.11.05, 17:37
      Moim zdaniem im mniejsza tym miedzy dziecmi lepszy kontakt, wspolne zabawy,
      zwlaszcza gdy sa tej samej plci. Ale dla mamy to chyba troszke podrosniete
      pierwsze dziecko lepsze, bo mozna cos wytlumaczyc. U nas bedzie roznica 2 lata
      8 mies, Helena juz rozumie, ze bedzie dzidzius, itd, zdam relacje, jak sie
      ukladaja sprawy:) natomiast moja kolezanka niedawno urodzila drugiegi chlopaka,
      roznica 22 mies. Starszy daje mlodemu po glacy :) probuje na nim usiasc. Ale
      moze mimo wiekszej roznicy u nas tez tak bedzie :)
    • kasia157 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 11.11.05, 19:29
      Roznica wieku nie ma zadnego wplywu na to jak sie rodzenstwo bedzie rozumialo,
      ani tez razem bawilo. Podobnie rzecz ma sie z plcia. Znam swietne rodzenstwa
      (znakomicie sie rozumieja i zawsze za soba przepadali) gdzie roznica jest 6-7
      lat i beznadziejne gdzie roznica jest roku lub 2 lat i na odwrot. Czlowiek
      powinnien sie raczej zastanowic czego chce od zycia: chce wrocic do pracy,
      kontynuowac prace, przestac na pare lat z ryzykiem ze nie wroci juz do zycia
      zzawodowego, co do dlaniego jest wazne, ile chce miec dzieci etc., etc.
        • nesla Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 12.11.05, 10:21
          no zbyt mala roznia wieku nie uwazam za optymalna z punktu widzenia rodzicow,
          jedno niemowle jakos da sie ogarnac ale dwoje? to juz duzo pracy. No i koszty
          podwojne, a jak roznica wieku wieksza to jak jedno wyrosnie juz z maxi-cosi to
          drugie w nie wsiada, wozek itd.. blizniakom wszystko podwojnie kupowac trzeba,
          a jak sie wraca do pracy to podwojnie zlobek trzeba placic.
          Zawodowo to ja sie wlasnie zastanawiam tak czy lepiej jedna przerwa a konkretna
          czy dwie mniejsze przerwy.. i sama nie wiem..
          I pomyslec ze rok temu nawet slyszec nie chcialam o drugim dziecku ;-)
          • beba3 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 12.11.05, 13:28
            Nesla!
            Tak sobie kiedys wlasnie myslalam kiedy i Ty pomyslisz o drugim bobo?
            Na samym poczatku znajomosci, kiedy Ty jeszcze sie staralas, pisalam Ci ,ze
            zastanawiam sie czy przypadkiem nie jestem w ciazy. Z trzecim dzieckiem. ;-D
            Pamietam, ze nawet nie rozwazasz drugiego a gdzie trzecie! ;-D
            Dla nas trzecie to wciaz szalenstwo. A wlasciwie: to w naszej sytuacji, bo tak
            ogolnieto ok.:-)
            W kazdym razie my o drugim dziecku pomyslelismy kiedy Jagoda skaczyla 13
            miesiecy a ja zakonczylam karmienie piersia.
            Trzeba pomyslec o wielu aspektach i zgadzam sie, ze finanse rowniez nalezy brac
            pod uwage. Rowniez swoja i meza sile a takze aby dzieci mialay dobre wzajemne
            relacje.
            Pierwszy rok wydaje mi sie najtrudniejszy, no pierwsze 18 mc. Potem dzieciaki
            juz rowno broily...

            cdn bo maz mnie wygania...
            • tijgertje Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 12.11.05, 15:28
              Jak kurczatko skonczylo 18 miesiecy to wtedy zaczal mi sie dol niemowlecy...
              Ktoregos dnia uznalam, ze wlasnie teraz powinnam miec drugie, bo mlody juz sam
              chodzi, sam potrafi zjesc i nawet ze szklanki poterafi wypic bez chlapania,
              przestal byc "Baby" i wszystko chce robic sam. No i wtedy pozegnalabym sie z
              pieluchami , kaszkami i calym kiermaszem jednoczesnie. No a tak najpierw sie
              odzwyczaje, a potem znowu bede przyzwyczajac. Bynajmniej mam taka nadzieje, bo
              na razie malo przkonujaca jestem i sie nie zanosi... Tatus sie strasznie mojego
              kalectwa boi i obawiam sie, ze jak mu nie przyloze raz a dobrze, to kurczatko
              jedynakiem zostanie, buuuu...
              • tijgertje Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 12.11.05, 15:33
                Widze tu ludzi z dziecmi, gdzie roznica wieku jest4-5 lat i zawsze robia
                wszystko osobno, taqta z jednym, a mama z drugim, bo zrobic cos razem, to
                zawsze jest albo jedno juz za duze, albo drugie jeszczew za male. Brat meza to
                nawet podwojnie jezdzi na wakacje: raz rodzice jada z 6-latkiem, a 3-letnie
                blizniaki zostaja z babcia, a potem zamiana. Dla mnie to juz przesada.
                Sama mam 3 rodzenstwa, z siostra rok mlodsza zawsze cos razem wyprawialysmy, a
                druga siostra i brat, mimo, ze ode mnie tylko 4 i 5 tal mlodsi zawsze byli dla
                nas "maluchami", do momentu, jak mieli juz po ponad 20 lat. Teraz najlepiej
                dogaduje sie z najmliodszym bratem.
                • kasia157 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 13.11.05, 11:19
                  Mysle, ze wymieniaja sie wyjezdazajac na wakacje zeby po prostu miec cos z
                  wakacji, a nie dlatego, ze trudno zorganizowac czas dla 6 i 3 latkow. My tez sie
                  z mezem czesto wymieniamy i on idzie gdzies ze starszym, a ja zostaje z mlodsza
                  w domu. Robimy to po to abym mogla sobie troche odsapnac. U mnie z siostra jest
                  roznica wieku 2 lata i nigdy jakos zesmy sie razem nie bawily, a teraz to owszem
                  podpora jest, ale zadne z nas "przyjaciolki" od serca.
    • agnieszkaela Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 13.11.05, 14:28
      Mnie z siostra dzieli prawie 3,5 roku. Kiedy sie urodziala bylam juz na tyle
      duza ze wiedzialam, ze mama nie bala sie ze potraktuje ja jak lalke.
      oOiekowalam sie nia, organizowalam zabawy. W szkole podstawowej nasze drogi sie
      rozeszly, ale juz kiedy zaczela chodzic do liceum zaprzyjaznilysmy sie na nowo.
      Sama teraz mam 7tygodniowego szkraba i tez sie zastanawiam kiedy zafundowac mu
      siostrzyczke. Na pewno szybko, bo latka leca, a i o jakiejs pracy trzeba by
      bylo pomyslec w koncu. Gorna granice ustalilismy na 3 lata roznicy, nad dolna
      sie ciagle zastanawiamy.
    • mendys Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 14.11.05, 09:01
      Moi rodzice mieli 3 dzieci co 5 lat: ja, moj brat, moja siostra. Na pewno
      rodzicom jest latwiej, starsze dziecko juz jest samodzielne, nie jest tak
      zazdrosne i nawet moze pomoc. Z drugiej strony prawie caly czas jest jakis
      maluch w domu ktory wymaga stalej opieki, wiec dluzej to trwa zanim rodzice
      maja wreszcie wiecej czasu dla siebie.

      Dla mojej siostry bylam troche 'druga mama' i do dzis mamy bardzo bliski
      kontakt. Z bratem bylo roznie, najpierw duzo sie bawilismy razem (pod moim
      przewodnictwem), potem duzo sie klocilismy (gdy ja mialam 20 a on 15 lat), a
      potem znow sie do siebie zblizylismy.
    • zuzka71 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 14.11.05, 10:20
      rozpatrujac pod katem wygody rodzica na kotrego spanie najwiekszy ciezar,
      stwierdzam po gruntownej obserwacji tu i tam, ze lepsza wieksza, tak mw 4 lata.
      wtedy to starsze nei jest takie okropnie zazdrosne i latwo wytlumaczyc kto co i
      poco;)
      ja z moim mlodszym o niecale 3 lata breciskziem darlam koty cale zycie, (co nie
      znaczy ze nie bawilismy sie czesto razem, ale jednka wolalam towarzsytko
      rowiesnikow a nie 'malucha'. zawsze jest element dominacji itp), dopoki sie nie
      wyprowadzilam z domu....jakos niedlugo po tym zaczelismy byc naprade rodzenstwem
      i teraz dalabyms ie za niego pociac. za duzo mielismy siebie wczesniej chyba;)
      mysle sobie z eta roznica nie jest znowu taka wazna dla dzieci, i nie od tego
      tylko zalezy czy beda sie dogadywac..wydaje mi sie tez ze dziewczynki lepiej
      snosza konkurencje w domu niz czlopcy...wiec co mowie moj mlody swiata poza mama
      jeszcze niewiele widzi;)) zycze przemyslanych decyzji, czyli piewszy kork za
      toba, myslenie, teraz drugi...;)) pozdrowka.zuzka
    • mamamai4 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 14.11.05, 18:02
      Wiekszosc z Was wypowiada sie tu jako siostra, to ja moze dorzuce cos od strony
      mamy dwojki dzieci. Mam dwie coreczki z roznica wieku niecale dwa lata i musze
      sie przyznac ze jest ciezko. Np. 2,5 letnia Maja jest jeszcze za mala zeby
      zrozumiec ze powinna byc nieco ciszej jak siostra spi. Jest tez bardzo
      zazdrosna. Co oczywiscie nie wyklucza tego ze potrafi siostrzyczke ukochac i
      ucalowac. Ale rady typu: wciagnij starsze dziecko do przejwijania czy kapieli
      niemowlaczka zupelnie sie niesprawdzily - Maja jest na to jeszcze za mala.
      (choc akurat pod tym wzgledem teraz juz jest lepiej bo obie juz sie kapia w
      jednej wannie). Trzymam Cie Beba za slowo ze najciezszych jest pierwszych 18
      miesiecy. To jeszce przede mna tylko 11 miesiecy ...:). Kasia bardzo mnie
      zmartwila wypowiedzia ze nie ma kontaktu ze swoja o 2 lata mlodsza siostra.
      Wlasnie min. dzieki tej malej roznicy wieku mam nadzieje na duze porozumienie
      pomiedzy moimi coreczkami. Ale mysle ze tu tez duzo ode mnie zalezy. I jeszcze
      jedno: jest ciezko ale nie bylo ani jednej chwilki kiedy zalowalam swoich
      decyzji. Jestem szczesliwa ze mam je obie.
      • kasia157 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 14.11.05, 19:08
        Ja nie tylko nie mam za bliskiego kontaktu z moja siostra, ale wrecz odkad
        pamietam nigdy nie bawilismy sie razem. Mysle, ze my po prostu jestesmy
        calkowicie rozne i nawet jako bardzo male dzieci chodzilysmy wlasnymi drogami.
        Nie mieli na to wplywu moi rodzice, ktorzy bardzo ubolewaja nad ta sytuacja.
        Podalam ten przyklad dlatego, aby obalic u niektorych przekonanie, ze jak mala
        roznica wieku (dokladnie 20 mies.) to dzieci beda sie ladnie razem bawic.
        Sama mam dwojke z roznica nieco ponad 2 lata i jest tak, a nie inaczej bo ja po
        prostu "nie moglam" czekac, tak strasznie chcialam miec drugiego "bobaska".
        Jest bardzo ciezko, a ja mimo to chcialabym miec trzecie, gdyby nie rozsadek i
        maz to kto wie....:)
    • nesla Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 14.11.05, 19:46
      fajnie sie was czyta, kazda inne zdanie, kazda inne doswiadczenie, nie
      spodziewalam sie uslyszec, ze z dwojka malych dzieci jest latwo, ani nie
      spodziewalam sie ze znacie zloty srodek, ktory dziala u kazdego, ale fajnie sie
      czyta jakie macie doswiadczenia i cos pewnie zdecyduje w koncu, bo brak decyzji
      tez jest w tym przypadku decyzja .. hehe

      czy ktoras z was ma jedno dziecko i chce aby tak pozostalo? bo to tez nie jest
      przeciez zasada, ze jedynaki sa rozpieszczone, albo cale zycie samotne
      • beba3 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 14.11.05, 23:47
        Znam rodzicow ktorzy maja jedynaki i nie planuja drugiego dziecka, mimo, ze
        przed urodzeniem pierwszego planowali inaczej.
        Maja po prostu serdecznie dosc. Czekaja az dziecko podrosnie a w koncu
        wydorosleje i _nigdy wiecej_ powtorki z rozrywki! Mysla o sobie a nie o tym czy
        dziekco bedzie rozpieszczone czy tez samotne. Nie chodzi o warunki finasowe,
        dodam. Chca dac dzecku wszystko co najlepsze ale z utesknieniem mysla o chwili
        oddechu.
        Nie potepiam. Czesto marzenia po realizacji okazuja sie nie calkiem tym czego
        oczekiwalismy...
        Julka!
        Na poczatku balam sie nawet pokazywania przez Jage paluszkiem oczka maciupkiej
        Pysi. Zawsze i naprawde przypadkiem, Jagoda wkladala tego paluszka jej prosto w
        oko...
        Kojec, wczesniej niepotrzebny, zostal kupiony jako pierwszy po to by odizolowac
        te dwie panienki.
        Usypianie niemowlaczka bylo koszmarne. Bo jak zrelaksowac sie i nakarmic jedno
        piersia kiedy drugie domaga sie czytana, czegos do jedzenia, wspolnej zabawy
        itp i przede wszystkim nie jest cicho...? Zasz to dobrze!
        Ale po tym roku czy pozniej kiedy dzieci razem sie bawia i moga juz
        samodzielnie (pod czujnym okiem rodzica) pobiegac po domu/ogrodzie jest chwila
        czasu na w miare spokojne napicie sie kawy. ;-)
        Kiedy Jagoda spala jeden raz w ciagu dnia a Patrycja dwa, wlasciwie wymienialy
        sie. Troche sie musialam nagimnastykowac ale kiedy juz ktoras uspilam mialam
        troche czasu _tylko_ da tej durugiej.
        Kiedy spaly obie jeden raz w ciagu dnia staralam sie aby zasypialy o tej samej
        porze i wtedy mialam czas dla siebie. Piekna sprawa!
        Julka! Przyjdzie taki czas, wczesniej czy pozniej!
        Mysle, ze nie tylko roznica wieku jest wazna. Charaktery i temperamety dzieci
        rowniez. Nastawienie rodzicow tez jest istotne.
        Kiedy urodzila sie Patrycja Jagoda musiala 'wydoroslec' i 'zrozumiec' pewne
        rzeczy. Pojawily sie nowe zasady. Chcac - niechcac dostala role starszej
        siostry a nie zawsze moze sie to podobac. Traci sie przywileje i wylacznosc
        rodzicow, dochodza 'obowiazki'. Bunt wisi w powietrzu. Czesto niechec kierowana
        jest przeciw rodzenstwu.
        Nie chodzi tez tylko o to, ze ma sie teraz dwoje dzieci i np dwa razy tyle
        ubran do prania itp tylko o sprawienie, aby w miare jednakowo traktowac swoje
        dzieciaki, poswiecic im tyle samo uwagi i okazac tyle samo milosci...
        Prawie niemozliwe!
        Moja starsza corka domagala sie poklasku za zrobienie tego samego co mlodsza.
        Pyske chwalilam, ze pieknie powiadziala 'mama' a Jagoda zaraz chwalila sie tym
        samym. Czy ja tez mialam chwalic i satwiac jej tak niska poprzeczke? Skreslic
        ta roznice wieku? Czy tez wymyslac i uczyc ja nowych rzeczy i tlumaczyc
        dlaczego ona musia sie wysilic i wtedy dostac pochwale? Trudne i czasochlonne
        zajecie. I tak na kazdym kroku...
        To jest ciezkie, dbanie o swoje relacje z dzieckiem, razy dwa i jeszcze ich
        wzajemne relacje.
        Teraz sa w takim wieku, ze nie musze opowiadac sie po ktorejs ze stron i czesto
        w walce o zabawke, kiedy nie moge dojsc kto komu zabral itp po prostu zabieram
        zabawke i mowie, ze skoro sie same nie potrafia dogadac i potem wymienic, to
        _nikt_ nie dostanie zabawki.
        Podzial na szkolniaka i przedszkolaka tez juz istnieje i dzieci wiedza ze
        wymagania sa w stosunku do nich rozne... Ale co sie trzeba nagimnastykowac
        czasmi...!
        Boje sie, ze dla mnie Pysia zawsze bedzie bobasem i przez to skrzywdze i ja i
        Jagode. Usilnie staram sie stawaic jej poprzeczke adekwatna do wieku.
        Oczywiscie do zdolnosci tez ale to niezmiernie trudne czasmi.
        Spokojnie moglaby wyjsc juz dawno z pieluch ale mi na tym az tak bardzo nie
        zalezalo. Dluzsze karmienie piersia i smoczek, pozniejsze pojscie do
        przedszkola. Ucze sie oczywiscie na bledach ktore popelnilam z Jagoda i nie
        chec ich powtorzyc ale boje sie tez faworyzowania.
        I znowu sie jakos tak rozpislam...;-D
      • zuzka71 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 15.11.05, 10:16
        no powiem ze jak mlody przechodzil bunt 2 a potem drugi 2,5 latka to
        powiedzialam sobie basta! nie chce drugiego a jak zmienie zdanie to znaczy ze mi
        odbilo...ale to szybko minelo i dawno zapomnialam;) bywaja chwile ze czlek chce
        pojsc w diably i idzie;) a jak wraca to czekaja na niego wytesknione ramionka i
        slodki pysiol;))
        osobiscie moj mlody mi styknie jest tak cudowny ze nie chce wiecej bo jest
        wspanaiale. ale mysl sobie nad przyszloscia i wtedy rozsadek podpowiada jaka ja
        jestem szczesliwa ze mam rodzenstwo. rodzicow keidys zabraknie, relacje z reszta
        rodziny moga byc rowne...i to jest wlasciwie w tym momencie mojego zycia jedyny
        powod ze mysle nad zapewnieniem mlodemu siostrzyczki. no jak bedzie braciszek to
        zalamki nie bedzie ale kurcze az sie boje 2 malych facecikow plus drugi duzy i
        ja sama jedna;))) nesla ja cie prosze, nie popelnij mojego bledu z czekaniem.
        podejmij jedyna sluszna decyzje juz teraz;))) znaczy dezycje. bo ja to tylko na
        nie dotad bylam, jestem? pozdrowki.zuzka
        • bibi1 Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 16.11.05, 10:03
          miedzy moimi chlopakami jest 5 lat roznicy.
          Teraz bardzo mi to odpowiada,zreszta od poczatku byly tego same plusy,ale
          pamietam,ze zawsze chcialam zeby to byla roznica 3lat.
          Kiedy urodzil sie Kubus,Pawelek potrafil juz sam o siebie zadbac.Kuba stale
          ryczal i chcial byc noszony na rekach.Czasem nawet nie moglam ugotowac
          obiadu.Gdybym wtedy miala jeszcze obok dwulatka lub co gorsze roczne dziecko,
          chyba sama potrzebowalabym opieki:)))
          Teraz Kuba ma 2lata i swietnie bawi sie z bratem.Uczy sie od niego doslownie
          wszystkiego,szybciej i latwiej sie rozwija,bo nie jest tylko z doroslymi,ale ma
          stale kontakt z dziecmi i to juz troche madrzejszymi od niego,wiec naprawde
          moze sie czegos nauczyc.
          Mowie Wam dziewczyny, to wielka ulga dla mnie kiedy moge liczyc na pomoc
          starszego syna,zwlaszcza ze tutaj nie mam zadnej rodziny i sama wychowuje
          dzieci.Pawel sam pilnuje zeby jego brat nie zrobil sobie krzywdy,kiedy mnie nie
          ma przy nich.No i w domu jest wesolo i bedzie jeszcze przez kilka latek.
            • zuzka71 odswiezam;) 08.02.06, 16:07
              jak dziewczyny polepszylo sie, najgorsze za wami? Ja stoje przed decyzja i tak
              sobie przypomnialam nasze wypowiedzi. Mze ktos jeszcze cos nowego doda? Moze
              inspirujacego;)pozdrowki.zuzka
              • mona812 Re: odswiezam;) 09.02.06, 08:35
                My wlasnie planujemy siostrzyczke dla Fabiana i mamy nadzieje w najblizszych
                miesiacach uslyszec ze nie tylko nadzieje :))Jezeli nam sie uda to napisze za
                jakis rok jak to jest z tymi rozniczmi czasowymi pomiedzy ;))
                • beba3 Re: odswiezam;) 09.02.06, 10:00
                  Mona!
                  Odwazna kobieto! Zalezy i od dziecka, jednego jak i drugiego, od mamusi, taty i
                  ogolnej sytuacji ale u nas byly naprawde momenty krytyczne.
                  Cieze znosilam kiepsko, mialam mdlosci & wymioty, bylam notorycznie senna. Jaga
                  byla brykajacym roczniakiem i niestety, mimo, ze sie staralam nie dalam jej
                  100% siebie.
                  Teraz jest ok, (Pysia 3, Jaga prawie 5) ale oczywiscie jeszcze sie kloca o
                  jedna zabawke. Potrafia sie tez razem ladnie bawic. Czytanie ksiazeczek juz
                  raczej indywidualne. Pyska woli krotsze kawalki i wiecej opowiadania, pytan.
                  Mnie ciagnelo do 3 malucha ale tak bardziej emocjonalnie (nie mowie o eozsadku,
                  syt. finansowej itp.
                  Teraz zaczynam lapac oddech i wole sie skupic na tej 'dorastajacej' dwojce i
                  tez na sobie. Zaczac uczyc sie jezyka, zgubic kilka kg, byc bardziej towarzyska
                  itp
                  Na moja decyzje co do drugiego dziecka wplynelo rowniez zakonczenie karmienia
                  piersia. Wydawla mi sie, ze Jaga juz podrosla i to dobry moment. Zostalo
                  jeszcze przeniesianie do jej lozeczka, pozegnanie ze smoczkiem i pieluchami.
                  Slowem bylo jeszcze troche rzeczy do zrobienia przed urodzeniem Pysi.
                  Bunt dwulatka Jagoda przechodzila b. intensywnie i wydaje mi sie, ze obecnosc
                  siostry mogla to zdeczko nasilic....
                  Nie chce Ciebie zniechecac Mona ale sobie dokladnie przealanizuj sytuacje.
                  Ja jak tylko uznalam, ze Jaga jest samodzielna wizielam sie do planowania.
                  Gdyby poczekala chocby ze trzy miesiace dluzej to jestem pewna, ze odlozylabym
                  decyzje na pol roku lub i rok.
                  Dopiero teraz moge wyjsc z pokoju i nie bac sie, ze dziewczyny go zdemoluja i
                  zrobia sobie krzywde. ;-D
                  • beba3 ps Zuzka! 09.02.06, 10:02
                    A Ty Zuza na co czekasz? ;-D
                    Ja na Twoim miejscu wzielabym sie za nauke jezyka. Teraz lub jak mlody pojdzie
                    do szkoly. Ta faktycznie daje wiecej czasu i mozliwosci.
                    Ja tak _planuje_. Zobaczymy jak wyjdziew praktyce!
                    Jak sie zkopie w pieluszki po raz trzeci to _nigdy_ nie naucze sie
                    tubylczego.... :-(
                    • kruszynka28 Re: a mi sie marzy... 09.02.06, 10:21
                      mala roznica wieku i pewnie niedlugo zaczniemy starania o siostrzyczke lub
                      braciszka dla Bastiana ;-)
                      Co do nauki jezyka to wlasnie zaczelam sie uczyc... norweskiego! :-) Ooo taka
                      jestem ambitna! Pracuje, ucze sie jezyka, udzielam sie towarzysko, wychowuje
                      male dziecko i jeszcze nastepne mi sie marzy hehehe. A moze ja nieswiadoma
                      jestem? Ale tak mi sie marzy duzo rodzina, ze nikt nie jest w stanie mnie
                      zniechecic. A Bastian jak na razie jest super latwym dzieckiem (odpukac!) wiec
                      damy rade.
                      Zuza, do roboty! Im dluzej bedziesz czekac tym truniej Ci sie bedzie
                      zdecydowac. Tak ja mysle...
                      • beba3 Re: a mi sie marzy... 09.02.06, 10:25
                        Kruszynka!
                        Skoro Ty z jednym berbeciem sobie swietnie dajesz rade i masz na wszystko czas,
                        to i zapewne dasz sobie rade i z drugim i sytacja sie nie zmieni. No tego Ci
                        zycze. :-)
                        Ja z malenka Jagoda nie moglam wziac spokojnie prysznica wiec troche to inaczej
                        wygladalo w moim przypadku... :-(
                        I zeby nie bylo: jestem jak najbardziej 'pro' dzieci!!! :-D
                        • kruszynka28 Re: kruszynko? 09.02.06, 13:26
                          Hej Pola,
                          z dzieckiem wcale nie musi byc tak zle. Bastian chodzi spac ok 19 i spi do 7.30-
                          8.00. Wieczory mam dla siebie. Pracuje 3x w tygodniu. W pn i pt jestem z nim w
                          domu. Bastian spi 2x w ciagu dnia, raz godzine a raz 2. Maz kapie dziecko i tez
                          sie nim zajmuje w miare potrzeby. Nie wszystkie dzieci sa absorbujace ;-)
                          Bardzo malo z kolei ogladam TV i tu mam czas na jezyk.
                            • a.polonia Re: kruszynko? 09.02.06, 14:07
                              Dziewczyny, widocznie potraficie sobie lepiej zorganizowac czas. A sprzatacie w
                              domu czy macie kogos do pomocy?
                              Ja nie mam dzieci, pracuje part time, studiuje i nie moge sie wyrobic z niczym.
                              • kruszynka28 Re: kruszynko? 09.02.06, 16:14
                                nie badz dla siebie taka okrutna. Studiujesz, pracujesz i dziwisz sie, ze czasu
                                nie masz? Co do sprzatania to wciaz sobie obiecuje, ze wezme pania najczesciej
                                jak sie brudno robi ;-) Wtedy wpadam w szal sprzatania i tak do nastepnego
                                razu... Obiecalam sobie, ze jak wroce do pracy to wezmiemy kogos ale jakos leci
                                i sie wstrzymuje. Cenie berdzo swoja prywatnosc i mam opory przed wpuszczeniem
                                kogos do mojego domu...
                      • bibi1 Re: a mi sie marzy... 11.02.06, 13:15
                        wtrace swoje 3 grosze.
                        Kruszynko,ja zanim urodzilam moje drugie dziecko,
                        myslalam dokladnie tak jak Ty.
                        Niestety drugi syn nie byl juz tak spokojny jak starszy,
                        nie bylo mowy o wolnym czasie dla siebie,bo nawet kiedy spal,to ja tez skonana
                        padalam do lozka.Nawet zdazalo sie ,ze nie moglam ugotowac obiadu,co wczesniej
                        bylo dla mnie nie do pomyslenia!dziwilam sie moim kolezankom,ktorym musialy
                        pomagac mamusie,babcie ,ciocie,bo ja bylam calkowicie zdana tylko na siebie
                        kiedy urodzil sie moj pierwszy synek,w obcym kraju,bez znajomosci jezyka,ba!
                        nawet bez znajomych!
                        Myslalam wtedy- skoro w takich warunkach nie mam problemu z wychowywaniem
                        dziecka,to na pewno dam sobie rade przy dwojce.A ten moj drugi dawal mi tak w
                        kosc jakbym miala trojaczki.
                        • kruszynka28 Re: a mi sie marzy... 11.02.06, 21:50
                          Ale ja nic nie mysle, mowie jak jest. Na razie mam latwe dziecko wiec mam duzo
                          czasu dla siebie. Chce miec duza rodzine i niewielka roznice wieku ot co. Jesli
                          drugie dziecko bedzie bardziej absorbujace to poswiece mu wiecej czasu. Zdaje
                          sobie z tego sprawe.
                          A co do obiadu to nie gotowalam codzienne nawet zanim mialam dziecko a tym
                          bardziej jak je mam. Od czasu do czasu pizza czy indyjskie (tak jak dzis ;-)
                          jest tez dobrym rozwiazaniem.
                    • zuzka71 Re: ps Zuzka! 09.02.06, 11:01
                      no wlasnie czekalam caly ubiegly rok, bo uczylam sie jezyka..kurs skonczony no i wlasnie pomyslalam ze w moim wieku to raczej praca nie zajac i nie ucieknie...nie chcialabym kiedys zalowac zle podjetej decyzji...kto wie czy uda sie od razu...przy mlodym nam dlugo zeszlo. no nic, decyzja podjeta 3majcie kciuki;)
                      milo mi ze nie bede jedyna w tym czasie majaca nadzieje;) lubie towarzystwo w stanie blogoslawionym;)pozdrowki.zuzka
                          • nesla Re: ps Zuzka! 09.02.06, 12:22
                            A ja mysle ze to piekny radosny watek, nie ma nic piekniejszego niz okres
                            staran sie o dziecko, a jeszcze najfajniej jak uwienczony sukcesem.
                            Zycze Wam dziewczyny jak najszybszego zafasolkowania, przyjemnych ciaz i
                            zdrowych dziciaczkow. Ja tak sobie mysle ze jak mloda juz wyjdzie z pieluch i
                            przejdzie okres buntu dwulatka i zacznie troche rozumiec co sie do niej mowi,
                            pojdzie do szkoly (coz wzgledy finansowe..) to wtedy moze moze moze... ;-)
                            Tymczasem czekam na radosne wiesci od Was :-)
      • maxijo Re: Jaka najlepsza roznica wieku? 09.02.06, 19:25
        i mi sie kolacze po glowie drugie dziecko, nie chcialabym, aby Adam byl sam i
        za dlugo czekac nie chce, bo mam 34 l. Moj maz na razie nie podziela moich
        wizji, raczej przekonuje do pracy, najlepiej na caly etat, a Adam w zlobku.
        Mam tez 20 % mysli, ze Adam moze jednak powinien zostac jedynakiem. W moim
        uznaniu, dal nam synek popalic. Cos jak u Beby - dopiero teraz moge wejsc pod
        prysznic ( oczywiscie z Adamem w lazience), noce sa super, bo budzi sie juz
        tylko co 3 godziny na jedzenie + 10 razy ot tak i wstaje o 4-5, czasem o 6, a w
        sklepie i w samochodzie rezerwuje dla niego do 20 minut, bo wiecej nie
        wysiedzi. Zastanwiam sie czy moze siostrzyczka bylaby spokojniejsza??:) Coz,
        daje sobie okolo roku do namyslu.
          • kruszynka28 Re: Maxijo 09.02.06, 22:05
            na dwoje babka wrozyla... Moze coreczka bedzie aniolkiem ;-)
            Daj sobie troche czasu.
            A wiek 34? Jak na holenderskie standarty to mloda z ciebie mama =)
            • beba3 Re: Maxijo 10.02.06, 21:45
              Mona, Kruszynka, Zuzka!
              Trzymam kciuki za spelnienie Waszych marzen! Zycze przyjemnej pracy nad
              dzidziusiami! ;-D Zdrowych i grzecznych maluchow!
              Zuzka, Ty mnie najbardziej zaskoczylas!
              Maxijo!
              Adas to jeszcze berbec. Wszedzie slyszalam, ze najlepsza roznica pomiedzy
              dziecmi to jakies trzy lata czyli kiedy pierwsze skaczy dwa lata nalezy sie
              zastanawiac bardziej intensywnie. Masz jeszcze czas... A 34 to 39 czy 42.
              Spokojnie.
              Ja dobije w tym roku do 30 a tez nie wykluczam mozliwosci trzeciego malucha jak
              wszystko ulozy sie po mojej mysli. A to potrwa....
              Na caly etat to ja nie znam chyba nikogo pracujacego a posiadajacego dzieci.
              Dzisaiaj rozmawialam z kobitka ktora pracuje 4 dni w tygodniu ale na jakies
              polowki i uslyszalam, ze jest jej ciezko i ograniczy sie do dwoch dni. Dzieci
              ma w wieku 5 lat i 3.
              Tak sobie mysle, ze gdybym znala jezyk a dzieci poszly juz do szkoly to wlasnie
              wtedy zajelabym sie praca a nie ograniczla etat....
              Tygrys!
              Przykro mi ze wzgledy zdrowotne nie pozwalaja Ci na zajscie w ciaze. Moze nie
              wszystko stracone? Czy cesarka nie rozwiaze problemu?
              Martaj!
              Nigdy nie mow nigdy! ;-D
              • tijgertje Re: Maxijo 10.02.06, 23:27
                Beba, ty kochana kobitka jezdes:-)))
                W moim przypadku to nie tylko o sam porod chodzi. Najpierw musze cus mezowi
                zrobic, jak juz sie uda, to przetrwac ciaze, bo sam ten stan moze byc dla mnie
                skazaniem na wozek, a porod to najmniejsze piwo, bo juz wiem, jak z medykami
                gadac ;-)
                • beba3 Tygrys! 11.02.06, 00:09
                  Ryzykowna sprawa ze zdrowiem!
                  A mezowi musisz dac troche odetchnac. Moze Ty juz odetchnelas z ulga:
                  Kurczaczek jest zdiagnozowany, wiadomo jak z nim postepowac, rosnie, przybiera
                  na wadze. Wszystko idzie w dobra strone. Maz moze miec jeszcze uraz i uwazac,
                  ze powinnas/powinniscie skupic sie na Kurczaczku. Moze tez sie obawiac, ze
                  bedziecie miec klopoty z drugim dzieciaczkiem i sie boi. O Ciebie pewnie
                  rowniez... Za Was dwoje sie martwi...
                      • mona812 Re: Tygrys! 12.02.06, 13:26
                        Czyli nie bede sama :))My tak na razie to raczej na luzaka czyli z podejsciem
                        jak bedzie to bedzie, bez polowania na dni plodne :))ale gdyby przez kilka m-cy
                        nic to wtedy konkretnie zabierzemy sie za robote ;))
                        Dziewczyny trzymam za was kciuki .
                        Przyznam ze troche sie boje czy sobie poradze ale zdaje sobie sprawe ze jednak
                        wiecej jest plusow niz minusow a poza tym wiem ze im dluzej sie czeka tym
                        wiecej powodow sie wynajduje zeby jeszcze poczekac z nastepnym maluszkiem .
                        • saviera Re: Tygrys! 12.02.06, 13:46
                          mona812 napisała:

                          > Czyli nie bede sama :))My tak na razie to raczej na luzaka czyli z podejsciem
                          > jak bedzie to bedzie, bez polowania na dni plodne :))ale gdyby przez kilka m-
                          cy
                          >
                          > nic to wtedy konkretnie zabierzemy sie za robote ;))
                          > Dziewczyny trzymam za was kciuki .
                          > Przyznam ze troche sie boje czy sobie poradze ale zdaje sobie sprawe ze
                          jednak
                          > wiecej jest plusow niz minusow a poza tym wiem ze im dluzej sie czeka tym
                          > wiecej powodow sie wynajduje zeby jeszcze poczekac z nastepnym maluszkiem .


                          No i tak trzymac :)))....o problemach i klopotach nie myslec....myslec tylko
                          pozytywnie , a wszystko bedzie dobrze....wiadomo na poczatku jest trudno , ale
                          im dzieci starsze bedzie latwiej ( pod pewnymi wzgledami )....z drugiej strony
                          pomyslcie ...nasze babki , prababki mialy po 5- 10 lub wiecej dzieci i radzily
                          sobie , a zyly w nielatwych czasach....pomyslcie chociazby same Pampersy jaki
                          mamy luksus , one tego niemialy ;)))
                          • nesla Re: Tygrys! 12.02.06, 20:31
                            Mona, jest wiele zalet majej roznicy wieku, a najwieksza wada jest to ze
                            najtrudniej jest MATCE, ale skoro i tak masz przerwe zawodowa to ja mysle ze
                            dobrze robisz. Ja jednak jestem bardzo przezorna i nie potrafie tak sobie
                            powiedziec, a zrobimy sobie dziecko i jakos to bedzie, musze miec wszystko
                            zaplanowane i ulozone. Jak Saviera porownuje nas do naszych babc to ja bym
                            chyba w zyciu sie na dzieci nie zdecydowala gdybym pieluchy w rekach miala
                            rpac, palic w piecu na drzewo i ciagnac wode ze studni. O RANY!!!
                            • tijgertje Re: Tygrys! 12.02.06, 20:50
                              To ja wam powiem tylko tak, ze wedlug mojej fizjoterapeutki (majacej potomstwa
                              sztuk 5!), z grozacym mi kalectwem, jezeli chce miec drugie dziecko, to
                              powinnam jak najszybciej. Sama tez tak kumalam, wydaje mi sie latwiejsze, jezeli
                              czlowiek jeszcze nie "wypadnie z rytmu" przy pierwszym, zeby sie wowczas
                              dwojka, a nawert trojka zajac. Pierwsze lata sa rzeczywiscie przechlapane, ale
                              dosc szybko dzieci zaczynaja bawic sie razem i mama ma wiecej czasu dla siebie.
                              Przy duzej roznicy wieku wlasciwie trzeba wychowywac dwojke jedynakow, kazdemu
                              organizowac zajecia osobno. Ja jestem za mala roznica, i uwazam, ze dla mnie to
                              i tak juz za pozno, a maz sie zdecydowac nie chce, gilemptok jeden...
                              • beba3 Mala przerwa lecz nie za mala... 12.02.06, 21:13
                                Hm...
                                Ja majac polrocznego bebrbecia bym sie nie decydowala na "bedzie to bedzie, nie
                                to nie".
                                Nalezy jednak zalozyc, ze sie zajdzie w ciaze za pierwszym razem. Przynajmniej
                                wziac to pod uwage. 9 mc ciazy i pierwsze dziecko bedzie w wieku zaledwie rok i
                                trzy miesiace! Byc moze pierwsze dziecko nie bedzie nawet jeszcze chodzic!
                                Naprawde chcesz je dziwgac i schylac sie aby podac mu raczki, podtrzymywac w
                                nauce chodzenia z duzym brzuchem?
                                Mysle, ze jak pisala Nesla jest to meczace dla matki ale super niesprawiedliwe
                                dla pierwszego dziecka. Dlaczego ma stac sie szybko tym starszym berbeciem
                                ktory 'musi' zrozumiec, ze mame bola plecy i nie moze wziac go na rece, wniesc
                                po schodach itp.
                                Nie neguje decyzji Mony ale czy spojrzalas na to z tego punktu widzenia?
                                Zrobisz i tak jak chcesz ale wiem jak to jest kiedy drugie dziecko rodzi sie
                                bardzo szybko po pierwszym. U mnie uwazam bylo jeszcze w miare ok. Dopiero
                                potem stwierdzilam, ze dodatkowe pol roku byloby lepsze. Mam inny przyklad i
                                widze jak takie cos zawazylo na zyciu tego starszego dziecka.
                                Moze Ciebie to nie bedzie dotyczylo bo zawsze bedziesz rowno traktowala swoje
                                dzieci?
                                • mona812 Re: Mala przerwa lecz nie za mala... 12.02.06, 21:41
                                  Hmmm cudze dzieci zawsze szybciej rosna ;))Fabian ma juz prawie 8 m-cy :))
                                  Juz teraz jest bardzo samodzielny i bardzo czesto woli sam odkrywac swiat niz
                                  razem ze mna wiec nie sadze aby wiele zmienilo sie w przyszlosci , zrobilam
                                  wywiad srodowiskowy i jednak stanowczo wiekszosc mam uwaza ze strach ma wielkie
                                  oczy .
                                  Poza tym uwazam ze ja takze mam prawo kiedys powrocic do tego do czego dazylam
                                  przed decyzja o dzieciach ,planuje jakies cztery lata spedzic na wychowywaniu
                                  dzieci a pozniej dac im wiecej wolnosci ;))Na mnie wciaz czekaja nie skonczone
                                  studia ,zamknieta czasowo firma oraz masa innych rzeczy :))
                                  • beba3 Re: Mala przerwa lecz nie za mala... 16.02.06, 01:20
                                    Mona!
                                    No pewnie ze tak!
                                    Ja tylko pamietam, ze u nas sielanka byla kiedy Jaga skaczyla 13 mc. Decyzja
                                    podjeta, drugi cykl i bingo! Dopiero potem zaczely sie schody.
                                    Swojej decyzji nie zalowalam nigdy! Ani Jagody, ani Pysi nie oddalabym i nie
                                    wymienila. Moje! ;-D
                                    Najwyzej poczekala klika miesiecy. ;-) Ale _po fakcie_ dopiero doszlam do
                                    takich wnioskow...
                                    A teraz to sie chwilowo zapieram ze w przyszlosci ale jak sie 'samo' zaplanuje
                                    to jak myslisz, kto tu radosne watki bedzie pisal? ;-D
                                    To moze dla odmiany zyczyc Ci dziewczynki? ;-D Czy tez wolisz miec drugiego
                                    chlopaka?
                                    • mona812 Re: Mala przerwa lecz nie za mala... 16.02.06, 07:23
                                      Koniecznie musi byc coreczka :))
                                      Ja takze chcialam poczekac az Fabian skonczy dwa lata ale doszlam do wniosku ze
                                      chcac opiekowac sie do trzeciego roku zycia to bedzie jeszcze jakies piec lat ,
                                      troche pozno sie zrobi a ja kupe planow mam .Bardzo duzo kobiet radzi sobie z
                                      dwoma maluchami wiec mam nadzieje ze i mnie sie uda :))A tak wogole to nie jest
                                      powiedziane ze szybko w ciaze zajde , nawet jeszcze okresu nie dostalam po
                                      Fabianie wiec jak na razie szanse sa male .
                                      • beba3 Re: Mala przerwa lecz nie za mala... 16.02.06, 22:11
                                        Mona!
                                        Rozumiem, ze karmisz jeszcze piersia? I po porodzie jeszcze nie mialas @? A wy
                                        tak natural czy jakos sie zabezpieczliscie? Pytanie retoryczne!
                                        Ale moze juz jestes w stanie odmiennym? ;-D Warto sie wczesnie dowiedziec ze wg
                                        na inne podejscie do swojej diety i styl zycia a takze aby okreslic wiek dzidzi
                                        i przewidziec termin porodu. Mysle, ze czeka Cie zkup opakowania zbiorczego
                                        testow ciazowych! ;-)
                                        No to ja Cie nie bede odwodzila juz od staran a raczej trzymala kcikasy za
                                        bezproblemowa ciaze i porod. :-)
                                        Sporo moich znajomych i znajomych krolika nie zdazylo jeszcze @ dostac a juz
                                        bylo drugi raz w ciazy... Cykl zaczyna sie od jajeczkowania, dopiero potem jes
                                        malpa. Mozna sia zalapac tylko na jajo a malpki nie doczekac... ;-D
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka