tijgertje
19.11.05, 13:02
Po spotkaniu z sasiadka nadal mnie dreczy prezent dla mlodego. Okazuje sie, ze wybor wcale nie jest latwy, bo zabawek zatrzesienie, ceny kosmiczne, a nawet jak cos jest tej ceny warte jakosciowo i wydaje mi sie, ze dla dziecka bedzie fajne, to potem takie cus lezy czesto w kacie nieuzywane. Macie jakis sposob na prezent idealny? Cos, co sie na pewno sprawdzi? Doszlam dzisiaj do wniosku, ze dla mojego urwisa to wystarczy, ze go do kuchni wpuszcze i wiecej mu do szczescia nie trzeba. Dopadl ostatnio male pudeleczko z 20 szpulkami kolorowych nici, ktore za niewiele w Hemie kupilam. Okazuje sie to w tej chwili zabawka idealna. Potrafi przez niemal godzine otwierac, zamykac, wyjmowac, ukaldac, przekladac... No i po co wydawac majatek?